Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

RADY WYCHOWAWCZE -jak nie zwariować i nie dać się zdominować
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 24829
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:48, 28 Wrz 2011    Temat postu:

tak, przesadzasz Mruga
masz ZUPELNIE normalne i testujące dziecko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
novva
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4864
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mała Wieś przy Drodze

PostWysłany: Śro 15:37, 28 Wrz 2011    Temat postu:

Ileż ja się nawalczyłam z moim starszym dzieckiem na tym tle! Za rękę chodzi od święta Smutny Teraz, kiedy na dobre zrezygnowaliśmy z wózka, stanowi to czasem problem, bo on nie umie gdzieś "po prostu pójść". Albo ma swoje pomysły na kierunek, albo dojście w konkretne miejsce zabiera nam naprawdę duuużo czasu (po drodze tyle ciekawych rzeczy...). I też zazdroszczę tym, którzy takich problemów nie mają. Wczoraj po kilkukrotnych uprzedzeniach, że wracamy do domu, musiałam Jaśka zwyczajnie zanieść do domu (waży ponad 20 kg, do tego miałam Krzysia w wózku), a on jeszcze chichotał całą drogę. Uprzedziłam, że w domu idzie na karę, no i poszedł. Jak się uspokoił, to przeprosił, ale co się naszarpałam, to moje Smutny Więc, Jolu, mamy podobne egzemplarze chyba. U nas działa jedynie stanowczość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 15319
Przeczytał: 41 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:04, 28 Wrz 2011    Temat postu:

Taki egzemplarz po prostu.

Problemów ze spacerem u nas nie ma, ale daje ciągnięcie za włosy - wczoraj znowu wyrwał jej garść, za pare godzin znowu próbował. Metody łagodne, choć stanowcze, nic nie dają, niestety sięgam po środki przemocowe Wsciekly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 24829
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:45, 28 Wrz 2011    Temat postu:

novva napisał:
Ileż ja się nawalczyłam z moim starszym dzieckiem na tym tle! Za rękę chodzi od święta :( Teraz, kiedy na dobre zrezygnowaliśmy z wózka, stanowi to czasem problem, bo on nie umie gdzieś "po prostu pójść". Albo ma swoje pomysły na kierunek, albo dojście w konkretne miejsce zabiera nam naprawdę duuużo czasu (po drodze tyle ciekawych rzeczy...). I też zazdroszczę tym, którzy takich problemów nie mają. Wczoraj po kilkukrotnych uprzedzeniach, że wracamy do domu, musiałam Jaśka zwyczajnie zanieść do domu (waży ponad 20 kg, do tego miałam Krzysia w wózku), a on jeszcze chichotał całą drogę. Uprzedziłam, że w domu idzie na karę, no i poszedł. Jak się uspokoił, to przeprosił, ale co się naszarpałam, to moje :( Więc, Jolu, mamy podobne egzemplarze chyba. U nas działa jedynie stanowczość.

u nas tez (w przypadku Krzysia, Wojtek z tych spokojnych)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dracena
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 1221
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 11:40, 29 Wrz 2011    Temat postu:

Jola napisał:
Dziewczyny, zastanawiam się, czy mam problem, czy sobie go wymyślam. Proszę o komentarze.
Jak wiecie, mój synek to dość mały szkrab, 15 miesięcy. Widzę jednak wyraźnie, że na każdym placu zabaw itp. chyba tylko on praktycznie w ogóle mnie nie słucha. Wiem, że porównywanie to kiepska metoda, ale nie da się go uniknąć, więc… inne dzieci zwykle jako tako słuchają rodziców, zdarzają się nawet anioły, które robią normalnie w mig to, o co opiekun poprosi. Ja mam jedną wielką bieganinę za moim małym, nieraz wesoło się bawimy, gonimy itp., ale nie ma mowy o daniu mi rączki (tylko jak sam chce), pójściu we wskazanym kierunku czy nawet zatrzymaniu się przed niebezpieczeństwem. Spacery mnie stresują Smutny naprawdę nie wymagam cudów ani nie chcę tresować dziecka (do tego mi daleko). Jestem zwykle młodsza od innych mam (opiekunów), więcej z małym przez to biegam, pozwalam na brudzenie się, wspinanie itp. Do tego razem z M. konsekwentnie wprowadzamy te same zasady, spokojnie tłumaczymy (prostym językiem, przykucając, ściągając wzrok i uwagę małego), pokazujemy itp. No dużo by pisać. Chodzi mi o to, że mam bardzo uparty egzemplarz i nie wiem, jak postępować, by nie róśł mi zbój nie do ogarnięcia, ale - owszem - żywy, energiczny chłopiec, który jednak zna granice.
Drugi problem - Witek jest (chyba) nieźle nerwowy. Są takie dni (czasem i tygodnie) - np. dziś Smutny - gdy wstaje lewą nogą. Od rana popłakiwanie, wkurzanie się, rzucanie rzeczami, bicie itp. nerwowe wybryki. Dodam, że naprawdę angażuję się w spędzanie czasu z nim, nie ignoruję go itp. Nie chcę się tłumaczyć, uprzedzam tylko ew. pytania na ten temat. A on nerwus Smutny ok, są różne temperamenty, maluchowi trudno wyrażać emocje (natomiast raczej nic mu nie dolega), ale mi naprawdę z tym wszystkim trudno.
Czy ja przesadzam? bardzo proszę napisać "tak" - jeśli tak uważacie Mruga
Jak postępować, co radzicie? Czasami jestem bardzo bezsilna, a chyba twarda ze mnie dziewczyna (+ w sumie opanowana i cierpliwa).




O, masz normalne piętnastomiesięczne dziecko. Wesoly Które słucha się Ciebie jak standarwody piętnastomiesięczniak.

Jak chodziłam ze starszym, też mi się wydawało, że tylko on nie słucha - jak chodzę teraz z młodszym, to mam wrażenie, że tylko on slucha. Taka ze mnie matka wyjadaczka. Mam wrażenie, że po prostu mniej gadam, zabraniam i generalnie bardziej dostosowuję się do potrzeb małego. A jak muszę przeprowadzić swoją wolę, to po jednej prośbie po prostu ją przeprowadzam. Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nana
za stara na te numery



Dołączył: 31 Paź 2009
Posty: 3108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:52, 29 Wrz 2011    Temat postu:

ja na razie z moim prawie 15-miesięcznym problemów nie mam. Jak przyjeżdżam z nim na plac zabaw, bo wkładam go do huśtawki albo piaskownicy, jak juz mi się nudzi, to go wyciągam, on nie protestuje, wkładam do wózka i jest dobrze. na "wolność" wypuszczam go w parku, gdzie może biegać gdzie chce. Na ulicy bym się nie odważyla. No i w domu jest pełna (kontrolowana) samowolka. Był okres, kiedy robił rzeczy "nielegalne" (np. wchodzenie po fotelu na parapet) i po wielu tygodniach "NIE WOLNO i zdejmowania go stamtąd, teraz sam nie wejdzie, tylko obserwuje, czy się zgadzam, czy nie, jak kiwam głową, że nie wolno, to albo kapituluje, albo kładzie się na ziemi i wyje z rozpaczy. Ale zabronionego nie zrobi.
(ciekawe, jaki będzie za miesiąc-dwa, bo przecież nie wierzę, że można być grzecznym nasto`miesięczniakiem )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
espree
za stara na te numery



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 8709
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:22, 29 Wrz 2011    Temat postu:

Jolu, to wszystko normalne Cool
Zorganizuj sobie spacery tak, żeby jak najmniej cię stresowały.
My mamy komfort na osiedlu, bo nie ma samochodów, więc jak wyjdzie z klatki to droga wolna, może lecieć gdzie mu się podoba.
Ale jak sobie przypomnę czas tak mniej więcej do 2 lat, kiedy to dziecko ZAWSZE szło w inną stronę niż ja potrzebowałam to mi słabo Laughing
Zazwyczaj wkładałam w wózek albo rowerek ( taki co rodzic pcha i nadaje kierunek Cool ), rozmawiałam z nim/śpiewałam i jakoś się przemieszczaliśmy.

A teraz ma 3 lata, w miarę da się z nim przejść z punktu A do B (szczególnie jeżeli jest to trasa z klatki na plac zabaw Mruga). Na placu zabaw puszczam i robi co chce, a jak mamy wracać to zawsze uprzedzam ("za 5 minut wychodzimy, pobaw się jeszcze chwilę, a jak powiem to wychodzimy"), a potem albo wyciągam metodą na bajkę (w domu włączymy Boba.."), albo siłowo Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:34, 29 Wrz 2011    Temat postu:

ja aż takich "problemów" na spacerach/placu zabaw nie mam (a ze starszą to jeszcze mniej miałam, z tego co pamiętam)
za to obie wszystko pakowały (a młodsza robi to oczywiście nadal) do buzi... kamienie, piasek, pety... Confused (te ostatnie to może nie na placu zabaw ale pod blokiem już tak Mad )
na chwilę z oka spuścić nie można! i stres
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 9812
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:16, 29 Wrz 2011    Temat postu:

dzięki, dziewczyny. widocznie pecha mam, że różne takie układne maluchy spotykamy na spacerach Mruga pewnie Witek ma charakter po tacie, w takim razie będę miała 2 huragany w domu trochę mi lżej, że niektóre dzieci forumowe też takie brykające Mruga liczę do tego, że czas działa na naszą korzyść i kiedyś wytłumaczenie będzie odnosiło choć częściowy sukces.
widzę też, że macie niektóre problemy, których my nie - współczując, szczerze przyznam, że na całe szczęście u nas ani zżerania śmieci ani np. szarpania za włosy nie ma, uffffff. a żeby nie było, że ciągle narzekam - zdarzają się przespane noce, oby więc do przodu
jedynie ta jego nerwowość (to naprawdę jest ekstremalnie zły humor, denerwowanie się wszystkim, co normalnie nawet go nie obchodzi; ciągłe popłakiwanie itd.) mnie trochę martwi - tym bardziej, że w takie dni (tygodnie) naprawdę nie wygląda, by coś mu było (a do tego zęby nam wcale nie wychodzą Laughing )…


Ostatnio zmieniony przez bakteria dnia Czw 13:25, 29 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 15731
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:39, 08 Lis 2011    Temat postu:

niby oczywista oczywistość ale...
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 24829
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:10, 08 Lis 2011    Temat postu:

ja poluję na ksiązkę
pt "dzuikie stwory" byla wczoraj do wygrania w radio, nie wygralam neistety (choc regularnie cos w tym radiu wygrywam).
Jak tylko forse dostanę, to chce sobie kupić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 24829
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:35, 15 Lis 2011    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 16632
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:52, 15 Lis 2011    Temat postu:

A jaką byście poleciły książkę o wychowaniu takiego malucha jak mój?

'kiedy pozwolić kiedy zabronić' jest o takich dzieciach, czy starszych?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 24829
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:06, 15 Lis 2011    Temat postu:

strzyga napisał:


'kiedy pozwolić kiedy zabronić' jest o takich dzieciach, czy starszych?

od 2 lat
Powrót do góry
Zobacz profil autora
espree
za stara na te numery



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 8709
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 10:07, 15 Lis 2011    Temat postu:

kukułka napisał:
http://dzieci.pl/breedingAid,13983350,title,Grzeczne-dziecko-Katastrofa,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6d62a

Moim zdaniem przesada w drugą stronę. W ogóle słowo "grzeczny" jest durne, można je zdefiniować w dowolny sposób. Ja go nie używam.
A tak btw to ja byłam "grzecznym dzieckiem", a jakoś nie boję się świata, odpowiedzialności, wyrażania opinii

strzyga, "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić" możesz przeczytać, warto.
Ale na razie to raczej pilnuj, żeby sobie krzywdy nie zrobił Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 4 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin