Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

dzieci dwujęzyczne
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 17102
Przeczytał: 40 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:14, 03 Lip 2015    Temat postu:

Miska ale twoje dzieci są w Polsce wiec nie musza być dwujęzyczne. Inaczej jak sie mieszka za granica. Chyba lepiej dwujęzyczne niż żeby po polsku nie umiały.

Busola, śląski super brzmi! Nie gadaj dziołcha glupot! Mruga A ja tez zaciągam, bo jak sie nie ma kontaktu z żywym językiem to jednak odbija sie na wymowie. Myśle, ze o mnie tez byś powiedziała, ze nie da sie słuchać.

Ale po paru dniach w Polsce idzie mi lepiej. Ostatnio tylko weszłam do apteki i mowię do babki po niemiecku a ona na mnie jak na idiotkę a ja na nią tez. Po chwili sie kapnelam


Ostatnio zmieniony przez Karafka dnia Pią 12:19, 03 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aglaia
za stara na te numery



Dołączył: 01 Mar 2009
Posty: 1483
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 12:28, 03 Lip 2015    Temat postu:

Miśka napisał:

Za to w dorosłym życiu uczyłam się jeszcze dwóch języków. Już całkiem świadomie i muszę powiedzieć, że te języki opanowałam znacznie lepiej. Jasne, trwało kilka lat, zanim dorobiłam się w nich zasobu słownictwa na poziomie polskiego, ale nie miałam żadnych problemów z rozróżnianiem gramatyki i fonetyka uczona świadomie, od początku nauki też była dla mnie łatwiejsza do opanowania.


Ciekawa konstatcja - obserwują coś takiego u mojej siostry (wychowywana w jednojęzycznej rodzinie). Języków obcych zaczęła się uczyć w miarę świadomie jako starsze dziecko - w tej chwili studiuje w Anglii bardzo trudny inżynieryjny kierunek i twierdzi, że ma zero problemów z językiem - nie odstaje w niczym od nativów i osób dwujęzycznych.

Mam trochę znajomych, których rodzice podejmowali próby wychowania ich na dzieci dwujęzyczne i w większości przypadków wyszło słabo - jednak język kraju, w którym się mieszka, w którym kontaktuje się z rówieśnikami, którego używa się w codziennym życiu jest mega-dominujący. Na plus jest właściwie tylko to, że po przeprowadzce do kraju gdzie używa się drugiego języka takiemu dziecku jest rzeczywiście łatwiej się dostosować bo coś tam jednak już rozumie. W 100% dwujęzyczni są tylko ci, którzy mieli okazję długo mieszkać w obu krajach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Miśka
za stara na te numery



Dołączył: 30 Cze 2012
Posty: 2162
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:06, 03 Lip 2015    Temat postu:

Karafka, jasne że tak. Pisałam o tym w kontekście tego, że wszyscy wokół już nas pytają w jakich językach będziemy dziecko wychowywać. Taki absurd w pędzie do stworzenia dziecka znającego 10 języków, 5 sztuk walki, grającego na 8 instrumentach, zdobywającego medale pływackie w przedszkolu i nie wiem na jakie kursy chodzącego. Ale nie dopowiedziałam o co mi chodzi. Moja wina.

Iskra no właśnie chodzi mi o to, o czym pisze Aglaia. W momencie, gdy danego języka uczę się świadomie i wiem kiedy, którym językiem się posługuję, nie mam dominującego języka. Jak w dzieciństwie czy chciałam, czy nie otoczona byłam norweskim to tak, był to mój język dominujący. Ale w momencie kiedy zaczęłam się samodzielnie języków uczyć, dominacja zniknęła. Dziś nie dominuje u mnie żaden . Ale możliwe, że jest to spowodowane również tym, że na co dzień posługuję się wszystkimi (norweskim może nie codziennie, ale chyba ze względu na dzieciństwo i szkołę średnią spędzone tam, nie mam poczucia, że mi język rdzewieje). Obserwuję to jednak tylko u siebie i nie wiem jak to jest w przypadku innych osób. Możliwe, że gdybym choćby jednego języka używała rzadziej, któryś stałby się dominujący. Możliwe tez jest, że ze względu na dwujęzyczne wychowanie we wczesnym dzieciństwie sam aparat głosowy łatwiej przyjmuje i artykułuje głoski, a to w braku dominacji ma (dla mnie) ogromne znaczenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4531
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:37, 03 Lip 2015    Temat postu:

Miśka, mylisz pojęcia. To, że posługujesz się dwoma, trzema czy czterema językami tak samo biegle jak native speaker nie oznacza, ze zaden z nich nie jest dominujący, nawet jeśli tego nie zauważasz Wesoly żeby ustalić język dominujący u osób dwujęzycznych przeprowadza się badania z lingwistą, a najlepiej żeby był jednocześnie akustykiem. Badanie polega na czytaniu zdań w różnych językach (tych, które znamy) na poczatku są pomieszane akapity (jeden L1 następny L2 ) później zdania, a na końcu pojedyncze wyrazy w zdaniach. Nie jestem pewna, ale chyba też trzeba było w późniejszym etapie tłumaczyć z jednego na drugi, tutaj ręki sobie nie dam uciąć. Podczas badań mierzony jest czas, który jest potrzebny na przestawienie się z L1 na L2 i na odwrót. Jezyk dominujący to ten przy ktorym zajmuje to mniej czasu. Czasem to są różnice ułamków sekund (!), które były niezauważalne dla badanych (ale mają znaczenie dla szybkości przepływu informacji w mózgu), a jedynie zarejestrowane przez aparaturę. Badania jednoznacznie wykazały jednak, że nie ma osoby, u której nie da się wskazać języka dominującego.

Miśka, nie próbuję Ci wmówić, ze nie znasz świetnie kilku języków Wesoly podziwiam Cię za to i z pewnością w życiu codziennym używając ich wszystkich nie zaprzątasz sobie głowy "chciałam powiedzieć 'garnek' jak jest po norwesku 'garnek' " ale to jeszcze nie oznacza, że żaden z używanych przez Ciebie języków nie jest dominujący Wesoly
chyba, że poddasz się takiemu badaniu, wtedy Ci uwierzę


Chciałabym też zaznaczyć, że jestem ZWOLENNICZKĄ bilingwizmu, uważam że jego zalety są nieocenione, możliwe że sama będę miała dzieci dwujezyczne - tego jeszcze nie wiem.
Chciałam zwrócić uwagę na wady, bo trudniej je dostrzec, a często pamiętając o nich i odpowiednio pracując z dzieckiem można mu ułatwić rozwój i dalsze życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Miśka
za stara na te numery



Dołączył: 30 Cze 2012
Posty: 2162
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:58, 03 Lip 2015    Temat postu:

A ja myślałam, że Ty tylko od strony praktycznej. Już rozumiem. Badań w tym kierunku nigdy robionych nie miałam i nie pewnie mieć nie będę (choć kto wie, co mnie w życiu czeka Wesoly). Dziękuje Ci za wyjaśnienie, bo dowiedziałam się czegoś nowego Wesoly
Natomiast w swoim pierwszym poście chciałam zwrócić uwagę, że dwujęzyczność, z mojego punktu widzenia ma tez swoje wady (te o których pisałaś). Tak dla kontrastu powszechnego zachwytu nad dwujęzycznością Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 17102
Przeczytał: 40 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:58, 03 Lip 2015    Temat postu:

wiesz Iskra, ja wladam dwoma jezykami (nie od dziecka), ale nieraz zeby cos przetlumaczyc to mam niezly problem. Jak uiczylam sie niemieckiego (w Niemczch bo w Polsce to byla inna historia) to nie mialam slownika PL DE PL tylko DE DE. I uczyli nas w ten sposob. zeby nie tlumaczyc slow na swoj jezyk, tylko poprostu kojarzyc z dana rzeczy, czynnoscia. Sam sposob jest swietny, ale naprawde ciezko mi nieraz tlumaczyc, i mysle, ze to przez to. A jak juz cos z mojego fachu, to w ogole nie daje rady
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisc
za stara na te numery



Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 2358
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:32, 04 Lip 2015    Temat postu:

Super wskazówki, ale widzę, ze to też wyzwanie!
Iskra, a mogłabyś może polecić jakąś literaturę na ten temat? Niekoniecznie o badaniach (bo nie wątpię w korzyści, jestem świadoma wad, ale też czasem nie ma wyjścia), tylko coś praktycznego dla rodziców Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agu
za stara na te numery



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 3192
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:34, 04 Lip 2015    Temat postu:

Zalecenie ze żłobka i przedszkola (rozpowszechnione w naszym mieście, nie wiem na ile w reszcie kraju): W domu rozmawiać w języku ojczystym rodziców, w instytucjach nauczą dzieci języka. Żeby dziecko mówiło biegle dwoma językami i nie mieszało sobie. Trochę uczyliśmy starszą, żeby mogła porozumieć się w podstawowych sprawach, teraz już przestajemy zgodnie z zaleceniem.

Ostatnio niemiecka niania powiedziała mi, że Zosia mówi po hiszpańsku. Uczyła się w przedszkolu, ale przy mnie nie mówi. Ciekawe z niej wyrośnie...

Iskra, wszystkie języki jakimi mówimy i jakimi chcielibyśmy mówić, to języki europejskie. To chyba łatwiej. Zaskoczyło mnie to z żartami językowymi, myślałam, że jest inaczej...

Spotykam ostatnio za to ludzi, którzy nie mówią płynnie w żadnym języku. Niby mówili po polsku, niby uczyli się niemieckiego... Ale żeby ich zrozumieć trzeba znać i polski i niemiecki a do tego dobrze rozwiązywać zagadki gramatyczne. Tego bym się bała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krówka
za stara na te numery



Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 4973
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:04, 04 Lip 2015    Temat postu:

ja dziś na plazy widziałam dwójkę dzieci i rodziców. On portugalczyk albo tylko ten znał jezyk ciemna skóra - murzyn, ona Polka. On po swojemu do dzieci a one do niego, a mama po polsku a one do niej. On do kobiety po portugalsku a ona do niego tez choc po polsku tez mu mówiła. Dzieci cudne bardzo wymieszane. Czy takie dzieci bedą mówiły w dwóch jezykach bez problemu? ja sadze ze tak. Choc teraz to pewnie trudne dla nich Wesoly bo musza sie orientować co i jak mówią do rodziców.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 17102
Przeczytał: 40 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:07, 05 Lip 2015    Temat postu:

Agu po latach to sie nieraz miesza Mruga tez palne często, ze nie mam głodu albo nie cukrze kawy, wymyślam nowe słowa etc. Albo zdania polskie buduje po niemiecku co zawsze kukułka wyłapuje i przylewa na początku budowałem niemieckie po polsku! Tylko, ze jak w tym obcym języku sie większość dnia spędza i dużo pisze to nie jest łatwo, szczególnie jak sie uczy jako dorosły.
A ci co nie mówią prefekt dwoma językami to są często ludzie, którzy w Polsce uczyli sie polskiego w szkole a w domu mówiło sie po Śląsku. Wyjechali do Reichu i już byli za starzy, za leniwi, nie mieli możliwości, prace nie wymagająca aż tak języka, etc. uczyć sie tak niemieckiego żeby mowić prefekt. Takich ludzi w de jest dużo. I ci ludzie mówią w domu dalej po Śląsku ale jeszcze pomieszane mocniej z niemieckim. Ja nie mam kompletnie problemu ich zrozumieć i mnie to nie szokuje ale wiem ze dla ze tak powiem czystego Polaka to jest kosmos! I czesto sie sypia komentarze...

Agu mówią, ze jak jest w domu jeden język to dzieci naucza sie w przedszkolu etc.zgadza sie, szczególnie jak rodzice w tym drugim języku nie są conajmniej jak Mutterschprachler. Tylko ważne, zeby dziecko wysylac do placówek bo w szkole będzie już cieżko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4531
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:17, 05 Lip 2015    Temat postu:

Zgadzam się z Karafką - więcej szkody niż pożytku może zrobić dziecku łamany niemiecki w domu. W przedszkolu dobrze Wam mówią, że w domu Wy po polsku powinniście mówić, a "reszta" otoczenia zrobi swoje Wesoly


krówka napisał:
. Choc teraz to pewnie trudne dla nich Wesoly bo musza sie orientować co i jak mówią do rodziców.

to w ogóle nie jest dla nich trudne Wesoly dzieci nie myślą jak dorośli "do Mamy muszę mówić tak, a do Taty tak" tylko po prostu mówią do Taty tak jak zawsze do niego mówiły. Z automatu Wesoly dlatego ważne, aby rodzice nie mieszali języków. Jesli Mama zawsze rozmawia z dziećmi po polsku to nie może nagle przez tydzień rozmawiać po portugalsku, bo akurat miała ochotę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agu
za stara na te numery



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 3192
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:17, 05 Lip 2015    Temat postu:

Karafka napisał:
Agu mówią, ze jak jest w domu jeden język to dzieci naucza sie w przedszkolu etc.zgadza sie, szczególnie jak rodzice w tym drugim języku nie są conajmniej jak Mutterschprachler. Tylko ważne, zeby dziecko wysylac do placówek bo w szkole będzie już cieżko.


Iskra, wszystko byłoby prostsze, gdyby Zosia była młodsza. Przecież nikt przy niej, ze względu na nią, nie mówi na siłę po niemiecku. Ona już rozumie, że niemiecki to inny język i sama pyta o to jak coś się nazywa, jak coś powiedzieć, co znaczą jakieś słowa, które usłyszała od kogoś albo z telewizji. Kwestia polegała na tym, czy w ogóle jej coś mówić. Bałabym się ją wysłać do przedszkola, gdyby nie umiała poinformować o podstawowych sprawach. Wiele osób wysyła do przedszkola 5-6 latki, które nie potrafią powiedzieć, że muszą iść do łazienki i potem dzieci mają problem. A to i tak jest pikuś. Ludzie wysyłają też prosto do szkoły dzieci, które nic nie potrafią powiedzieć po niemiecku. Już nie policzę ile razy słyszałam, że dzieci łapią język same - chyba z powietrza. Później część dzieci faktycznie sobie jakoś radzi (często męcząc się i naprawdę nienawidząc chodzić do szkoły), a chyba częściej nie radzą sobie z nauką i wracają kilka klas w dół, żeby uczyć się języka. W Anglii jak dziecko nie zna języka, to szkoła daje im tłumacza, tutaj o takich luksusach nie słyszałam.
Zosia zna już swoje nauczycielki(?) z przedszkola, chociaż zaczynie chodzić od września. Jedna jest Rosjanką i w domu mówiła po rosyjsku (podobno mówi perfekt), ale w ogóle tego po niej nie słychać jak mówi po niemiecku. I ona powiedziała, że jak Zosia szybko nauczyła się mówić po polsku, to powinna równie szybko załapać niemiecki. Teraz zobaczymy, na ile w tym przedszkolu na serio nauczy się mówić - od tego zależy czy pójdzie do szkoły za rok czy za dwa lata.

U moich to i tak łatwa sprawa. Sporo jest tutaj par składających się różnych obcokrajowców. Często dzieci idąc do przedszkola poznają trzeci język.

Karafka - nie myślałam o tym, że to wynika z mówienia po śląsku. Może tak być... Dla mnie białoruski jest prostszy od śląskiego, to dla mnie jak kompletnie obcy język.


Ostatnio zmieniony przez agu dnia Nie 9:32, 05 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 3364
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:05, 05 Lip 2015    Temat postu:

nie mówiłam o śląskim języku czy dialekcie tylko o Ślązakach mówiących "normalną" poprawną polszczyzną - i właśnie o brzmieniu tej polszczyzny dla mnie - bardzo nieprzyjemnym. Brzmiało dla mnie właśnie jak niemiecki, choć mówili po polsku. A brzmienie niemieckiego generalnie mi nie przeszkadza. To był po prostu jakiś taki dysonans.

Edit: To może zalerzy od tego w jakim wieku dziecko wyjechało. Bo jeśli mieszka gdzieś od urodzenia lub prawie od urodzenia to naprawdę nie potrzeba go uczyć tego języka otoczenia - bo go faktycznie "wyłapie z powietrza".


Ostatnio zmieniony przez Busola dnia Nie 22:13, 05 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 17102
Przeczytał: 40 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:14, 05 Lip 2015    Temat postu:

Busolo bo jak mówisz zawsze gwara to ten śląski polski nie będzie brzmiał jak warszawski polski. Tak samo polski w Suwałkach brzmi po ichniejszemu.
Ja słuchając w Polsce tv łapie sie za głowę jak oni okropnie po polsku mówią, szczególnie w tych polsatach czy tvnach.
Dla każdego ten jego polski jest polski Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 3364
Przeczytał: 28 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:19, 05 Lip 2015    Temat postu:

Na suwalszczyźnie jak mówią gwarą - to się nie da zrozumieć. Ale ta gwara pięknie brzmi Wesoly. Na wschodzie generalnie polski brzmi inaczej niż właśnie na śląsku. I nie chodzi o gwarę tylko właśnie o język nauczany w szkole, który jest zrozumiały, ale wymawiany jakoś (dla mojego "wchodniego" ucha) twardo i nieprzyjemnie.
A nawiasem mówiąc - ten ojciec dwujęzycznych dzieci mieszkający w niemczech, o którym wcześniej pisałam, pochodzi właśnie ze śląska.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 3 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin