Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

brak miesiączki a NPR?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:22, 04 Sie 2011    Temat postu:

Hehe.. Ja to się nawet śmieję, że Bóg postanowił rozwiązać nasz problem... jako że nie popieramy katolickiej etyki, orto-NPRu itd... a także mocno się zastanawiamy, czy to że podczas ślubu obiecaliśmy wychować dzieci po katolicku.. czy to nie było trochę "na wyrost" powiedziane...
Tak więc Bóg rozwiązał nasze dylematy nie dając nam żadnych dzieci!
No genialne rozwiązanie w całej swej prostocie! (Może ańdźce też by nie dał?)

Choć cały czas liczę, że Bóg jednak zmieni zdanie. Mruga

Sorki za OT.. ale usiłuję się śmiać ze swojej przykrej sytuacji i tak mnie jakoś naszło odnośnie tego wątku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lesio
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wiedeń
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:07, 04 Sie 2011    Temat postu:

Smużka napisał:

Sorki za OT.. ale usiłuję się śmiać ze swojej przykrej sytuacji i tak mnie jakoś naszło odnośnie tego wątku.

Luz! Zaden ze mnie staly bywalec, ale cos mi sie widzi, ze na tym forum nikt Cie bardzo nie zgani za offtopowanie. I chwala wszystkim za to!

Milo takiego rozesmianego posta przeczytac wieczorem! Chcialoby sie powiedziec: 'Niech Bog Ci w dzieciach wynagrodzi!'. W moim przypadku powiem tylko, ze trzymam kciuki, by w koncu jakis malec sie poczal Wesoly)) Pewnie sprawi Ci to jeszcze wiecej smiechu!
Ok! Ok! Ok!

lesio
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lesio
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wiedeń
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:38, 04 Sie 2011    Temat postu:

ańdźka napisał:
To jest tak, że jak nie można zjeść ciastka od razu, to się bardziej chce, ale też, jeśli już się wejdzie do cukierni to trudno się powstrzymać, żeby zjeść go zbyt łapczywie. A wtedy można przegapić to co najważniejsze.


Czy moglabys wyjasnic, o co chodzi z tym porownaniem? Bo ja rozumiem, ze jak jestem bardzo wyglodzony i wejde do cukierni (zakladajac ze ktos mi udostepni asortyment za darmo Wesoly ) to owszem najem sie jak, przepraszam za wyrazenie, dzika swinia po czym pewnie bede sie czul podle, ew. nawet zwroce to co w tej euforii wchlonalem.

Z kolei bedac wyglodzonym seksualnie (a wiem co mowie, moja Pani mieszka wciaz w Krakowie i widujemy sie rzadko Smutny ) nie obserwuje jakiegos negatywnego wplywu tegoz na jakosc pozycia. Wszelkie pieszczoty i bliskosc drugiej osoby sa tak samo przyjemne i daja szczescie.


ańdźka napisał:
A czy nie jest grzechem trzymać męża na dystans tylko po to, żeby nie kusić?

Jezeli sprawiasz mu przy tym jakies cierpienie (ja sobie sila rzeczy z tym daje rade, ale to jest odmienna sytuacja) to oczywiscie, ze to jest nie w porzadku. Bo zeni sie z Toba byscie byli szczesliwi. Dziecka tez nie rodzisz po to, by mu zadawac cierpienie niepotrzebnie, ale najwyzej skarcic gdy to konieczne dla jego prawidlowego rozwoju.


ańdźka napisał:
Usłyszałam, że jak nie można, bo wypadają dni płodne, to należy
spędzić czas razem inaczej. Hobby, wspólne zajęcia...

Co za bzdur sie nasluchalas! Wspolne hobby, zainteresowania i zajecia trzeba miec ZAWSZE. Bez wzgledu na temperature, krwawienie, rozwarcie szyjki i ine kombinacje fizjologiczne!!!
Zycie w parze to nei tylko seks gdy sie da a poza tym zycie osobno.

ańdźka napisał:

Ale ile można? O pewnej godzinie człowiek idzie spać i jeśli obok kładzie się ta druga połówka to nie wiem jak trzeba być zmęczonym, żeby nie kusiło (nie twierdzę, że codziennie, ale w ciągu tygodnia wstrzemięźliwości to się trochę uzbiera).

Taaak, nawarstwienie frustracji i napiecia, odmawianie komus ukochanemu i sobie czegos tylko i wylacznie 'bo tak'. Zycie nie dostarcza emocji, stresu, przykrosci. Wiec co sie mamy ograniczac. W sypialni z ukochanym tez robmy pieklo Wesoly

ańdźka napisał:

Czy powinniśmy w te dni spać w oddzielnych łóżkach lub jeszcze lepiej w różnych pokojach? Czy to na pewno dobrze wpłynie na małżeństwo?

Powinniscie tez wziac slub Ty z sama soba i On z samym soba Wesoly Wtedy wplynie to swietnie na oba malzenstwa Mruga

ańdźka napisał:

Proszę o komentarze.


Wybacz pare powyzszych absurdalnych wywodow. Moj powazny komentarz jest taki.
Jak sama zauwazasz, KKK sobie, a sumienie sobie. Jezeli dyskomfort stosowania prezerwatywy to tylko i wylacznie dyskomfort fizyczny, ktory nie umniejsza znaczaco doznan (a zakladam, ze nie, bo przeciez to chyba nie same ruchy frykcyjne penisa w pochwie czynia akt milosny przyjemnym, spelniajacym i niesamowitym przezyciem, a ogol wrazen zwiazanych z byciem blisko tak waznej osoby), to czemu ich nie stosowac w dniach, gdy nie jestes pewna swojego organizmu? Przeciez dodatkowe zabezpieczenie sprawi, ze skupicie sie na sobie, jedno na drugim. Nie bedzie tylu watpliwosci, strachu, ktory moze przeradzac sie w bycie nieprzyjemnym dla drugiej osoby.


W dzisiejszych czasach ludzie maja coraz mniej czasu dla siebie. Narzucane jest im takie tempo, stawiaja czola stresowi. Te warunki zupelnie do nas nie pasuja, czujemy sie w nich zle. W objeciach ukochanej osoby nie oczekujemy kolejnych chorych korporacyjnych zasad, tylko spokoju, milosci, tego, czego brak nam wszedzie indziej. Po co to uprzykrzac, utrudniac?

Jak pisalem. Seks to nie jedyny grzech. Sprawianie sobie i innym cierpienia tez jest grzechem, a w dodatku wykracza poza sumienie ludzi zarowno wierzacych jak i niewierzacych. Dla mnie sprawa wyglada jasno. W Twoim przypadku, gdy dochodzi jeszcze sprawa terapii, pro prostu uzylbym takich srodkow antykoncepcyjnych, jakie uznasz za stosowne.

I bede to powtarzal do znudzenia. Jak za 5 lat KK powie, ze jednak 'gumy sa w porzo', to to idac wkurzona z kijem na biskupa zadoscuczynic za te lata zycia w frustracji mozesz liczyc jedynie na 'sorry, pomylilismy sie'.

Pamietaj, to kosciol zezwala na przypadki w stylu: "Taaa, zyliscie ze soba 10 lat, ale blona sie nie przerwala wiec w sumie malzenstwo mozna uznac za niewazne".
Dla mnie notoryczne sytuacje podobne do powyzszej stawiaja te instytucje na skraju kompromitacji i groteski. I sluchanie sie ich w jakiejkolwiek sprawie, a juz tym bardziej sprawach intymnych, w ktore nie maja zadnego moralnego prawa ingerowac, jest tak samo niepowazne.


Jeszcze ponownie zapytam, bo dalej nie zalapalem w gaszczu eufemizmow. Twoj narzeczony wychowany niby w duchu katolickim, ale jednak w sprawach antykoncepcji dosc liberalny? Czy tak?

Pozdrawiam serdecznie!

lesio

Your sexual life is our business.
Our sexual life is none of your business.
- Catholic Church
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lesio
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wiedeń
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:47, 04 Sie 2011    Temat postu:

Dona napisał:
no bo to wszystko z tym nprem w KK sie kupy nie trzyma i tyle...

A cos sie w ogole tam kupy trzyma?

Najbardziej kupy sie trzymaly kazania jednego ewangelisty w US, co to glosil ze ci wstrzemiezliwi i ortodoksyjni maja najlepsze zycie seksualne na planecie.
Swietnie wspolgraly z faktem zatrzymania go pare lat pozniej w motelowym pokoju z meska prostytutka "w akcji".

Dona napisał:

Przeciez Kosciól nie zakazuje seksu i nie nakazuje osobnych sypialni...


Nie zakazuje, ale robi wszystko by wiernym go utrudnic, obrzydzic i sprowadzic do bezdusznego rytualu i obowiazku.

Sluzba zdrowia w Polsce jest darmowa. Nikt nie broni do niej dostepu. Ale za darmola malo kto kogo wyleczy.



Milej nocy!

lesio
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:36, 05 Sie 2011    Temat postu:

Co do mojego narzeczonego, to rzeczywiście ma podejście liberalne. Skupia się na tym, że jeśli nie wiesz, że to co robisz jest grzechem to nie grzeszysz.

A moje podejście jest ambiwalentne. Z jednej strony chciałabym być jak najbardziej w porządku wobec Boga i wiernie stosować się do zaleceń tych, którzy o Jego prawach wiedzą więcej. Z drugiej strony nie jestem przekonana o słuszności wszystkich zakazów. Moja śp. mama powtarzała, że wierzyć należy w Boga a nie w księdza, bo jego opinie to jego opinie, a nie Boga. I ksiądz to też człowiek i też się myli.

Wierzę, że wiara w Boga pozwala zyskać życie wieczne, ale też szczęście na ziemi. Bo przecież Bóg nie stworzył nas tylko po to żeby nas męczyć jakimiś zakazami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:46, 05 Sie 2011    Temat postu:

Dona napisał:


a jak komus źle z za długą wstrzemięźliwoscią, to nakazuja zastanowic sie czy aby odkładanie poczecia jest tak konieczne...

Przeciez Kosciól nie zakazuje seksu i nie nakazuje osobnych sypialni...


A czy Bóg chce żeby dzieci były owocem braku wstrzemięźliwości?
Gdyby dzieci rodziły się tylko dlatego, że rodzicom brakło silnej woli świat byłby bardzo smutny. Chciałabym, żeby moje dzieci (w przyszłości, jeśli Bóg da) były oczekiwane i chciane. Chciałabym dobrze się na ich przyjście przygotować. Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko było żywym wyrzutem sumienia rodziców, którym nie chciało się czekać do III fazy, chociaż warunki bytowe nie sprzyjają powiększaniu rodziny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 8:16, 05 Sie 2011    Temat postu:

ańdźka napisał:
Co do mojego narzeczonego, to rzeczywiście ma podejście liberalne. Skupia się na tym, że jeśli nie wiesz, że to co robisz jest grzechem to nie grzeszysz.

ale jest coś takiego jak niewiedza zawiniona, która nie pomniejsza lecz zwiększa dobrowolny charakter grzechu

tylko niewiedza niedobrowolna może zmniejszyć winę a nawet uwolnić od ciężkiej winy

to z katechizmu KK
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:32, 05 Sie 2011    Temat postu:

To samo chciałam powiedzieć.
To podchodzi pod świadomą ignorancję i wcale nie umniejsza winy.

Swoja drogą dosyć ciekawe podejście z tymi dziećmi, jako wyrzutami sumienia za brak wstrzemięźliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:38, 05 Sie 2011    Temat postu:

Nie chciałabym rozdrabniać tej sprawy. Wiem, że mój M. jest wierzący bo inaczej nie umie. Tak go rodzice nauczyli. Wiara w jego rodzinie jest chyba bardziej na pokaz i "bo tak trzeba", niż szczerze z poczucia bliskości z Bogiem. Jest ministrantem, ale ma ku temu również inne powody niż czysto religijne. A ja nie chcę nawracać o na siłę, by wierzył tak jak ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 8:41, 05 Sie 2011    Temat postu:

ańdźka ale może nie nawracać ale wspomnieć, że tak właśnie jest z tą niewiedzą...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:51, 05 Sie 2011    Temat postu:

O wierze jeszcze nie jeden raz będziemy rozmawiać i rzeczywiście mogę wspomnieć o niewiedzy.

A wracając do dzieci, to wydaje mi się, że byłabym szczęśliwsza wiedząc, że niezaplanowane poczęcie było wynikiem woli Bożej (pęknięta gumka to nie przypadek, bo wierzący ludzie nie wierzą w przypadek), a nie małżeńskiego jednodniowego kaprysu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:57, 05 Sie 2011    Temat postu:

Ale z tymi jednodniowymi kaprysami to sie naprawdę baaardzooo rzadko zdarza (zajrzyj na wątek staraczek). Ja całkiem szczerze wierzę, że jeśli z jednorazowej "słabości" powstaje dziecko, to naprawdę Bóg maczał w tym palce, bo wcale nie tak łatwo jest zajść w ciążę. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:05, 05 Sie 2011    Temat postu:

Ale wolałabym spać spokojnie przez kolejne dni. A chwilowo to nawet nie wiem ile, bo niby do przewidywanej daty początku okresu, a w moim przypadku może być zawsze. Pozostają testy.

Ale tak w ogóle to chciałabym mieć pewność, że ja zrobiłam wszystko. Reszta należy do opatrzności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:20, 05 Sie 2011    Temat postu:

Hmm... Jeśli Ty masz pewność, że zrobiłaś wszystko, to raczej mało chcesz opatrzności zostawić miejsca.
Nie, nie atakuję Cię. (Nawet na swój sposób podziwiam, że chcesz żyć wg NPR).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:30, 05 Sie 2011    Temat postu:

Chciałabym, ale chyba nie umiem. Na pewno nie zrezygnuję z obserwacji, ale czy będę wstrzemięźliwa w 2 fazie ...

A co do pozostawiania niewielkiej szansy, to nie do końca się zgodzę. Bo jeśli stosować NPR to szanse są bardzo małe. A dodatkowe stosunki w drugiej fazie tylko zwiększają prawdopodobieństwo, nawet jeśli stosuje się dodatkowe zabezpieczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin