Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

brak miesiączki a NPR?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:07, 26 Sie 2011    Temat postu:

Nie wszystko jest takie proste. Tak jak decyzja o wspólnym mieszkaniu nie była prosta. Podjęliśmy ją, żeby przyspieszyć plany ślubne. Po 9 latach mama mojego M chciała żebyśmy jeszcze poczekali z rok lub 2 z ustalaniem terminu bo ona nie zdążyła pieniążków odłożyć. Jak postawiliśmy ją przed faktem dokonanym sprawa ruszyła. Nawet bardzo szybko. Pozytywne było też to, że mój M znalazł przynajmniej tymczasową pracę w Warszawie. Jakby zaczął szukać po ślubie były by ciągłe narzekania. Wydaje mi się, że gdybyśmy razem nie zamieszkali, to mój M byłby tak manipulowany przed swoją mamę, że do ślubu mogło by nie dojść.

Nie użalam się na to, że to grzech i że nie wolno. Bo to wiem. Ale wiem też, że nie tak łatwo teraz powiedzieć: wyprowadź się. Ja nie mogę bo mam za daleko z domu rodziców, żeby codziennie dojeżdżać, a urlopu zostało mi 3 tygodnie do listopada. Tydzień przed ślubem, tydzień po ślubie i kilka dni na przymiarki sukni itp. Mój M też nie powinien wracać do domu, bo 1) będzie manipulowany, 2) nie będzie zarabiać, więc będzie przez rodziców dołowany "nie pracujesz = nie jesteś mężczyzną".

Zastanawiam się tylko czy to mocne postanowienie nie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Bo się od siebie odsuwamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:09, 26 Sie 2011    Temat postu:

Zapomniałam dopisać, że mamy kawalerkę: pokój z aneksem kuchennym i własną łazienkę. Nie ma miejsca nawet na drugi łóżko:(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lesio
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wiedeń
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:11, 26 Sie 2011    Temat postu:

Andzko! Sama widzisz, że sytuacja powoduje cierpienie obojga. Naprawdę wierzysz że ktoś tam lubi patrzeć na to jak ludzie na Ziemi mecza się i cierpią? Może obok własnego mieszkania (co jest najważniejszym krokiem. Pamiętam jak to było ze mną, maminsynkiem, zanim opuscilem gniazdo) warto też zrobić kolejny krok w dorosłość i przegadac sprawy we dwoje. Może nawet wspomóc się kartka papieru i ustalić priorytety, narysować drzewko decyzyjne... To WY wiecie co będzie dobre dla związku a co Was oddali. I to WY musicie postanowic gdzie jest granica tej blazenady. Skoro sypialiscie że sobą już wcześniej to i tak te parę tygodni 'czystości' nic nie zmienia. Zreszta o czym ja gadam! Jesteście dorośli I to wasza sprawa. Nikt nie powinien pytać ani 'radzic'.

Jakąkolwiek decyzję podejmiecie, musicie być do niej przekonani. Dla mnie niepojete jest, żeby dwoje kochających się ludzi nie mogło sobie okazywać czułości I ciepła. To chore. Tworzyć sami sobie tragedię na miarę Romea I Julii, tyle, że.... Nikt o niej nie napisze już dramatu. A wspomnienie tego okresu będzie tragedia lub komedia... Na pewno nie powodem do dumy w przyszłości.

Znalezliscie kogoś, kogo kochacie, kto jest z wami w zdrowiu I chorobie. To nie psujcie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ańdźka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:35, 26 Sie 2011    Temat postu:

To nie jest takie łatwe porzucić własne przekonania. Dla mnie to nie jest błazenada.

I nie chodzi o babcie w kościele zbulwersowane tym, że nie chodzę do komunii przed ślubem. Chodzi o to, że chcieliśmy się dobrze przygotować do ślubu. Dla nas to coś więcej niż publiczne TAK. Ślub nie powinien być tylko ładną tradycyjną ozdóbką na początek wspólnego mieszkania.

A co do rozmowy, to już tyle razy przewijał się ten temat, że chyba więcej już nie wymyślimy. Bo priorytet "wierzyć w Boga" powinien tylko wzmacniać drugi "być razem".

Ja się po prostu trochę (no może bardzo) pogubiłam. Od różnych osób słyszę różne rzeczy. Ale wychodzę na prostą. W niedzielę porozmawiam wreszcie z kimś kompetentnym. Nie z panią z poradni, koleżanką z pracy, itp., ale z osobą duchowną.

Będzie lepiej. Musi!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lesio
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 25 Lis 2010
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wiedeń
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:54, 26 Sie 2011    Temat postu:

ańdźka napisał:

To nie jest takie łatwe porzucić własne przekonania. Dla mnie to nie jest błazenada.


Blazenada nie nazwalem Twoich przekonan, tylko to, ze i tak juz mieszkaliscie i wspolzyliscie przed slubem, a teraz nagle szukacie swietosci. A wiec ten tydzien czy dwa przed sama ceremonia niewiele zmieniaja. Wiec jesli oboje cierpicie, to sens utrzymywania takiego stanu jest robieniem z siebie swietych na sile.
Sama przyznasz, ze gdybyscie faktycznie nie mieli kontaktu seksualnego przed, byloby obojgu z pewnoscia latwiej. Ale, ze sprawy maja sie inaczej, to naprawde nie ma co, moim zdaniem kontynuowac farsy. Bo to szkodzi. Sama o tym piszesz przeciez. I gdybyscie byli gleboko przekonani, to nie byloby tak trudno.

ańdźka napisał:
W niedzielę porozmawiam wreszcie z kimś kompetentnym. Nie z panią z poradni, koleżanką z pracy, itp., ale z osobą duchowną.
Ale chyba nie katolicka? Bo katolickich duchownych obowiazuje celibat i raczej oficjalnie nie przystepuja do sakramentu malzenstwa, nie maja partnerow ani tego typu dylematow.

Milego weekendu!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14229
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:57, 26 Sie 2011    Temat postu:

ańdźka napisał:
W niedzielę porozmawiam wreszcie z kimś kompetentnym. Nie z panią z poradni, koleżanką z pracy, itp., ale z osobą duchowną.



No i to jest chyba najlepsze wyjście. Wesoly
Mimo wszystko musisz być świadoma tego, że ksiądz nie powie Wam: "Droga wolna", bo o ile sprawy małżeńskie bywają niejednoznaczne, to przedmałżeńskie nie (no może nie do końca, ale chodzi mi o kwestię współżycia).


Dużo sił Ci życzę i pamiętaj, że ślub już niedługo! Wesoly


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Pią 13:58, 26 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin