Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ploteczki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 757, 758, 759  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szpaczek1
mistrz NPR-u



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 729
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:31, 09 Maj 2011    Temat postu:

Jak fajnie się takie opisy czuta justek_w - ja właśnie sobie uświadomiłam, że jeżeli by dziecko było na sali gdzie śpię to sama tak od razu bym musiała sobie z nim dać rady i jeżeli nie jestem w 1 to inne kobiety patrzą, a ja się stresuję... a dziecko drze się coraz głośniej. Aaaa

Ika mi kołatanie serca praktycznie przeszło. Może mierz sobie ciśnienie?? Ja się trochę uspokoiłam jak zobaczyłam, że jest niskie przez cały czas... aż za niskie

edit:
aaa mój suwaczek przeskoczył na 4 okienko!! aaa czyżby według baby-gagi to był już II trymestr!!!aaa

A w ogóle bolą mnie plecy, tuż nad pupą - chyba plecy powinny boleć dopiero w III trymestrze. Oczywiście jak byłam u lekarza to zapomniałam się zapytać. Przed weekendem lekko pobolewały, a w sobotę mąż mnie wrobił w odkurzania, a ja się strasznie tym przejęłam i odkurzałam dokładnie (bo bardzo długo mąż mnie w tym wyręczał) i się chyba trochę naschylałam, nanosiłam odkurzacza i bardzo byłam padnięta a plecy to mnie juz okropnie bolały... W niedzielę i dzis trochę lepiej, ale jeszcze czasami coś poczuje w nich Smutny Poszukam w dolegliwościach ciążowych, może ktoś tak miał tak wcześnie:(


Ostatnio zmieniony przez szpaczek1 dnia Pon 17:40, 09 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 9498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:39, 09 Maj 2011    Temat postu:

Chyba źle mnie zrozumiałaś... ja myślałam że Ty myślisz że są kilkuosobowe sale porodowe. Potem leżałam w 3-osobowej sali poporodowej. Jest trochę stres ale w sumie radziłam sobie najlepiej (nie chwaląc się ) i zawsze się można więcej nauczyć podpatrując innych Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szpaczek1
mistrz NPR-u



Dołączył: 23 Cze 2007
Posty: 729
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:07, 09 Maj 2011    Temat postu:

Sala poporodowe rozumiem, że mogą być kilku osobowe.

Ale chyba tak samo jest z salami porodowymi?? Czy już tylko są jedynki??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:38, 09 Maj 2011    Temat postu:

W moim szpitalu jest jedna porodowa "jedynka" - tzw. sala do porodów rodzinnych i jedna sala porodowa dla 3 rodzących. Jeśli chodzi o salę poporodową, to również jest dla 3 kobiet z dziećmi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:42, 09 Maj 2011    Temat postu:

Mierzyłam ciśnienie już nie raz. Zwykle mam takie właśnie, że ciśnienie bardzo niskie (obie wartości poniżej 100 i to sporo nieraz), a uderzeń przynajmniej 80-90
W trakcie akcji kołatania nie mierzyłam jeszcze, ale pewnie jest podobnie. W ogóle rano jak idę do łazienki to dostaję takiej duszności, jakby co najmniej tlenu w powietrzu nie było Musze tylko siku i od razu do łóżka bo inaczej czuję, że zemdleję.

Ja się porodem chyba najbardziej stresuję, że będzie sala kilkuosobowa. Nie chciałabym tak, nawet jakby była poprzegradzana ściankami Poza tym nie wiem jeszcze co z mężem będzie. On nie chce być przy porodzie i ja też chyba wolę, żeby go nie było, bo wiem jak źle on znosi takie drastyczne widoki W sumie zawsze udaje twardziela, ale tak na prawdę jest bardzo wrażliwy i wiem, że się boi być przy porodzie...ale z drugiej strony jakby mnie tak trzymał za rączkę Rolling Eyes tylko pewnie będę się stresować, że mu się coś stanie z wrażenia, zemdleje albo coś......ale może go jeszcze przekonam Wesoly
Babek na sali się nie boję. Dzieci nie mam, ale mam doświadczenie z niemowlakiem, bo mój brat nie tak dawno też był taki malusi...ale to szybko leci...
Tak bym chciała tylko, żeby dziecko było zdrowe, w ogóle po tych opisach justka to mi się dzisiaj śniło, że mój dzidziuś też był ze mną byłam w szpitalu i go przytulałam a on sobie spał grzecznie... :hamster_beautiful:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11994
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 20:57, 09 Maj 2011    Temat postu:

ika napisał:


On nie chce być przy porodzie i ja też chyba wolę, żeby go nie było, bo wiem jak źle on znosi takie drastyczne widoki


jakie drastyczne widoki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 9498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:27, 09 Maj 2011    Temat postu:

To ja nawet nie dopuszczałam myśli że są jeszcze sale porodowe wieloosobowe na to bym chyba w życiu się nie zgodziła.

Ika z tym trzymaniem za rękę to mnie akurat drażniło, wolałam w czasie skurczu solidne poręcze które były przyjemnie miękkie mi pomagała bardzo rozmowa z mężem i to że mnie pogłaskał czasem. Jeśli Twój mąż się nie czuje to nie zmuszaj. Może pomyśl o mamie lub o przyjaciółce, siostrze, zależy z kim masz na tyle bliski kontakt. Albo jest jeszcze jedna opcja że możesz powiedzieć mężowi że jeśli on naprawdę nie chce to porozmawiasz z mamą. Tylko musisz to zrobić tak żeby w Twoim głosie nie było krztyny żalu ani złości, to może on to przemyśli, nie będzie się czuł przymuszony i jednak powie że z Tobą pójdzie. Taka mała kobieca zagrywka he he

a co do drastycznych widoków to przecież może siedzieć obok, a nie zaglądać tam gdzie nie powinien
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11994
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 21:33, 09 Maj 2011    Temat postu:

justek_w napisał:


a co do drastycznych widoków to przecież może siedzieć obok, a nie zaglądać tam gdzie nie powinien

jeśli wszystko przebiega bez komplikacji to nie żadne drastyczne widoki tylko sama natura Mruga
mój mąż przy drugim porodzie widział główkę w kroczu, powiedziała mi, że już widać, nie lekarz ani położna tylko mąż Wesoly
a przy pierwszym porodzie to usypiał...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10180
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 10:58, 10 Maj 2011    Temat postu:

justek, no tak już jest, że pierwsze doby są naprawdę super (chyba natura daje mamie czas na zregenerowanie się - bo wtedy faktycznie dzidzia zwykle śpi). Ale oczywiście, że będzie różnie - nieprzejmuj się jednak, blasków zawsze więcej niż cieni (no dobra, jak wczoraj wstawałam 6. raz w nocy to tak nie gdałam ).
a mój mąż dopiero sobie poszedł, jak łożycho wyszło Kwadratowy miał chłopak dość, ale cały czas był bardzo dzielny. Choć teraz się przyznał, że to nie o paskudne łożysko chodziło, tylko ze stresu mu się słabo zrobiło, bo mały nam nie płakał i w ogóle pierwsze chwile były pełne grozy. Ale męża na poród polecam. Mój się zdecydował na żywo - gdy zaczynał się poród. Pokonał słabość
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:16, 10 Maj 2011    Temat postu:

A ja ciągle nie wiem czy mój mąż się zdecyduje mi towarzyszyć, czy nie Smutny Bardzo bym chciała, ale obiecałam sobie, że nie będę wywierać na Niego żadnych form nacisku - powiedziałam jedynie, że chciałabym aby był, ale decyzja należy do Niego i cokolwiek postanowi, to się na Niego nie obrażę.
Ja już jestem na wykończeniu... wyprawkowym W zeszłym tygodniu poprałam i poprasowałam wszystko co się nadawało do wrzucenia do pralki. Dzisiaj mam dzień prania ręcznego i mam już trochę dość... ale jak to skończę i do tego wyparzę "sprzęty", które tego wymagają, to będę mogła odpocząć. No chyba, że sobie przypomnę jeszcze o czymś... Na jutro zostawiam pakowanie torby do szpitala. Zaczęłam też na nowo czytać wszystkie artykuły o porodzie - czas przygotowywać się do tego na poważnie Mruga
Ech... ostatnio w ogóle nie chce mi się jeść normalnych obiadów (zwłaszcza mięsnych): wolę sobie podjadać w ciągu dnia jogurty, owoce, jakieś kanapki. Zresztą przeważnie jak robi się już cieplej na dworze, to spada mi apetyt na "cięższe" dania. Mam tylko nadzieję, że na małej to się nie odbije.
justek_w - nie chcę Ci psuć humoru, ale czytałam, że w 1szych dniach noworodki przeważnie są spokojne, co zdaje się potwierdzać Jola Kwadratowy Ale może Amelka na tyle wyszalała się przez te wszystkie miesiące w brzuchu, że teraz musi porządnie odpocząć Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:19, 10 Maj 2011    Temat postu:

No ja też na to liczę, że na żywo się jednak przekona, bo teraz to nie wiem...on nawet nie lubi patrzeć jak komuś krew leci, o to chodzi..
Wiadomo, poniżej pasa mu nie każe zaglądać, ale nikt nie wie co mu w głowie siedzi i co on sobie wyobraża na tym porodzie. On się stresował nawet przed USG jak poszliśmy A później tak się skradał do tego monitorka żeby zobaczyć maleństwo Mruga W ogóle on jest trochę taki aspołeczny, dlatego się może boi, że panie pielęgniarki będą do niego coś mówiły, albo coś, no nie wiem, albo że zobaczy dziecko zakrwawione, pępowinę, łożysko, to są dla niego bardzo drastyczne widoki
Porozmawiam z nim jeszcze, a może w praniu faktycznie wyjdzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 9498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:11, 10 Maj 2011    Temat postu:

Moja mała po akcji z brzuszkiem to odespała najpierw 5 godzin, nakarmiłam ją i poszła spać dalej a w nocy spała 6 godzin a dziś już od rana dziecko wyspane, wróciło do swojego rytmu i jest dalej kochane

Okoani lepiej nie czytaj za dużo o porodzie bo się tylko zestresujesz Wesoly ja jak przeczytałam o tych wszystkich fazach porodu, co się kiedy dzieje, co się czuje (chyba to był zbyt szczegółowy opis jak dla mnie ) to wpadłam w lekką panikę! A w rzeczywistości to ma się w nosie te wszystkie "fazy" tylko trzeba położnej słuchać. Jedynie o tych początkach porodu warto poczytać żeby za szybko do szpitala nie jechać.

Ika a mężowi możesz powiedzieć że dzidzia wcale nie jest zakrwawiona, jest tylko w mazi płodowej, która ma białawy kolor, a na łożysko pewnie nawet nie zwróci uwagi bo w tym momencie biorą dzidzię do ważenia i tatuś cyka zdjęcia (oczywiście dziecku, nie matce )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:36, 10 Maj 2011    Temat postu:

Hehe, jeszcze z nim pogadam.
Ja się za to wczoraj oczytałam o poronieniach i tez sfiksowałam trochę Wsciekly . Już czekam na to USG, bo chcę być pewna, że wszystko ok...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:47, 10 Maj 2011    Temat postu:

justek_w napisał:
Jedynie o tych początkach porodu warto poczytać żeby za szybko do szpitala nie jechać.

Właśnie głównie o tym chce poczytać, bo zapomniałam połowę z tego, co mi mówiła moja położna Nie czytam też forum, bo tam bardziej straszą niż pomagają, tylko takie normalniejsze artykuły. Chociaż paradoksalnie bardziej mnie "zeschizował" opis porodu "na żywo" podczas szkoły rodzenia niż najbardziej krwawe opisy z forum Cool Od tematu poronień trzymam się z daleka po tym jak podczas jednego weekendu śniło mi się, że poroniłam.
Heh... ciekawa jestem kiedy mała postanowi pojawić się na tym świecie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:07, 10 Maj 2011    Temat postu:

Mi coś wczoraj odbiło, nie wiem po co to czytałam. Chyba nadal nie wierze w to, że jestem w ciąży i cały czas się martwię, chciałabym żeby wszystko było dobrze..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 757, 758, 759  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 757, 758, 759  Następny
Strona 17 z 759

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin