Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ploteczki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 757, 758, 759
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:49, 15 Wrz 2018    Temat postu:

Chyba wiem co czujesz..
Ja bardzo chciałam poród aktywny, móc spróbować bez znieczulenia, boję się tych wszystkich kabli i kroplowek.... I też we Francji szukałam najbardziej naturalnie nastawionej porodówki
Ostatecznie poród wywoływane z oxy, całą okablowania mogłam skakać na piłce... I pękła, wzięłam znieczulenie. A potem wyobraź sobie że słuchałam jak to inne kobiety rodziły bez znieczulenia, z takim podejściem jakbym w zasadzie nie urodziła.

I wiesz co? Spróbuj. Ale też jak weźmiesz to peri to się nie przejmuj. I tak będziesz zmęczona po wszystkim, a te?są będzie baby położne przypolnować żeby ci karmienia piersią nie obrzydziły czy nie zepsuł głupimi radami

W drugiej ciąży w dupie miałam jak ten poród będzie wyglądał bo chciałam żebyśmy z małą po prostu wyszły z tego zdrowe
No i bez znieczulenia.

I wiesz co? Utwierdza się w tym że naprawdę poród to ważny momemnt ale wystarczy go przeżyć. Schody znaczynają się później.

Ale wiesz, ja za każdym razem jestem w zagranicznej placówce, nie dość że szpital to miejsce gdzie jednak jesteś na cudzych zasadach tobie mnie ogólnie pogłębiał poczucie wyobcowania.

Uszy do góry!

Ale z tego co ja wiem to są domy narodzin. Nie masz zupełnie wyboru? Ja nie wiem. Jak się nazywają, ale moja koleżanka rodziła w takiego siostry zakonne prowadza
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:54, 15 Wrz 2018    Temat postu:

Szczerze to co piszesz to dla mnie spore zaskoczenie, bo wynika że w Polsce są większe szanse na lepszy poród.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18144
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 7:28, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Ale drugie dziecko rodziłas w de, nie? Tez tak zle było?

Wyobcowanie to chyba tylko wtedy jak sie jest krótko, nie zna języka na wysokim poziomie i ogolnie czuje sie w danym kraju obco. Nie wiadomo jak to bedzie u mirabelki. Bo Mi by było obco rodzic juz w pl a nie w de.

Trzeba sie dowiadywać u źródła, czytać tylko strony, fora, fejsa z danego kraju i tam szukać informacji czy pytać o porody. Ostatnio laliśmy z m jak puściliśmy pare filmików jak Polacy tłumacza innym Polakom na YouTube jak funkcjonują Niemcy. Polewka i szok w jednym jakie debilizmy ludzie gadają, jak nie maja pojecia i puszczają to w świat. Tez była mowa o opiece medycznej... No ale to tak na marginesie bo mi sie przypomniało teraz jak przeczytałam post koszatniczki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:28, 16 Wrz 2018    Temat postu:

[quote="Karafka"Ostatnio laliśmy z m jak puściliśmy pare filmików jak Polacy tłumacza innym Polakom na YouTube jak funkcjonują Niemcy. Polewka i szok w jednym jakie debilizmy ludzie gadają, jak nie maja pojecia i puszczają to w świat. [/quote]
pokaż!pośmieje sie też
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mirabelka
nauczyciel NPR



Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:51, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Koszatniczko, ja jestem dwujęzyczna i mieszkam tu od wieeeelu lat, więc na szczęście to wyobcowanie mnie nie dotyczy. Chociaż z drugiej strony może jednak? Mam zupełnie inne podejście do porodu, karmienia i macierzyństwa niż przeciętna Francuzka i widzę, że szokuje to ludzi.
Do tego stopnia, że sama wizja porodu naturalnego jest tu dla nich jakimś średniowieczem, co pokazała mi rozmowa z anestazjologiem...

Znam kobiety, które mają podobne do mojego podejście. Rodziły SAME w domu... Nigdy bym się nie zdecydowała na coś takiego, ale myślę, że doskonale pokazuje to, że problem istnieje.

Także na wsparcie ze strony położnych, czy lekarzy nie liczę, ale mam bojowo nastawionego męża, który nauczył się już mojego planu porodowego prawie, że na pamięć i wiem, że będzie ,mnie w tym wspierał. Ale jak trzeba będzie, to wezmę to znieczulenie. Bardziej przeraża mnie wizja unieruchomienia przez te wszystkie kable na cały poród... Bo dla mnie zrobienie dwóch kroków na prawo i na lewo to nie ruch. Zresztą boję się okrutnie tych wszystkich kroplówek, wenflonów, igieł itp... Nie ważne, czy istnieją jakies wskazania medyczne, czy nie, zawsze kłują, bo tak jest i już.

Domy narodzin istnieją we Francji, ale jest ich chyba 9 na cały kraj (na pewno nie w mojej mieścince) Mruga I w dodatku, są tylko eksperymentem, nie wiadomo, czy po 2020 roku ich nie skasują.

Karafko, też się już tu strasznych głupot nasłuchałam! I to często niestety od osób, które nie znają nawet języka, są w kraju od roku, dwóch lat.

Busolo, ja też byłam pewna, że tu lepiej!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:51, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Tak, drugi poród w De. Prawdę mówiąc mimo że języka nie znałam zupełnie to moje wspomnienia z porodu i pobytu w szpitalubsą lepsze z Niemiec.
Może też dlatego że jeśli chodzi o poród to trafiłam na klinikę świetnie przygotowaną do przyjmowania porodów naturalnych, i nie chodzi mi o wanny czy szarfy, ale o to że mój poród położna realnie prowadziła. Natomiast we Francji miałam wrażenie że czekają aż urodzę.

Napisałam o moim poczuciu wyobcowania żeby też podkreślić to że to są moje osobiste przemyślenia w konkretnej sytuacji życiowej. Nie mam nic do zarzucenia że strony zdrowotnej czy fachowości opieki. Chidzi mi o moje psychiczne nastawienie.
Mam wrażenie, takie ogólne, że przygotowując się do porodu chcemy mieć kontrolę bądź choćby jakieś wyobrażenie na temat tego co jest w zasadzie dość nieprzewidywalne.
Zbyt wiele razy słyszałam smutek w głowie kobiet ponporodzie: bo znieczulenie, bo cc, bo nie wzięła znieczulenia i jest dumna tylko że ma wrażenie że było to traumatyczne. Celowo nie wspominam sytuacjach w których zdrowie zostało nadszarpniętę.

Więc myślę że ważne jest to żeby .iść ten cień zaufania, żeby móc sobie powiedzieć : tak miało być i zostawić wspólnie ie porodu żeby spokojnie skupić się znajdziemy, na powrocie do formy, czy na karmieniu

Teraz jestem mądrą. Bo w tym momencie nawet na myśl obciąży mnie muli:lol:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18835
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:46, 16 Wrz 2018    Temat postu:

koszatniczka napisał:
Mam wrażenie, takie ogólne, że przygotowując się do porodu chcemy mieć kontrolę bądź choćby jakieś wyobrażenie na temat tego co jest w zasadzie dość nieprzewidywalne.
Zbyt wiele razy słyszałam smutek w głowie kobiet ponporodzie: bo znieczulenie, bo cc, bo nie wzięła znieczulenia i jest dumna tylko że ma wrażenie że było to traumatyczne.


A ja mam czasem wrażenie, że to całe przygotowywanie się, wymyślanie i nastawianie się rodzi potem /oprócz dziecka Mruga / rozczarowania, traumy, niespełniania i pretensje do wszystkiego i wszystkich wokół. Jakbym ja sobie wymyśliła plan, który by się nie spełnił to bym szukała dziury w całym, co poszło inaczej, nie tak... I pewnie obwiniała sytuację, kogoś wokół o to...

Mirabelka, w jaki sposób Cię ta anestezjolog wyśmiała? Bo jakoś nie czaję? Powiedziała Ci, że poród boli (wow! Ależ odkrycie) i że większość kobiet zmienia zdanie na temat rodzenia bez znieczulenia w trakcie. No i????
Heh... Może procent jest tak duży bo znieczulenie jest za free od dawna? (nie wiem, zgaduję), a jednak większość ludzi woli unikać bólu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mirabelka
nauczyciel NPR



Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:55, 17 Wrz 2018    Temat postu:

koszatniczka napisał:

Napisałam o moim poczuciu wyobcowania żeby też podkreślić to że to są moje osobiste przemyślenia w konkretnej sytuacji życiowej. Nie mam nic do zarzucenia że strony zdrowotnej czy fachowości opieki. Chidzi mi o moje psychiczne nastawienie.
Mam wrażenie, takie ogólne, że przygotowując się do porodu chcemy mieć kontrolę bądź choćby jakieś wyobrażenie na temat tego co jest w zasadzie dość nieprzewidywalne.
Zbyt wiele razy słyszałam smutek w głowie kobiet ponporodzie: bo znieczulenie, bo cc, bo nie wzięła znieczulenia i jest dumna tylko że ma wrażenie że było to traumatyczne. Celowo nie wspominam sytuacjach w których zdrowie zostało nadszarpniętę.

Więc myślę że ważne jest to żeby .iść ten cień zaufania, żeby móc sobie powiedzieć : tak miało być i zostawić wspólnie ie porodu żeby spokojnie skupić się znajdziemy, na powrocie do formy, czy na karmieniu

Teraz jestem mądrą. Bo w tym momencie nawet na myśl obciąży mnie muli:lol:


Cały problem w tym, że ja ufałam temu szpitalowi. Czego to nie obiecywali, jeśli chodzi o porody naturalne, opiekę poporodową (choć tu podobno są naprawdę nieźli) itp!

Dopóki nie dowiedziałam się, na czym poród naturalny według nich przebiega. Poród naturalny=brak cesarki. I najlepiej ze znieczuleniem i oksytocyną od samego początku, żeby im za bardzo głowy nie zawracać. A przynajmniej takie wrażenie odniosłam po dwóch ostatnich wizytach.

I oczywiście, jeśli nie będę w stanie znieść bólu, to znieczulenie jest po to, żeby mi pomóc! Jeśli wystąpią problemy, to niech działają. Ale jeśli to ma wyglądać na zasadzie "dobra, jak już przyjechałaś do szpitala nam głowę zawracać, to znieczulenie od razu, na łóżko i cicho masz być", to nie, nie jestem w stanie się na coś takiego zgodzić! I właśnie takie podejście miała anestezjolog. Zebym jej tu nie opowiadała głupot o jakichś porodach naturalnych, skoro ona wie lepiej i nawet nie ma sensu się bawić w "naturę". Cała sytuacja była naprawdę nieprzyjemna, ale kiedy ochłonęłam, powiedziałam sobie po prostu, że miała zły dzień kobieta.

Strzygo, myślę, że plan porodu to świetna możliwość przygotowania się psychicznego. W moim planie zawarłam naprawdę różne możliwości- cc, znieczulenie, wywoływanie itp, ale z naciskiem na to, żeby wszystko odbywało się za moją zgodą, żeby mi wszystko wytłumaczyli, żeby mieć możliwość wybierania pozycji, żeby mieć zapewniony kontakt skóra do skóry, żeby mieć wsparcie położnej. To takie wielkie wymagania? Jak dla mnie, to raczej przypomnienie im, jakie mam prawa w każdej z powyższych sytuacji.

I tak, chcę mieć choć trochę wpływu na jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu. Jeśli poród przebiega normalnie i bez problemów, to nie wiem, czemu miałabym się poddać całej tej niepotrzebnej medykalizacji, której się panicznie boję... Poza tym, istnieją przecież skutki uboczne, o których tu nikt nic nie mówi.


Ostatnio zmieniony przez Mirabelka dnia Pon 9:04, 17 Wrz 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:13, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Mirabelki zgadzam się w 100%
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kap
znawca NPR



Dołączył: 12 Maj 2014
Posty: 466
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:46, 24 Sty 2019    Temat postu:

Czy któraś z Was miała w ciąży łożysko przodujace? Wczoraj na 2 badaniu prenatalnym (22 tc) wyszło, że jest nisko, w opisie jest brzeżnie przodujące, dr powiedziała mi, że jest szansa jeszcze że się podniesie. W internecie czytałam, że najczęściej tak się dzieje wraz ze wzrostem macicy. Zmartwiło mnie jednak to, że na poprzednim badaniu w 12 tyg było wysoko, czyli się obniżyło...to chyba dobrze nie wróży? Mam się oszczędzać, nie dźwigać, tylko ciężko o to przy 1,5 rocznym dziecku... I jeszcze się zastanawiam, bo nadal karmię, czy to też nie wpływa negatywnie. A z dnia na dzień nie odstawię, syn potrzebuje tego. Możecie coś powiedzieć z własnego doświadczenia? Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8021
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:41, 27 Sty 2019    Temat postu:

Ja miałam przodujace zakrywajace ujście szyjki. Podniosło się w okolicy 30 tv.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 757, 758, 759
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 757, 758, 759
Strona 759 z 759

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin