Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólne zamieszkanie a współżycie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:12, 03 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Kasik co rozumiesz przez sens wstrzemiezliwosci nalozonej naturalnie przez pare?


suso, powiem ci jak to jest u nas Wesoly w tygodniu duzo pracujemy, moj maz byl wczoraj poza domem 13 godzin. jak wrocil, byla prawie 10-ta. tak wygladaja tygodnie i wtedy narzucamy sobie wstrzemiezliwosc, bo nie mamy:
1. czasu
2. ochoty
3. jestesmy zmeczeni.

wtedy przytulamy sie do siebie i idziemy w kime.

w spokojniejsze dni ochota przychodzi i potrafimy na weekend doslownie z lozka nie wychodzic. kroliki

to jest nasz naturalny rytm, a nie nalozony z gory!

jak w weekend mamy obydwoje libido na 100% a cykl nie pozwala to to jest straszne!! i to ma budowac? nie! wiekszosc ludzi (mozesz poczytac to forum ile tu jest szlochania na npr) ma dosc tego.

wstrzemiezliwosc tak, ale wtedy kiedy malzonkowie tego potrzebuja albo naprawde nie moga wspolzyc.

a i wyprzedze teksty o zagrozonej ciazy, etc. to tez co innego, to sa momenty kiedy dorosli ludzie umieja (chodz tez jest im trudno) sobie odmowic wspolzycia, bo gra jest o wysoka stawke jaka jest dziecko.



Cytat:
Kasik napisał:
cale npr i jego wstrzemiezliwosc (ten ukryty sens ktorego wiekszosc ludzi po paru fakultetach nawet nie widzi!!, oczywiscie wylaczam kukulke, bo ona widzi wszedzie sens) to pic na wode fotomontaz.


piuc na wodę tylko dlatego, że Ty akurat masz inne subiektywne odczucia? - taki argument mnie śmieszy


kto ci dal monopol na prawde? ty mnie smieszysz i twoje wszechwiedzace podejscie!

Cytat:
Mieszkanie przed slubem niczego nowego, ciekawego nie wnosi do związku małżeńskiego, bo niby co? Jedynie pewność, że za nic nie jest się odpowiedzialnym bo nie wiąże nas przysięga, obietnica, ani złoty krążek. Jestem, ale mogę odejść, jestem wolny. Jest to łatwe, przyjemne, a na pewno mniej zobowiązujące niż związek małżeński.
Prawda jest taka, że w żadnym wypadku nic nie jest przesądzone.


odejsc to ja moge od meza tu i teraz, tego mi slub nie zabroni.
a wolna jestem nawet i po slubie!

co za plytke podejscie do zwiazkow. ktos moze w lesie przysiegac milosc i wiernosc, wazne jest to co sie nosi w sercu a nie tylko przysiega w kosciele.
uwierz, ze ludzie nie mieszkaja tylko dla sprawdzenia ale tez bo sie KOCHAJA!!!

zaczynajac oficjalnie nasz zwiazek bylismy nastawieni na jego trwanie go konca zycia i tak to od poczatku prowadzilismy. odpowiedzialnosc za siebie mielismy bardzo szybko, slub nie byl mi do tego potrzebny.

slub nie jest bramka do szczescia!!


Cytat:
A dziwi mnie pewność kasika, ze oni już się wykłócili i się kłócić nie będą - bo tego pewnym to do końca życia być nie można - sytuacje życiowe się zmieniają (dzieci przyjdą itd). Ja jestem 7 lat poślubie, męża znam 9,5 roku prawie i wcale nie twierdzę, ze się już nigdy nie pokłócimy, choc kilka miesiecy po slubie tak twierdzilam - dokladnie tak jak kasik - mimo ze przed slubem nie mieszkalam i ze klocilismy sie cale narzeczenstwo.



moze za doslownie mnie odebralas, ja sie zle wyrazilam. chodzi o to, ze sa rzeczy w ktorych trzeba sie dotrzec, poznac drugiego, zrozumiec jego zachowania. to jest za nami. klocic sie to nie nasz sposob na rozwiazywanie konftliktow, no chyba ze klocenie rozumiemy przez pare ostrzejszych slow przez 5 minut, albo rzuceniem talerza (moja specjalnosc )
ale te rzeczy, ktore mysmy zalatwili dlugo przed slubem z racji mieszkania razem, pary po slubie dopiero tego doswiadczaja i sie docieraja. wystarczy poczytac rozne fora gdzie pisza zalamane dziewczyny, ze facet to i tamto i maja dosc.
bo nie wszystkie wady da sie tolerowac!! gdyby moj m pewne rzeczy robil to ja bym znim nie mogla byc. i co? po slubie mam to przelykac? a noz sie odmieni, wiem, a jak nie? nie jestem w pewnych sprawach tolerancyjna i nie mam zamiaru byc nagle po slubie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:13, 03 Maj 2011    Temat postu:

ika napisał:
susa, całe życie jest narażaniem się na grzech, więc nie wymyślaj beznadziejnych argumentów. Jeżeli zginiesz w wypadku samochodowym to nie jest to grzechem, chyba że jechałeś po pijaku i giniesz z własnej winy. Natomiast idąc spać z kimś kto Cie pociąga fizycznie świadomie narażasz się na to, że w końcu nie wytrzymacie i dojdzie do stosunku..

Ja tylko chciałam wskazać na absurdalność stwierdzenia ze narażanie się na grzech jest grzechem. Razem mieszkając z kimś wcale nie muszę iść z nim spać do jednego łóżka. (spałam z rodzicami w trójkę w jednym pokoju a nigdy nie w tym samym łóżku) A mieszkanie razem jest raczej sprawdzianem jak człowiek radzi sobie w codziennych sprawach życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:22, 03 Maj 2011    Temat postu:

Zgadzam się z rozumowaniem Kasik.
Myślę podobnie.
Choć my się dośc króko jeszcze znamy (2,5 roku).
Nie wykłóciliśmy się.
Ale dotarliśmy już w miarę. Początki wspólnego mieszkania to był horror, autentycznie.
Myślę, że niestety susa może to przeżywać podobnie.
Jestem młodsza, ale przez 29 lat przywykłam do pewnych rzeczy. Przywykłam do tego, że to jest moje mieszkanie, mój pokój, moje życie i dostosowywanie się do drugiego człowieka, otwieranie się, docieranie, było dla mnie koszmarnie trudne i nierzadko bardzo bolesne.
Czułam się obdzierana z własnego życia! Oczywiście było milion rzeczy wynagradzających mi ten stan. Inaczej bym tego nie zniosła, nie zwykłam cierpieć bez powodu! Mruga
Ale prawda jest taka, że na początku nie było różowo.
Dopiero po pół roku było względnie do wytrzymania, a po roku zrobiło się dość dobrze.
Teraz (po 2 latach) jest super, choć nie idealnie. Nadal sa rzeczy, które przychodzą mi ciężko - np. pozwolić Wojtkowi na wybór mebli czy koloru ścian - Kiedy wszystko we mnie krzyczy, to moje mieszkanie! Ja będę decydować, Ty nie masz nic do gadania. Trudno jest mi się zamknąć i pozwolić mu na cokolwiek.
Może za 5-10 lat będzie lepiej.
Myślę, że byłoby dużo lepiej, gdybyśmy sie wcześniej poznali. Gdybym nie skostniała w swojej samotności i w swoim świecie. Nie byłoby tyle do kruszenia teraz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 11:25, 03 Maj 2011    Temat postu:

susa napisał:

Ja tylko chciałam wskazać na absurdalność stwierdzenia ze narażanie się na grzech jest grzechem. Razem mieszkając z kimś wcale nie muszę iść z nim spać do jednego łóżka. (spałam z rodzicami w trójkę w jednym pokoju a nigdy nie w tym samym łóżku) A mieszkanie razem jest raczej sprawdzianem jak człowiek radzi sobie w codziennych sprawach życia.


kolejny wesoły wątek. A ja mam trochę czasu (o dziwo, o dziwo), więc skrobnę.
My mieszkaliśmy razem przed ślubem pół roku, spaliśmy w jednym łóżku, nie kochaliśmy się, ale robliliśmy wiele intymnych rzeczy (nie umiem powiedzieć, czy tego teraz żałuję, czy nie). Małżeństwo jest, trwa, ma się doskonale. U nas trudniej było wytrzymać bez seksu już po ślubie (kiedy poznaliśmy jego smak), gdy cykl nie pozwalał. Obecnie nie pozwalają dość długo już okoliczności życiowe i jest krucho. Tzn. jak padamy na pysk, to nie ma o czym gadać, ale ile nieporozumień i złości rodzi dłuższy brak seksu... Może dla niemężatki to brzmi nienaturalnie, ale u nas (i pewnie u większości osób) tak właśnie jest.
susa - a ja spałam z tatą czasami
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:27, 03 Maj 2011    Temat postu:

Smużka napisał:
i tak nie zamierzaliśmy chodzić do spowiedzi przed ślubem.

a ks nic nie mowil a propos karteczek z podpisem ze spowiedzi ( a wlasciwie dwu spowiedzi) do slubu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:31, 03 Maj 2011    Temat postu:

Mówił.
Że z racji wspólnego mieszkania obowiązuje nas jedna, dzień przed ślubem.
To są ogólne zasady, nie wymyślone dla nas konkretnie.
Zawsze małżonkowie cywilni i pary mieszkające razem (i nie chcące tego zmienić) idą tylko raz do spowiedzi, bo wiadomo, że przy pierwszej i tak nie dostaną rozgrzeszenia.


Ostatnio zmieniony przez Smużka dnia Wto 13:32, 03 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:49, 03 Maj 2011    Temat postu:

Sprytnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:55, 03 Maj 2011    Temat postu:

Widzisz inną opcję?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:56, 03 Maj 2011    Temat postu:

ja nie rozumiem po co dwie spowiedzi przed slubem i nie rozumie tych karteczek! KK mysli, ze ma doczynienia z dziecmi a nie ludzmi doroslymi... Wsciekly

ja bylam raz u spowiedzi i wcale nie dzien przed i wytrzymalam razem w jednym lozku bez seksu nawet Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:59, 03 Maj 2011    Temat postu:

Te karteczki to nic, wiecie, że są tez w niektórych parafiach karteczki ze spowiedzi wielkanocnej dla wszystkich parafian!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:59, 03 Maj 2011    Temat postu:

ha ha ha i co z nimi potem? oddaje przed przyjeciem Komunii? Cwaniak
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mamma
za stara na te numery



Dołączył: 24 Sty 2010
Posty: 7586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:01, 03 Maj 2011    Temat postu:

ja też jako dziecko spałam czasem z rodzicami w łużku a z bratem zdarzało mi się spać nawet jako nastolatce
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:05, 03 Maj 2011    Temat postu:

Smużka napisał:
Te karteczki to nic, wiecie, że są tez w niektórych parafiach karteczki ze spowiedzi wielkanocnej dla wszystkich parafian!


To juz chyba lekka przesada... My przed slubem nie musielismy nawet dopelnic tej formalnosci. Nikt nas nie pytal o spowiedz, nie nakazywal chocby jednej, poszlam sobie w swoim kosciele a maz u siebie bo wiedzialam, ze w Polsce tak sie robi. Bylam jeden raz ale jak bym nie poszla to by nikt o to nie pytal ani nie sprawdzal.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:06, 03 Maj 2011    Temat postu:

Smużka napisał:
Te karteczki to nic, wiecie, że są tez w niektórych parafiach karteczki ze spowiedzi wielkanocnej dla wszystkich parafian!


Nieźle
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kropla
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:38, 03 Maj 2011    Temat postu:

Smużka napisał:
Te karteczki to nic, wiecie, że są tez w niektórych parafiach karteczki ze spowiedzi wielkanocnej dla wszystkich parafian!

Te karteczki służą celom statystycznym! Dostajesz karteczkę po spowiedzi, którą wrzucasz później do jakieś urny, czy pudła i tyle.


Ostatnio zmieniony przez Kropla dnia Wto 14:38, 03 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 6 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin