Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Obrona świętości życia - gdzie w tym sens?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 40, 41, 42  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 18139
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:20, 23 Cze 2011    Temat postu:

to lepiej te zarodki wyrzucic do smieci...albo mrozic lat XXXXX??mogly by przeciez zostac zaadoptowane skoro nikt ich nie chce, tutaj to iv ma dla mnie inny wymiar-nie wszczyna sie procedury dla samego faktu zaplodnienia pozaustrojowego tylko "naprawia" sie jakby to co IV zawinilo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:26, 23 Cze 2011    Temat postu:

fresita napisał:
to lepiej te zarodki wyrzucic do smieci...albo mrozic lat XXXXX??mogly by przeciez zostac zaadoptowane skoro nikt ich nie chce, tutaj to iv ma dla mnie inny wymiar-nie wszczyna sie procedury dla samego faktu zaplodnienia pozaustrojowego tylko "naprawia" sie jakby to co IV zawinilo



Fresita, ja tak nie powiedziałam.
W KK są pewne rzeczy, z którymi się nie zgadzam i których nie rozumiem, ale wydaje mi się, że właśnie o pewną konsekwencję i ten cel, który nie uświęca środków chodzi.
W ogóle to taka baardzo delikatna sprawa.
Lepiej, żeby takie dzieci się w ogóle nie poczęły (poprzez IV), a co potem zrobić z tymi zarodkami to odrębna sprawa.


W filmie "Eugenika - w imię postępu" był poruszony ten temat.
W Polsce chyba w ogóle nie ma uregulowań prawnych dotyczących zarodków i są one niestety mrożone te X lat.
Smutne to strasznie, ale powiem szczerze, że sama nie wiem co byłoby najlepszym rozwiązaniem.
Bo chyba IV bez nadprogramowych zarodków jest nieopłacalne i niepraktykowane.
Naprawdę nie wiem.


Gdyby KK dopuścił adopcję zarodków, to pewnie za chwilę znaleźliby się tacy, którzy zapytaliby: "co jest zatem złego w zwykłym IV".


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Czw 20:27, 23 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 18139
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:43, 23 Cze 2011    Temat postu:

ja rozumiem, że Ty rozumiesz Wesoly ale: rodzenie dzieci i porzucanie ich na pastwe losu jest grzechem ciężkim, ale adopcja ich jest dla nich szansą na lepsze życie, jest aktem miłosierdzia i wyrazem największej chrześcijańskiej postawy-to codzienne "umieranie" dla drugiego czlowieka. poczytanie dzieci IV tez jest grzechem ciężkim, a mrożenie nadprogramowych zarodków jest dla mnie barbarzyństwem- a adopcja wtedy jest szansa na normalne zycie-gdyby wtedy ten zabieg adopcji byl duzo tanszy-sporo par decydowaloby sie na taka adopcje, mniej by wykonywano stricte samych zbaiegów IV. ja tu nie widze zeby cel uswiecal srodek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kryśka
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 18 Lip 2006
Posty: 1032
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 6:00, 24 Cze 2011    Temat postu:

Zgadzam się z fresitą. Kościół potępia też gwałty, stosunki kazirodcze - a nie widzi nic złego w adopcji dzieci tak poczętych.
Jeśli uważa, ze zamrożony zarodek=człowiek to niezrozumiłe jest odróżnianie sposobu w jaki sie począł czy potępianiu adopcji czy nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:01, 24 Cze 2011    Temat postu:

o ile mi wiadomo mie ma w dokumentach. kościoła sformułowania że sama adopcja zarodka to grzech ciężki. Z tego co czytałam sprawa ciężkości tu jest jeszcze nierozstrzygnieta. Ma ktoś jakieś źródła gdzie jest wyraźnie że to grzech ciężki? Mam znajomego ks bioetyka który w Rzymie jest w jakiejs komisji papieskiej od obrony życia. Spytam go.

poki co znalazlam w necie to:
Cytat:
W watykańskim dokumencie poświęconym bioetyce „Dignitas personae” tak jest oceniona ta sytuacja: „Nie ma moralnie godziwego rozwiązania, które zapewniłoby ludzką przyszłość wielu tysiącom zamrożonych embrionów”. Kościół podkreśla, że propozycja adopcji embrionów jest „godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego, jednak niesie ze sobą wiele problemów moralnych”.

Kwestia losu ludzkich zarodków pojawiła się już w latach 90. w USA i Wielkiej Brytanii. Powstał nawet ruch katolików pragnących adoptować zamrożone embriony, które miały być zniszczone. Jednak Stolica Apostolska po długim namyśle oceniła ten pomysł jednoznacznie negatywnie, wskazując, że nawet szlachetnych celów nie można osiągać za pomocą zła. Propozycja adopcji zarodków rodzi problemy, które w praktyce mogą okazać się nie do pokonania. Po rozmnożeniu stanęlibyśmy przed dylematem, czy wszczepiać je niezależnie od stanu ich zdrowia, czy dokonać selekcji, a więc eugeniki prenatalnej, co z punktu widzenia Kościoła jest wykluczone. Według bioetyka ks. prof. Stanisława Warzeszaka, wśród moralistów przeważa pogląd, że nie ma tu godziwego wyjścia, jednak nie należy adoptować ludzkich zarodków. Pozostaje więc czekać, aż zginą, chyba że w tym czasie pojawi się jakieś inne rozwiązanie.


[link widoczny dla zalogowanych]

wynika z tego, ze grzech to to na pewno jest, tylko ciekawe, czy ciężki
zobaczymy, co mi odpisze ten ks (i lekarz w jednej osobie - ktorego poznalam, gdy byl w seminarium jeszcze, a potem sie okazalo ze zostal bioetykiem Mruga)


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Pią 6:16, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:57, 24 Cze 2011    Temat postu:

kukułka napisał:
susa decyzja o rodzicielstwie zapada przed poczęcien albo w jego trakcie. Po poczęciu to już mie jest decyzja o rodzicielstwie tylko o życiu lub śmierci dziecka. Po poczęciu już rodzicem się jest na zawsze. Można co najwyżej być rodzicem dziecka żywego lub martwego ale zawsze rodzicem

A ja zawsze myślałam, że poczęcie powinno być poprzedzone pragnieniem matki, przytowaniem do podjęcia rodzicielstwa, a nie niespodziewaną niespodzianką. Tak rozumiem ten fragment Pisma Świętego ""Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem ciebie, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, "Jr 1,5a
A wiadomo że poczęcie nie odbywa się przez pączkowanie ale przez współżycie seksualne. Jeśli ktoś nie jest gotowy do podjęcia obowiązków rodzicielskich powinno wynikać z dojrzałości nie podejmowanie współżycia. A jeśli dziecko poczęło się w wyniku nieodpowiedzialności, braku gotowości do rodzicielstwa, to bardzo delikatna sprawa. Wiemy ze aborcja to zabicie dziecka, ale z drugiej strony nie można kobiety zmusić do rodzicielstwa, do rodzenia dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:22, 24 Cze 2011    Temat postu:

i zaczyna sie od nowa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aglaia
za stara na te numery



Dołączył: 01 Mar 2009
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 7:42, 24 Cze 2011    Temat postu:

buba napisał:

Myślę, że tu chodzi nie tyle o niedbanie o zarodki, tylko o godność ich ponownego "powołania do życia" (mam na myśli umieszczenie w macicy).
Tzn. chodzi mi o to, że skoro KK potępia IV, to nie może zgodzić się na IV w wypadku gdy... (...).
Chodzi o to, że cel nie uświęca środków.
Tak ja to widzę.


Kościół dba tutaj jedynie o spójność własnej doktryny a nie o zarodki/ludzi - dla KK w tym przypadku ważniejsze jest właśnie to, że nie możemy się zgodzić na ich adopcję bo to w sumie IV a los tych najmniejszych z najmniejszych ma już gdzieś bo niegodnie poczęte więc lepiej niech wegetują przez XXXXXX lat w zamrożonym azocie niż normalnie żyją.

I nie przemawia do mnie argument, że w ten sposób można usprawiedliwić IV jako takie - mam na temat IV swoje zdanie (trochę mniej konserwatywne niż fresita) i uważam, że adopcja powinna dotyczyć tylko tych dzieciaczków, które już są - nie należy powoływać do życia nowych nadliczbowych. Są kraje, w których wprowadzono takie rozwiązanie. Jest to oczywiście rozwiązanie droższe, IV staje się przez to mniej skuteczne ale coś za coś.

Kiedyś podjęłam próbę ukształtowania swojego sumienia w tym zakresie i przeczytałam całkiem sporo różnych rzeczy na ten temat - rzeczywiście w Dignitas Personae jest tylko napisane, że taka adopcja powoduje wiele problemów ale nie znalazłam tam jednocześnie stwierdzenia, że jest jednoznacznie złe. Natomiast stanowisko komisji bioetycznej naszego episkopatu i wielu hierarchów jest już diametralnie inne...

Co do tego do mówi ten cytowany przez kukułkę ksiądz - dla mnie sprawa jest jasna - jesli ktoś decyduje się na taki krok to wszczepiamy tyle zarodków ile zostanie rozmrożonych i nie poddajemy ich żadnym badaniom wtedy odpada ten problem (inna sprawa, że nie wszystkie zarodki przeżywają rozmrażanie ale dla mnie to i tak lepsze niż wegetacja w azocie...).


Ostatnio zmieniony przez Aglaia dnia Pią 7:47, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:46, 24 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:

A ja zawsze myślałam, że poczęcie powinno być poprzedzone pragnieniem matki, przytowaniem do podjęcia rodzicielstwa, a nie niespodziewaną niespodzianką. Tak rozumiem ten fragment Pisma Świętego ""Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem ciebie, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, "Jr 1,5a
.

to jest fragment dotyczacy tego, ze Bog kazdego z nas pragnal i zaplanowal, zanim sie urodzilismy. Bóg, a nie nasz ojciec czy matka. Czytaj ze zrozumieniem
Cytat:

A wiadomo że poczęcie nie odbywa się przez pączkowanie ale przez współżycie seksualne. Jeśli ktoś nie jest gotowy do podjęcia obowiązków rodzicielskich powinno wynikać z dojrzałości nie podejmowanie współżycia.

z dojrzalosci to wtedy powinno wynikac niebranie slubu
o czym mowi kodeks prawa kanonicznego.
susa, znowu masz faze...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:54, 24 Cze 2011    Temat postu:

Cytat:
to jest fragment dotyczacy tego, ze Bog kazdego z nas pragnal i zaplanowal, zanim sie urodzilismy. Bóg, a nie nasz ojciec czy matka. Czytaj ze zrozumieniem

Ale jako świadoma i odpowiedzialna osoba ludzka współdziala się z Bogiem Stwórcą w powołaniu na świat nowej istoty ludzkiej. tak to rozumiem.
kukułka napisał:
z dojrzalosci to wtedy powinno wynikac niebranie slubu
o czym mowi kodeks prawa kanonicznego.
...

Człowiek ma nie brać ślubu jeśli jest nie gotowy do rodzicielstwa. A jeśli bierze ślub powinno być odpowiedzialne rodzicielstwo. A odpowiedzialne rodzicielstwo to nie tylko świadome i odpowiedzialne powolanie nowej istoty ludzkiej ale także według Humanae Vitae odłożenie czasem nawet na czas nieograniczony kolejnego poczęcia.


Ostatnio zmieniony przez susa dnia Pią 7:56, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:03, 24 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Cytat:
to jest fragment dotyczacy tego, ze Bog kazdego z nas pragnal i zaplanowal, zanim sie urodzilismy. Bóg, a nie nasz ojciec czy matka. Czytaj ze zrozumieniem

Ale jako świadoma i odpowiedzialna osoba ludzka współdziala się z Bogiem Stwórcą w powołaniu na świat nowej istoty ludzkiej. tak to rozumiem.
ale nie o tym jest ten fragment BIblii!!!
znikam z oimi wypowiedziami Twoich wątków, sorry ale nie ma sensu karmić Twoich psychoz
idz do psychologa/psychiatry zamiast siedziec na forum
dziewczyny, moze zacznijmy ignorowac tak zbiorowo posty susy, jak widzimy ze znow ma fazę? bo nasz episanie wtedy nie sluzy nikomu, a ją tylko nakręca
ja postanowilam wypowiadac sie w watkach susy tylko w kwestiach stricte merytorycznych (cytaty z nauki Kościoła) - zeby nie bylo balaganu, że KK mowi cos czego nie mowi i odwrotnie


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Pią 8:23, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:13, 24 Cze 2011    Temat postu:

kukułka napisał:
ale nie o tym jest ten fragment BIblii!!!

Ale ja tak rozumiem ten fragment. Poczęcie ma być poprzedzone pragnieniem zaistnienia istoty ludzkiej. Tak też napisąłam na portalu randkowym: czystość przedmałżeńska służy odpowiedzialnemu powołaniu nowej istoty ludzkiej współdziałając z Bogiem STwórcą. I to dla mnie jest wartość czystości.


Ostatnio zmieniony przez susa dnia Pią 8:13, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:20, 24 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
[ czystość przedmałżeńska służy odpowiedzialnemu powołaniu nowej istoty ludzkiej współdziałając z Bogiem STwórcą. I to dla mnie jest wartość czystości.

znow merytoryka się kłania: bardzo, bardzo wąsko pojmujesz czystość:
Cytat:
Czystość przedmałżeńska jest darem okresu narzeczeństwa. Dar związany jest z osobą. Kobieta i mężczyzna powołani są do tego by być dla siebie nawzajem darem. Związek małżeński urzeczywistnia pełnię tego daru. Gwarantuje również jego trwałość dzięki wierności, która potrafi czekać na oddanie się sobie całkowicie poprzez dar ciała.

Czystość przedmałżeńska jest także przygotowaniem na przyjęcie w pełni obecności Chrystusa w sakramencie małżeństwa.

Zachowana czystość w pełni afirmuje osobę wybraną. Jest wyrazem prawdziwości wzajemnej więzi. Pełnym darem można nazwać jedynie to, co ofiarowane jest w stanie nietkniętym. Oczekiwanie zakłada otrzymanie czegoś pełnowartościowego, czegoś, na co warto poczekać. Oczekiwanie dodaje wartości temu, na co się czeka. Druga osoba w okresie narzeczeństwa jest darem, który dopiero otrzyma się wraz z gwarancją jego nieutracenia. Taką pieczęcią jest właśnie sakramentalność związku małżeńskiego.

Okres przedślubny, to czas przebywania ze sobą i dla siebie. Wzajemne zafascynowanie się sobą wymaga od narzeczonych umiejętności zapanowania nad miłością zmysłową. Oboje powinni przestrzegać w tym czasie pewnych zasad, które wiążą się z roztropnością i wzajemnym poszanowaniem.

Wymóg niepodejmowania współżycia seksualnego służy temu, aby nabyć pewnej sprawności przekształcania tego, co zmysłowe, w wymiar duchowy, w wymiar serca, nie eliminując wymiaru zmysłowego, ale oczyszczając go.

Okres narzeczeństwa jest szansą budowania klimatu przyjaźni, przyjaźni duchowej, która pomoże przetrwać zwłaszcza chwile trudne w małżeństwie. Jest także przygotowaniem na przyjęcie daru życia. Zafascynowanie męskością i kobiecością przepełnione jest także radością z powołania, tej drugiej osoby do macierzyństwa i ojcostwa. Już w tym okresie można zacząć tworzyć atmosferę rodziny, poprzez przygotowanie się do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Uświadamianie sobie tego, że ona w przyszłości będzie matką, a on ojcem, jest wyrazem dojrzałości ich dwojga do małżeństwa.


K. Wojtyła, Miłość i odpowiedzialność, Lublin 1986; J. Bilewicz, Radość czystej miłości, Poznań 1993; M. D. Philippe, W sercu miłości, Poznań 1997.


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Pią 8:21, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:24, 24 Cze 2011    Temat postu:

Czepiasz się słówek. Ja czystość zachowuje by być wierna wybranej osobie i by odpowiedzialnie powołać nową istotę ludzką. To dla mnie sens czxystości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:30, 24 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Czepiasz się słówek. Ja czystość zachowuje by być wierna wybranej osobie i by odpowiedzialnie powołać nową istotę ludzką. To dla mnie sens czxystości.

ale w swietle nauki KK chodzi o cos wiecej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 40, 41, 42  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 40, 41, 42  Następny
Strona 16 z 42

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin