Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Obrona świętości życia - gdzie w tym sens?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 40, 41, 42  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:31, 24 Cze 2011    Temat postu:

Ale tu ważna jest motywacja zachowywania czystości a nie ślepe posłuszeństwo nauce KK. Wiele par nie widzi sensu czystości przedmałżeńskiej i stoi w konflikcie z KK nie rozumiejąc jej. A ja tak potrafię wyjaśnić dlaczego to jest ważne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:07, 25 Cze 2011    Temat postu:

Na stronie katolik.pl wisi ten baner: [link widoczny dla zalogowanych]
Denerwuje mnie on. Dlaczego odbiera się kobiecie prawo do decydowaniu o swoim życiu, czy chce czy nie chce realizować macierzyństwo? Dlaczego zmusza się ją do macierzyństwa przez zmuszanie do współżycia w małżeństwie a następnie do rodzenia dzieci? Czy kobieta nie ma prawa decydowania o swoim losie?
I jeszcze dlaczego szantażują mnie popełnieniem grzechu jeśli nie poprę tej ustawy,gdy jeśli według tej ustawy będę musiała umrzeć i nie będą ratować mojego życia w imię prawa dziecka nienarodzonego do narodzin, podczas gdy własne życie jest dla mnie największą wartością, a nie dziecka nienarodzonego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
Moderator



Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 8806
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Irlandia jak narazie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:30, 25 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Dlaczego odbiera się kobiecie prawo do decydowaniu o swoim życiu

dlaczego odbiera sie to prawo nienarodzonemu dziecku?


susa napisał:
Dlaczego zmusza się ją do macierzyństwa przez zmuszanie do współżycia w małżeństwie a następnie do rodzenia dzieci? Czy kobieta nie ma prawa decydowania o swoim losie?


Ma prawo... nie wychodzic za maz gdy sie nie chce wspolzyc i miec dzieci, proste!


Ostatnio zmieniony przez Maria dnia Sob 21:32, 25 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:35, 25 Cze 2011    Temat postu:

Maria to sprawa bardzo delikatna i nie można jej prawnie narzucić, raczej należy przez zespół specjalistów (psychologów, księży, lekarzy) pomóc kobiecie. Sama widzisz że prawo dziecka nienarodzenego stoi w konflikcie z prawem kobiety do życia. A dorosła kobieta bardziej czuje, myśli, przeżywa niż parotygodniowy płód. A tak poza tym to dziecko nienarodzone automatycznie pójdzie do nieba.
Maria napisał:

Ma prawo... nie wychodzic za maz gdy sie nie chce wspolzyc i miec dzieci, proste!

A jeśli chce mieć dom, rodzinę, męża i dwójkę dzieci? Czy nie ma do tego PRAWA? Czy kobieta ma PRAWO do decydowania o tym że nie chce mieć kolejnego dziecka? Czy ma PRAWO do unikania kolejnego poczęcia przez unikanie współżycia? Bo nawet o. Knotz powiedział że małżonkowie mają PRAWO decydować ile chcą mieć dzieci.


Ostatnio zmieniony przez susa dnia Sob 21:41, 25 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
Moderator



Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 8806
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Irlandia jak narazie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:44, 25 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:

Maria napisał:

Ma prawo... nie wychodzic za maz gdy sie nie chce wspolzyc i miec dzieci, proste!

A jeśli chce mieć dom, rodzinę, męża i dwójkę dzieci? Czy nie ma do tego PRAWA?


Przeczytaj raz jeszcze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:47, 25 Cze 2011    Temat postu:

Maria, odbierasz tej kobiecie prawo do założenia rodziny i ułożenia sobie życia. Bo jeśli powoła już jedno dziecko do życia, a potem będzie chciała oddać się pracy zawodowej i wychowaniu tego dziecka, ty zabronisz jej wyjścia za mąż bo nie chce współżyć i co roku rodzić dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
Moderator



Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 8806
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Irlandia jak narazie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:48, 25 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Czy kobieta ma PRAWO do decydowania o tym że nie chce mieć kolejnego dziecka? Czy ma PRAWO do unikania kolejnego poczęcia przez unikanie współżycia? Bo nawet o. Knotz powiedział że małżoankowie mają PRAWO decydować ile chcą mieć dzieci.


Ano malzonkowie a nie sama kobieta. I prawo do UNIKANIA poczecia a nie do zabicia dziecka. Kobieta nie traci zycia, dziecko tak. Gdyby moj dziadek i babcia mysleli jak Ty ani mojego taty ani mnie ani mojego synka nie byloby na swiecie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 21:49, 25 Cze 2011    Temat postu:

ja dalej nie rozumiem problemu. chcesz mieć dwójkę dzieci, to jak już masz, współżyjesz tylko w III fazie. proste jak konstrukcja cepa.

kobieta, która zachodzi w niechcianą ciążę, miała prawo myśleć o konsekwencjach, zanim poszła do łóżka z mężczyzną. jeśli ciąża (czytaj - dziecko, życie) już jest - jej prawo do decydowania o konsekwencji ciąży się kończy, zaczynają się obowiązki. relacja człowiek-człowiek to prawa i obowiązki, jak mi to ostatnio pewien mądry ksiądz przypomniał


Ostatnio zmieniony przez bakteria dnia Sob 21:51, 25 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:56, 25 Cze 2011    Temat postu:

Maria napisał:

Ano malzonkowie a nie sama kobieta.

Czasem jest tak że to spoczywa na kobiecie, bo mężczyzny nie interesuje poczęte dziecko tylko przyjemność we współżyciu
Maria napisał:

I prawo do UNIKANIA poczecia a nie do zabicia dziecka.

Ja się z tym jak najbardziej zgadzam. I dlatego uważam że najlepszym lekarstwem przed aborcją jest skuteczne unikanie poczęcia. Po co więc ta cała propoganda z tą ustawą skoro najpierw należy zadbać o odpowiednią edukację seksualną?
Maria napisał:

Kobieta nie traci zycia, dziecko tak. .

Dziecko zyskuje życie wieczne, pójdzie prosto do Nieba. A kobieta jeśli popełni aborcję może stracić życie pojść do piekła. A jeśli urodzi dziecko - to cierpi bóle porodowe, jej życie zmieni się i ograniczy na kolejne 25 lat, zrezygnować będzie musiała ze swoich pragnień i marzeń.
Jola napisał:
kobieta, która zachodzi w niechcianą ciążę, miała prawo myśleć o konsekwencjach, zanim poszła do łóżka z mężczyzną.

Ale w małżeństwie kobieta musi spać w jednym łóżku z mężczyzną. I każdej nocy zasnąć wtedy gdy nastąpiło poczęcie. To jest w tym spaniu małżonków przerażające.
Jola napisał:
jeśli ciąża (czytaj - dziecko, życie) już jest - jej prawo do decydowania o konsekwencji ciąży się kończy, zaczynają się obowiązki. relacja człowiek-człowiek to prawa i obowiązki, jak mi to ostatnio pewien mądry ksiądz przypomniał

Ja się z tym zgadzam, aborcja jest złem. Ale uważam że to kwestia indywidualna do rozeznania w sumieniu każdego człowieka i nie można prawnie narzucić by kobiety rodziły dzieci. To tak jakby chciano przez prawo państwowe narzucic że każdy obywatel ma obowiązek uczestniczenia w niedzielnej Mszy św., przystępowania do sakramentów w okresie wielkanocnym. To byłby absurd. Nie wystąpuję tu za aborcją, ale przeciwko narzucaniu społeczeństwu co ma robić i ignorowanie w życie osobiste obywateli, zwlaszcza kobiety która znalazła się w trudnej sytuacji życiowej i zmuszana jest do urodzenia dziecka.


Ostatnio zmieniony przez susa dnia Nie 5:14, 26 Cze 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:20, 26 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
A jeśli urodzi dziecko - to cierpi bóle porodowe, jej życie zmieni się i ograniczy na kolejne 25 lat, zrezygnować będzie musiała ze swoich pragnień i marzeń.

No po prostu nie mogę - uważasz, że taki ewentualny dyskomfort jest ważniejszy od życia drugiego człowieka??!! Poza tym dlaczego zakładasz, że urodzenie dziecka=utrata własnych marzeń? Myslisz, że wszystkie matki tutaj na forum są takie nieszczęśliwe, że utraciły wszystkie swoje pragnienia z powodu dziecka???
Naprawdę nie wiem jak możesz myśleć o zostaniu matką, skoro dla Ciebie macierzyństwo to niemalże tragedia życiowa (w końcu niszczy 25 lat Twojego życia)
Poza tym wynajdujesz sztuczne problemy - nikt nie każe wychodzić kobiecie za mąż, jeśli nie chce mieć dzieci, nikt nie każe jej współżyć w fazie płodnej, jeśli ma powody dla unikania poczęcia itd.
Wracając do ustawy - z problemem niechcianych ciąż trzeba walczyć na kilku frontach, czyli i sprzeciwiając się aborcji, i propagując edukację seksualną (w tym wstrzemięźliwość). Jeśli Tobie nie po drodze jest walka z aborcją, to działaj na rzecz edukacji seksualnej - już Ci kiedys pisałyśmy, żebyś wzięła się za działanie, a nie tylko psioczyła na ludzi, którzy rzeczywiście chcą coś zmienić (bronią życia), że "jak oni śmią zamieszczać banery na stronach www, które odwiedzam". Śmieszne są Twoje pretensje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 11:32, 26 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:

Jola napisał:
kobieta, która zachodzi w niechcianą ciążę, miała prawo myśleć o konsekwencjach, zanim poszła do łóżka z mężczyzną.

Ale w małżeństwie kobieta musi spać w jednym łóżku z mężczyzną. I każdej nocy zasnąć wtedy gdy nastąpiło poczęcie. To jest w tym spaniu małżonków przerażające.

Jola napisał:
jeśli ciąża (czytaj - dziecko, życie) już jest - jej prawo do decydowania o konsekwencji ciąży się kończy, zaczynają się obowiązki. relacja człowiek-człowiek to prawa i obowiązki, jak mi to ostatnio pewien mądry ksiądz przypomniał


Ja się z tym zgadzam, aborcja jest złem. Ale uważam że to kwestia indywidualna do rozeznania w sumieniu każdego człowieka i nie można prawnie narzucić by kobiety rodziły dzieci. To tak jakby chciano przez prawo państwowe narzucic że każdy obywatel ma obowiązek uczestniczenia w niedzielnej Mszy św., przystępowania do sakramentów w okresie wielkanocnym. To byłby absurd. Nie wystąpuję tu za aborcją, ale przeciwko narzucaniu społeczeństwu co ma robić i ignorowanie w życie osobiste obywateli, zwlaszcza kobiety która znalazła się w trudnej sytuacji życiowej i zmuszana jest do urodzenia dziecka.


ale o co chodzi? napisałąm "poszłą do łóżka" = uprawiała seks. nie rozumiem, co znaczy "I każdej nocy zasnąć wtedy gdy nastąpiło poczęcie." zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.

----------------
ale tu nie ma miejsca na bycie "letnim" - albo, albo. albo chronimy każde życie poczęte, albo dopuszczamy aborcję (np. wg Twojego rozumowania "zaledwie" raz na 100 ciąż).

zgadzam się z okoani. i uważam, że piszesz absurdy, bo jesteś właśnie kobietą, która potencjalnie może zajść w ciążę (uprawiając seks z mężem, a fe), będąc w trudnej sytuacji, a wtedy chciałaby mieć furtkę. nie jesteś natomiast maleństwem w brzuchu mamy, słyszącym jej serce, które już na swój sposób kocha i chce być bezpieczne - a nie jest "zlepkiem komórek". może to brzmi sentymentalnie, ale zostań matką - to zrozumiesz. i nie jest to żadne wywyższanie, ja także myślałam bzdury np. o seksie, zanim go poznałam. nieraz doświadczenie zmienia punkt widzenia.


Ostatnio zmieniony przez bakteria dnia Nie 11:33, 26 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:26, 26 Cze 2011    Temat postu:

okoani napisał:
No po prostu nie mogę - uważasz, że taki ewentualny dyskomfort jest ważniejszy od życia drugiego człowieka??!!

A nie wierzysz w życie wieczne że te dziecko idzie prosto do Nieba? Wiem przez obronców życia poczętego narosły we mnie wątpliwości w życie wieczne. Dlatego jeśli nie ma Nieba moje własne życie w czasie jest wartością największą, większą od prawa dziecka nienarodzonego do narodzin. Ono będzie żyło, ale mnie nie będzie, będzie wielka pustka, bęedzie NIC.
okoani. napisał:
Poza tym dlaczego zakładasz, że urodzenie dziecka=utrata własnych marzeń? Myslisz, że wszystkie matki tutaj na forum są takie nieszczęśliwe, że utraciły wszystkie swoje pragnienia z powodu dziecka???
Naprawdę nie wiem jak możesz myśleć o zostaniu matką, skoro dla Ciebie macierzyństwo to niemalże tragedia życiowa (w końcu niszczy 25 lat Twojego życia)

Bo macierzyństwo wiąże się z jakimś ryzykiem, wyrzeczeniem, utratą własnych planów, jakimiś nowym trudnościami w życiu. Jest też wyzwaniem i może warto podjąć się go ale to wymaga świadomego zaangażowania całej osoby. Nie można do tego heroizmu zmuszać każdą kobietę.
Jola napisał:
ale o co chodzi? napisałąm "poszłą do łóżka" = uprawiała seks. nie rozumiem, co znaczy "I każdej nocy zasnąć wtedy gdy nastąpiło poczęcie." zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.

Chodziło o to że każdej nocy można zasnąć z obawą czy nie zaszło się w ciąże. Jeśli małżonkowie śpią w jednym łóżku.
Jola napisał:
ale tu nie ma miejsca na bycie "letnim" - albo, albo. albo chronimy każde życie poczęte, albo dopuszczamy aborcję (np. wg Twojego rozumowania "zaledwie" raz na 100 ciąż).

A ja uważam że obecna ustawa antyaborcyjna dopuszczająca ją w wyjątkowych sytuacjach jest dobra. Ja również wyrażam dezaprobatę wobec dokonywania zabiegów aborcji, uważam ją za poważne zło moralne. Ale to sprawa sumienia każdego cżłowieka. Nie można prawnie zakazać tego, każdą sprawę należy rozpatrzyć indywidualnie udzielając niezbędnej pomocy. Nie jestesmy państwem wyznaniowym, i bądźmy od tego uchronieni. Kobieta która poddała się aborcji jest poddana ekskomunice, ale nie mieszajmy prawa kościelnego do prawa państwowego.
Jola napisał:
bo jesteś właśnie kobietą, która potencjalnie może zajść w ciążę (uprawiając seks z mężem, a fe), będąc w trudnej sytuacji, a wtedy chciałaby mieć furtkę. nie jesteś natomiast maleństwem w brzuchu mamy, słyszącym jej serce, które już na swój sposób kocha i chce być bezpieczne - a

Wiem ze potencjalnie mogę znależć się w trudnej sytuacji życiowej. Dlatego piszę na ten temat. A pamiętacie coś ze swojego okresu prenatalnego ? (bo ja nic nie pamiętam) A dorosła kobieta myśli, czuje, przeżywa bardziej niż parotygodniowy zarodek. Co zrobię gdy znajdę się w trudnej sytuacji życiowej? Będę szukała pomocy u psychologów i księży i jako osoba wierząca żyjąca wartościami chrześcijańskimi najprawdopodobniej dziecko urodzę. Ale należy pamiętać że w naszym kraju jest wiele ateistów, niewierzących nie można więc ich zmuszać do postępowania zgodnie z wymaganiami katolickimi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:37, 26 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Jola napisał:
ale o co chodzi? napisałąm "poszłą do łóżka" = uprawiała seks. nie rozumiem, co znaczy "I każdej nocy zasnąć wtedy gdy nastąpiło poczęcie." zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi.

Chodziło o to że każdej nocy można zasnąć z obawą czy nie zaszło się w ciąże. Jeśli małżonkowie śpią w jednym łóżku.


A niby jak Susa?
Przez pączkowanie?
Od samego spania w jednym łóżku nie zachodzi się w ciążę!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 12:42, 26 Cze 2011    Temat postu:

susa napisał:
Ale należy pamiętać że w naszym kraju jest wiele ateistów, niewierzących nie można więc ich zmuszać do postępowania zgodnie z wymaganiami katolickimi.


niby tak, ale... wiesz, ja nie wierzę, że jadąc 90km/h mogę spowodować wypadek (bo dobrze jeżdżę), a jednak prawo każe mi np. zwalniać na prostej drodze do 70km/h. czy prawo nie może mnie zmuszać do postępowania zgodnie z wymogami przyjętego przez kogoś bezpieczeństwa?
nie wiem, o co walczysz i po co się tak gorączkujesz. i po co szukasz u nas poparcia w tej kwestii. mi się też wiele rzeczy nie podoba.

no i zgadzam się z bubą Laughing szalejesz z tym spaniem razem, które równa się ciąży.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:16, 26 Cze 2011    Temat postu:

obiecalam kilka dni temu, jzu nei wiem, czy w tym watku, czy w innym, ze napisze, co o adopcji embrionow mi odp urzedujacy w Rzymie(a znany mi zupelnie prywatnie, jako kolega, ks bioetyk i lekarz), no to pisze:
"jedynym dokumentem, który porusza wprost problem adopcji embrionów jest Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary "Dignitas personae" opublikowana w 2008 r.. Podaje link do tekstu: [link widoczny dla zalogowanych]
O adopcji embrionów w kontekście losu zamrożonych embrionów wyprodukowanych w konsekwencji zastosowania zapłodnienia in vitro mowa wyraźnie w pkt 19. Wydaje się, że nie pada tu jednoznaczne rozstrzygnięcie moralne, nie ma też mowy o grzechu ciężkim (w odróżnieniu od wykorzystania embrionów do badań - tu jest powiedziane jasno: to rozwiązanie jest "nie do przyjęcia". Podobnie "nie do przyjęcia" jest wykorzystanie embrionów zamrożonych, aby umożliwienia urodzenia dziecka parom bezpłodnym). Dokument stwierdza, że z ewentualną adopcją wiążą się problemy natury medycznej, psychologicznej i prawnej. I m. in. z nich wynikają wątpliwości natury moralnej. Ale nie tylko z nich. Tak w ogóle dyskusja na temat adopcji wśród moralistów i bioetyków na poziomie moralnym trwa od dawna.. I są podawane argumenty i za adopcją i przeciw.
Oczywiście co do samego in vitro nie ma wątpliwości: ono jest moralnie złe i w konsekwencji osoby się mu poddające grzeszą.
To tyle w skrócie."


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Nie 17:17, 26 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 40, 41, 42  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 40, 41, 42  Następny
Strona 17 z 42

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin