Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Obrona świętości życia - gdzie w tym sens?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 40, 41, 42  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Annka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 13 Paź 2009
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:11, 24 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Powiem jeszcze jedno: mnie interesuje zbawienie własnej duszy a nie obrona życia nienarodzonych. Oni mają niebo zaklepane.


A skąd Ty wiesz co oni mają zaklepane?
Ochrzczone niemowlaki mają jeszcze więcej szans na niebo, czy to też zamierzasz negować?


Też sądzę, że to jest prowokacja, a nie post susy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 13 Paź 2009
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:27, 24 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Piszecie wyuczone formułki pozbawione logiki będąc poddanym indoktrynacji religijnej.

Proszę podać przykład i wykazać brak logiki na konkretnym zdaniu.

susa napisał:
Przecież to oczywiste że nie można zabić urodzonego dziecka. Przez te wyuczone formułki ja tracę wiarę w Boga i życie wieczne bo pozbawione są one logiki. Nie rozumiem bo co bronić życia poczętego skoro każdy umrze?

Nie rozumiem, po co się leczyć, uczyć i zapewniać sobie "jakość życia" skoro i tak każdy umrze?

susa napisał:
Nie lepiej wzbudzić w sobie wiarę w życie wieczne?
Ale pomyśli się logicznie, gdyby przeprowadzić eksperyment na embrionach, ochrzcić je a następnie zniszczyć to mnóstwo dusz dostałoby się prosto do nieba. Dlaczego więc KK zakazuje eksperymentów na embrionach?

A dlaczego zabrania eksperymentów na tych, którzy się urodzili?
Fajnie się decyduje o życiu kogoś, kto nie ma możliwości głosu w tej sprawie, czyż nie?

susa napisał:
Gdy wsłuchać się w pragnienia serca w nich jest pragnienie by żyć wiecznie, jeśli to możliwe bez cierpienia i bez bólu cieszyć się pełnią życia.

A to już jest czysty subiektywizm i nie Tobie oceniać pragnienia serc innych.

Jeśli to nie prowokacja, to suso stoisz przed poważnym problemem duchowym. Zastanów się, czy jest logiczne zrzucanie na obrońców życia doczesnego utraty wiary w życie wieczne....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:32, 25 Mar 2011    Temat postu:

Annka to jest przykład zdania będącego wyuczoną formułką:
buba napisał:
Susa, każdy z nas ma PRAWO do życia dane od Boga i nie nam decydować kto i kiedy to prawo utraci.


Ale skonfrontuj to z inną formułką powtarzaną przy śmierci człowieka:
Cytat:
życie twoich wiernych o Panie zmienia się, ale się nie kończy

Nie widzisz sprzeczności w tych dwóch zdaniach?
Jeśli dane jest prawo do życia, nie nam decydować kiedy się to prawo UTRACI, ale przecież z drugiego zdania wynika, że żadnego życia się nie utraci, bo te życie się poprostu zmieni. Te prawdy wiary katolickiej są wzajemnie sprzeczne i sobie zaprzeczają.

To nie jest prowokacja ani nasilenie choroby psychicznej tylko od dłuższego czasu mam takie wątpliwości intelektualne dotyczące wiary, które wskazują o tym że jestem człowiekiem myślącym. Można zobaczyć że w archiwalnych wątkach na innych forach miałam takie same wątpliwości.

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
I powiem jeszcze obudziłam się dziś rano i przeczytałam te posty i tak mi się nasunęło, żadnego życia po śmierci nie ma. Skoro z taką determinacją broni się życia nienarodzonych to własne życie jest również ogromną wartością, dlatego należy go strzec, by go nie utracić. Bo powtarzane słowa że po śmierci idzie się do Nieba są tylko formułką by człowiek pogodził sie z nieuchronną śmiercią.


Małgorzatka napisał:
Susa, a co to są godne warunki życia? Dla każdego z nas to jest nieco inna teza. Dla mnie godne życie to takie, w którym mam poczucie bezpieczeństwa, miłości do samej siebie i bliskich działającej w obie strony. Godne życie to też takie, w którym czuję się chciana i szanowana, zarówno jako młoda dziewczyna czy też kobieta, potem jako babcia i staruszka. Godne życie, to takie w którym mam co jeść, pic, jest mi ciepło i przyjemnie. Mam dach nad głową, ja i moja rodzina. Nie muszę opływać w dostatki, jestem zwykłym robolem takich jakich pełno, ale cenię i szanuje każdy okruch chleba, pracę i nawet to, że oddycham. Nic mi więcej nie trzeba na dzień dzisiejszy. Czy to zbyt mało aby poczęte dziecko sie urodziło, czy żyję mało godnie?.

Chyba napisałaś co to są godne warunki życia. Mam co jeść, co pić, mam dach nad głową, poczucie bycia kochanym. Gdy dziecko urodzi się w skrajnej nędzy, gdy rodzice nie mają pracy i rodzice nie są w stanie zapewnić tych godnych warunków życia. Albo w melinie w jakimś burdelu, gdzie przemoc, pije sie i bierze narkotyki, tam dziecko nie będzie miało godnych warunków rozwoju. O to mi chodzi by walczyć o poprawę godnych warunków życia, a nie za wszelką cenę dążyć do tego by dziecko się urodziło.

Małgorzatka napisał:
A jaka jet wg Ciebie definicja życia? Czym się różni dziecko to w brzuchu mamy od tego urodzonego? Jedynie tym, że go nie widzisz, niczym więcej. To ten sam człowiek: ma głowę, rączki, nóżki, oczka, pupcię, maly nosek, buźkę i serce. Czuje i kocha..

Życie to dla mnie świadomość istnienia. A nie pamiętam bym czuła i kochała w okresie płodowym. Ale po co podawać definicję życia?
Mi chodzi o to że w okresie nastoletnim śpiewaliśmy piosenkę:
"Niebo już pełne gwiazd, rozkołysany świat, czy słyszałeś kiedyś że, możesz życie wieczne mieć, stuk stuk stuk do niebios bram"
Teraz czuję, że to było poddanie indoktrynacji religijnej tak jak wmawianie tych formułek o ochronie życia.
Annka napisał:
Nie rozumiem, po co się leczyć, uczyć i zapewniać sobie "jakość życia" skoro i tak każdy umrze?

Właśnie dlatego, że życie jest jedno, trzeba go dobrze przeżyć.

susa, edytuj posty!!! kasik
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8039
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:20, 25 Mar 2011    Temat postu:

Dobra susa, niech będzie po Twojemu. Po co sie szarpać i pleść trzy po trzy skoro i tak wiesz lepiej, że lepiej mordować niż chronić życie. Pisz co chcesz, dla mnie życie każdego człowieka jest święte i niezbywalne. Będę go bronic i wiary w życie wieczne nie tracę a na dodatek ją zyskam.

Owszem, nie pamiętasz tego teraz ale są badania na ten temat, że dziecko współodczuwa z mamą, czuje i kocha..baaa a jeśli nie dziecko to na pewno jego mama. Piękne uczucie czuć w sobie swoje dziecko, nie doświadczyłaś więc nie wiesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:31, 25 Mar 2011    Temat postu:

Małgorzatka napisał:
że lepiej mordować niż chronić życie.

Ale mi wcale nie chodzi że lepiej mordować niż chronić życie. Ale o to że wazniejszym priorytetem od tego by chronić życie nienarodzonych są działania by ci którzy się urodzili wyrośli na dobrych ludzi. Czyli polityka społeczna mająca na celu odpowiedni system wychowania, oświaty, stworzenia nowych miejsc co pracy, by zapewnic godne warunki życia tym którzy się urodzili. To powinno być priorytetem.
Małgorzatka napisał:
Będę go bronic i wiary w życie wieczne nie tracę a na dodatek ją zyskam.

Nie potrafiłaś logicznie wyjaśnić tej sprzeczności co powoduje że tracę wiarę w życie wieczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 13 Paź 2009
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:30, 25 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Annka to jest przykład zdania będącego wyuczoną formułką:
buba napisał:
Susa, każdy z nas ma PRAWO do życia dane od Boga i nie nam decydować kto i kiedy to prawo utraci.


Ale skonfrontuj to z inną formułką powtarzaną przy śmierci człowieka:
Cytat:
życie twoich wiernych o Panie zmienia się, ale się nie kończy

Nie widzisz sprzeczności w tych dwóch zdaniach?
Jeśli dane jest prawo do życia, nie nam decydować kiedy się to prawo UTRACI, ale przecież z drugiego zdania wynika, że żadnego życia się nie utraci, bo te życie się poprostu zmieni. Te prawdy wiary katolickiej są wzajemnie sprzeczne i sobie zaprzeczają.


Nie, nie widzę sprzeczności, ponieważ jej nie ma. Świetnie wiesz, że bubie chodziło o prawo do życia doczesnego, a więc o możliwość zdobywania zasług w życiu ziemskim, które wg Twoich definicji mogą "poprawić jakość życia" w życiu wiecznym. A nie o istnienie jako takie, którego kontynuacją po życiu ziemskim jest życie wieczne.
Skoro Bóg kogoś powołał do życia na ziemi, to ma w tym jakiś cel. A Ty wiecznie próbujesz udowodnić Bogu, że wiesz lepiej od niego kogo i kiedy powołać do życia na ziemi.
Każdy jest cząstką planu Boga. Każdy - nawet ten, który jest nienarodzony, chory, cierpiący, ubogi itp. Każdy ma jakieś zadanie do wypełnienia, z którego będzie zdawał sprawę na Sądzie Ostatecznym. Zabijając kogoś w życiu ziemskim odbieramy mu na zawsze możliwość wypełnienia swojego zadania.
I tak - odpowiadając na dalszą część Twojego posta -życie każdego człowieka na ziemi ma ogromną wartość nie ze względu na nie samo, ale ze względu na to, co Bóg dla niego zaplanował.
A te pomysły z nastawianiem się na produkcję istot doskonałych - to może przypomnij sobie nieco historię, jak one się kończyły.
Nie widzisz, że stawiasz siebie w roli kreatora "nowego, lepszego świata"?

Hej, no nie wygłupiaj się, że tego wszystkiego nie rozumiesz???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kryśka
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 18 Lip 2006
Posty: 1032
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 9:33, 25 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Małgorzatka napisał:
Będę go bronic i wiary w życie wieczne nie tracę a na dodatek ją zyskam.

Nie potrafiłaś logicznie wyjaśnić tej sprzeczności co powoduje że tracę wiarę w życie wieczne.


To Twoja wiara w życie wieczne zależy od tego, czy Małgorzatka potrafi coś logicznie uzasadnić czy nie?
Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:20, 25 Mar 2011    Temat postu:

A mi się wydaje, że dyskusja z susą akurat w tym temacie nie ma żadnego sensu. Ola ma tutaj racje - wiara susy nie może zależeć od tego czy ktoś jej coś uzasadni, czy nie. Zwłaszcza, że poruszamy tutaj temat tak oczywisty i "podstawowy" dla katolika, że aż dziw, że ktoś za takowego się uważający podważa jego sens. Tutaj raczej jest potrzebna rozmowa z księdzem, bo nie wyobrażam sobie by susa przy takich poglądach np. spokojnie przyjmowała Komunię Św., a tylko duchowny mógłby spróbować ją nawrócić. Tyle, że znów pojawia się problem, bo susa uważa, że ma 100% rację w tym, co pisze. A my znów próbujemy udowadniać jej, że nie jesteśmy wielbłądami. Dajcie sobie spokój, szkoda nerwów. Oby życie (czyt. Bóg) pokazało kiedyś susie jakie kretyńskie i bluźniercze są jej poglądy.
Z mojej strony EOT

edit: można by przemyśleć zamknięcie tematu, bo sporo osób odpowiedziało na pytanie susy, a dalsza dyskusja będzie już jałowa.


Ostatnio zmieniony przez okoani dnia Pią 11:22, 25 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:07, 25 Mar 2011    Temat postu:

Susa, jestem przerażona Twoim podejściem, tym co Ci w głowie siedzi (jeśli rzeczywiście tak jest).

micelka napisał:
Susa, albo ktoś się włamał na Twoje konto, albo masz nieźle pop.... w głowie.


Też tak pomyślałam.
Nie potraktuj tego jako złośliwość Susa, wydaje mi się, że naprawdę potrzebujesz pomocy lekarza...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18878
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:11, 25 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Życie to dla mnie świadomość istnienia. A nie pamiętam bym czuła i kochała w okresie płodowym. .


ba! a ja nie pamiętam bym czuła i kochała tak mniej więcej do wieku 5 lat. więc nie miałam świadomości istnienia wg Ciebie.
rozumiem, że można mnie było w związku z tym zabić, żebym poszła do nieba, wg Twojej definicji. Yellow_Light_Colorz_PDT_25

Ok!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
novva
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mała Wieś przy Drodze

PostWysłany: Pią 12:28, 25 Mar 2011    Temat postu:

Suso, głęboko Ci współczuję, jeśli rzeczywiście tak myślisz i czujesz. Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś pomoc, bo ja na pewno nie czuję się na siłach, aby prostować Twoje myślenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:57, 25 Mar 2011    Temat postu:

okoani napisał:
Tutaj raczej jest potrzebna rozmowa z księdzem, bo nie wyobrażam sobie by susa przy takich poglądach np. spokojnie przyjmowała Komunię Św., a tylko duchowny mógłby spróbować ją nawrócić.

Okoani, akurat ksiądz uważa że intelektulane WĄTPLIWOŚCI w wierze NIE SĄ GRZECHEM. To okazja do poszukiwań w wierze. I tego się trzymajmy. według mojego chłopaka wiara nie może być ślepa. A taką by była gdybym na ślepo przyjmowała wewnętrznie sprzecznie z sobą formułki:
- każdy ma prawo do życia i nie człowiekowi jest dane o tym prawie decydować
- śmierć jest przejściem do nowego życia w niebie z Chrystusem i świętymi.

Te prawdy wiary są wzajemnie sprzeczne i się wykluczają. Nikt nie wyjaśnił mi tej sprzeczności. Proponuję poczytać temat na wiara.pl [link widoczny dla zalogowanych]
Tam nie pisze o zabijaniu człowieka, ale o tym że według naukowca życie warunkowane jest zlepkiem komórek, których rozpad oznacza śmierć. A gdzie w tym miejsce na nieśmiertelną dusże?

Annka nie rozumiem tego co napisałaś. Dla mnie liczy się świadomość istnienia. To oznacza życie a śmierci się boję jako utraty świadomosci istnienia. Jeśli po śmierci zachowuję świadomość istnienia to pragnęłabym już odejść z tego świata do tego lepszego życia. Nie zależy mi na życiu ziemskim, ale ze względu na wątpliwość czy istnieje życie po śmierci tego odejścia się boję. A obroncy życia poczętego ten lęk przed śmiercia tylko pogłębiają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kropla
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:00, 25 Mar 2011    Temat postu:

Skoro aborcja to przysługa, to czemu Maryja nie zrobiła tej przysługi swojemu SYNOWI którego celem było dać nam życie wieczne. Czy zdajesz sobie sprawę, że to co mówisz o ziemskim cierpieniu to wołanie do Jezusa: zejdź z krzyża!
I cytat dla Ciebie do przemyślenia: Mk 8,31-33
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kropla
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:02, 25 Mar 2011    Temat postu:

susa napisał:
Życie to dla mnie świadomość istnienia. A nie pamiętam bym czuła i kochała w okresie płodowym. .


Śmiem twierdzić, ze Ty nigdy nie kochałaś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:05, 25 Mar 2011    Temat postu:

A nie widzisz w tym sprzeczności? Dlaczego Syn Boży musiał przejść okropną mękę jako 33 letni dorosły mężczyzna będąc w sposób okrutny ukrzyżowany (on to wszystko czuje cały ból), a człowiekowi nie wolno zadać chwilowego cierpienia zlepkowi komórek której efektem jest NIEBO, zbawienie nieśmiertelnej duszy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 40, 41, 42  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 40, 41, 42  Następny
Strona 3 z 42

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin