Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

edukacja seksualna młodzieży
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 18111
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:05, 30 Lis 2013    Temat postu:

hehe, u mnie cyconek a moja starsza pieszczotliwie nazywa swoja pochwę "pochwinką"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agu
za stara na te numery



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 3302
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:08, 30 Lis 2013    Temat postu:

"cycek" to mały ssak nawet
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:05, 02 Gru 2013    Temat postu:

Właśnie - pochwa lub wagina to jest nieprecyzyjne określenie, odnosi się do wewnętrznych organów płciowych.
Zresztą nie widzę nic złego w zdrabnianiu słów dzieciom - siusiak i sisia są ok, bo dzieci wiedzą do czego dana część służy i tak ją nazywają. Logiczne.

Gam - dokładnie! Jak się zapyta to ok, nie można też dzieciaka okłamywać.

Mnie się też nie podoba to, że z założenia te zajęcia mają dzieci oswajać z mówieniem o sprawach seksualnych otwarcie, że nie jest to tabu społeczne. A ja tak nie uważam. To jest tabu, które się odkrywa przed wybranymi i dlatego wolałabym, sama taką edukację przeprowadzić.
Z drugiej jednak strony jest tak jak piszecie - trzeba się "dostosować" do edukacji proponowanej publicznie, bo są dzieciaki, które w swoim domu dostają wypaczony obraz rzeczywistości i takie zajęcia pozwalają to przechwycić.
Cos za coś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 12:24, 02 Gru 2013    Temat postu:

siusiak i sisia... no OK, jak ktoś woli
chociaż dla mnie sisia to dziwne
ja wolę dopowiedzieć później które to konkretnie wagina

a już w przedszkolu od córki się dowiedziałam, jakich określeń dzieci używają i że np. chłopak myśli, że dziewczynka ma też "jaja" /i nie chodzi o jajeczka Mruga /
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:32, 02 Gru 2013    Temat postu:

Ech, widać nie miał młodszej siostry... stąd te laleczki to całkiem niezły wynalazek Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mamma
za stara na te numery



Dołączył: 24 Sty 2010
Posty: 7586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:10, 02 Gru 2013    Temat postu:

koszatniczka napisał:
Ech, widać nie miał młodszej siostry... stąd te laleczki to całkiem niezły wynalazek Wesoly

o tak Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Polly
za stara na te numery



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 4607
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:43, 02 Gru 2013    Temat postu:

Dla mnie też sisia dziwnie, ale to pewnie zależy, jak się u kogo w domu mówi Wesoly
Ja zawsze wiedziałam, że mam pochwę i wargi sromowe, a chłopcy penisa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:32, 03 Gru 2013    Temat postu:

Polly, to chyba jesteś wyjątkiem. To znaczy że zawsze, od najmłodszych lat spokojnie nazywałaś właściwie i fachowo części ciała, więc teraz Cię to nie dziwi ani żenuje, dobrze rozumiem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mamma
za stara na te numery



Dołączył: 24 Sty 2010
Posty: 7586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:43, 03 Gru 2013    Temat postu:

hehe no polly wyjątkiem nie jest ja jestem następna Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Polly
za stara na te numery



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 4607
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:10, 03 Gru 2013    Temat postu:

Koszatniczka, zawsze tak nazywałam, bo takich nazw nauczyli mnie rodzice i tak się mówiło w domu. Nazwy mnie nie żenują, bo używam ich od najmłodszych lat i zawsze były dla mnie takimi samymi nazwami jak pępek czy ręka.

Moja mama mówiła kiedyś, że jej mama, czyli moja babcia, zawsze wstydziła się mówić o intymnych częściach ciała, miesiączce itp. Mama podobno w wieku nastoletnim obiecała sobie, że jej dzieci będą zawsze mogły z nią porozmawiać bez krępacji na wszystkie tematy, nie będzie ukrywała skąd się biorą dzieci albo używała dziecinnych nazw na narządy płciowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:35, 03 Gru 2013    Temat postu:

To naprawdę interesujące co piszecie, muszę sobie to dobrze przemyśleć. Powiem szczerze, że mnie samą krępują te zwroty, więc na pewno trochę takiego podejścia przekażę dziecku. Z drugiej jednak strony z tego co mówicie, wynika, że wystarczy przestać się cackać i nazywać narządy po imieniu.
Też w sumie chciałabym, żeby moje dziecko nie wstydziła się mówić o seksie i było oswojone ze swoim ciałem.
Może to chodzi o to, żeby człowiek - kobieta i mężczyzna w przyszłości zachowywali wstyd (intymność) przed innymi, ale nie wstydzili sie własnego ciała nawet przed sobą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Polly
za stara na te numery



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 4607
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:07, 03 Gru 2013    Temat postu:

Co masz na myśli, pisząc, że nie będą się wstydzili NAWET przed sobą? Dlaczego nawet?

Dziecko się rodzi bez wstydu, to jest rzecz nabyta, wyuczona. Od rodziców (społeczeństwa?) zależy, co stanie się dla dziecka przedmiotem wstydu i krępacji. Myślę, że warto wpoić dziecku, że narządów płciowych nie pokazujemy obcym ludziom nie dlatego że to wstyd, ale dlatego, że te części naszego ciała są wyjątkowe, zarezerwowane później dla małżonka. Wstyd ma dość negatywny wydźwięk, tak jakby posiadanie sromu, czy penisa było czymś złym, a przecież nie jest, jest najzupełniej naturalne.

Znam sytuację, gdzie chłopiec 14-letni zachorował na nowotwór jądra. Zauważył obrzęk i odczuwał ból, ale nie powiedział rodzicom, bo w domu to był temat tabu i wstydził się przed nimi. Rodzice poszli z nim do lekarza dopiero jak sami zauważyli problem, czyli po około pół roku choroby. Niestety, pomimo leczenia, chłopca nie dało się już uratować Sad mnie ta sytuacja dała dużo do myślenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:26, 03 Gru 2013    Temat postu:

Polly postaram się wyjaśnić o co mi chodzi.

Samo słowo wstyd wydaje się mieć konotacje negatywne. Natomiast w nauczaniu Kościoła - JPII "Miłość i odpowiedzialność" wstyd okazuje się być pozytywny, okazuje się być czymś co pozwala chronić swoją seksualność.
Ja powiem szczerze, że nauczanie KK w tej kwestii to dla mnie względna nowość i próbuję sobie to poukładać.
Zastanawiałam się w takim razie czy wstyd mógłby być na dwóch wymiarach: masz wstyd, który pozwala chować i chronić przed obcymi, a masz wstyd, który powoduje poniżenie, umniejszenie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gam
za stara na te numery



Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 5297
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 17:46, 03 Gru 2013    Temat postu:

Ale wstyd a pieszczotliwie czy delikatne nazywanie narządów to zupełnie dwie rożne sprawy ! Mozna sie wstydzić i w ogóle nic nie mowić na temat swojej płci i jej fizjologi a mozna być doskonale zorientowanym i pozbawionym pruderii i mimo wszystko z wyboru nazywać narządy inaczej niż fachowo....
Moja córka wie ze to co na miedzy nogami to srom, pochwa, wagina i co tam jeszcze a mimo to wolimy powiedzieć obtarlam sobie pisie niż srom i nie ma w tym nic co swiadczyłoby o wstydzie.
Jeżeli ktos od dziecka mówił boli mnie penis albo srom to luz i wcale nie znaczy , ze jest bardziej uświadomiony czy bezpruderyjny niż tez co mówi pisia.
Zauważyłam ze zrobiły sie dwa obozy i nie ma środka , albo nazywasz fachowo i jesteś uświadomiony albo mówisz delikatniej bo krępuje cię wstyd...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Polly
za stara na te numery



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 4607
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:50, 03 Gru 2013    Temat postu:

Hmm, nie myślałam o tym w ten sposób i przyznam, że nie czytałam nauki Kościoła na ten temat. Rozumiem, o czym mówisz i być może faktycznie, pojęcie wstydu może mieć wymiar negatywny jak i pozytywny. Ja zawsze odbierałam wstyd negatywnie (np. wstydzę się popełnionych grzechów), nigdy nie używałam pojęcia wstydu w pozytywnym aspekcie. Prawdopodobnie po prostu inaczej nazywałam ten "pozytywny wstyd" (intymnością?, prywatnością?).

Wracając jednak do tematu dzieci, ja jestem wdzięczna swoim rodzicom, że do tematów narządów płciowych, miesiączki, seksu, podchodzili naturalnie i bez skrępowania. Zarówno jako dziecko jak i nastolatka wiedziałam, że z problemami lub wątpliwościami dotyczącymi tych kwestii zawsze mogę się do nich zgłosić i to dawało mi pewne poczucie komfortu (nawet npr nauczyła mnie mama Mruga ) . Myślę też, że takie wychowanie pozwoliło mi też bez skrępowania wejść w intymne relacje z mężem ( a często spotykałam się z tym, że koleżanki bały się przed ślubem nocy poślubnej i wstydziły się początkowo rozebrać przed mężem).


Gam, nie chodzi mi o to, że jak ktoś nazywa narządy płciowe inaczej niż fachowo, to znaczy, że się wstydzi Wesoly Jestem za tym, żeby każdy nazywał jak chce, tylko żeby nauczyć dzieci również tych fachowych nazw, żeby umiały w razie potrzeby nazwać swoje części ciała poprawnie. O wstydzie piszę jedynie w odniesieniu do tego, co napisała koszatniczka - że sama czuje się trochę skrępowana i pewnie część tego skrępowania przekaże dzieciom.


Ostatnio zmieniony przez Polly dnia Wto 17:55, 03 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin