Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dyskusja o npr z forum wielodzietnych
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 11:08, 03 Lip 2009    Temat postu:

widzisz vanillko, mi np. stanowisko lefebrystów wydaje się szczersze i bardziej konsekwentne niż to katolickie....
dla mnie podejmowanie współżycia w okresie 100% niepłodnym nei jest świadectwem "w pełni ucziwej miłości". A raczej - jest tak samo jak współżycie z prezerwatywą.
Jedyną zaletą posoborowego stanowiska, że NRP jest dozwolony jest ograniczanie małżonkom współżycia, czasem do bolesnego minimum. Zaletą z punktu widzenia uprzedzonych do seksu celibatariuszy....
prowadzi to do takich kwiatków jak o. Knotz. Dla mnie on jest jak ta stara reklama piwa bezalkoholowego, z mrugnięciem...
ja się zgadzam z juką, by się zdać na Boga i wtey będzie wielka ulga... tylko jakoś moja syt. zyciowa,zwłaszcza zawodowa i finansowa (nie wspominając o psychicznej) jest nieco inna niz juki.
Powrót do góry
Maria
Moderator



Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 8806
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Irlandia jak narazie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:14, 03 Lip 2009    Temat postu:

abeba napisał:
widzisz vanillko, mi np. stanowisko lefebrystów wydaje się szczersze i bardziej konsekwentne niż to katolickie....
dla mnie podejmowanie współżycia w okresie 100% niepłodnym nei jest świadectwem "w pełni ucziwej miłości". A raczej - jest tak samo jak współżycie z prezerwatywą.


Tu sie zgadzam, bo od zawsze mysle tak samo. Niemniej opcja zycia w ubostwie i nie zapewnienia dzieciom chociaby minimum w dzisiejszych czasach nie jest fair wobec tych dzieci, ale to moje zdanie. I w takim momencie sie ciesze ze jako katolik jednak mam mozliwosc wspolpracy z Bogiem.

(Latwo przechodzimy w skrajnosci, najpierw o tym ze npr i anty to prawie to samo wiec co za roznica a pozniej ze odrzucic wszystko i powolywac do zycia dzieci co roku do menopauzy. )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
vanillka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:33, 03 Lip 2009    Temat postu:

abeba napisał:
Jedyną zaletą posoborowego stanowiska, że NRP jest dozwolony jest ograniczanie małżonkom współżycia, czasem do bolesnego minimum

Ale przecież posoborowy Kościół NIE ZMUSZA nikogo do ograniczenia współżycia. Dalej możesz współżyć ile i kiedy chcesz, licząc się z wszystkimi tego konsekwencjami, i to też będzie zgodne z nauką Kościoła.
Dla mnie zaletą tego stanowiska jest to, że dało nam, katolikom, jakikolwiek wybór - jeśli ktoś ma powołanie do stworzenia wielkiej rodziny to będzie to miłe Bogu, a jeśli ktoś z różnych względów nie chce się zdać wyłącznie na naturę, ale użyć też własnego, danego mu przez Boga rozumu, to ma do tego pełne prawo. Dobrze, że mamy taki wybór, że Kościół nie zabrania nam dzisiaj współpracy z Bogiem, tylko ustala pewne normy i granice, w których mamy się poruszać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 11:39, 03 Lip 2009    Temat postu:

obydwa to to samo bo obydwa odrzucają zaufanei Bogu - postępuje sie wg "ja wiem lepiej".
współpraca z Bogiem powinna polegać na ochoczym umozliwianiu postanai życia i dobrym wychowywaniu danych nam pod opiekę dzieci. czy to da sie pogodzić?
karmiąc jak teraz bym miała dzieci co 2lata - już 14 mcy brak owu, nawet jakbym ją zaraz dostała, to urodziłabym najwczesniej w marcu 2010 - 2 lata odstępu. na jednym forum gdzie większość mam karmi naturalnie długo problemem jest jak tu zajść w kolejną ciążę pomimo karmienia.
Powrót do góry
vanillka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:47, 03 Lip 2009    Temat postu:

Ja wiem, że porównanie nie tego kalibru, ale jak Cię boli ząb to ufasz Bogu, że przestanie Cię boleć, a jak nie przestanie to znaczy, że On tak chciał, czy używasz rozumu i idziesz do dentysty?
W tym wypadku jest tak samo - bierzesz czynny udział w realizacji JEGO planu, JEGO, bo sama możesz planować co chcesz, a i tak wszystko zależy od Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16198
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:12, 03 Lip 2009    Temat postu:

abeba napisał:
na jednym forum gdzie większość mam karmi naturalnie długo problemem jest jak tu zajść w kolejną ciążę pomimo karmienia.


kwestia indywidualna
u mnie to raczej będzie problem jak nie zajść w ciążę pomimo karmienia
bo gdybym zdała się na laktację jako naturalną metodę, to różnica wieku mogłaby wynosić 14 mies. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 14:44, 03 Lip 2009    Temat postu:

abeba napisał:
widzisz vanillko, mi np. stanowisko lefebrystów wydaje się szczersze i bardziej konsekwentne niż to katolickie....

mnie też, tak samo jak uzywających normalnej antykoncepcji.
aż szkoda że pozostałe kwestie mi u lefebrystów nie odpowiadają Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:01, 04 Lip 2009    Temat postu:

abeba napisał:

ja się zgadzam z juką, by się zdać na Boga i wtey będzie wielka ulga... tylko jakoś moja syt. zyciowa,zwłaszcza zawodowa i finansowa (nie wspominając o psychicznej) jest nieco inna niz juki.

lae Bog to wie Mruga nie dziala schematycznie, w kazdym przypadku tak samo. zna Twoja sytuacje i ma na nia wplyw, jelsi Mu pozwolisz Wesoly chodzi mi tu nie o mnozenie dzieci, ale o zaufanie.
mnie wlasnie kilak lat temu postawa juki bardzo pomogla...


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Sob 0:02, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:05, 04 Lip 2009    Temat postu:

Maria napisał:
Cytat:
Zwolennicy NPR używają często pewnego sentymentalnego argumentu. Brzmi on mniej więcej tak: "Przecież Bóg chce, by ludzie okazywali roztropność w powoływaniu dzieci na świat. Ani On, ani Kościół nie wymagają od nas, byśmy mieli tyle dzieci, ile to tylko możliwe. To małżonkowie, rozważywszy uczciwie wszystkie okoliczności, powinni decydować, jak zaplanować swe rodziny. Czy nie lepiej, jeśli kilkoro dzieci jest dobrze odżywionych, ubranych i wykształconych, niż gdy liczna rodzina cierpi ubóstwo?"?. Brzmi rozsądnie, prawda? Ludzie używających tych argumentów często rzeczywiście przekonani są o ich słuszności. Z faryzejskim zadowoleniem z siebie wyrażają współczucie wobec "nierozważnych ciąży"? naszych biednych przodków. Mnie jednak na ich widok robi się niedobrze


Dobrze, ze nie zostal papiezem

Duch Świety nad tym wyborem papieża czuwa. a to, ze ten facet nim nie został, tez daje do myślenia, co na ten temat Bóg mysli, prawda? tak mi sei wydaje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 8:34, 04 Lip 2009    Temat postu:

kukułka napisał:
Maria napisał:
Cytat:
Zwolennicy NPR używają często pewnego sentymentalnego argumentu. Brzmi on mniej więcej tak: "Przecież Bóg chce, by ludzie okazywali roztropność w powoływaniu dzieci na świat. Ani On, ani Kościół nie wymagają od nas, byśmy mieli tyle dzieci, ile to tylko możliwe. To małżonkowie, rozważywszy uczciwie wszystkie okoliczności, powinni decydować, jak zaplanować swe rodziny. Czy nie lepiej, jeśli kilkoro dzieci jest dobrze odżywionych, ubranych i wykształconych, niż gdy liczna rodzina cierpi ubóstwo?"?. Brzmi rozsądnie, prawda? Ludzie używających tych argumentów często rzeczywiście przekonani są o ich słuszności. Z faryzejskim zadowoleniem z siebie wyrażają współczucie wobec "nierozważnych ciąży"? naszych biednych przodków. Mnie jednak na ich widok robi się niedobrze


Dobrze, ze nie zostal papiezem

Duch Świety nad tym wyborem papieża czuwa. a to, ze ten facet nim nie został, tez daje do myślenia, co na ten temat Bóg mysli, prawda? tak mi sei wydaje

Myślę, że masz rację kukułko.

Dlamnie ważne jest stanowisko Jana Pawła II w tej sprawie, wydaje mi się, że kto jak kto, ale ten papież mylić się nie mogł.
Zastanawiam się nad tym npr-em cały czas i dochodzę do wniosku (czy słusznego?), że każdy ma jakieś powolanie i jedno małżeństwo do tego, aby mieć bardzo dużo dzieci, drugie - aby mieć mniej a inne - jest bezpłodne i być może powolane do adopcji, jeszcze inne - rodzą dzieci i adoptuja też, i tworzą rodzinę.
Nie tylko warunki materialne decydują o gotowości do przyjęcia dziecka, jest wiele innych ważniejszych, w tym nasz charakter, psychika, stan emocjonalny.


Ostatnio zmieniony przez walecznaS dnia Sob 9:15, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:20, 04 Lip 2009    Temat postu:

walecznaS napisał:

Dlamnie ważne jest stanowisko Jana Pawła II w tej sprawie, wydaje mi się, że kto jak kto, ale ten papież mylić się nie mogł.


A ja myślę że kto jak kto, ale akurat my Polacy mamy bardzo szczególny stosunek do papieża - krytyka JPII jest tematem tabu i praktycznie nie istnieje.

Czemu akurat ten papież mylić się nie mógł kwestii teologii ciała?

A tak na marginesie, rozmawiając z mamą wyraziłam kiedyś wątpliwość że papież nie może na drodze własnego doświadczenia wiedzieć jak to jest być w małżeństwie i kochać sie z żoną. Wstąpiła w nią jakaś iście szatańska wściekłość, z wykrzywioną gniewem twarzą i w furii powiedziała że jeśli "jeszcze raz powiem coś na papieża zerwie ze mną stosunki" Nigdy przedtem ani potem nie widziałam jej w takim stanie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 11:56, 04 Lip 2009    Temat postu:

milunia napisał:
Czemu akurat ten papież mylić się nie mógł kwestii teologii ciała?

To jest chyba kwestia zaufania i wiary.
Że Polak - to nie w moim stylu takie sentymenty.

milunia napisał:
A tak na marginesie, rozmawiając z mamą wyraziłam kiedyś wątpliwość że papież nie może na drodze własnego doświadczenia wiedzieć jak to jest być w małżeństwie i kochać sie z żoną. Wstąpiła w nią jakaś iście szatańska wściekłość, z wykrzywioną gniewem twarzą i w furii powiedziała że jeśli "jeszcze raz powiem coś na papieża zerwie ze mną stosunki" Nigdy przedtem ani potem nie widziałam jej w takim stanie...

dziwne zachowanie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:04, 04 Lip 2009    Temat postu:

Ten przykład miał ilustrować nasze nastawienie do papieża - ślepe zaufanie do autorytetu, niezdolne do krytycznego spojrzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 12:14, 04 Lip 2009    Temat postu:

milunia napisał:
Ten przykład miał ilustrować nasze nastawienie do papieża - ślepe zaufanie do autorytetu, niezdolne do krytycznego spojrzenia.

mi się wydaje, że czasami człowiek ma wątpliwości co do tego, czy coś jest dobre, czy złe, szuka jakiejś "podpórki" i stąd się bierze to "ślepe zaufanie" o którym piszesz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:17, 04 Lip 2009    Temat postu:

albo raczej człowiek nie umie uzasadnić, podać rzetelnej argumentacji - wtedy podpiera się autorytetem.

Z jednej strony to tak ma być, nie możemy ogarnąć umysłem wszystkich wielkich spraw tego świata, więc oddajemy decyzję zaufanym osobom, wierząc że ich sąd jest prawidłowy.

Dla mnie tak było w przypadku npr i Jana Pawła. Jednak mnożące się watpliwości ze strony innych małżonków skłoniły mnie do porzucenia wygodnego zaufania autorytetowi i przestudiowania problemu, i tak doszło do rozdźwięku: mój rozum, który podpowiada mi że kościół myli się w kwestii antykoncepcji i poddanie się autorytetowi.

Myśle że wiele naszych problemów tu na forum rozbija się właśnie o ten konflikt - nasz rozum i doświadczenie mówi nam jedno, a autorytet co innego. Jaki wymowny staje się w tym kontekście jeden z warunków "dobrego przezywania npr w małżeństwie" wymieniany bodajże przez Knotza: "dziecięce zaufanie Bogu"!! Dziecięce, a więc bez pytań o sens, bez pytań o rozumowe uzasadnienie. Dla mnie to co najmniej podejrzane.

I o ile nie mam prawa mieć zastrzeżeń co do dogmatów naszej wiary i zostawiam rozstrzygnięcia w tej kwestii w pełni autorytetowi papieża i teologom, uczonym w piśmie, to mam wątpliwości co do nauczania odnośnie prawa naturalanego. JPII jest krytykowany właśnie za to że zamknął usta przeciwnikom zakazu antykoncepcji poprzez podniesienie niemal do rangi dogmatu tzw nauczania zwykłego i podparł je swoją nieomylnością.

Po co Bóg dał nam rozum i kazał sie nam nim posługiwać, jeśli w kwestii antykoncepcji wymaga od nas abyśmy ten rozum wyłączyli, nie dostrzegali ewidentnych sprzeczności i zdali się na nasze dziecięce zaufanie. Dziecięce zaufanie to ja mam w kwestii dogmatów mojej wiary...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 6 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin