Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dyskusja o npr z forum wielodzietnych
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:28, 06 Lip 2009    Temat postu:

milunia napisał:
walecznaS napisał:

Dlamnie ważne jest stanowisko Jana Pawła II w tej sprawie, wydaje mi się, że kto jak kto, ale ten papież mylić się nie mogł.



Czemu akurat ten papież mylić się nie mógł kwestii teologii ciała?


konsultował to po ludzku, z babskim punktem widzenia (vide Wanda Półtawska), no a poza tym Duch Św.
Ja tam wierzę, ze nie tylko nad JP2 czuwał.
wiecie co, ja mimo "lubienia" JP2 mialam nadzieje, z ejak nastanie nowy, to zmieni stosunek do antykow (to byl czas, gdy jeszcze antyki braLAM). NIE ZMIENIL, BYLAM ZLA, ALE PO JAKIMS CZASIE ZACZELAM TO HMM, ROZUMIEC (sorry, caps sie wlaczyl), ja tam mysle, ze Duch Św wie, co robi, a juz na pewno wie lepiej niz jedno, drugie czy trzecie malzenstwo nawet czy niemalzenstwo, dzis pewnie na wiele rzeczy patrzymy tylko po ludzku i mamy 2 wyjscia, albo sie zbuntowac, albo zaufac. ja dlugi czas sie buntowalam - bylam za opcj,a KK, potem przeciw, az w koncu doszlam do wniosku, ze bede za, niech sie dzieje co chce, po co sie mam z Duchem Św kłócic. a że on w KK jest to wierzę choćby dlatego, ze "bramy piekielne go nie przemogą"
aha, dla mnie osobiście nie ma znaczenia narodowosc papieza w kwestii sluchania go. JP2 lubilam za jego polskosc, ale uwazam, ze sposluszenstwo nalezy sie kazdemu papiezowi, niezaleznie od narodowosci. tak przynajmniej podchodze do B16


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Pon 19:34, 06 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maria
Moderator



Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 8806
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Irlandia jak narazie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:43, 06 Lip 2009    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez Maria dnia Pon 20:49, 06 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kerima
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:47, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Moim zdaniem, jeśli wczytamy się głęboko w HV, to widać, że postawa oddania Bogu kwestii ilości i czasu powoływania na świat dzieci jest tą postawą, której chce od nas Kościół.
Ja ostatnio zadaję sobie takie pytanie: Co mnie tak przeraża w posiadaniu kolejnego dziecka, że byłabym gotowa: a) odciąć sobie dostęp do Sakramentów czyli de facto oddalić się bardzo od Kościoła (wiem, że u mnie to reakcja łańcuchowa); b) oddalić się od Męża przez długą wstrzemięźliwość; c) tym samym ryzykować, że popsuje się relacja między nami i atmosfera w domu (frustracja, wyrzuty sumienia).
I chyba wolę oddać to Panu Bogu i prosić, żeby zabierał strach i pozwolił mi w wolności przyjąć Jego wolę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
novva
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mała Wieś przy Drodze

PostWysłany: Śro 21:05, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Pięknie powiedziane. Przed tym samym problemem stoję i pytam sama siebie, czy rzeczywiście Pan Bóg żąda ode mnie pójścia na całość i rezygnacji z wszelkiego planowania. I czy taka postawa rzeczywiście jest odpowiedzialna. Wciąż czekam na właściwą odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:18, 23 Wrz 2009    Temat postu:

a mnie sie wydaje że Bóg jakoś to nasze planowanie i tak uzupełnia. Stąd np kiedyś określałam ile chce mieć maksimum dzieci. Teraz już tego nie robię. Jakoś tak samo mi sie chce przy kolejnym jeszcze następnego. My tak rozumiemy zostawięnie Bogu planowania: patrzymy po ludzku ile damy radę finansowo i mieszkaniowo tzn na ile dzieci sytuacja pozwala. I podejmujemy decyzję na bieżąco. Tak wiec np ja nie wiem ile chce mieć dzieci. Dziś na to pytanie mogę odpowiedzieć- minimum dwoje. Reszta zależy od sytuacji. Przy czym my w czasie bardzo długiej wstrzemiezliwosci stosujemy metodę na oko. A w cyklach zwykłych bierzemy pod uwagę też 1 fazę do ostatniego dnia suchego,nie tylko 3 fazę. Chodzi o to że u nas po urodzeniu pierwszego dziecka znikło nerwowe przyglądamię sie fazom tak by broń Boże nie pomylić sie przy wyznaczaniu. Nie analizujemy cyklu zbyt drobiazgowo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:24, 23 Wrz 2009    Temat postu:

w ogóle myślę że kwestie faz w tej sprawie są rzeczą wtórna. Tak naprawdę chodzi bardziej o to czy ja dziecka chce ALE sie boję że po ludzku nie dam rady czy np nie chce BO sie boję że nie dam rady.po sobie widzę że ta pierwsza postawa sprawia że sie tak kurczowo przestałan trzymać wyznaczania faz i tym stresówac czy aby sie nie pomyle. Druga postawa która była we mnie przed decyzja o pierwszej ciąży powodowała zamknięcie sie na życie i chęć stuprocentowej ludzkiej mojej kontroli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16198
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:54, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Mi życie samo postawiło odpowiedź, że bardziej niż do tej pory muszę planować (choć trudno tu mówić o planowaniu). Brak tego planowania byłby wyrazem mojej nieodpowiedzialności a nawet grzechem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7935
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:50, 23 Wrz 2009    Temat postu:

kerima napisał:
Moim zdaniem, jeśli wczytamy się głęboko w HV, to widać, że postawa oddania Bogu kwestii ilości i czasu powoływania na świat dzieci jest tą postawą, której chce od nas Kościół.
Ja ostatnio zadaję sobie takie pytanie: Co mnie tak przeraża w posiadaniu kolejnego dziecka, że byłabym gotowa: a) odciąć sobie dostęp do Sakramentów czyli de facto oddalić się bardzo od Kościoła (wiem, że u mnie to reakcja łańcuchowa); b) oddalić się od Męża przez długą wstrzemięźliwość; c) tym samym ryzykować, że popsuje się relacja między nami i atmosfera w domu (frustracja, wyrzuty sumienia).
I chyba wolę oddać to Panu Bogu i prosić, żeby zabierał strach i pozwolił mi w wolności przyjąć Jego wolę.


mnie te oddanie zabiłoby Laughing potencjalne dziecko/i też
czasem się zastanawiam czy nei skorzystać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:52, 23 Wrz 2009    Temat postu:

my czujemy że u nas brakiem odpowiedzialności z kolei by było przestać sie obserwować. Tak zrobiliśmy planując dzieci- zero obserwacji i jako takich starań. A że dzieci pojawiły sie od razu, to wg nas by było być może ryzyko że co rok prorok, a na to sobie pozwolić nie możemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kerima
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 8:22, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Ja w tej chwili wiem na pewno, że nie wyobrażam sobie momentu, w którym powiem "Już nie chcę żadnego dziecka". Myślę sobie też, że jeżeli Pan Bóg jest naprawdę Panem życia, to może tego dziecka nie dać, nawet jeśli ja będę bardzo tego pragnąć. Ja jestem teraz 3,5 m-ca po cc i teoretycznie powinnam odczekać rok z następną ciążą, ale nie wyobrażam sobie półrocznej wstrzemięźliwości. I nie chodzi o zwierzęcą chuć ani nawet o seks, kiedy przyjdzie na to ochota. Obserwuję siebie spokojnie, nie odważyłabym się chyba na współżycie widząc ewidentnie płodny śluz, ale w momencie kiedy oboje bardzo za sobą tęsknimy - ryzykuję. Jakoś tak mamy, że seks daje nam większe poczucie bliskości niż paczka orzeszków ziemnych otrzymana od męża "zamiast", jak to sugerują Kippleyowie
A Kościół nie na darmo stawia za wzór takie osoby, jak Joanna Beretta Molla. Jak na rzaie nie ma wśród świętych mistrzów odpowiedzialnego npr-u
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16198
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:10, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Możesz sobie nie wyobrażać takiego momentu, ale może przyjść taki, że będziesz musiala sobie powiedzieć "nie wolno mi mieć więcej dzieci" i będzie to wynikało z odpowiedzialności za siebie, za meza i za te dziec, które są już na świecie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:29, 24 Wrz 2009    Temat postu:

fiamma75 napisał:
Możesz sobie nie wyobrażać takiego momentu, ale może przyjść taki, że będziesz musiala sobie powiedzieć "nie wolno mi mieć więcej dzieci" i będzie to wynikało z odpowiedzialności za siebie, za meza i za te dziec, które są już na świecie.

dokładnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kerima
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 12:20, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Wiem o tym doskonale. Taki czas może przyjść, ale wcale nie musi. Jak przyjdzie, to mam nadzieję, że będę miała siłę taką decyzję szczerze przemodlić.
Pierwsze dwa miesiące po urodzeniu Małego miałam taką depresję, że nie wyobrażałam sobie ani urodzić kolejnego dziecka, ani pokochać naprawdę tego, które jest. I Pan Bóg jakoś to leczy.


Ostatnio zmieniony przez kerima dnia Czw 12:23, 24 Wrz 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
novva
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mała Wieś przy Drodze

PostWysłany: Czw 17:21, 24 Wrz 2009    Temat postu:

kerima napisał:
Ja w tej chwili wiem na pewno, że nie wyobrażam sobie momentu, w którym powiem "Już nie chcę żadnego dziecka". Myślę sobie też, że jeżeli Pan Bóg jest naprawdę Panem życia, to może tego dziecka nie dać, nawet jeśli ja będę bardzo tego pragnąć.

Może. I to bynajmniej nie jest łatwiejsza sytuacja od półrocznej wstrzemięźliwości.
kerima napisał:
Obserwuję siebie spokojnie, nie odważyłabym się chyba na współżycie widząc ewidentnie płodny śluz, ale w momencie kiedy oboje bardzo za sobą tęsknimy - ryzykuję. Jakoś tak mamy, że seks daje nam większe poczucie bliskości niż paczka orzeszków ziemnych otrzymana od męża "zamiast", jak to sugerują Kippleyowie

Ano właśnie - ewidentnie płodny śluz może i łatwo jest ominąć, chociaż (nie oszukujmy się) zazwyczaj właśnie ten czas jest związany z największą ochotą na bliskość fizyczną.
Fragment o orzeszkach chyba przeoczyłam Muszę zakupić mężowi kilka paczek na zapas.
kerima napisał:
A Kościół nie na darmo stawia za wzór takie osoby, jak Joanna Beretta Molla. Jak na rzaie nie ma wśród świętych mistrzów odpowiedzialnego npr-u

Mam mieszane uczucia w stosunku do tej świętej. A to, że nie ma mistrzów "odpowiedzialnego npr-u" (czy dobrze rozumiem, że to tej postawie przeciwstawiasz św. JBM?), niewiele znaczy. Dopiero niedawno beatyfikowano pierwszą parę małżeńską, a KK od dawna uczy, że małżeństwo JEST drogą do świętości.


Ostatnio zmieniony przez novva dnia Czw 17:23, 24 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kerima
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 18:07, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Kippleyowie w rozdziale o budowaniu więzi w małżeństwie poza seksem sugerują mężowi kupienie żonie ulubionych orzeszków ziemnych, a żonie wykazanie zainteresowania poglądami politycznymi męża lub ulubionym sportem .
Jasne, że małżeństwo JEST drogą do świętości, tego nikt nie podważa. Raczej cały czas próbujemy zaleźć odpowiedź na pytanie, jaka postawa małżeństwa jest godna miana świętości: czy postawa totalnego zaufania Bogu, czy taka, w której to nasza ocena sytuacji ma decydujący głos w kwestii "otwarcia się na życie".
Ja się zastanawiam, co, tak naprawdę, można uznać za wystarczającą przeszkodę w powołaniu na świat kolejnego dziecka: np. realne zagrożenie życia czy ryzyko urodzenia się przewlekle chorego dziecka czy np. strach przed depresją poporodową i związanymi z tym trudnościami w sprawowaniu opieki nad dzieckiem? Czy fakt, że chcę po prostu odpocząć i nacieszyć się względną wolnością jest już wystarczającym powodem? Czy powinnam raczej przemodlić to i prosić Boga o łaskę otwartości na życie...
JBM została ogłoszona świętą nie tylko ze względu na swoją heroiczną decyzję o nieprzerwaniu ciąży, ale dlatego, że całe jej życie i postawa były naznaczone świętością. Widać to np. w jej listach do narzeczonego.
Wśród osób o głębokiej wierze, które dane było mi poznać, znakomita większość to małżeństwa wielodzietne (jeśli nie, to nie mają dzieci, bo po prostu nie mogą). Chyba po prostu dlatego, że wiara zabiera strach i daje wolność.
Moje krótkie doświadczenie npr-u to raczej zniewolenie. Były i są momenty, kiedy świadomie na to przyzwalałam/ przyzwalam, ale jednak z poczuciem, że to nie do końca to, czego PB dla mnie chce. Bo nie wierzę, że chce, bym żyła w strachu, oddalała się od człowieka, którego kocham, nerwowo robiła jeden test ciążowy za drugim itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 10, 11, 12  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 7 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin