Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Npr a obraz Boga
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24, 25  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:22, 16 Gru 2009    Temat postu:

Dzięki dziewczyny! Też się cieszę, chociaż minęła już wczorajsza euforia i przyszły wątpliwości jak to będzie Mruga

Każde z nas ma swój mały świat, swoją prywatną strefę gdzie może być sam na sam ze sobą i nie chciałabym tego zmieniać i burzyć.

Mam wrażenie że kiedy za długo jesteśmy non stop razem, tworzy się taka niezdrowa symbioza, zaczynamy się dusić z tego nadmiaru szczęścia, tak się skupiamy na sobie że przestajemy się rozwijać i wychodzić do ludzi.

Nie wiem jak to jest u Was - non stop we wszystkim i na każdym kroku razem? czy jednak macie swoje i tylko swoje "prywatne strefy"?

My musimy jeszcze wypracować swój model
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25445
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:42, 16 Gru 2009    Temat postu:

nie licząc czasu gdy mąż jest w pracy, to 90 proc czasu spędzamy razem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 9948
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 16:58, 16 Gru 2009    Temat postu:

miluniu, też się cieszę, że wkrótce będziecie razem Wesoly Wiesz, z tym byciem razem to różnie bywa. Ja z mężem mamy dość ścisłą symbiozę, ale np. teraz ja sobie pracuję i słucham świątecznej nuty, a on robi jakieś sprawozdanie i słucha jazzu. A więc razem, ale osobno Wesoly Wiesz, trzeba umieć przebywać obok, ale jednocześnie mieć swój prywatny świat. Z drugiej strony nieraz do później nocy gadamy i się tulimy i mówimy sobie absolutnie o wszystkim, jakbyśmy dopiero się poznali. Sądzę więc, że trzeba sobie wyrobić swój rytm - ale nastaw się na "docieranie" na wspólnej przestrzeni - to zawsze następuje, trzeba się dogadać z milionem kwestii, które być może jeszcze się nie pojawiły, jeśli nie mieszkaliście miesiącami razem.
Ale widzisz, np. mój brat z żoną muszą sobie robić częstsze przerwy w byciu non-stop razem, bo inaczej zdarzają im się sprzeczki. A więc co para, to model Wesoly Na pewno wszystko będzie ok, przecież wystarczy miłość + kompromisy, no i czasami wyrozumiałość Wesoly Na pewno lepiej razem, choć docierając się, niż osobno
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 17:36, 16 Gru 2009    Temat postu:

milunia napisał:

Nie wiem jak to jest u Was - non stop we wszystkim i na każdym kroku razem? czy jednak macie swoje i tylko swoje "prywatne strefy"?

Mój mąż pracuje od 8 do 19. Przeważnie, bo czasami bywa inaczej, dłużej/krócej. Przez ten czas zdążę już tęsknić.
Dla siebie mamy mało czasu bo jest córka a ona - jak mąż wróci - nie odstępuje go na krok.
U nas bywa różnie - potrafimy przesiedzieć do 2 w nocy, niby jakiś film w tv a my i tak gadamy albo każdy "siedzi w swoim laptopie" i ogląda/słucha co lubi.
Ale jak nie było córki (i laptopów Mruga ) to prawie cały wolny od pracy czas wspólnie, non stop.
Fajnie jest mieć męża Wesoly


Ostatnio zmieniony przez walecznaS dnia Śro 17:38, 16 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
beata
pierwszy wykres



Dołączył: 08 Lis 2009
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: woj. opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:56, 16 Gru 2009    Temat postu:

kukułka napisał:
Jadzia napisał:
Policjanci (bo podejrzewam, że ten zawód wykonuje mąż) powinni po prostu dużo zarabiać, a emeryturę mieć w normalnym wieku. No najwyżej 5-10 lat wcześniej.

nie chce mi sie o tym dyskutowac, co z tego z epowinni zarabiac wiecej ajk panstwo im kradnie?
poza tym trzeba naprawde widziec, jak ta praca odbija sie na czloweiku, a potem dopiero takie wnioski wyciagac a nie odwrotnie. nie mam ochoty dyskutowac o tym, czy emerytura jest skandalem, czy nie jest (trzeba tu jeszcze wziac pod uwage pion, w jakim dany czlowiek pracuje) ktos, kto pewnych rzeczy na wlasne oczy na co dzien dzien w dzien nei widzial, nei zrozumie tego, i tyle
[/list][/quote]

Przepraszam[/b]kukułko jeśli cię urażę ale uważam że nie masz tak do końca racji.trochę w mojej pracy zawodowej miałam okazji patrzeć na pracę policjantów i i uważam że jeśli by brać pod uwagę poziom stresów w pracy to są zawody dużo bardziej na to narażone, a co za tym idzie im bardziej by się należała wczesna emerytura.Jeśli chodzi o napięcia i odpowiedzialność w pracy to na pewno Policja nie jest wg mnie na I miejscu więc skandalem jest traktowanie ich w tak ulgowy sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25445
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:13, 16 Gru 2009    Temat postu:

powiedziałam że nie chce o tym dyskutować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:36, 17 Gru 2009    Temat postu:

milunia napisał:


Nie wiem jak to jest u Was - non stop we wszystkim i na każdym kroku razem? czy jednak macie swoje i tylko swoje "prywatne strefy"?

My musimy jeszcze wypracować swój model


Mysle, ze tu duzo zalezy od konkretnej pary, ba, nawet od pojedynczego jej przedstawiciela Mruga Ja np. potrzebuje bardzo duzo przestrzeni w zwiazku w przeciwienstwie do mojego M. ktory najchetniej spedzalby caly czas wolny razem, tak bylo w jego rodzinie. Ja sobie tak zwiazku nie wyobrazam, dla mnie nawet samotne wypady kilkudniowe nie stanowia problemu i nie ronie lez, nie usycham z tesknoty co nie znaczy, ze nie kocham. Potrafie sobie to racjonalnie wytlumaczyc, ze to tylko kilka dni i korzystam z przyjemnosci w danym czasie Very Happy

W lecie bylismy miesiac u moich rodzicow, M. zaczynal prace tydzien wczesniej niz ja wiec postanowilam przedluzyc moj pobyt o tydz. w domu. Jaki to byl dramat dla niego Shocked Ale pracujemy nad tym, jestem nieugieta i postepy sa Mruga Na poczatku ciosem bylo dla niego, jak kolezanka zaprosila mnie do kina i nocowalam u niej. Yellow_Light_Colorz_PDT_01

Mysle, ze warto sobie od razu wypracowac wspolny model, im pozniej tym trudniej . Ja od poczatku potrzebowalam mnostwa przestrzeni, juz jak zaczelismy chodzic ze soba wiec to nie tak, ze z czasem przestalo mi na nas zalezec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
miu miu
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jawor

PostWysłany: Czw 12:45, 17 Gru 2009    Temat postu:

beata napisał:
kukułka napisał:
Jadzia napisał:
Policjanci (bo podejrzewam, że ten zawód wykonuje mąż) powinni po prostu dużo zarabiać, a emeryturę mieć w normalnym wieku. No najwyżej 5-10 lat wcześniej.

nie chce mi sie o tym dyskutowac, co z tego z epowinni zarabiac wiecej ajk panstwo im kradnie?
poza tym trzeba naprawde widziec, jak ta praca odbija sie na czloweiku, a potem dopiero takie wnioski wyciagac a nie odwrotnie. nie mam ochoty dyskutowac o tym, czy emerytura jest skandalem, czy nie jest (trzeba tu jeszcze wziac pod uwage pion, w jakim dany czlowiek pracuje) ktos, kto pewnych rzeczy na wlasne oczy na co dzien dzien w dzien nei widzial, nei zrozumie tego, i tyle
[/list]



W 100% zadzam się z Kukułką, mój mąż też jest policjantem(już na emeryturze). Sorry ale kto nie żyje z policjantem, nie zna realiów tej pracy i obciżeń, nie wie ja ta szybsza emerytura nieraz jest po prostu koniecznością.


Ostatnio zmieniony przez miu miu dnia Czw 12:50, 17 Gru 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:18, 17 Gru 2009    Temat postu:

milunia napisał:
Dzięki dziewczyny! Też się cieszę, chociaż minęła już wczorajsza euforia i przyszły wątpliwości jak to będzie Mruga

Każde z nas ma swój mały świat, swoją prywatną strefę gdzie może być sam na sam ze sobą i nie chciałabym tego zmieniać i burzyć.

Mam wrażenie że kiedy za długo jesteśmy non stop razem, tworzy się taka niezdrowa symbioza, zaczynamy się dusić z tego nadmiaru szczęścia, tak się skupiamy na sobie że przestajemy się rozwijać i wychodzić do ludzi.

Nie wiem jak to jest u Was - non stop we wszystkim i na każdym kroku razem? czy jednak macie swoje i tylko swoje "prywatne strefy"?

My musimy jeszcze wypracować swój model


U nas jest tak, że ja bym najchętniej spędzała calutki wolny czas ze swoim TŻ. On też to lubi, ale zdecydowanie mniej.
Pierwsze tygodnie-miesiące wspólnego mieszkania były trudne, bo ktoś mi się wprowadził do mojego mieszkania, do mojego pokoju!
Nagle się okazało, że nie mogę już robić wszystkiego na co mam ochotę, że nie mam własnej przestrzeni, nie mam dokąd uciec, gdy potrzebuję samotności. Jednak z czasem wszystko się dociera. Już po ok. 3 miesiącach byliśmy świetnie dogadującą się parą. Podział obowiązków się ustalił sam z siebie, resztę dogadaliśmy i jest super. Wesoly
Cierpliwości więc życzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aniąt
za stara na te numery



Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 5125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:26, 18 Gru 2009    Temat postu:

Edwarda napisał:
Małgorzatka napisał:
Aniąt jest wiele zawodów w których pracownicy są psychicznie wykończeni i wolnego mają standardowo. I pracuje się do upadłego a o emeryturze można śnic wiele lat.



Zgadzam się Wesoly



Pocieszę Was, że te emerytury dla nauczycieli już się kończą i ja ich nie doczekam. Satysfakcja, co?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 10:24, 19 Gru 2009    Temat postu:

Aniąt napisał:
Satysfakcja, co?

Aniąt, dlaczego satysfakcja???
Przecież nik nikomu źle nie życzy Confused
Ja mam wrażenie, że wiekszości ludziom wydaje się, że jego zawód to ten właśnie najcięższy, najbarzdiej wyczerpujący...
Jedynie moja znajoma przedszkolanka twierdzi, że ma świetny zawód, najlepszy na świecie Wesoly


Ostatnio zmieniony przez walecznaS dnia Sob 10:24, 19 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aniąt
za stara na te numery



Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 5125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:42, 19 Gru 2009    Temat postu:

oj, taka moja ironia Mruga Mój zawód też jest fajny, tylko niekiedy (?) mocno daje w kość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
miu miu
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jawor

PostWysłany: Nie 9:40, 20 Gru 2009    Temat postu:

Moja mama była nauczycielą w podstawówce przez 13 lat, uczyła plastyki, straciła część słuchu, głos znacznie sie jej obnizył a dyrektorka wykończyła ja psychicznie tak, ze mama sama musiała się zwolnić. Nie ma prawa do wczesniejszej emerytury, nie ma prawa do renty. Nauczycielstwo to ciężki kawałek chleba, nie bez powodu jest powiedzenie: "obyś cudze dzieci uczył..."

Ostatnio zmieniony przez miu miu dnia Nie 9:41, 20 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mk,
za stara na te numery



Dołączył: 31 Sie 2006
Posty: 6828
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: podkarpackie

PostWysłany: Nie 10:12, 20 Gru 2009    Temat postu:

miu miu napisał:
Moja mama była nauczycielą w podstawówce przez 13 lat, uczyła plastyki, straciła część słuchu, głos znacznie sie jej obnizył a dyrektorka wykończyła ja psychicznie tak, ze mama sama musiała się zwolnić. Nie ma prawa do wczesniejszej emerytury, nie ma prawa do renty. Nauczycielstwo to ciężki kawałek chleba, nie bez powodu jest powiedzenie: "obyś cudze dzieci uczył..."


zgadzam się
niestety coś na ten temat wiem.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 7834
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:05, 20 Gru 2009    Temat postu:

No to zapraszam do pracy w Domach Pomocy począwszy dla dzieci a skończywszy na chorych psychicznie. Ja pracowałam, to jest ciężko kawałek chleba... stracisz słuch, głos i nerwy. Ale ja kocham tą pracę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24, 25  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24, 25  Następny
Strona 23 z 25

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin