Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Narzekalnia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 30, 31, 32  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:02, 07 Maj 2012    Temat postu:

Może jednak jest szansa żeby taka niezaradna osoba się zmieniła, tylko ona sama musiałaby tego chcieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Edwarda
junior admin



Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 12519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 16:27, 07 Maj 2012    Temat postu:

hebanowe noce napisał:
. Szukają pracy dwa lata, ale nie znajdują, bo to bo tamto bo siamto, a jak znajdą to rezygnują lub są zaraz zwalniani - ach te przeciwności.


Czyli "zawsze coś"
Vide Jacuś z reklam ING Mruga

Itka, samo to się raczej nic ot, tak nie zmienia. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:46, 07 Maj 2012    Temat postu:

Wiem, że samo sie nie zmienia. Chodziło mi o pracę nad sobą, pójście do jakiegoś psychologa... nie wiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Edwarda
junior admin



Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 12519
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 17:03, 07 Maj 2012    Temat postu:

Itka napisał:
Wiem, że samo sie nie zmienia. Chodziło mi o pracę nad sobą, pójście do jakiegoś psychologa... nie wiem.


Wiem Wesoly
Tylko, że w tym wypadku to jest bardziej skomplikowane Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8024
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:41, 07 Maj 2012    Temat postu:

..i utrwalone latami, bo nie wierzę, że to się od tak zmieniło. I tu jest ból.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 13 Paź 2009
Posty: 202
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:01, 08 Maj 2012    Temat postu:

hebanowe noce napisał:
Nie chodzi o zrobienie wielkiej kasy, ani też o robienie małej kasy tylko o stabilizację. Wy najwidoczniej macie takie poczucie stabilizacji, a Abeba nie ma.
Mam w rodzinie i w znajomych takie osoby niezaradne - dramat, jak napisała Małgorzatka.

Bo to nie rozchodzi się o to, że ktoś ma niewielki dochód miesięczny, a nawet i kredyt mieszkaniowy.

Są ludzie, którzy popracują 2 dni raz na pół roku i pół roku nie pracują, bo przeciwności losu ich dotykają. Szukają pracy dwa lata, ale nie znajdują, bo to bo tamto bo siamto, a jak znajdą to rezygnują lub są zaraz zwalniani - ach te przeciwności. Do tego można dołożyć po 5 kredytów naraz w Providencie, potem kredyt konsolidacyjny, pożyczanie drobnych od młodszego rodzeństwa, wyjmowanie dziecku ze skarbonki i kilka rat na głowie za mebel, telewizor i inne rzeczy.

To jest coś innego niż skromne życie ze skromnej pensji. To jest prawdziwa tragedia żyć z takim człowiekiem i mu ufać.


Zgadzam się z tym.
Jak również wiem, że są chwile, gdy życie ze skromnej pensji też doprowadza do łez. Wszystko jest proste, dopóki nie ma dzieci. Bo samemu można znieść naprawdę wszystko, ale jak człowiek jest zmuszony ograniczać dzieciom coś ważnego (i nie mówię o słodyczach i bzdurach) to jest to niewyobrażalnie bolesne. Wszystko to przerobiłam na własnej skórze. I teraz też nieraz narasta we mnie bunt, że pewnie nie będziemy już nigdy mieć trzeciego dziecka wyłącznie z powodów finansowych. Nie cierpię powiedzenia "pieniądze szczęścia nie dają" - kto tak sądzi, niech spróbuje żyć bez nich.... (tzn. ja wiem oczywiście, że najbogatszy człowiek może być nieszczęśliwy, niekochany itd., ale drażni mnie to bagatelizowanie wymiaru materialnego w możliwości osiągania szczęścia w doczesności).
I rozumiem Cię Abebo - Twoje zniechęcenie i poczucie bezradności. Też mam za sobą okres życia w permanentnym stresie finansowym. Ja tak na forum to raczej bywam gościnnie - ale Ty jesteś wierząca prawda? Nie chcę, żeby to wyglądało na trucie - ale wierz mi, z najgorszych podbramkowych sytuacji zawsze Bóg mnie jakoś wyciągnął . Żałuję, że nie potrafię na codzień tak Bogu zaufać, jak mi się to parę razy udało, gdy było już bardzo źle - chyba byłabym już milionerem .
Spróbuj zaufać - przecież nic nie tracisz robiąc to,prawda?
Wiem, że Pan Bóg nie pstryknie palcami i nie zmieni Twojego męża od jutra w biznesmana. Ale zaufanie, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, da Tobie chwilę komfortu psychicznego i ułatwi działanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Wto 11:14, 08 Maj 2012    Temat postu:

ale zaufanie Bogu obejmowaloby np. powrot do ortonpr i wiazaloby sie z mozliwoscia poczecia dziecka - a to bardzo szybko mogloby pogorszyc nasza sytuacje, szybciej niz pomoc.
wiem ze jest zle, tak zle, ze po ludzku nie widac wyjscia, i ze Bog powinien byc jedynym wyjsciem. Czasem nawet mysle, ze Bog nas kaze tymi klopotami, za grzeszne zycie. Bo w sumie pierwszy rok po slubie upadalismy, ale przynajmniej gumek nie bylo, i kazdy upadek wywolywal, przynajmniej u mnie, ogromny zal. I finansowo, w nagrode (?) nam sie wiodlo: pensje rosly, plus styp. naukowe, udalo sie kupic m na kredyt, poczac dziecko i zdrowo urodzic. A potem im my sie gorzej zachowujemy, tym nam gorzej sie wiedzie. No wiec bardziej jestem sklonna widziec kare Boza niz Bogu zaufac...
Powrót do góry
fantada
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:12, 08 Maj 2012    Temat postu:

Mnie to trochę ścina jak czytam co piszesz abebo. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jeżeli sprawy wiary są dla Ciebie nadal ważne to udałabym się do MĄDREGO ksiądza, ojca duchowego, spowiednika... Albo do sensownego psychologa.

Ja w swoim prywatnym zawodowym życiu dostawałam rok po tyłku. Calutki rok - podejmowałam różne działania (naprawdę dużo), a była z tego czarna dupa, nic, po prostu nic się pozytywnego nie działo. I w pewnym momencie nastąpił przełom. To były bardzo trudne doświadczenia, ale ze wszystkiego można wyjść. Mój mąż wtedy nie miał do mnie pretensji, że nie zarabiam, że nie możemy sobie wygodnie żyć. W sumie nadal jest średnio i obstawiam, że będzie... pewnie przez najbliższe 5-10, a może i 15 lat Nie boję się skromnego życia. Wydaje mi się, że tak po prostu jest.
Mogłabym się gapić na takich ludzi, którzy dostali 3 pokojowe mieszkanie na studiach od rodziców, do tego oboje mają prace i dobre zawody i zazdrościć im jak to musi im się wygodnie żyć. Ale znam też takich, którzy z jednej pensji (raczej niedużej) żyją wraz z dwójką dzieci, a te dzieci są tak cudne, że na pewno im wszystkie troski wynagradzają i nie zamienili by ich na żadne wygody.


Ostatnio zmieniony przez fantada dnia Wto 13:15, 08 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Wto 13:24, 08 Maj 2012    Temat postu:

fantada, moj syn tez jest cudny, i troski wynagradza. Tylko ze ma jedne dziurawe buty!!! A ja nie mam z czego zaplacic 800 funtow (4000pln) czynszu w przyszlym tygodniu.
Jakby moje zarobki wystarczaly na zycie, to niech siedzi w domu, uprawia joging i czeka na te wymarzona prace. Ale moje nie wystarczaja. Wyjechalismy z Polski z dlugami, a w trzecim roku zagranica, gdy nie mamy juz akademika, wydatki zaczely rosnac, a on nadal nie pracuje.
Nie rozumiesz co to sa dlugi! Ja tez nie rozumialam, poki nie mialam - zawsze mialam oszczednosci, rodzice mnie utrzymywali na studiach bym mogla sie rozwijac (m mi nie dali, zeby nie bylo), a swoje grube pieniadze ze stypendium naukowego odkladac na przyszlosc. A teraz ledwie 7 lat po slubie mam pow. 20 tys dlugow takich za wydatki na zycie - i zadnych widokow na ich redukcje! Co miesiac trace po 200pln i wiecej na obsludze dlugow, w takim tempie rosna. Chocbym przestala jesc, pic i w ogole zniknela, to rosna 200pln miesiecznie, jakbym sobie kupowala designerskie dzinsy co miesiac!
I co mi na to MADRY KSIADZ poradzi? Jak w takiej sytuacji zaufac Bogu, otworzyc sie na nowe zycie itp?
Powrót do góry
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:27, 08 Maj 2012    Temat postu:

Kurd, abeba, wspolczuje.. Smutny Musi byc jakies z tego wyjscie, mam nadzieje, ze z kazdym dniem sie do niego przyblizacie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:03, 08 Maj 2012    Temat postu:

fantada abeba też ma rację, rozumiem co innego skromne życia a co innego tonąć w długach. Nam też przed nardzinami dziecka przestąło się powodzić, remont nas trochę pogrążył, ale nie było tragedii a ja już wtedy przed porodem płakałam po nocach co to z nami będzie. Teraz jak patrze na to z perspektywy to się z tego smieję i wiem, że ja nie miałam powodu do płaczu.
Abebo a dlaczego on nie pracuje, czy to kwestia problemów ze znaleziemien pracy, choroba? czy tylko w nim jest problem i jego lenistwie ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Wto 14:27, 08 Maj 2012    Temat postu:

2 lata lenistwa. a teraz w UK szuka ale niezbyt entuzjastycznie, nie lapie 'kazdej okazji', zanim zajrzy, zadzwoni to juz nieaktualne. a to brak prawa jazdy na fugonetke, a to brak wlasnej dz.gosp., a to ktos nie oddzwoni,.. Tak dziwnie jest. Wydaje sie jakby robil wszystko, zeby nie mozna bylo mu nic zarzucic, a jednoczesnie zeby bron boze nie znalezc...
Owszem trudno mu, bo jestesmy nowi w UK, bo nie mamy bliskich znajomosci, takich zeby ktos go polecil czy sam zatrudnil. Ale obawiam sie ze jak wrocimy do Polski to bedzie nie latwiej, a wtedy nie bedzie wymowki....
moim zdaniem po prostu z taka 3letnia dziura jest juz spisany na straty z rynku pracy.
Powrót do góry
konstancja
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:35, 08 Maj 2012    Temat postu:

Czy wyjazd do UK to był dobry pomysł?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fantada
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:52, 08 Maj 2012    Temat postu:

Jeja, miałam zupełnie inne wyobrażenie o UK... Znajomi byli na studiach i utrzymywali się we dwoje z jej pół etatu (pielęgniarka). Żyli wygodnie, a tu widzę, że to nie zawsze się tak ładnie układa. Przykro mi Smutny

Ale do UK wyjechaliście już z długami?

Myślę, że psycholog abebo dałby Ci tyle, że pomógłbyś poukładać pewne rzeczy w głowie, aby było Ci psychicznie lżej. Jasne, najłprościej byłoby najpierw załatać dziurę finansową, ale skoro o to trudno to zawsze psycholog może pomóc spojrzeć na różne kwestia z innej perspektywy. Dla własnego zdrowia.


Ostatnio zmieniony przez fantada dnia Wto 14:53, 08 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18152
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:57, 08 Maj 2012    Temat postu:

psycholog kosztuje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 30, 31, 32  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 30, 31, 32  Następny
Strona 11 z 32

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin