Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Narzekalnia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 30, 31, 32  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18851
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:40, 02 Maj 2012    Temat postu:

nie wyobrażam sobie, żebym miała czuć się nieszczęśliwa i w czymś takim trwać.

Ostatnio zmieniony przez strzyga dnia Pon 10:48, 07 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14229
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:42, 03 Maj 2012    Temat postu:

Edwarda napisał:
Buba, bardzo miłe to co napisałaś, dziękuję Wesoly
Da się prowadzić dyskusję w miłej atmosferze, mimo różnicy poglądów? Da się Wesoly Udowadniasz to kolejny raz (dyskutując nie tylko ze mną)



I ja dziękuję za miłe słowa. Wesoly



Abebo, tak zapytam może trochę nie z tematem związane - chorowałaś na depresję już przed ślubem?
Bo jeśli nie, to zastanów sie jak Twojemu mężowi też może być cieżko z Tobą (co nie zmienia, że Tobie z nim tak samo).
Z tego co piszesz rozumiem, że jakaś miłość wciąż jest między Tobą a mężem.
Ja wychodzę z założenia, że zawsze jest co ratować!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Czw 11:34, 03 Maj 2012    Temat postu:

To wracajac do rozwazan Edwardy nt. dawania orgazmu malzonkowi polecam film Przelamujac fale . Ciekawie pokazuje do jakiego punktu mozna dojsc rozwazajac kolejne wersje dawania przyjemnosci malzonkowi, gdy stosunek jest niemozliwy.
Powrót do góry
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8024
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:11, 03 Maj 2012    Temat postu:

abeba, tak kilka razy przeczyłam Twoj post i....aż złość z niego bije i żal, duuuży żal. Aż tak jest źle ? Bardzo to smutne, że aż o unieważnieniu piszesz.
O ile reszta emocji i uczuć może się wypalić, inne-negatywne wzmóc, to miłość i nadzieja jako ostatnie odchodzą. Czy postawiłaś już kreskę na Wasze wspólne życie?

Macie długi ok, długi da się spłacić, nie macie wiele, ale nie nic (chyba)...nie wiem kurcze co mogę napisać..z drugiej strony niewydolność finansowa to ból.

Może kurcze to moje maleństwo-jak to niektóre z Was napisały-z rozsądku poniekąd-jest roztropniejsze niż to z czystej miłości. Nie miałam różowych okularów, wszystko widziałam jak jest-zaradności życiową, opiekuńczość, szanowanie mnie, pieniędzy, wizji życia, pracy, rodziny, miłość która się we mnie rodziła to tylko przypieczętowała, słuszność decyzji.


Ostatnio zmieniony przez Cera dnia Czw 19:29, 03 Maj 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 11:16, 04 Maj 2012    Temat postu:

ja teraz jestem zdecydowanie za malzenstwem z rozsadku, i z jak najpodobniejszym do Ciebie czlowiekiem.
Tylko, kurcze, na studiach tacy chlopcy podobni do mnie, to mnie o mdlosci z nudow przyprawiali.
Wczoraj ogladalismy 4 wesela i pogrzeb w TV i potem gadalismy, do 1 ryczalam.
Powrót do góry
fantada
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:44, 04 Maj 2012    Temat postu:

Małżeństwo z rozsądku czyli z dobrze ustawionym człowiekiem? Zgroza...

Wolę mieszkać całe życie na 30m2 z moim mężem niż w willi z bogaczem.

Z tego co czytam to tutaj chyba nie chodzi o długi i kiepski zawód, ale o odpowiedzialność. O to, że mężowi brakuje odpowiedzialności za dom, za rodzinę itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 13:21, 04 Maj 2012    Temat postu:

no tak, nie chodzi o wille i bogacza, tylko o to, by sie moc nie denerwowac, nie martwic kazdym kolejnym dniem.
no i niestety ze wzgledu na to ze to kobiety zarobki sa pod znakiem zapytania w razie ciazy, a to trzeba zawsze, no, do 50 miec w pamieci, to ten spokoj musi byc zapewniony przez zarobki mezczyzny. Tego sie nauczylam - niestety za pozno.
Powrót do góry
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:11, 04 Maj 2012    Temat postu:

Z samego rozsądku to nie ale jednak przy wyborze rozum trzeba włączyć, najlepiej rozum i uczucia połączyć, żeby nie było wyrachowania.W każdym momencie może sie cos stać, np wypadek, i ktoś nawet zaradny życiowo może już nigdy nie wrócić do zawodu i nie zarabiać lub zarabiać mało.

Nie znam sie na tym ale może takiemu niezaradnemu mężowi potrzeba wsparcia i pomocy,może jest jednak szansa na zmianę.Dla mnie to dziwne że facet nigdzie nie pracuje przez 3 lata, chyba że ma na prawde poważny powód.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
konstancja
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:53, 05 Maj 2012    Temat postu:

abeba napisał:
ja teraz jestem zdecydowanie za malzenstwem z rozsadku, i z jak najpodobniejszym do Ciebie czlowiekiem.
Tylko, kurcze, na studiach tacy chlopcy podobni do mnie, to mnie o mdlosci z nudow przyprawiali.
Wczoraj ogladalismy 4 wesela i pogrzeb w TV i potem gadalismy, do 1 ryczalam.


abeba a skąd wiesz że małżeństwo z rozsądku dałoby Ci szczęście? bardzo prawdopodobne że po jakimś czasie nie mogłabyś na nie kochanego męża patrzeć. A slogan " pieniądze szczęścia" nie dają jednak ma w sobie wiele prawdy. Patrz niedawno poślubiona małżonka księcia Monako. Jest księżną a ile w niej smutku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hebanowe noce
za stara na te numery



Dołączył: 20 Sty 2012
Posty: 1651
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 19:06, 05 Maj 2012    Temat postu:

Abeba ja Cię rozumiem. Nie chodzi o bogactwo ale o zaradność życiową towarzysza życia i poczucie bezpieczeństwa przy nim.
Niestety znam ludzi mało zaradnych, nie tylko facetów, ale też kobiety. Trudno jest żyć z taką osobą, ale jest wyjście. Zawsze mąż może siedzieć w domu z dziećmi, a Ty możesz robić karierę i trzymać w garści wasze małe gospodarstwo domowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8024
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:10, 05 Maj 2012    Temat postu:

Niestety, najgorsze co się może zdarzyć w małżeństwie (oprócz innych kwestii, ważnych oczywiście) to brak zaradności jednego z małżonków a jak już jest dwoje to jest tragedia, tak, że Cię rozumiem-mam niestety takie przypadki w rodzinie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
konstancja
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 06 Mar 2012
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:44, 05 Maj 2012    Temat postu:

abeba napisał:
Konstancjo, nie mowie o hipotece i kredycie studenckim, ale o calkpwicie zadluzonym debecie, karcie kredytowej, pozyczaniu pieniedzy od mlodszego rodzenstwa by splacic zapomoge socjalna z uczelni i o 3latach bez pracy i braku widokow na zmiane.
Tak, o smierci pisalam na trzezwo, bo ubezpieczenie na zycie na przyzwoita kwote to jedna z miewielu oplat, za ktore nie zalegamy.
Po prostu widze ze zle wybralam i nauka kosciola w kwestii plodnosci, powolania malzonkow itp mi uswiadamia jak bardzo, bo pokazuje ze te rzeczy sa wazniejsze od porywow serca i sentymentow.


Sakrament małżeństwa jest nierozerwalny do śmierci. Chrystus dobitnie to potwierdził a Jan Chrzciciel zapłacił za to głową. Dlatego rozumie się samo przez się, że trzeba bardzo się zastanowić nad decyzją o wstąpieniu w sakramentalny związek, także odkładając na bok uczucia, w miarę sił na chłodno. Oczywiście nigdy nie mamy gwarancji że współmałżonek diametralnie nie rozczaruje nas po ślubie. Ale w takim razie czym różnilibyśmy się od np protestantów którzy chytrze nie uważają małżeństwa za sakrament albo Żydów (ich list rozwodowy?) Poza tym jak widać po celebrytach, mnóstwo jak nie większość powtórnych związków przeradza sie w kolejne i kolejne...ludzie widząc furtkę nie chcą walczyć. Składając przysięgę mężowi zdawałam sobie sprawę, że np może on ulec jakiemuś wypadkowi, będzie niedołężny, okaleczony...i co wtedy? albo gdyby to przytrafiło się mnie? Bogu dzięki nic takiego nas nie spotkało, choć różowo nie jest (patrz wątek starających się) Ale najpiękniejsze jest to, że wiem że on kocha mnie taką jaka jestem. Że uważa że przysięga to przysięga, taka do śmierci, jak pan Wołodyjowski.. Gdyby jednak się zdarzyło, że nie wytrzymalibysmy ze sobą to wiem, że pozostanę sama, bo już do śmierci będę jego żoną. Bardzo trudna droga wg mnie, ale jedyna, nie odcinająca od sakramentów. Jak się mówi a trzeba powiedzieć b.
Kosciół jest tak poza tym bardzo mądry w tym że walczy o czystość przyszłych małzonków, również z prozaicznego punktu. Pojawienie się dziecka bardzo często nie pozwala rozsądnie zastanowić się nad wyborem współmałżonka.
Pewnie powiesz mi że łatwo mi mówić. Może tak. Ale plaga rozwodów i wniosków o unieważnienie w dzisiejszych czasach jest zastanawiająca.I niedobra. "kocha się nie za coś a mimo wszystko"
P.S. z tym ubezpieczeniem na życie to dobrze rozumiem, że najlepiej by było jakby umarł bo jest ubezpieczony...?


Ostatnio zmieniony przez konstancja dnia Sob 19:45, 05 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fantada
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:10, 07 Maj 2012    Temat postu:

abeba napisał:
no tak, nie chodzi o wille i bogacza, tylko o to, by sie moc nie denerwowac, nie martwic kazdym kolejnym dniem.
no i niestety ze wzgledu na to ze to kobiety zarobki sa pod znakiem zapytania w razie ciazy, a to trzeba zawsze, no, do 50 miec w pamieci, to ten spokoj musi byc zapewniony przez zarobki mezczyzny. Tego sie nauczylam - niestety za pozno.


Żeby nie martwić się każdym kolejnym dniem to trzeba się nim po prostu nie martwić Mruga Owszem, może przy bogaczu nie ma takiego problemu, ale mój mąż choć jest super odpowiedzialny to wiem, że nigdy wielkiej kasy nie zrobi. I nie mam mu tego za złe - taki wybrał zawód, takie a nie inne ma priorytety. Z resztą ja też. Wolę, żeby był w domu ze mną i ew. dzieckiem niż, żeby siedział do 21 w jakiejś korporacji zarabiając na dom, działkę, samochód, cokolwiek. I będę się w życiu nie raz martwić o to, co dalej, ale takie po prostu jest życie. Nie mamy bogatych rodziców, którzy kupiliby nam mieszkanie czy auto, nie mamy wykształcenia dającego wysokie zarobki (np. informatyk), nie umiemy rozpychać się w życiu łokciami - ale jestem przeszczęśliwa z moim mężem i na nikogo bym go nie zamieniła Wesoly


Ostatnio zmieniony przez fantada dnia Pon 9:13, 07 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:10, 07 Maj 2012    Temat postu:

fantada mamy tak samo i podpisuję się pod tym!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hebanowe noce
za stara na te numery



Dołączył: 20 Sty 2012
Posty: 1651
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 10:37, 07 Maj 2012    Temat postu:

Nie chodzi o zrobienie wielkiej kasy, ani też o robienie małej kasy tylko o stabilizację. Wy najwidoczniej macie takie poczucie stabilizacji, a Abeba nie ma.
Mam w rodzinie i w znajomych takie osoby niezaradne - dramat, jak napisała Małgorzatka.

Bo to nie rozchodzi się o to, że ktoś ma niewielki dochód miesięczny, a nawet i kredyt mieszkaniowy.

Są ludzie, którzy popracują 2 dni raz na pół roku i pół roku nie pracują, bo przeciwności losu ich dotykają. Szukają pracy dwa lata, ale nie znajdują, bo to bo tamto bo siamto, a jak znajdą to rezygnują lub są zaraz zwalniani - ach te przeciwności. Do tego można dołożyć po 5 kredytów naraz w Providencie, potem kredyt konsolidacyjny, pożyczanie drobnych od młodszego rodzeństwa, wyjmowanie dziecku ze skarbonki i kilka rat na głowie za mebel, telewizor i inne rzeczy.

To jest coś innego niż skromne życie ze skromnej pensji. To jest prawdziwa tragedia żyć z takim człowiekiem i mu ufać.


Ostatnio zmieniony przez hebanowe noce dnia Pon 10:38, 07 Maj 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 30, 31, 32  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 30, 31, 32  Następny
Strona 10 z 32

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin