Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moim marzeniem chrześcijańskie bezalkoholowe wesele-ale mama
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14073
Przeczytał: 39 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:17, 14 Paź 2011    Temat postu:

Szczerze mówiąc też nigdy na takim weselu nie byłam, ale też raczej nie przyszłoby mi na myśl, żeby takowe organizować. Mruga

Przykre to, co napisałaś Minnesota. Smutny
Pewnie też ze względu na lęk przed tym, że impreza nie wyjdzie bałabym się takiej wersji, bo w końcu wesele samo w sobie jest jakimśtam stresem, a tutaj byłby dla mnie przynajmniej podwójny.


Susa, przede wszystkim gratulacje, że się zdecydowaliście! Wesoly
Zgadzam się z tym, co dziewczyny napisały wyżej.
Po prostu na czym nie stanie, będziesz musiała pójść na pewne kompromisy, ale jeśli oboje z narzeczonym marzycie o takim weselu, to nawet jeśli go nie finansujecie, myślę że warto powalczyć.
Oczywiście nie tak, żeby mamie było przykro, po prostu rozmawiać, powiedzieć, że na pewnych rzeczach po prostu Wam zależy i tyle. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:58, 14 Paź 2011    Temat postu:

Wracając do Mam. Gdy moja Mama powiedziała, że wolałaby, żebym wybrała inną suknię i tu lista wymagań... Grzecznie powiedziałam, że jeśli będzie wychodziła jeszcze kiedyś za mąż, to niech sobie taką kupi! Koniec tematu. Ja wybieram tą, nię inną!
Temat był grząski, bo mi rodzice sponsorowali suknię.
Ale wolałam już sama zapłacić, żeby tylko włożyć to, co mi się podoba, nie Mamie. Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 17174
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:18, 14 Paź 2011    Temat postu:

Gdybym ja miała dogodzić mojej mamie, to nie wyszłabym nawet za mąż
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 7643
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:48, 14 Paź 2011    Temat postu:

Idea fajna, mi się podoba choć przyznam szczerze, że wypić na weselu nie znaczy się upić więc nie wiem czy powinno się wszystkim biesiadnikom weselnym, odmawiać tej przyjemności procentowego toastu za Parę Młodą.

Tak jak dziewczyny piszą, to zależy od finansów ale zawsze na kompromis warto pójść.

A tak z przyziemnych spraw: skoro mowa o takich już konkretach to podjęłaś decyzję, prawda? Przekonałaś swoje serce i umysł do narzeczonego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:52, 15 Paź 2011    Temat postu:

strzyga napisał:
Gdybym ja miała dogodzić mojej mamie, to nie wyszłabym nawet za mąż

ooo.... to witaj w klubie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Majeeczka
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: najczęściej Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:48, 15 Paź 2011    Temat postu:

Gratulacje Suso Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
susa
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:52, 15 Paź 2011    Temat postu:

Co do ślubu podjęliśmy decyzję i mamy ustaloną datę. Dużo rozmawiałam z nim o tych wahaniach i wątpliwościach, docieraliśmy do siebie i teraz jestem już pewna.

Co do sfinansowania przez nas wesela wolałabym by pomogli nam rodzice, oszczędności które mamy na koncie chciałąbym by były przeznaczone na zakup mieszkania i urządzenie się a nie roztrwonione na jedną noc.
Niestety nie będzie to wesele moich marzeń, bo osiągając kompromis będzie na stole alkohol, jednak przez świetną zabawę chcę odwrócić uwage gości od toastów, które poprostu nie chcę. Zobaczymy co wyniknie ze spotkania rodziców i rozmowy z wodzirejem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:59, 15 Paź 2011    Temat postu:

Nie trwonić pieniędzy na jedną noc = nie robić wesela.
Ono nie jest obowiązkowe.
My nie chcieliśmy tracić tylu pieniędzy (sami płaciliśmy), więc zrobiliśmy dłuższy obiad w restauracji - tylko dla najbliższej rodziny i garstki znajomych. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14073
Przeczytał: 39 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:11, 15 Paź 2011    Temat postu:

susa napisał:
Co do ślubu podjęliśmy decyzję i mamy ustaloną datę. Dużo rozmawiałam z nim o tych wahaniach i wątpliwościach, docieraliśmy do siebie i teraz jestem już pewna.

Co do sfinansowania przez nas wesela wolałabym by pomogli nam rodzice, oszczędności które mamy na koncie chciałąbym by były przeznaczone na zakup mieszkania i urządzenie się a nie roztrwonione na jedną noc.
Niestety nie będzie to wesele moich marzeń, bo osiągając kompromis będzie na stole alkohol, jednak przez świetną zabawę chcę odwrócić uwage gości od toastów, które poprostu nie chcę. Zobaczymy co wyniknie ze spotkania rodziców i rozmowy z wodzirejem.



Susa, cieszę się, że Twoje wątpliwości zostały wyjaśnione. Wesoly
A tutaj masz bardzo dobre podejście, że zabawa przede wszystkim, a alkohol jako dodatek.
Zresztą zawsze tak powinno być.


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Sob 12:15, 15 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
elusiaczek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 3793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:08, 15 Paź 2011    Temat postu:

Ja nie byłam na weselu bezalkoholowym, mimo że sama takie chciałam (nie piję i za bardzo nie rozumiem, po co komu alkohol jak bez niego można się tak samo dobrze bawić ).

Dla mnie duże wesela to po prostu strata pieniędzy. Chciałam zwykły obiad, ale ewentualnie kolacja i nocna zabawa, bez szczególnych "atrakcji" też się mieściła w mojej wizji wesela. Koszta nie były zbyt duże, bo organizowaliśmy sami, w ogrodzie u teściów, sama rodzina (w sumie było nas 50), muzyka z komputera, którą sami nagraliśmy, jedzenie przygotowywaliśmy sami. Nigdy nie podobały mi się zabawy organizowane przez zespoły, u nas po prostu kto chciał to tańczył, ja się wytańczyłam za wszystkie czasy, i to ja wyciągałam wszystkich po kolei, ja zachęcałam do tańca, śpiewałam, szalałam i chyba to innych zachęciło do zabawy Alkohol był, ale w niedużej ilości.Teściowie kupili wino, wódkę przywiózł mój jeden wujek, bo dużo zostało z wesela jego córki (miała niecały miesiąc przede mną). Kto chciał to się dobrze bawił, czy to z alkoholem, czy bez. Toastów za bardzo nie było, raz zaśpiewali "gorzka wódka" (nienawidzę tego, ale cóż..), i sto lat.
U nas płacili rodzice, więc musieliśmy trochę wziąć ich zdanie pod uwagę, ale ogólnie ja nie miałam szczególnych wymagań, mój mąż też nie, więc obyło się bez większych sprzeczek Mruga

Susa, prawdopodobnie każda z nas, gdyby miała jeszcze raz zorganizować ślub i wesele, pewnie coś by zmieniła. Bo chyba nie ma takich imprez które by się wszystkim podobały i wszystkim udałoby się w 100% dogodzić. Ale. Pamiętam jak raz się żaliłam mojemu spowiednikowi (prawie rok po ślubie), że u nas, mimo że chciałam się skupić na ślubie kościelnym, byłam w tym dniu strasznie zabiegana, bo najpierw ślub cywilny, potem zdjęcia, potem kościelny.. (ja chciałam to zorganizować inaczej, ale trzeba było na jakiś kompromis pójść, z teściową szczególnie) I po fakcie stwierdziłam, że chyba tej duchowości trochę mi brakowało, wyciszenia, modlitwy.. Po czym ksiądz powiedział "Czy gdybym Ci dzisiaj zadał te pytania co podczas ślubu, miałabyś jakieś wątpliwości? Udzieliłabyś innej odpowiedzi?" Odpowiedziałam, że nie. Że tak jak wtedy byłam pewna w 100%, tak i teraz też. Powiedział, że to jest najważniejsze. A cała otoczka, wiadomo, że może i ważna, ale przecież nie o to w tym chodzi - jeśli oczywiście dla kogoś w tym dniu najważniejszy jest sakrament. Pomyśl jakie czytania, jaki psalm byś chciała, może jest jakaś pieśń którą chciałabyś usłyszeć w kościele, może jakieś Ave Maria, albo inny utwór szczególnie lubisz. Tutaj inni pewnie nie będą się aż tak wtrącać Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:17, 15 Paź 2011    Temat postu:

Ja bez alkoholu bym w życiu nie zatańczyła, tak bardzo tego nie lubię, boję się, krępuję itd.
Dlatego na naszym obiadku nie było muzyki, ani tańców (co się niektórym gościom nie podobało).
Nie chciałam sobie tańcem psuć dnia ślubu.
Na weselach znajomych, czy rodziny tańczę tylko, gdy się napiję % i to tylko przez chwilę. Gdy pierwsze oszołomienie mija, to mija też szansa mojego męża na zatańczenie ze mną. Ponowne napojenie mnie już nie daje takiego efektu. Zaczynam być senna i koniec zabawy. Mruga
Tak więc bez alkoholu, ja się dobrze bawię, ale nie ruszam się od stołu (ale mój mąż się bawi źle, bo on lubi tańczyć, a z innymi nie chce).


Ostatnio zmieniony przez Smużka dnia Sob 13:18, 15 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14073
Przeczytał: 39 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:19, 15 Paź 2011    Temat postu:

Smużka napisał:
(ale mój mąż się bawi źle, bo on lubi tańczyć, a z innymi nie chce).


To ja chyba bym się czasem przemogła, zresztą uwielbiam tańczyć, alkohol mi do tego niepotrzebny. Mruga
Skoro Ty bardzo tego nie lubisz, to rozumiem, ale może czasem gdybyś się przemogła dla W. okazałoby się, że wcale nie jest tak źle. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
elusiaczek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 3793
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:21, 15 Paź 2011    Temat postu:

Ja ogólnie też nie tańczę, bo nie umiem po prostu, mimo zdolności muzycznych, dobrego słuchu i poczucia rytmu, nie potrafię tańczyć. Ale na weselu jakoś inaczej było W sumie wszyscy się dziwili, jakoś nie mogli uwierzyć, że to ja Mruga Może po prostu byłam taka szczęśliwa w tym dniu, że nawet taniec nie sprawiał mi kłopotów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 14912
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:38, 15 Paź 2011    Temat postu:

O to Smużka możecie sobie z moim mężem ręce podać On też jak się nie napije to nie tańczy. Ogólnie oboje nie lubimy pić, ja po paru zatruciach praktycznie w ogóle przestałam pić, może wino okazjonalnie. Mąż na weselach pije, ale ja nawet wolę, żeby pił bo wtedy jest swobodniejszy. Ogólnie on nie lubi jak jest dużo ludzi wokół niego i jeszcze jest presja na tańczenie. Jak się nie wstawi i to porządnie to nie wyjdzie na parkiet. Ja za to lubię tańczyć, więc zawsze musze najpierw upić męża a później dopiero tańczymy. Takie to trochę beznadziejne, ale nie poradzę taki już jest. Na szczęscie on jak jest pijany to jest potulny jak baranek i taki kochany się nagle robi
Na weselu u jego kuzyna, które było tydzień po naszym tak się świetnie upił, że przeszaleliśmy całą noc, a kamerzysta prawie tylko nas filmował...do dzisiaj się boję oglądnąć ich płytę z wesela...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 17174
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:34, 15 Paź 2011    Temat postu:

ja przestałam pić 'dzięki' dziecku (boszzz, jak to brzmi). mój pije tylko okazjonalnie.

na weselu śpiewali tylko 'gorzką wódkę' raz. Nie chciałam żadnych głupich przyśpiewek i ich (jak teraz pomyślę o dziwo) nie było.

chciałam coś zorganizować inaczej i mnie to trochę dręczyło, ale z obecnego punktu widzenia widzę, że dobrze się stało, bo by klapa była Mruga

mój mąż uważa, że nie umie tańczyć (a jak pójdzie w tany, to tyle go było widać Mruga ), ja naprawdę nie umiem. jakoś się w tym nie zgrywamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin