Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Odległe planowanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 106, 107, 108  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anuszkaja
za stara na te numery



Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 1359
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:47, 17 Sty 2017    Temat postu:

Nie umniejszaj Cero moich przezyc. Twoje byly dla Ciebie do przejscia, ja moje ledwo udzwignelam. Podnosze sie nadal i ciagle przychodzi mi to z trudem.
I tak jak mowie, jest mnostwo innych aspektow, ktore wplywaja na to, iz teraz nie chce miec kolejnego dziecka.
Wpadke musialabym jakos przezyc, chyba ze bym skoczyla z mostu, kto wie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:53, 17 Sty 2017    Temat postu:

Anuszkaja bardzo ci wspolczuje, przez takie stresy na poczatku i dla mamy i dziecka jest strasznie ciezko. Pewnie stad ten ciągły płacz małej. Ja miałam o niebo lepiej, ale wszystko przede mną. Każdego to może spotkać w kolejnej ciąży. Oby twoja druga ciąża jeśli się zdecydujesz była spokojna. Ja właśnie najbardziej boje się zagrożonej ciąży z małym dzieckiem kolo siebie, a dziadkowie daleko i pracujący. Dlatego chyba będzie ta różnica 3 lat albo troszkę więcej. Ale kto wie, życie weryfikuje plany. Ja tam się cieszę z pozytywnych świadectw , takich jak napisała Cera. Tylko tez inaczej jest mieć nie planowana ciąże z która trzeba się pogodzić. A inaczej świadomie się zdecydować na małą różnice wieku. Myślę ze trzeba jednak odwagi i dużej motywacji jak np wiek. No i jak się jest po cesarce to tez inaczej się patrzy, ja akurat urodziłam naturalnie to mogę sobie rozmyślac nad szybszym i staraniami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8021
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:34, 17 Sty 2017    Temat postu:

A dlaczego mam nie chwalić? Mam płakać i ubrać wor pokutny tylko dlatego że mam takie doświadczenie a nie inne? Chwale bo mam ku temu powody. Jeden będzie wiecznie jeczal jaki to umeczony i biedny. Kto inny bedzie czerpał zadowolenie, że sie udało mimo trudnosci.
Nigdzie nie pisałam, znajdź w ciążę zaraz po porodzie bedzie wypas. Koniecznie spróbuj. Napisałam, że uważam że nic strasznego w tym nie widzę i żeby się tego nie obawiać bo można spokojnie dać sobie radę. Kto nie chce z jakimiś powodów dziecka noe będzie. Przecież na odległość zadnej z Was nie zaplodnie tylko dlatego żeby coś udowodnić

A zescie sie tych wyjsc uczepily;-) Tak ludzie majacy dzieci wychodzą do ludzi. Wy nie? Im mniejsze tym wyjscia rzadsze i ktorsze ale były. Bywaly nawet z dziećmi jak inaczej się nie dalo. Improwizacja to podstawa i troche pomysłu. Wyjscie do znajmych chyba na prywatke czy gdzieklowiek indziej jesli budżetu brak to też wyjście z domu. Do ludzi. Dzieci rosną i mozna zakresy wyjść zwiększyć. Nie czuję się pokrzywdzona przez los.
Dziwne to trochę jak Was czytam może i jest ale tak mam. Tego i Wam życzę w Nowym Roku.

Edycja: taak zdecydowanie należę do tych ludzi co teoretycznie moga ale w praktyce może nie wyjść. Empatii u mnie sporo i wiem że życie bywa przwrotne i kazdy jest inny . Dlatego właśnie uważam, że trzeba wręcz oprócz pesymizmu i wszechdobylskiego nowoczesnego postrzegania rodzicielstwa wlać trochę slodyczy a nie tylko same minusy. Tak wiem. Już oczami wyobraźni wyczuwam cierpki smak slodyczy jaki tu zaraz wlejecie haha.


Ostatnio zmieniony przez Cera dnia Wto 13:42, 17 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:45, 17 Sty 2017    Temat postu:

Cera ja akurat pisałam ze cieszę się z twojego pozytywnego świadectwa i podejścia. Tylko odrobinę więcej zrozumienia dla czyiś obaw tez się przydało. Trzeba myśleć pozytywnie ale bać się tez można. Z jeden strony lepiej czytać optymistyczne doświadczenia ale z drugiej można się rozczarowac ze jednak sytuacja nas przerośnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18144
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:49, 17 Sty 2017    Temat postu:

Szkoda, ze nie odpowiedziałaś cero na moje pytanie ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 8021
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:03, 17 Sty 2017    Temat postu:

Mąż zmieniał się na nocne zmiany, urlop, opieka jakaś jeśli tylko mógł jesli nie to zwyczajnie chodziłam bo cóż było robić z małym dzieckiem. Miałam szew i przykaz leżenia jak najwięcej. Jak mogłam to leżałam jak trzeba było wstawać to wstawalam, czesto kladlam się na ziemi na kocu oblozeni krzeslami misiami jak w kojcu i garowaluśmy póki ktoś się nie zjawił. Starałam się oszczędzać ale różnie to bywało. Czasami łeb mi od kombinacji parowal ale trzeba było przetrwać ten czas
Powrót do góry
Zobacz profil autora
heidi
za stara na te numery



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1870
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:34, 17 Sty 2017    Temat postu:

Ja mam spokojne macierzyństwo, ale rozumiem dziewczyny. Różnie bywa. Chyba rozumiem, Cero, co chcesz powiedzieć, ale sporo osób odbiera słowa "da się" jako atak na siebie - i to też rozumiem. W ciąży wszyscy mi mówili, że dam radę skończyć studia, że wystarczy chcieć - ale w ciąży nie czułam się najlepiej, mimo że nie musiałam "leżeć plackiem", poród miałam w terminie, gdy sesja trwała w najlepsze... I rzuciłam studia. Może by "się dało". Ale nie dla mnie. I wcale nie żałuję...

Nie chodzi mi o tę konkretną sytuację, ale odbiór różnych życiowych trudności bywa różny.

Spotkałam dzisiaj ciężarną koleżankę - już nie mogę doczekać się starań Tylko mamy wykupioną wycieczkę na wrzesień, wolę żeby nie trafiła na III trymestr...

My mamy daleko do teściów i rodziców, mam siostrę w tym samym mieście, ale cały dzień pracuje. Wyjście z domu bez dziecka wspólnie? Jakim cudem? 1-2 razy w roku byliśmy razem w kinie, gdy byliśmy u teściów... Pracy się trochę boję, bo nie wiem, czy się uda załatwić sensowną opiekę. Na szczęście możemy sobie pozwolić na jedną pensję. Będziemy się przeprowadzać do teściów, ale to marna pomoc, oboje pracują i będą pracować jeszcze kilkanaście lat...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gyal
mistrz NPR-u



Dołączył: 11 Mar 2015
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:18, 18 Sty 2017    Temat postu:

Cera, pewnie, że się chwal! Mnie takie historie podbudowują i dają nadzieję, że się da Wesoly Każda sytuacja inna i nikt nie musi się tłumaczyć ze swoich planów prokreacyjnych. Pozytywne doświadczenia to miła przeciwwaga dla tych trudnych przypadków.

Widzę, jak z każdym miesiącem mój Syn potrzebuje coraz większej uwagi i sielanka z pierwszych miesięcy odeszła w niepamięć. Nie wyobrażam sobie, jak ogarniać takie maluchy rok po roku, ale z Mężem chcemy mieć kolejne dziecko, i to szybko. Chyba bardziej ze względu na nas niż na różnicę wieku między rodzeństwem (jak już siedzę w domu w pieluchach to raz, a porządnie, póki mamy siły na nieprzespane noce). Czekamy na powrót cykli Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18144
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:29, 18 Sty 2017    Temat postu:

No to cero fajnie miałaś, ze maz mógł Tak godziny pracy dostosować. No i chyba młody był bardzo, ze fizycznie tak ciągnął bez snu prawie Wesoly

Ja im młody był młodszy tym bardziej widziałam drugie dziecko. Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:25, 18 Sty 2017    Temat postu:

A jak polecam opcję "dzieci hurtem"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:54, 18 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
Ja im młody był młodszy tym bardziej widziałam drugie dziecko. Mruga


Ciekawe czy i u mnie zapał na drugie dziecko osłabnie, ale za bardzo mi zależy chyba na rodzeństwie żeby z tego zrezygnować. Mówi się że małe dziecko mały kłopot duże dziecko duży kłopot. Tylko im dziecko starsze tym bardziej potrzebuje towarzystwa. Niekoniecznie musi to być rodzeństwo oczywiście. Z resztą więcej dzieci w domu to też więcej kłótni, nie tylko zabawy. Jednak przynajmniej nie ma gadania: mamo, nie ma się z kim bawić.

Co do warunków to najgorzej jak trzeba iść do szpitala w ciąży i nie ma się opieki dla starszaka który jest jeszcze bardzo mały, zresztą nawet i dla starszego dziecka to kłopot jak zabraknie mamy na jakiś czas. Jak sie ma dziadków w tym samym mieście to nawet jak pracują to chociaż na weekend mogą pomóc lub po pracy jak jest awaryjna sytuacja. Z drugiej strony takie sytuacje nie zdarzają się chyba aż tak często. A na sam poród pewnie można coś wymyślić.


Ostatnio zmieniony przez Itka dnia Śro 13:02, 18 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18144
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:06, 18 Sty 2017    Temat postu:

wiesz, mi bardzo zalezy na rodzenstwie dla syna ale jednak sa rzeczy duzo wazniejsze i one sie niestety wykluly pozniej. z czasem sie widzi tez co sie moze wlasnie wydarzyc jak sie nie ma pomocy na juz, na teraz i samo pragnienie wiekszej ilosci dzieci musi zostac tym pragnieniem tylko. chyba ze sie wydarzy cud, albo lepiej...cudow kilka. Dlatego nadzieja umiera ostatnia

odnosnie nudzenia sie...wiesz, jestem jedynaczka i nigdy w zyciu sie nie nudzilam przez brak rodzenstwa. Jedynaki maja bardzo zly image, ktory jest cholernie niesprawiedliwy, poprostu nieprawdziwy.

i brak rodzenstwa moim zdaniem jest wazniejszy w zyciu doroslym niz w dziecinstwie. chociaz tez nie zawsze, bo znam rodzenstwa nierozumiejace sie od urodzenia do zycia dojrzalego i to rodzenstwo nic sobie wzajemnie nie daje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Itka
nauczyciel NPR



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 608
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:16, 18 Sty 2017    Temat postu:

Pewnie ze można się nie nudzić bez rodzeństwa, są inne dzieci przecież w przedszkolu czy sąsiedztwie, zresztą czasem dziecko się samo tez dobrze bawi. Sama jestem jedynaczką to wiem. Jednak mnie trochę szkoda ze nie mam rodzeństwa. Zresztą różne są dzieci, jedne bardziej potrzebuja towarzystwa inne mniej. Do innych dzieci trzeba wyjść albo je zaprosić a brat czy siostra pod ręką prawie zawsze. Ale masz racje ze chyba w dorosłości zaczęło mi bardziej brakować rodzeństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
glr
za stara na te numery



Dołączył: 26 Wrz 2012
Posty: 2492
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:23, 18 Sty 2017    Temat postu:

A ja żałuję, że nie zdecydowałam się szybciej...Czekałam aż mały będzie miał przynajmniej rok, potem szukałam pracy po to, żeby mieć macierzyński przy tym drugim, potem budowaliśmy dom...No...i dupa blada...Może wtedy by się udało jak jescze nie miałam zjechanej tarczycy, insulinooporności i byłam młodsza...Ale wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę po prostu nie zajść w kolejną ciążę...W sumie zaczęliśmy się starać jak F. miał ponad 2 lata więc teoretycznie w sam raz....a jednak nie...
W ogóle takie planowanie to dla mnie teraz coś abstrakcyjnego...Plany planami, a życie i tak zadecyduje...Smutny Dałabym wszystko za drugie dziecko...Gdybym wtedy wiedziała to, co teraz...Może wtedy by się udało...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:12, 18 Sty 2017    Temat postu:

3 zagrożone ciąże, jedna utracona, leżenie plackiem, dziecko pierwsze ratowane cudem tuz po urodzeniu, cud, zę przezyło.
Potem, z wyboru, drugie i trzecie.
Drugie też cudem żyje, choc z innych powodów, trzecie- walka przez cała ciąże.
Wszystkie dzieci planowane.
Wszystkie hnb, nieprzespane noce znam dobrze.
Myśmy to znieśli, taka konstrukcja psychiczna, charakter, nie wiem. czesto mowilismy,ze wielu naszych znajomych po przebojach z walka o życie pierwszego dziecka by odpuscilo.
My nie.
Ludzie sa różni.
U nas tak było, jak było, ale nie każdy tak musi miec.
Nie każdy musi dac radę.
Wyluzuj, Cero!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 106, 107, 108  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 106, 107, 108  Następny
Strona 107 z 108

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin