Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

czy którąś z was namówił mąż? zainicjował rozmowę o dziecku?
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Addis
za stara na te numery



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 3692
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Nie 22:41, 26 Lip 2015    Temat postu: czy którąś z was namówił mąż? zainicjował rozmowę o dziecku?

U nas na pierwsze naciskał mąż: był na bezrobociu, chciał towarzystwa, męczył, żeby kimś sie poopiekować, że w domu pusto, ja dopeiro co się obroniłam, kociokwik w pracy... adoptowałiśmy kota to sie uspokoił na parę mcy. Potem właściwie mnie zmusil do pelnego zbliżenai w fazie płodnej - co mnie skłoniło do sformalizowania starań - badania itd.
Ale nigdy nie miał odwagi powiedzieć wprost.

Z różnych powodów nie ufam swoim wyborom, swoim decyzjom, wszystko jest bardzo dobrze przemyslane, a efekty opłakane. Dlatego nie chcę ja decydować, zmuszać go, bo jak efekty będą słabe (znów depresja, bezrobocie, bankructwo, albo i gorsze - np. niepełnosprawne dziecko - na naszym 3. piętrze bez windy), to nie chcę znów siebie o to obwiniać.

I tak się zastanawiam - czy jest szansa, że on sam zapragnie drugiego i o tym powie? Bo póki co to zero, jakby temat nie istniał.


Ostatnio zmieniony przez Addis dnia Pon 19:01, 27 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hermiona
za stara na te numery



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 4089
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 6:19, 27 Lip 2015    Temat postu:

Zgwałcił Cię? proszę jeśli to nie był gwałt w rozumieniu przepisów prawa to użyj jakiegoś innego słowa Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 7:08, 27 Lip 2015    Temat postu:

Addis - zacznij w końcu z mężem rozmawiać - zamiast rozmawiać z nami Smutny

Przepraszam za bezpośredniość, ale tak mi się nasuwa. A poza tym jestem po weekendzie, w towarzystwie rodziny, która ma problem z uzgadnianiem najprostszych spraw. A z twoich wypowiedzi mi wynika, że ty i twój mąż macie problem z uzgadnainiem tych najistotniejszych. Smutny

Dodatkowo - faceci są inni niż my. Z samej natury.
A i jeszcze to, że my ci powiemy że nasi mężowie sami chcieli dziecka, albo że nie chcieli nic ci na dłuższą metę nie pomoże. Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Addis
za stara na te numery



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 3692
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 7:58, 27 Lip 2015    Temat postu:

Hermiona, nie jest to wieksze naduzycie, niz nazywanie przez KK masturbcji samogwaltem. 8 lat temu zrobiono mojemu cialu cos wbrew mojej woli i wbrew wczesniejszm ustaleniom. Ale nie pozlam z tym na policje tylko do pani z poradni parafialnej.

Busola, uwielbiam calosciowe oceny nt. jakosci zwiazku na podstawie wypowiedzi forumowych... rozmawiamy o wielu sprawach trudnych czy intymnych. Tylko swiadomie pomijam te jedna bo uwazam, ze jest mega wazna i powinna byc w pelni swiadoma bez wywierania presji.
Boje sie, ze podzielenie sie z mezem pragnieniem dziecka byloby wywarciem na nim presji, b sie zgodzil, chocby nie chcial, nie teraz. Z drugiej strony- on moze milczec z tego samego powodu.
Po przejrzeniu watkow staraniowych, gdzie dzielicie sie swoim przezywaniem tego czasu, uderzlo mnie to jak ten proces jest przedstawiany jakby byl calkowicie pod Wasza kontrola (ja wyliczylam dni owu, terminy porodow, bo ubrania, bo upaly, ja meza zameczam, ja sie pogodzilam itd.). Sprzeciw meza wylapalam co do adopcji. Oczywiste jest dla mnie, ze piszecie o swoich uczuciach, ale zastanawiam jak w tym wszystkim zrobic mezczyznie miejsce na wyrazenie jego woli.
Moze po prostu marze, by moj maz jak p.Terlikowski razem z synem zostawili mi na komputerze wiadomosc 'Chcemy dzidziusia'?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:26, 27 Lip 2015    Temat postu:

Bo tak najczęściej właśnie jest - że kobiety o tym decydują. Widzę to nie tylko, po sobie, po różnych wypowiedziach forumowych, ale też po wszystkich znanych mi małżeństwach.
Ale nie chodzi o całościowe decydowanie - tylko raczej o koncentrowanie się na szczegółach. Mężczyźni najczęściej nie rozpatrują tego tak szczegółowo, nie wyliczają sobie terminu potencjalnego porodu, nie wyliczają dni płodnych/niepłodnych (to akurat na forum widać, że się rzadko zdarza aby mąż brał udział w prowadzeniu obserwacji - ewentualnie podaje termometr na pomiar temp. - nie zawsze tylko tyle, ale najczęściej).
A u nas akurat jest tak, że pierwszego dziecka chcieliśmy razem - razem stwierdziliśmy że chcemy i nie pamiętam ani kto zaczął ten temat, ani kto pierwszy stwierdził. Najpierw sądziliśmy, że chcemy rok poczekać a po ok pół roku zmieniliśmy zdanie. I w zasadzie wszystkie kolejne decyzje podejmujemy razem. Ja mam więcej do powiedzenia Mruga - bo więcej mówię Mruga. Mąż nie rozpamiętuje, nie dywaguje, nie gada, nie planuje w szczegółach wszystkiego - robię to ja, ale jak ma inne zdanie to je mówi (np. to on chciał odczekać po kolejnych poronieniach - niby dla mojego zdrowia, zgodnie z tym co nam mówili lekarze, a ja zawsze miałam takie parcie na to, żeby kolejna ciąża była jak najszybciej - i tu akurat zdecydowanie było tak jak on chciał).
Nie chciałam cię urazić, ale z twoich wypowiedzi tak wynika, że ta kwestia drugiego dziecka jest niedogadana pomiędzy wami, a zewnętrzne okoliczności są kwestią drugorzędną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Addis
za stara na te numery



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 3692
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 8:50, 27 Lip 2015    Temat postu:

Byla dogadana przed slubem, byla dogadana prze wyborze mieszkania, przy wyborze uczelni. Po prostu kiedy w klopotach minal nam uzgodniony termin, ciezko po latach wrocic do tematu bez poczucia, ze ja go zmuszam.
Jesli np. Kobieta ma slaba sytuacje zawodowa, no to wiadomo jak wielki ciezar zrzuca na barki wylacznie meza na co najmniej rok ( raczej dluzej- jak matka bez prac nie ma szans na tani zlobek, by mogla szukac nowej pracy), tego nie mozna narzucac:(
I gdzie ta oslawiona wspolnota i zaangazowanie mezow w NPR? Jesli ja mam wiedze o % ryzyku poczecia w poszczgolnych dniach miedzy @ a owu, a on nie umie nawet odczytac z moich zapiskow czy jeszcze/juz mozna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:58, 27 Lip 2015    Temat postu:

No właśnie - dokładnie tak z tym npr-em, ale z tym to już w dzisiejszych realiach musi sobie chyba każde małżeństwo poradzić samo.
A co do radzienia sobie z dzieckiem i trudną sytuacją materialną - to różnie to wpływa na ludzi, jeden facet właśnie wtedy sie zmobilizuje i zacznie działać, a drugi będzie miał pretensje do żony do końca ich dni.
Może po prostu porozmawiajcie od nowa o tym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:23, 27 Lip 2015    Temat postu:

Addis napisał:

Boje sie, ze podzielenie sie z mezem pragnieniem dziecka byloby wywarciem na nim presji, b sie zgodzil, chocby nie chcial, nie teraz. Z drugiej strony- on moze milczec z tego samego powodu.
Po przejrzeniu watkow staraniowych, gdzie dzielicie sie swoim przezywaniem tego czasu, uderzlo mnie to jak ten proces jest przedstawiany jakby byl calkowicie pod Wasza kontrola (ja wyliczylam dni owu, terminy porodow, bo ubrania, bo upaly, ja meza zameczam, ja sie pogodzilam itd.). Sprzeciw meza wylapalam co do adopcji. Oczywiste jest dla mnie, ze piszecie o swoich uczuciach, ale zastanawiam jak w tym wszystkim zrobic mezczyznie miejsce na wyrazenie jego woli.
Moze po prostu marze, by moj maz jak p.Terlikowski razem z synem zostawili mi na komputerze wiadomosc 'Chcemy dzidziusia'?

A ja Ci powiem, ze tak się da.Więcej, ze taką inicjatywę meża mozna... wymodlić.
Piszę z autopsji. Czterokrotnej, ze tak powiem (vide suwaczek).

\ Inan sprawa, ze nie wyobrażam sobie ustalania przed slubem: za x lat sie staramy.
Po prostu, staramy sie od dzis i już.
Nie wyobrażam tez sobie samej decydowac, wymyslic sobie, kiedy dziecko, i na to namawiac męża.


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Pon 9:27, 27 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krówka
za stara na te numery



Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 5594
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:35, 27 Lip 2015    Temat postu:

Addis a ile ma wasze pierwsze dziecko? czy to wymarzony chłopak? Czasem faceci nie chca za szybko kolejngo, bo pierwsze jest jeszcze małe lub za małe a potem już przyzwyczajają sie do stabilizacji w domu. Czasem jak mezowie chcieli syna lub córke i to własnie sie urodziło to marzenia zostały zaspokojone. Moze twoj mąż nie che cie nadmiernie obciązać pragnieniem dziecka bo widzi ze jest ci teraz ciezko i trudno a gdzie przy nadtepnym. My tego tu na formum nie wiemy jak jest u Was? Nikt tu wróżka nie jest ani ciocia dobra rada. Mozemy coś podpowiedziec na konkretne ptanie i tyle. Ale co czlowiek to inna opinia. Trudno układać zycie po radach z forum. Musicie sami jakoś zdecydować. Zacznij rozmowe albo podrzuć kartkę lub coś co zacznie temat. Bez rzomowy o waszych potrzebach i planach nie bedzie efektów. Chyba ze go wkrecisz w dziecko ale to nie te czasy.

U nas chcielcismy pierwsze po śłubie a drugie szybko po pierwszym. To były nasze wspolne decyzje. Maz chciał dziecko jeszcze przed slubem i teraz mi wypomina ze byłam oporna i straciliśmy cenny czas Wesoly no ale to juz inna historia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Addis
za stara na te numery



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 3692
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 9:50, 27 Lip 2015    Temat postu:

Mysle, ze jak najbardziej powinno sie to ustalic przed slubem, co innego wchodzic w zwiazek z wizja, ze od nocy poslubnej mozna pohulac, a co innego, jesli mlodzi sie nastawiaja, ze najpierw budowa pozycji zawodowej itd. a rezta musi poczkac. Czas do pozwolenia sobie na pierwsza ciaze musi byc uzgodniony. Co nie znczy, z nie mozna go renegocjowac. Ale lepiej b to wyniklo ze szczerej tesknoty obojga do dziecka, niz jak u nas z nieradzenia sobie z rezimem NPR.
Zreszta widze po sobie- pierwsza ciaze przyspieszylismy w stosnku do pierwotnch planow i tego jak postepuje wiekszosc. Efekt- ci znajomi, ktorzy odkladali dluzej niz m, maja juz dwoje, nas moje pochopne macierzynstwo pozbawilo dochodow i w efekcie dalsz rodzicielstwo stoi pod znakiem zapytania; rowniez wczsniejsze ustalenia - np ze zgadzamy sie jaki bylby fajny odstep wieku, diabli wzieli.
Nie wierze, by cokolwiek mozna wymodlic jak si ma z Bogiem na pienku, moze mozna swoja postawe przpracowac, ale modlenie sie by komus si odmienilo uwazam za po prostu zajmowani sobie czasu. Raz na rdkolekcjach ludzie mnie probowali przkonac, ze w dwa lata, cala wspolnota, wymodlili, by ich syn przestal uzywac marihuany. Imho - przestal, bo dorosl i zmadrzal, wiekszosc z nas przestaje robic glupoty, ktore robilism jako nastolatki, nie przypisujmy tego domniemaniu ze Bog spelnl czyjas prosbe. Choc na pewno modlacemu poprawia samoocene.
Edit********
krowko, 7letni chlopak. Nigdy nie bylo mowy o wymarzonym jednym dziecku, raczj o gromadce. Mam zaczac czytac gazetki typu M jak mama?Mruga zapytac go czy wyprzedac niemowlece ciuszki? To sie wydaje glupie. Choc mamy na urlopie robic porzadki u moich rodzicow, gdzie jest wiekszosc gratow, w tym wozek.... ale takie generaln porzadki to wystarczajco stresujaca czynnosc sama w sobie, nie rokuje na sensowna rozmowe. Jak dla mnie to jedno mu powinnovdac do myslenia: wykres spadajacych szans poczecia i strzelajacych w gore szans na chore dziecko w miare starzeni sie matki


Ostatnio zmieniony przez Addis dnia Pon 10:04, 27 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krówka
za stara na te numery



Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 5594
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:08, 27 Lip 2015    Temat postu:

oj Addis mocne słowa piszesz, nie wiem czy winikają z twojej obecnej sytuacji czy z przemysleń ogolnych. Ja raczej stawiam na kukułkowe rady nam wiele pomogła modlitwa choć swiata nie zmieniła to zminiła nas i cuda u nas sie zdarzały. Dzieki Bogu mamy nasze dziecko a nie dzieki tylko naszym staraniom.

Piszesz o trudnych decyzjach o dziecku. Nie wiem co jest lepsze a co gorsze miec pozycję zawodowa a potem starac sie o dziecko czy miec dziecko i szukac pracy. Wszystko zalezy od okoliczności ...
Nie znasz przyszyszłości i nie wiesz czy gdyby nie dziecko wtedy to teraz robiłabyś karierę za ciezkie pieniądze i mieszkanie w domu za miastem z duzym ogrodem i ekstra samochodami. Jedyne co by wam brakowało to dziecko a ono to szybki seks i za 9 miesiecy wozisz w wózku przed swym wypasnym domkiem.
Nie wiesz moze wtedy nie byłoby dziecka, bo zdrowie nie takie albo mąż nie ten. Moja droga nic nie dzieje sie przypadkiem w kazdej sytuacji jest coś dobrego i coś co mogłoby być lepsze... Nie mysl o tym co bybyło gdyby.
Teraz mozesz myslec o tym co teraz mozesz zrobić dla wszej rodziny i tyle. Mozesz pogadac z mezem o twoich planach i checiach o on o swoich bedziesz wiedzieć a nie gdybac o jego pomysłach na wasze zycie. Nie zmusisz go do niczego ale usłyszysz co ma o powiedzenia i ty powiesz mu o swoich a to juz duzy plus . Oczywiscie to moje przemyslenia i nic wiecej... zrobisz po swojemu i jak zechcesz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:45, 27 Lip 2015    Temat postu:

Porozmawiaj z mężem. Czy on w ogóle wie o czym ty myślisz i że chciałabyś w ogóle mieć drugie dziecko. Mężczyźni nie są na ogół w stanie się domyśleć tego czego kobieta nie powie im wprost.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Addis
za stara na te numery



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 3692
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 10:54, 27 Lip 2015    Temat postu:

A taka rozmowa nie bedzie zmuszenieniem, narzuceniem swojej woli? To nie jest rozmowa pt. prosze kup mi takie a takie perfumy, ze to nie jest wielki ciezar dla drugiej strony spelnic takie marzenie.(zreszta - jak kiedys poprosilam o perfumy, to dostalam gadzet do komputera:rotfl:)

Ja sama zaproponowalam pierwszy seks, sama zarzadzilam rezygnacje z seksu do slubu (czytaj- ze widze slub na horyzoncie), sama dopytalam, czy mi sie kiedys oswiadczy, sama powiedzialam, ze jak maja nam sie zdarzac takie sytuacje jak opisana na poczatku, to juz kepiej zrobe wszystkie badania i powiedzmy sobie otwarcie, ze sie staramy o dziecko. I niestety o kazdej z tych spraw dlawi mnie niepokoj, czy on tego chcial, czy sam z siebie by to zrobil, czy to nie bylo na sile, ze niepotrzebnie przyspieszalam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mamma
za stara na te numery



Dołączył: 24 Sty 2010
Posty: 7586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:11, 27 Lip 2015    Temat postu:

a o czymś rozmawiacie z mężem, jak dla mnie to w małżeństwie powinno się o takich sprawach jak kiedy chcemy dziecko rozmawiać,
my rozmawiamy i o dzieciach kiedy chcemy mieć rozważając różne możliwości, jak i o innych sprawach nas obojga dotyczących, o pracy, decyzjach finansowych jak i błahych sprawach kiedy i jak wakacje spędzimy... można przecież rozmawiać i nie znaczy to od razu zmuszania i wywierania presji na współmałżonku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
matunia
za stara na te numery



Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 2847
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:20, 27 Lip 2015    Temat postu:

Addis skoro od samego początku to Ty decydowałaś o kluczowych dla Was decyzjach to nie spodziewaj się, że tą decyzje (drugiego dziecka) podejmie nagle mąż. Najwidoczniej tak u Was w małżeństwie już jest. Skoro było tak od początku - nawet przed ślubem to chyba wiedziałaś czego można się dalej spodziewać. Trochę na zasadzie: widziały gały co brały Mruga


Nie wiem dlaczego uważasz, że rozmowa będzie zmuszaniem. Przecież Ty nie powiesz: Słuchaj, postanowiłam, że czas na drugie dziecko. Zmuszeniem było by dla mnie np świadome współżycie w II fazie, podczas gdy mąż nie ma o tym pojęcia.

Przecież można by jakoś "przy okazji" zacząć rozmowę. Pisałaś, że Twój syn często dopytuje o rodzeństwo. Może kiedy znów spyta w obecności męża to będzie dobry początek rozmowy.

Ja ogólnie to normalnie bym w prost powiedziała: słuchaj, moim zdaniem fajnie było by pomyśleć o drugim dziecku, co Ty o tym sądzisz? Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 1 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin