Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

moja pierwsza schiza ciążowa :P
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 65, 66, 67  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Skuteczność w zapobieganiu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:03, 21 Sty 2010    Temat postu:

okoani napisał:
walecznaS napisał:
małżeństwo ma polegać na poświęceniu, to ma być Twój dar...nie masz ochoty - trudno, nie myślisz o sobie ale poświecasz się dla męża...

No tak... tyle że sytuacja, w której życie seksualne sprowadza się do tego, że jedna strona ciągle się poświęca nie jest chyba najzdrowsza dla związku? Może po prostu lepiej nie patrzeć na to jak na "poświęcenie"? Bo jak widzę to słowo, to naprawdę mi się wszystkiego odechciewa

no ja tego nie wymyśliłam Wsciekly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:07, 21 Sty 2010    Temat postu:

a masz jakiś pomysł dla par (małżeńskich Wesoly ) gdy dla kobiety III faza jest koszmarem? U mnie nie jest tzn. przed ciążą nie było najgorzej i mam nadzieję, że nic się nie popsuje ale są tekie, które się zmuszają... nie powiesz mi, że nie ma... (i nie mam na myśli kobiet, które nie lubią seksu z innych powodów - brak bliskość, brak fizycznych fajnych doznań itp. ale takie, które faktycznie źle się czują w III fazie) ???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:07, 21 Sty 2010    Temat postu:

walecznaS napisał:
Smużka napisał:
(w III naprawdę nie mam ochoty i jak sobie wyobrażę, że miałabym na tą akurat fazę czekać i wtedy się zmuszać, to słów mi brak nawet, by powiedzieć, co czuję).


Smużko, bo to chodzi o to (w skrócie), że nie masz ochoty ale małżeństwo ma polegać na poświęceniu, to ma być Twój dar...nie masz ochoty - trudno, nie myślisz o sobie ale poświecasz się dla męża... trudniej, jak meżowi od takiego poświęcenenia całkowicie się odechciewa (czemu ja sie nie dziwię).
Confused Wsciekly Smutny

Może jak będę miec męża, to inaczej na to spojrzę.
A póki co, to już mnie mój facet prosił, żebym zawsze mu mówiła, gdy nie mam ochoty i nigdy się nie poświęcała. Nawet mi przysięgać kazał, że nigdy się nie będę zmuszać - po tym jak mu powiedziałam, że ostatnio nie mam ochoty, ale wewnętrznie czuję że powinnam, bo on tego pragnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:10, 21 Sty 2010    Temat postu:

Smużka napisał:
walecznaS napisał:
Smużka napisał:
(w III naprawdę nie mam ochoty i jak sobie wyobrażę, że miałabym na tą akurat fazę czekać i wtedy się zmuszać, to słów mi brak nawet, by powiedzieć, co czuję).


Smużko, bo to chodzi o to (w skrócie), że nie masz ochoty ale małżeństwo ma polegać na poświęceniu, to ma być Twój dar...nie masz ochoty - trudno, nie myślisz o sobie ale poświecasz się dla męża... trudniej, jak meżowi od takiego poświęcenenia całkowicie się odechciewa (czemu ja sie nie dziwię).
Confused Wsciekly Smutny

Może jak będę miec męża, to inaczej na to spojrzę.


Ja mam męża i też tego tak nie widzę. Wyczytałam w "mądrych" książkach/portalach internetowych.
Dla mnie to chore takie "poświęcenie" i "obowiązek"!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:18, 21 Sty 2010    Temat postu:

Jeśli III faza jest koszmarem (co przez to rozumiesz?), to nie wyobrażam sobie "poświęcenia", bo wtedy mąż staje się nieświadomym... hmm.. potworem? Nie wiem... chyba nie ma uniwersalnego lekarstwa... zresztą - z tej dyskusji wychodzi, że to człowiek jest dla seksu, a nie seks dla człowieka Confused
Poza tym - czy w sytuacji, gdy dla kobiety współżycie w danej fazie jest "nie do przyjęcia", to czy wówczas para nie może dostać rozgrzeszenia, za stosowanie wtedy np. pieszczot z finałem u męża? Bo powstaje chora sytuacja - jeśli nic nie powie mężowi i bedzie się poswięcać, to obrzydzi sobie współżycie, jeśli powie, to mąż (co do zasady) nie będzie jej zmuszał, ale żona pozostanie ze świadomością, że mąż jest niezaspokojony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:27, 21 Sty 2010    Temat postu:

no ja bym nie liczyła na rozgrzeszenie w takim przypadku...

co rozumiem przez koszmar III fazy? Że żona czuje się fatalnie i nie ma ochoty na seks, paskudny pms na który nie działa magnez, wiesiołek i inne cuda Confused
znam osobę, u której elementem pms-su są koszmarne migreny, podobno zdarzało jej się chodzić na czworakach bo świat jej wirował... dostawała jakieś zastrzyki w brzuch ale one nie pomagają na długo...wyobrażasz sobie seks w takim stanie?
Jest takie powiedzenie - co jest dobre na ból głowy ale przy takich stanach to średnio to sobie wyobrażam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:31, 21 Sty 2010    Temat postu:

W takiej sytuacji rzeczywiście sobie nie wyobrażam... ale też trudno mi uwierzyć, że mąż widząc cierpienia żony próbowałby ją namówić na "szybki numerek".
Cóż... NPR z pewnością nie jest dla ludzi nie potrafiących zapanować nad swoim ciałem, z tzw. słabą psychiką, ale też takie "męczarnie ciągłych oczekiwań" niejednego twardego człowieka by złamało... Pocieszam się tym, że wiele par z długim stażem z tego forum jakoś ciągle jest ze sobą i cieszą się swoją bliskością, więc da się jakoś z tymi wadami NPR funkcjonować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
walecznaS
Moderator



Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 11998
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:39, 21 Sty 2010    Temat postu:

okoani napisał:
W takiej sytuacji rzeczywiście sobie nie wyobrażam... ale też trudno mi uwierzyć, że mąż widząc cierpienia żony próbowałby ją namówić na "szybki numerek".

oj, no raczej nie ale to jest drastyczny przypadek...mi się jednak wydaje, że dużo kobiet w III fazie jednak się zmusza... zresztą nie tylko kobiet.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:01, 21 Sty 2010    Temat postu:

Taka sytuacja jest rzeczywiście bardzo przykra... zwłaszcza, gdy jeszcze kobiety (i mężczyźni) słyszą jak to NPR wspaniale zbliża do siebie małżonków i pozytywnie wpływa na relacje między nimi...
Trzepie mnie jak czytam o "wspaniałym dostrajaniu współżycia do naturalnego cyklu kobiety"... taa... tyle, że to współżycie robi się bardzo sztuczne - wpierw trzeba czekać i zwalczać popęd, by nie wyć z frustracji, a później nagle rozbudzać, bo "szkoda tych dni" Confused
Ja mam za sobą wiele przepłakanych chwil w II fazie, a złość i przeklinanie (póki co jeszcze nie na głos) NPR jest u mnie niemalże na porządku dziennym w tej fazie albo w pozostałych kiedy to wiem, że można, wiem, że mąż jest stęskniony, ale mi to właściwie wszystko jedno. Czuję się wtedy tak, jakby władały mną hormony i wykresy...
Naprawdę cieszę się, że w tym cyklu jest jakby trochę lepiej - mam nadzieję, że to nie jest taki "gratisowy" 1 cykl, tylko że już gorzej nie będzie. Jednak wolę jak najmniej myśleć o tych wszystkich kwestiach, bo nie chcę by NPR rządził moim życiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18848
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:01, 21 Sty 2010    Temat postu:

Maria napisał:
okoani napisał:
W końcu dla faceta jest obojętne w której fazie cyklu "czeka", a i później właściwie nie ma problemu z "ochotą".


Huehue zalezy Mruga Facet czesto tez ma najwieksza ochote w fazie II bo my wydzielamy odpowiednie feromony itp Mruga


dokładnie.
i facet to wcale nie jest taka łatwa maszyna. Na niego też przekładają się problemy, czy gorszy dzień.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:07, 21 Sty 2010    Temat postu:

Ale ja naprawdę myślę, że człowiek jest dla NPRu a nie NPR dla człowieka. Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:08, 21 Sty 2010    Temat postu:

Gdzie napisałam, że facet to maszyna z opcją seks/brak seksu? Nie chodziło mi też o zmęczenie, problemy, stres czy choroby - na to nie ma się wpływu i to naturalne, że wtedy nie ma się ochoty na igraszki i to niezależnie od paraboli wykresu Mruga Poza tym zazwyczaj nie występują one regularnie co kilkanaście dni i nie trwają też kolejnych kilka Kwadratowy Chodziło mi tylko o kwestię wstrzemięźliwości "wymuszanej" przez NPR - a nie powstałą z innych przyczyn.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:10, 21 Sty 2010    Temat postu:

NPR nie działa jak należy, bo jest wykorzystywany odwrotnie do zaleceń.
Chyba chodzi o to, żeby kochać się właśnie w dni płodne i mieć dużo dzieci. Wesoly
Wtedy wg mnie faktycznie wykorzystuje się naturalny rytm płodności.
Natomiast powstrzymywanie się od seksu w II fazie jest wg mnie tak samo naturalne jak seks analny. Choć jedno i drugie różni ludzie praktykują.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18150
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:24, 21 Sty 2010    Temat postu:

okoani napisał:
Poza tym zazwyczaj nie występują one regularnie co kilkanaście dni i nie trwają też kolejnych kilka Kwadratowy


oj moga trwac, przeciez normalne zycie jest pelne stresu, niewyspania, problemow. nam sie teraz zaczal goracy okres, ktory bedzie trwal tak jak wczesniej pisalam do jesieni. potem moze troszeczke zwolni. w takim momencie mialabym zyc wedlug faz? no nie, bez przesady. seks jest jak sie go chce i pragnie, jak dwie osoby sa "napalone". wtedy to jest prawdziwy seks. wedlug mnie. nigdy sie nie zmuszalam, ani moj luby. co to by wtedy bylo`? seks z obowiazku. przeciez to by nikomu przyjemnosci nie zrobilo. ja nie wiem jak kobieta sie moze zmusic, naprawde. i to tak, ze facet sie nie kapnie ? chyba, ze zawsze sie zmusza to wtey znaczy dla faceta normalny seks, bo nie zna takiego z pragnienia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okoani
za stara na te numery



Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1873
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Roztocze ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:56, 21 Sty 2010    Temat postu:

kasik napisał:
oj moga trwac, przeciez normalne zycie jest pelne stresu, niewyspania, problemow. nam sie teraz zaczal goracy okres, ktory bedzie trwal tak jak wczesniej pisalam do jesieni. potem moze troszeczke zwolni.

eh... czepiłyście się czegoś, czego nie miałam na myśli Confused stres (czy inne wymienione) nie trwa całe życie, nawet jeśli w jakimś momencie życia dominuje. A wstrzemięźliwość NPR jest niemalże dożywotnia Kwadratowy

Ja sobie też nie wyobrażam tak dosłownie zmuszać się do seksu... i nie wydaje mi się, że byłoby to do ukrycia przed partnerem. Chyba powinnam się przede wszystkim cieszyć, że bliskość z mężem tak czy inaczej sprawia mi radość, a zamiast utyskiwać na NPR powinnam ten czas wykorzystać np. na jakieś urozmaicenia w wiadomej materii

Kiedyś w jakimś wątku, któraś doświadczona enpeerowiczka napisała, żeby nie myśleć i nie analizować NPRu pod każdym kątem i bez przerwy, bo to niczemu dobremu nie służy i wtedy rzeczywiście zaczyna się "żyć dla metody".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Skuteczność w zapobieganiu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 65, 66, 67  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 65, 66, 67  Następny
Strona 4 z 67

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin