Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wychowanie dzieci - wiedza czy intuicja?
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kajanna
za stara na te numery



Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4040
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 15:37, 21 Sie 2006    Temat postu:

juka napisał:
czyli ty myślisz że on myśli, a on moze wcale tak nie myśli Yellow_Light_Colorz_PDT_30


Dokładnie. Smile

Fiammo - Embarassed

Jeszcze coś mi się przypomniało a propos dzieciństwa. Z tego, co ja pamiętam z czasów przedszkolnych, to czas głównie spędzałam z tatą.
Z tatą chodziłam na spacery, do kina, na sanki. Mama zawsze w tym czasie robiła coś koło domu, gotowała obiad. Serio, nie jestem w stanie sobie przypomnieć, żebyśmy gdzies razem poszły, bawiły się. Jakoś to sobie niedawno uświadomiłam. Właściwie mogłabym o tym z nią pogadać, czy to ja mam jakąś pamięć wybiórczą, czy coś w tym jednak jest. Waham się, bo nie chciałabym jej zrobić przykrości.
I kurczę, nie chcę, żeby tak u mnie było. Żeby moje dzieci pamiętały, że z tatą robi sie fajne rzeczy, a mama taka nudna. I po prostu sama chcę z nimi być, tłumaczyć im wszystko - przecież chyba to jest najfajniejsze w posiadaniu dzieci!
Pamiętacie, jak to u was było? Albo jest - u tych, które juz dzieci mają?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 16:32, 21 Sie 2006    Temat postu:

kajanna, przeczytaj sobie artykulik, do którego link troche wcześniej podałam Very Happy .


u mnie jest różnie - mama to nie jest to samo co tato,
Yellow_Light_Colorz_PDT_06 , i dobrze. myśle że taki podział jak w twojej rodzinie mógł kiedyś wynikac z tego, że tatusiowie pracujący zawodowo więcej niż mamy zjmowali sie dziećmi rzadziej, więc "świąteczniej". mamy od prozy życia, czyli zajmowania się potrzebami podstawowymi... teraz chyba inne czasy. ja raczej się w domu nadaję do gadania, czytania bajek, a mąż do zabaw ruchowych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kajanna
za stara na te numery



Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4040
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 16:57, 21 Sie 2006    Temat postu:

No przeczytałam, ale za córeczkę tatusia się nie uważam. Smile
I męża jakoś znalazłam i nawet jestem zadowolona!
Próbowalam dopasować swojego ojca do tych kategorii, ale wychodzi skrzyżowanie idealnego z dykatatorem Yellow_Light_Colorz_PDT_05

No właśnie, mama była od prozy życia... A ja nie chcę być od prozy! Smile
Wiem, że to wynikało z tego, że ktoś ugotować musiał, a tata do dziś sobie tylko wodę na herbatę robi, ewentualnie jajecznicę.
Ale ja mam trochę żal o to do mamy. Myślę, że coś straciłam. I że ona coś w ten sposób straciła. Nawet bajki czytał mi tata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 17:36, 21 Sie 2006    Temat postu:

a ja, odkąd sama mam dzieci, jestem duuużo bardziej tolerancyjna wobec błędów wychowawczych moich rodziców.... ciekawe, dlaczego? Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kajanna
za stara na te numery



Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4040
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 17:40, 21 Sie 2006    Temat postu:

Juka, coś w tym może być - Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
espree
za stara na te numery



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 9729
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 18:03, 21 Sie 2006    Temat postu:

kajanna - jesteś boginią! Yellow_Light_Colorz_PDT_06

A co do moich relacji z rodzicami - tata mi czytał bajki, mama śpiewała kołysanki Yellow_Light_Colorz_PDT_01

Mama z wykształcenia jest nauczycielką, więc mnie uczyła pisać, czytać, liczyć, itp. Zazwyczaj poprzez zabawę. Sporo czasu mi poświęcała.

Z tatą chodziłam na spacery do lasu, na grzyby. Sadziłam kwiatki i przyglądałam się jak majsterkuje (mój ojciec to taka "złota rączka", uwielbia prace w ogrodzie i przydomowe stolarstwo - altanki, ławeczki, itp., więc to z nim spędzałam czas na podwórku).

Więc chyba po równo było Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7935
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:14, 21 Sie 2006    Temat postu:

mi nikt nie czytał bajek, miałam kasety z bajkami to mi mama puszczała i szła do kuchni...

przepraszam mam dziś podły nastrój...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
espree
za stara na te numery



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 9729
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 18:26, 21 Sie 2006    Temat postu:

juka napisał:
http://www.onet.pl/8ba

wszystko przez tatusia Yellow_Light_Colorz_PDT_04


eeee nie ma ojca alkoholika, to się nie znalazłam w tym artykule Yellow_Light_Colorz_PDT_07
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kajanna
za stara na te numery



Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4040
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 19:01, 21 Sie 2006    Temat postu:

espree napisał:


Więc chyba po równo było Mr. Green


A mi wcale nie chodziło o to, żeby było po równo Very Happy ]
Tylko o to, żeby ten kontakt z mamą w ogóle był.
Kontakty matka - córka to w ogóle taki drażliwy dla mnie dość temat. :sad:
Oj, bo smutny się ten wątek zaczyna robić.

Juka ma świętą rację, że od błędów wychowawczych chyba nikt nie jest wolny. Chociaż oczywiście ja mam nadzieję, ze się ich ustrzegę! Mr. Green
Chyba każdy rodzic tak na początku ma? A przynajmniej mam zamiar spróbować. Zawsze jest to szansa nadrobienia tego, co nasi właśni rodzice zepsuli!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tato
mistrz NPR-u



Dołączył: 11 Cze 2006
Posty: 733
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 19:40, 21 Sie 2006    Temat postu:

kajanna napisał:
Zawsze jest to szansa nadrobienia tego, co nasi właśni rodzice zepsuli!


Jak dla mnie to jest z reguły eksperymentowanie na żywym organizmie

Rodzice zapewne w 95% przypadków zupełnie nie są przygotowani do wychowywania dzieci, nawet nie sięgną po literaturę aby zobaczyć jakie są metody, jak to działa, nie zorientują się jakie możliwości
tylko sami najlepiej wiedzą i eksperymentują na swoich dzieciach z wlasnymi pomyslami

zawsze mnie to zastanawialo ze w kazdej innej tak powaznej dziedzinie czlowiek cos przeczyta, kogos się poradzi, zaplaci ekspertowi
a w dziedzinie wychowania dzieci niemal kazdy rodzic uwaza sie za eksperta ktoremu żadne ksiażki teorie i porady nie sa potrzebne bo on wie najlepiej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7935
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:53, 21 Sie 2006    Temat postu:

espree napisał:
juka napisał:
http://www.onet.pl/8ba

wszystko przez tatusia Yellow_Light_Colorz_PDT_04


eeee nie ma ojca alkoholika, to się nie znalazłam w tym artykule Yellow_Light_Colorz_PDT_07



ale biorąc pod uwagę to co mówią w tym artykule

Cytat:
Psychologowie twierdzą, iż niemal w każdej dorosłej kobiecie tkwi ciągle "córeczka tatusia"


Ty powinnaś sobie znaleźć męża alkoholika (rozpij swojego no już bo do statystyk nie będziesz pasować Yellow_Light_Colorz_PDT_04 ) a ja zdradzającego (już dzwonię do agencji Yellow_Light_Colorz_PDT_02 )

o mnie napisali to-
Cytat:
Uwodziciel - zawsze szarmancki, uśmiechnięty, elegancki. Niestety nie tylko wobec własnej żony. Swoje uśmiechy rozdaje bez ograniczeń, podobnie jak siebie samego. Ma sporo kochanek, czasem nawet kilka na raz, co więcej - nie kryje się z tym.

Zagrożenie dla córki - podświadome wybieranie mężczyzny, którego urok zniewala wiele kobiet. Szukanie Casanovy, partnera uroczego, który nie potrafi odmawiać.


problem w tym - że zawsze marzyłam o casanovie - to fakt - ale za męża biorę zwykłego faceta.... nie spełniam wymogów unijnych niestety Yellow_Light_Colorz_PDT_03 Yellow_Light_Colorz_PDT_03
Powrót do góry
Zobacz profil autora
espree
za stara na te numery



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 9729
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 21:18, 21 Sie 2006    Temat postu:

kajanna napisał:
espree napisał:


Więc chyba po równo było Mr. Green


A mi wcale nie chodziło o to, żeby było po równo Very Happy
Tylko o to, żeby ten kontakt z mamą w ogóle był.


No właśnie ja o tym. Że u mnie ten kontakt w dzieciństwie rozkładał się po równo. Potem, jak ojciec zaczął bardziej pić, a ja zaczęłam dorastać, to kontakt miałam już tylko z mamą. (do dziś uważam, że odwaliła kawał dobrej roboty mając cierpliwość i podejście do takiej zamkniętej nastolatki jaką ja byłam)

Nianiu,
Całe szczęście mając świadomość przeżyć z dzieciństwa można kierować swoim życiem. Tylko trzeba ostrożnie.....

PS. Miałam odpisać na post taty, ale stwierdziłam, że nie będę na darmo "kruszyć kopii" Yellow_Light_Colorz_PDT_04
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gagusia
za stara na te numery



Dołączył: 04 Lip 2006
Posty: 5046
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 5:43, 22 Sie 2006    Temat postu:

tato napisał:

Jak dla mnie to jest z reguły eksperymentowanie na żywym organizmie

Rodzice zapewne w 95% przypadków zupełnie nie są przygotowani do wychowywania dzieci, nawet nie sięgną po literaturę aby zobaczyć jakie są metody, jak to działa, nie zorientują się jakie możliwości
tylko sami najlepiej wiedzą i eksperymentują na swoich dzieciach z wlasnymi pomyslami

zawsze mnie to zastanawialo ze w kazdej innej tak powaznej dziedzinie czlowiek cos przeczyta, kogos się poradzi, zaplaci ekspertowi
a w dziedzinie wychowania dzieci niemal kazdy rodzic uwaza sie za eksperta ktoremu żadne ksiażki teorie i porady nie sa potrzebne bo on wie najlepiej


naczytać to się można dużo, teorii się obryć wte i wewte, a zycie i tak pokaże swoje. mnie to się wydaje, że przede wszystkim wychowanie dziecka należy zacząć od siebie, bo tak naprawdę dzieci najwięcej się uczą poprzez obserwację rodziców. i najważniejszy jest dobry przykład. i obecność rodziców w życiu dziecka. a to czasami najtrudniej osiągnąć
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 6:57, 22 Sie 2006    Temat postu:

espree napisał:
eeee nie ma ojca alkoholika, to się nie znalazłam w tym artykule Yellow_Light_Colorz_PDT_07


na razie widac sława ci nie pisana Yellow_Light_Colorz_PDT_03

a artykuł cytuję z przymrużeniem oka, drogie panie Yellow_Light_Colorz_PDT_04
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 7:05, 22 Sie 2006    Temat postu:

Gagusia napisał:
naczytać to się można dużo, teorii się obryć wte i wewte, a zycie i tak pokaże swoje. mnie to się wydaje, że przede wszystkim wychowanie dziecka należy zacząć od siebie, bo tak naprawdę dzieci najwięcej się uczą poprzez obserwację rodziców. i najważniejszy jest dobry przykład. i obecność rodziców w życiu dziecka. a to czasami najtrudniej osiągnąć


zgadzam się. jakby jakość rodzicielstwa mierzyła się ilością informacji o prawidłowych zachowaniach, to ja powinnam być Matką Roku - z psychologii rozwojowej i wychowawczej miałam 5+ Yellow_Light_Colorz_PDT_04 .... wiedza pomaga tylko trochę...


Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."
1 Kor 13,1-13
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Rodzina=dzieci,mąż
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin