Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gadżety i zaspokojenie Małżonki - problem/pytanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 18:52, 01 Paź 2014    Temat postu:

buba napisał:
No właśnie ja mam takie odczucia.
Szkoda tylko, że im bardziej przemadlam, tym bardziej mi się wydaje, że dobrze myślę...
No i bądź tu mądry człowieku. Mruga


A więc w efekcie nie dajesz sobie prawa do stwierdzenia, że to ty masz rację. Gdy widzisz, że masz rację, zaczynasz się martwić, że coś z tobą jest nie tak, bo przecież rację powinien mie Kościół. Widzisz tę chorą sytuację?

W rozmowie tutaj kilka osób wypowiedziało się jak gdyby trzeba było poszukiwać, ale nie prawdy, a tego, że Kościół ma rację. To jest z gruntu nieuczciwa sytuacja. Jeśli ktoś ma poszukiwać prawdy, to wymaga założenia, że prawda może być inna, niż mówi Kościół. Inaczej niech się to nie nazywa "poszukiwaniem prawdy", bo nim nie jest, tylko jest "poszukiwaniem uzasadnienia dla tego, że Kościół ma rację".

Jeśli liczysz 100 razy i za każdym razem wychodzi ci, że 2+2 nie równa się 5, to wpadasz we frustrację. Bo najwyższy autorytet mówi, że ma być 5. Więc liczysz po raz kolejny. Trzeba kiedyś przyjąć, że jednak autorytet nie ma racji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4049
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:40, 01 Paź 2014    Temat postu:

micelka - ja się uczciwie przed sobą i kościołem przyznaję, że postępuję niezgodnie z etyką - i co właściwie wynika z tego przyznawania się?
Mój ostatni pomysł - jeszcze nie wypróbowany, wymyślony pod wpływem artykułu który tu na forum ktoś zalinkował, jest taki że można się spowiadać z czegoś na wszelki wypadek i zamierzam tak robić - jednocześnie dodając temu księdzu, że nie mam wyrzutów sumienia ani postanowienia poprawy - i zobaczymy co wtedy ksiądz na to.
Też zawsze uważałam że nie można samemu sobie wybierać w co się wierzy, więc mi pomógł ten artykuł w tym sensie, że zaczynałam mieć już przeświadczenie, że powinnam chyba całkiem zrezygnować z kościoła.


ja też się modliłam - i nawet nie o zrozumienie tylko ogólnie o poukładanie tego jakoś w moim życiu i się uspokoiłam ostatnio - może mam więcej innych atrakcji, może zobojętniałam,
odnośnie posłuszeństwa - wiem o co chodzi, Bogu nie możemy nic dać On już wszystko ma, więc nasze posłuszeństwo jest znakiem miłości, ale jeśli Bóg nas kocha to nie żąda posłuszeństwa wtedy kiedy ono nam szkodzi, ani nie powinien go żądać na ślepo bez wyjaśnienia - w sytuacji jeśli ktoś się całym sobą przed czymś buntuje.
Nawet rodzic robiąc coś dla dobra dziecka na siłę (ostatnio leki tak daję, gluty odciągam), stara się temu dziecku jakoś wyjaśnić po co to robi - mimo że ono tego nie rozumie, no i wynagrodzić przytulając, całując itp. ...
W zasadzie chodzi mi o to, że nie widzę sensu, ani celu w wielu aspektach katolickiej etyki seksualnej. Ani nic złego w tym, że chcę się z mężem poprzytulać. I jakoś nie wierzę, żeby Bóg mógł ludziom kazać się męczyć dla samego tylko męczenia się.
A co do spowiedzi - to zaczęłam wczoraj czytać dzienniczek i już na początku jest fragment na temat spowiedników, że są tacy co mogą pomóc i są tacy co mogą zaszkodzić (tam nie chodzi o jakieś celowe szkodzenie, tylko chyba też o kondycję duchową tego spowiednika - chyba??). Skoro ma działać przy spowiedzi Duch Święty to nie powinno być takiej możliwości, że spowiedź zaszkodzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 22:48, 01 Paź 2014    Temat postu:

Busola napisał:
można się spowiadać z czegoś na wszelki wypadek


Nie wydaje ci się to poniżające? Kajać się bez przekonania, z czystego posłuszeństwa? Właściwie raczej ze strachu. Co tu dużo mówić - przyczyną tego posłuszeństwa jest przecież strach. Strach przed etykietką "zgrzeszyłam", "jestem człowiekiem, który myśli o sobie a nie o Bogu".


Ostatnio zmieniony przez gościówa dnia Śro 22:53, 01 Paź 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16199
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 6:36, 02 Paź 2014    Temat postu:

Jujułko, zdajesz sobie sprawę, że cytatami z Pisma Św. można udowodnić, że Boga nie ma? Sama byłaś przeciwna nieraz wyrywaniu cytatów z kontekstu a teraz, no cóż...
Na pewno znasz ten fragment z Listu do Rzymian" Wszystko, co czyni się niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem".
Dla mnie to jest odniesienie, temat poruszany wałkowałam, rozmawiałam na spowiedzi itd., w koncu spowidenik kazał przestać dzielić mi włos na czworo i kierować się sercem tj. patrzeć na pobudki. Łatwiej się żyje, gdy mogę postępować zgodnie ze swoim sumieniem i nie szukać grzechu tam, gdzie go naprawdę nie widzę (a próbowałam). Poza tym czysty orto-npr żle wpływa na nasze małżeństwo (sprawdziłam) a "po owocach ich poznacie".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 7:06, 02 Paź 2014    Temat postu:

fiamma75 napisał:
temat poruszany wałkowałam, rozmawiałam na spowiedzi itd., w koncu spowidenik kazał przestać dzielić mi włos na czworo i kierować się sercem tj. patrzeć na pobudki. Łatwiej się żyje, gdy mogę postępować zgodnie ze swoim sumieniem i nie szukać grzechu tam, gdzie go naprawdę nie widzę


Fajnie, że to osiągnęłaś. Natomiast szkoda, że takim kosztem (wałkowania spowiednika). Tak naprawdę masz prawo żyć zogdnie ze swoim sumieniem bez pytania spowiednika o pozwolenie. Przestało mi się mieścić w głowie pytanie o pozwolenie osoby trzeciej w tak intymnych sprawach jak seks z mężem. Ksiądz nie jest dysponentem twojego ciała i twojej seksualności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16199
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:32, 02 Paź 2014    Temat postu:

Gościówa, nie przesadzaj, nie pytałam o pozwolenie, tylko rozmawiałam o swoich wątpliwościach, o tym, czego nie potrafię zrozumieć, przyjąć itd. - poza tym stały spowiednik to coś innego niż przypadkowy, bo stały zna mnie na przestrzeni lat, zna dynamikę wiary itp. I jakim kosztem? Tak samo wałkowałam inne ważne dla mnie tematy Jesteś naprawdę uprzedzona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 9:23, 02 Paź 2014    Temat postu:

Jak zwał tak zwał - jeśli od opinii spowiednika uzależnione jest poczucie grzeszę/nie grzeszę - to dla mnie jest właśnie pytanie o pozwolenie.

Określenie "uprzedzona" nie pasuje tutaj. Uprzedzona oznacza mająca złą opinię bez uzasadnienia. Natomiast moja opinia jest wypracowana na drodze wieloletnich przemyśleń, szczerych, rzetelnych poszukiwań. Pisałam już, że przeszłam drogę od wiary w nauczanie Kościoła w przeciwnym kierunku.


Ostatnio zmieniony przez gościówa dnia Czw 9:29, 02 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16199
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:58, 02 Paź 2014    Temat postu:

A gdzie napisałam, ze od opinii spowiednika zależy poczucie grzechu lub nie? Zupełnie nie rozumiesz tego, o czym piszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 10:19, 02 Paź 2014    Temat postu:

Piszesz, że spowiednik ci kazał przestać dzielić włos na czworo. Jak to inaczej rozumieć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
micelka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 10003
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 16:15, 02 Paź 2014    Temat postu:

Busola napisał:
micelka - ja się uczciwie przed sobą i kościołem przyznaję, że postępuję niezgodnie z etyką - i co właściwie wynika z tego przyznawania się?

Nie wiem, co dla Ciebie z tego wynika. Ja wolę być uczciwa wobec samej siebie i przed Bogiem i nie dręczę się niepotrzebnie roztrząsając wiecznie, co można, czego nie można, co jest grzechem, a co nie. Rozeznałam to raz a dobrze (tak przynajmniej sądzę) razem z mężem w czasie pewnych rekolekcji po 7 latach małżeństwa.
Busola napisał:

Też zawsze uważałam że nie można samemu sobie wybierać w co się wierzy, więc mi pomógł ten artykuł w tym sensie, że zaczynałam mieć już przeświadczenie, że powinnam chyba całkiem zrezygnować z kościoła.

Generalnie chodziło mi o to, że czasem ludzie wyszukują wytłumaczenia dla swoich grzechów gdzieś na zewnątrz, poza sobą- tupiąc nogami i często obrażając się na Kościół. Znam wiele osób, które odeszły od Kościoła właśnie z tego powodu- nie potrafiły uznać, że postępują niezgodnie z nauką Kościoła, tylko zaciekle krytykowały i atakowały Go. To chyba też bardzo skuteczny zabieg Złego-wmówic ludziom, że dla nich nie ma miejsca w Kościele, że są grzeszni i ciągle upadają więc po co mają się w ogóle starać itp.


Ostatnio zmieniony przez micelka dnia Czw 16:17, 02 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 19:01, 02 Paź 2014    Temat postu:

micelka napisał:
Znam wiele osób, które odeszły od Kościoła właśnie z tego powodu- nie potrafiły uznać, że postępują niezgodnie z nauką Kościoła tylko zaciekle krytykowały i atakowały Go. To chyba też bardzo skuteczny zabieg Złego-wmówic ludziom, że dla nich nie ma miejsca w Kościele, że są grzeszni i ciągle upadają więc po co mają się w ogóle starać itp.


Hm, skoro odeszli, to właśnie potrafili uznać, że postępują niezgodnie z nauką Kościoła.

Masz chyba na myśli, że nie potrafili uznać swojej niezgody za "upadek", coś za co mieliby przepraszać, ani uznać, że muszą się "starać" dostosować do Kościoła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gitka
mistrz NPR-u



Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 743
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:32, 02 Paź 2014    Temat postu: Re: Gadżety i zaspokojenie Małżonki - problem/pytanie

Marek MRB napisał:
Mam pytanie o sposób rozwiązywania problemów ze zbyt szybkim wytryskiem lub po prostu z małą potencją mężczyzny za pomocą gadżetów.

o.Knotz, pisze bardzo konkretnie w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga":
"Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."
Książka ma imprimatur bpa Jana Wątroby z Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

A tu Jego wypowiedź z jednego z wywiadów, rozszerzająca to zagadnienie:
"Często małżonkowie mnie pytają, czy jest moralne zaspokojenie małżonka po akcie seksualnym, czy to nie jest już masturbacja. Tłumaczę, że nie, bo to wszystko składa się na pełny akt seksualny. Podobnie gdy żona ma orgazm jeszcze przed stosunkiem, bo mąż ją tak rozbudził. Małżonkowie muszą czuć się wolni, a nie lawirować między zakazami."

Widzę jednak w tym pewien problem (być może uboczny - może trzeba po prostu uważać by tak nie było) - pójścia na łatwiznę, tj. w kierunku utrwalenia sytuacji że najpierw mąż się zaspakaja nie dbając szczególnie by żona "doszła" a potem "ręcznie" zaspokaja żonę.
Rpzumiem, że powinno być raczej tak, że małżonkowie dążą do zjednoczenia razem, a jak się nie uda to wówczas jest to jakieś wyjście awaryjne.

Natomiast przeczytałem pewien wywiad z o.Knotzem w którym pisze on by (w małżeństwie) nie używać "pierścieni wydłużających erekcję, środków chemicznych wzmacniających podniecenie itp. - ponieważ nie służą one zjednoczeniu, ale niejako „wyciśnięciu” przyjemności do końca z ludzkich ciał. " - i coś mi tu nie pasuje.
Rozumiem że nie używamy wibratorów itp spraw. Ale przecież pierścień erekcyjny dla mężczyzny i środki wzmacniające podniecenie dla kobiety to właśnie środki mające pomagać w dążeniu do tego, by kobieta mogła osiągnąć zaspokojenie jeszcze w trakcie stosunku (pierścień erekcyjny utrzymuje dłużej członka w stanie wzwodu).

Więc jak to - skoro ma ona do tego "prawo" do tego stopnia, że dopuszczalne jest zaspokojenie "ręczne" (w łączności z aktem płciowym, ale de facto po nim) to czemu jednocześnie czymś złym miałby być pierścień erekcyjny, który pomaga osiągnąć to samo podczas stosunku?
Jak myślicie czy o.Knotz dokonał tu pewnego skrótu myślowego (pierścienie można stosować nie tylko "terapeutycznie" ale po prostu do zwiększenia podniecenia) czy też ma literalnie rację.


Marku, przeczytałam jeszcze raz Twoje pytanie, bo wciąż jednak mnie nurtuje i przyszło mi na myśl, że O. Knotz mówił może o tym zakazie w odniesieniu do małżeństw nie mających problemów ze współżyciem, a chcących tylko wzmocnić jeszcze swoje doznania? Może inaczej się to ma w sytuacji przez Ciebie opisywanej?



wiem, wiem, dziewczyny chyba próbowały to samo powiedzieć, jednak dopiero teraz to do mnie dotarło Wstyd
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4049
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:10, 02 Paź 2014    Temat postu:

micelka - dla mnie nie wynika nic, dlatego pytałam ciebie co wynika dla ciebie, po co mają się w sumie przyznawać Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gościówa
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 8:09, 03 Paź 2014    Temat postu: Re: Gadżety i zaspokojenie Małżonki - problem/pytanie

Gitka napisał:
Marku, przeczytałam jeszcze raz Twoje pytanie, bo wciąż jednak mnie nurtuje i przyszło mi na myśl, że O. Knotz mówił może o tym zakazie w odniesieniu do małżeństw nie mających problemów ze współżyciem, a chcących tylko wzmocnić jeszcze swoje doznania? Może inaczej się to ma w sytuacji przez Ciebie opisywanej?


A dlaczego wzmacnianie doznań miałoby być w ogóle zakazane?

Po co przyprawiać potrawy - to jest wzmacnianie doznań. Potem człowiek nie będzie w stanie jeść nieprzyprawionego.
Po co ozdabiać mieszkania - to jest wzmacnianie doznań. Potem człowiek nie będzie w stanie żyć w brzydkich miejscach.
Po co zwiedzać atrakcje turystyczne - to jest wzmacnianie doznań. Potem człowiek nie będzie mógł usiedzieć w miejscu zamieszkania, w którym go Pan Bóg postawił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25841
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:27, 03 Paź 2014    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 7 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin