Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

sporty w ciąży
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:33, 11 Mar 2014    Temat postu:

Kosztaniczko niestety ja wszędzie jeździłam rowerem zawsze i jak zaszłam w ciażę myślałam że może jednak będe jeździć ale bardzo ostrożnie....jednak ciąza była taka wyczekana i wystarana, że na każdym najmniejszym krawęzniku czy wertepach truchlałam o moje Maleństwo tak, że sama zrezygnowałam z roweru niemal od razu.
W drugiej ciąży byłym bardziej pewna siebie bo pierwsza przeszła tak łagodnie, jezdziłam na początku ale po scieżce dla rowerów tam gdzie nie ma krawężników, np. do lekarza mam taki fajny dojazd...i tą ciązę poroniłam Smutny w prawdzie nie przez rower ale ja juz na rower w ciazy nie wsiądę...

Tu jest ryzyko, że spadniesz najwieksze, tez sie zarzekałam ze nigdy z roweru nie spadłam oprócz jak byłam dzieckiem, ale nie wiesz kiedy jakis wariat w Ciebie wjedzie, czy Ci małe dziecko pod koła wyskoczy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 9521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:34, 11 Mar 2014    Temat postu:

Koszatniczko mi się wydaje że właśnie nie. Szczególnie gdy robisz coś codziennie (jazda na rowerze) to jest to mniej niebezpieczne. O rowerze to sama nie wiem co myśleć, bo przecież aż tak nie jest urazowy. Nikt nie każe jeździć po górach a normalnymi ścieżkami rowerowymi to nie widzę zagrożeń. No potem to już jest problem z wchodzeniem ale pierwszy trymestr? to pewnie każdy musi sam zdecydować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
El
mistrz NPR-u



Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 782
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:42, 11 Mar 2014    Temat postu:

koszatniczka, nie, ale wszystko z głową trzeba robić! Wesoly
Czasem trzeba skalkulować potencjalne ryzyko i możliwe korzyści. Ja pozostałam aktywna przy sporcie - jak by nie patrzeć - z najwyższej grupy urazowej, ale próba odcięcia się od niego skończyłaby się wtedy leczeniem antydepresentami, co by nikomu na dobre nie wyszło.

Każda z nas ma inny organizm; słuchaj siebie, poproś lekarza o szczerą opinię i dokładny monitoring ciąży & stanu organizmu matki, zwiększ czujność na drodze, unikaj offroadów krawężnikowych - i sama będziesz wiedziała kiedy trzeba będzie przejść na komunikację publiczną lub samochód.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:50, 11 Mar 2014    Temat postu:

ok, to już chyba wiem co o tym myśleć. Ale wątek mi uświadomił, że o tak podstawowych sprawach trzeba pogadać z ginekologiem Mruga

Ja ostatnio mało ruchliwa się zrobiłam i przejazdy moim rowerem miejskim (więc problemów z wchodzeniem nie będzie), bez szaleństw, to istotna część mojej aktywności ruchowej...
A samochodu nie mamy Cool więc wzięłam sobie do serca opowieść "tramwajem na porodówkę"

El - masz piękne hobby/pracę. Super, że tak długo mogłaś jeździć!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
El
mistrz NPR-u



Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 782
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:12, 11 Mar 2014    Temat postu:

Przed pierwszym porodem byłam pewna, że sama samochodem na porodówkę dojadę. Aha, a Gucio
Mój ukochany rower wciąż w garażu stoi - i czeka na lepsze czasy.

Konie i jazda konna to moja ogromna czarna dziura budżetowa. I szkoła pokory i odpowiedzialności, w której różnie bywało z wynikami. I niesamowite źródło ładowania życiowego akumulatora. Nałóg, krótko mówiąc.
Polecam wszystkim!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewcia87
za stara na te numery



Dołączył: 06 Gru 2013
Posty: 1508
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:54, 11 Mar 2014    Temat postu:

El napisał:
próba odcięcia się od niego skończyłaby się wtedy leczeniem antydepresentami, co by nikomu na dobre nie wyszło.


Tjaaa... coś o tym wiem, chociaż cykor jestem zdecydowanie większy i naprawdę staram się nie ryzykować - tyle co dla psychiki Mruga A że się zawsze coś może zdarzyć... na ulicy też.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
babajaga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 2656
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:06, 14 Mar 2014    Temat postu:

Już byliśmy, szaleliśmy i na nartach i nie tylko, bo był plan żeby wrócić już w trójkę ale nic z tego nie wyszło Sad
Jeśli chodzi o narty to dalej jestem nienasycona i ubolewam nad tym, że zima taka do kitu była, a planowaliśmy intensywnie się wyszaleć narciarsko również w weekendy w Polsce.
Za to niedługo zrobię inaugurację wiosny na rolkach, póki jeszcze nie jestem w ciąży. A jak już będę to będę się zastanawiać co powinnam, a czego nie.

El, gdzie jeździsz konno? ja jeżdżę ostatnio dość rzadko, ale baaardzo lubię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
El
mistrz NPR-u



Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 782
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:24, 14 Mar 2014    Temat postu:

Teraz nie jeżdżę Smutny ze względu na stan własny i konia, co rekompensuję sobie tymczasowym zakupoholizmem jeździeckim (w myśl zasady: co się nie ujedzie, to się dowygląda ).
Głównie wożę się na własnym zwierzu narzekając, że te inne to jakoś gorzej reagują, nie myślą i w ogóle zostawiają sporo do życzenia (hahaha). A wałkoń reperuje obecnie zdrowie jakieś 20km za Gdańskiem.
EDIT: o, tak sobie tyłek do lata wietrzyć będzie:


Ostatnio zmieniony przez El dnia Nie 14:54, 16 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
babajaga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 2656
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:01, 31 Mar 2014    Temat postu:

of topic, ale muszę to napisać
El śniło mi się, że zadzwoniłaś do mnie i chciałaś mi konia sprzedać. W ogóle już kolejną noc mi się śni, że mam konia, albo kupuję konia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
El
mistrz NPR-u



Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 782
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:10, 31 Mar 2014    Temat postu:

Bomba Wesoly
Na szczęście mój dziad kosmaty nie jest na sprzedaż - dopóki zupy z trawy nie robię, dopóty ma u mnie bezpieczne życie i obijanie tyłka po pastwiskach. No, i obowiązek uczciwej pracy od czasu do czasu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
babajaga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 2656
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:59, 30 Maj 2014    Temat postu:

Rower, rolki, dylematy... Wydaje mi się że póki się nie ma zmienionego środka ciężkości to nie powinno być problemu. Powiecie że jest ryzyko upadku, ale dla mnie większe ryzyko jest w domu. Wczoraj prawie spadłam ze schodów. Jakimś cudem złapałam się poręczy i zatrzymałam. Czasem zamiast stać w korku, wolę podjechać gdzieś rowerem. Bez skakania po krawężnikach oczywiście.

Ostatnio zmieniony przez babajaga dnia Pią 11:00, 30 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4049
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:53, 30 Maj 2014    Temat postu:

Ja się nawet biegać boje, ipytalam gin, powiedział, ze bieganie nie wskazane bo towysilek, ale wózek nadal po schodach muszę nosić prawie codzienne, nie mówiąc o dziecku. Wrócę do pilatesu za kilka tygodni, w poprzedniej ciąży cały drugi trymestrze ćwiczyłam codziennie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewcia87
za stara na te numery



Dołączył: 06 Gru 2013
Posty: 1508
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:06, 30 Maj 2014    Temat postu:

Ja się trzymam tego, co mi gin powiedziała na starcie: że mam robić to, co robiłam wcześniej (nie zaczynać nic nowego wysiłkowego), dopóki czuję, że daję radę. Powolutku przestaję dawać radę, szczególnie jak jest ciepło. Powolutku odpuszczam Mruga Jednak bardzo się cieszę, że póki co Malucha mocno się trzyma i ciąża nieproblematyczna - mogłam właściwie normalnie żyć. Teraz to już powoli wchodzę w tryb wieloryb, więc weryfikuję poglądy - ale z tym się liczyłam. No i bardzo dobrze czuję co mogę, a czego już nie powinnam.
Oczywiście to dotyczy mojej sytuacji. Jak są jakiekolwiek przeciwwskazania, to lepiej dmuchać na zimne niż mieć pretensje do siebie później. Piszę to tylko po to, żeby było wiadomo, że się zdarzają takie ciąże, że można (co najmniej przez 6 miesięcy) żyć w miarę normalnie. Nawet okna myć z rękami (chwilami) w górze Mruga

Co do biegania: bratowa biegała regularnie i wpierwszej ciąży też biegała - do 6. miesiąca właśnie. Jakoś wtedy poczuła, że dalej to już nie jest dobry pomysł. W drugiej ciąży, jako że po pierwszej nie wróciła do pełnej formy biegowej, odpuściła truchty (zbyt męczące to było). Wszystko zależy. I to się chyba czuje jednak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4049
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:06, 30 Maj 2014    Temat postu:

Ja biegalam w pierwszej ciąży, która poronilam bardzo wcześnie, pewnie nie od biegania, ale strach został.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justek
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 9521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:49, 30 Maj 2014    Temat postu:

Bieganie przez większość osób jest odradzane, ja bym nie ryzykowała. Ja miałam takie plany ćwiczyć ale cóż zrobiła się zagrożona i mimo że się ustabilizowało to nawet za wiele chodzić się boję no ale życie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin