Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stosowanie prezerwatyw a życie religijne
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadzia
mistrz NPR-u



Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 18:15, 03 Cze 2009    Temat postu: Stosowanie prezerwatyw a życie religijne

Mam pytanie do osób, które łączą npr ze stosowaniem prezerwatyw: jak wygląda Wasz życie religijne - sakramenty, msza itp.?? Ostatnio często chodzi mi po głowie, żeby zacząć używać gumek, ale boli mnie sumienie na myśl o "pustej" Mszy św. bez Komunii i o koszmarze spowiedzi, bądź koszmarze odwlekania spowiedzi w nieskończoność... Osobiście nie mogę zrozumieć, co jest złego w prezerwatywach, ale KK mówi co innego. Jak sobie radzicie z tym??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:13, 03 Cze 2009    Temat postu:

Ja na razie chodze do komunii stosując gumki... To znaczy byłam kilka razy. I jestem po jednej spowiedzi gdzie w ogóle o gumkach nie wspomniałam.

Ale wynika to tylko i wyłącznie z trudnej sytuacji w której się na razie znajduje - mąż za granicą, widujemy sie raz na kilka tygodni (teraz na przykład zobaczymy sie w połowie lipca). Tuż przed ślubem rozmawiałam na ten temat z profesorem, teologiem moralnym, który zasugerował "rozpatrzenie w sumieniu czy stosowanie ortodoksyjnego podejścia nie spowoduje więcej szkód niż korzyści". Nie usłyszałam wprost: daje wam dyspensę, ale taki był wydźwięk tej rozmowy. Ksiądz powiedział tylko że są metody mniej i bardziej "niegodne" i o którą mi chodzi. Ale dla mnie zło moralne hormonów jest oczywiste, a gumek już nie. Poza tym zastrzegł że wszystko to pod warunkiem wzajemnego szacunku, miłości itd. W ogóle to on powiedział prawie wprost że nie zgadza sie z nauczaniem kościoła pod tym względem...

Nie wiem co zrobie jak sie wprowadze na stałe do męża... Chociaż nawet te słowa księdza nie uwolniły mnie od dylematów i skrupułów. Moje relacje z Bogiem są teraz bardzo chłodne. Zauwazyłam że boje się bliskości z Bogiem, żarliwości, religijnego zapału, ożywionych uczuć, bo jeszcze z rozpędu zacznę stosować te orto-npr i stwierdze że "jakoś da sie żyć"a nie chce. Więc nie zbliżam sie do Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aniąt
za stara na te numery



Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 5125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:02, 03 Cze 2009    Temat postu:

milunia, jak godzisz zatem niezbliżanie się do Boga i przyjmowanie komunii świętej? Dla mnie to paradoks...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:22, 03 Cze 2009    Temat postu:

A Ty zawsze kiedy przyjmujesz komunię czy modlisz się czujesz duchowe uniesienia i emocjonalne przybliżenie się do Boga? Ja po prostu nie pozwalam sobie na takie uczucia, trzymam się na dystans, nie wchodzę z Bogiem w czułą i przyjacielska relację, starając się zarazem jak najlepiej przestrzegać przykazań. Kiedys modliłam sie własnymi słowami, teraz odmawiam wyuczone modlitwy i rozważam po kolei wypowiadane słowa, aby przypadkiem nie zacząć z Bogem o tej antykoncepcji gadać. Od kiedy ten problem się pojawił nie modle sie własnymi słowami...

Może i powinnam przestać chodzić do komunii... Ciężko o tym pisać, sprawy duszy są dosyć wielowymiarowe. Jak się to ocenia z zewnątrz to może wychodzi na paradoks i świętokradztwo... Dla mnie większą zniewagą Boga byłoby dobrowolnie nie iść do komunii kiedy teoretycznie mogę, niż iść zachowując emocjonalny dystans.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jadzia
mistrz NPR-u



Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 9:05, 04 Cze 2009    Temat postu:

Dzięki Milunia za odpowiedź. Będę wdzięczna za świadectwa innych osób. Od dłuższego czasu krąży mi po głowie taki pomysł, może już ktoś go miał, żeby polscy katolicy wystosowali list otwarty do papieża z prośbą, by ponownie rozpatrzono sprawę stosowania prezerwatyw. Trzeba by Sporniaka zapytać, czy myślał o czymś takim, i jakby to przeprowadzić. Myślę, że taki list z Polski, kraju Jana Pawła II, uważanego na świecie za ultrakatolicki, byłby bardzo wymowny. Przecież z tymi gumkami to same absurdy są - ich zakaz oddala od siebie małżeństwa, a nawet zniechęca do rodzenia kolejnych dzieci, bo nikomu nie uśmiecha się długa abstynencja i niepewne obserwacje po porodzie. Jedynie zadowolonymi z nauki kościoła katolikami są chyba rodziny wielodzietne (tak wnioskuję po podczytywaniu ich forum, oni nawet npr uważają za złe), ale sądzę, że do rodziny wielodzietnej trzeba mieć powołanie! Jest to piękna sprawa, świadome rodziny wielodzietne są skarbem, ale to nie jest droga dla każdego! Uważam, że nauka kościoła powinna właśnie kłaść większy nacisk na piękno ojcostwa/macierzyństwa, zachęcać do niego, a pozwolić na gumki. Większa wolność to większa miłość, radość, a tym samym chęć dzielenia się swoim życiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:27, 04 Cze 2009    Temat postu:

Jadziumysle , ze takich listow i naciskow ze strony roznych srodowisk, w tym i katolickich papieze otrzymywali cale masy...Nie sadze, zeby sie ugieli w tej sprawie, skoro nawet w przypadku wirusa hiv nie chca zezwolic malzonkom na stosowanie gumek... Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jadzia
mistrz NPR-u



Dołączył: 01 Lis 2006
Posty: 750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 9:36, 04 Cze 2009    Temat postu:

No właśnie, być może wszyscy myślą, że nacisków było dużo, ale trzeba by faktycznie sprawdzic. Bo co innego nacisk tylko jednego środowiska (a więc jakieś mniejszości), co innego list otwarty miliona "zwykłych" wierzących osób. To jest nie do przecenienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dorotkl
znawca NPR



Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:39, 04 Cze 2009    Temat postu:

Jeny Miluniu współczuję... Ja nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji!!!! Bez Boga moje życie byłoby puste! Jak można "trzyma Boga na dystans"? Dla mnie to znaczy mieć Go gdzieś. Wiesz, że źle robisz to wolisz nie myśleć o tym. Gdybyś oddała to Bogu, porozmawiała z Nim i zbliżyła się to On by oddał Ci to z nawiązką. Może mi łatwo mówić bo mój mąż nie pozwoliłby na taką sytuację w moim życiu. Mój mąż nie postawiłby mnie przed wyborem "albo ja albo Bóg", ja go też nie. Jeśli czujemy jakieś wyrzuty sumienia wynikające z pieszczot (typu czy to było wolno czy już nie?) itp. to rozmawiamy o tym otwarcie i modlimy się w tych intencjach - po prostu o jasność czy to nas jednoczy czy tylko niszczy dając chwilowe poczucie jedności.
Mój teść powiedział nam w dniu ślubu, żebyśmy pamiętali, że do ołtarza podeszliśmy we dwoje a odchodzimy w trójkę - z Bogiem. I musimy dbać o utrzymanie naszej relacji we trójkę. I mi się ten tekst spodobał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7935
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:50, 04 Cze 2009    Temat postu:

milunia napisał:
Ja na razie chodze do komunii stosując gumki... To znaczy byłam kilka razy. I jestem po jednej spowiedzi gdzie w ogóle o gumkach nie wspomniałam.

Ale wynika to tylko i wyłącznie z trudnej sytuacji w której się na razie znajduje - mąż za granicą, widujemy sie raz na kilka tygodni (teraz na przykład zobaczymy sie w połowie lipca). Tuż przed ślubem rozmawiałam na ten temat z profesorem, teologiem moralnym, który zasugerował "rozpatrzenie w sumieniu czy stosowanie ortodoksyjnego podejścia nie spowoduje więcej szkód niż korzyści". Nie usłyszałam wprost: daje wam dyspensę, ale taki był wydźwięk tej rozmowy. Ksiądz powiedział tylko że są metody mniej i bardziej "niegodne" i o którą mi chodzi. Ale dla mnie zło moralne hormonów jest oczywiste, a gumek już nie. Poza tym zastrzegł że wszystko to pod warunkiem wzajemnego szacunku, miłości itd. W ogóle to on powiedział prawie wprost że nie zgadza sie z nauczaniem kościoła pod tym względem...

Nie wiem co zrobie jak sie wprowadze na stałe do męża... Chociaż nawet te słowa księdza nie uwolniły mnie od dylematów i skrupułów. Moje relacje z Bogiem są teraz bardzo chłodne. Zauwazyłam że boje się bliskości z Bogiem, żarliwości, religijnego zapału, ożywionych uczuć, bo jeszcze z rozpędu zacznę stosować te orto-npr i stwierdze że "jakoś da sie żyć"a nie chce. Więc nie zbliżam sie do Boga.



niezbliżasz się bo Twoja wiedza o tym że gumki są złe trzyma Cię na dystans,
czy też serce sprawia że odwracasz się od Boga?

....
kultura w jakiej się człowiek wychowuje to niemal drugie "ja"


******
zbaczając z tematu

bliska znajoma wyrzucała mi X razy że nie chodziłam do kościoła, sama mówiła mi że tak niewolno, Bóg jest i trzeba sie do niego modlić, chodzi ona z rodziną, przyjmuje komunię... i antykoncepcję-pigułki też przyjmuje Walki sumienia? brak


Jadzia napisał:
Jedynie zadowolonymi z nauki kościoła katolikami są chyba rodziny wielodzietne (tak wnioskuję po podczytywaniu ich forum, oni nawet npr uważają za złe), ale sądzę, że do rodziny wielodzietnej trzeba mieć powołanie!


nie tylko.
mozna miec powołanie a fizycznie nie móc - brak kasy, bezpłodnosc, choroby dzieci i tysiace innych


Ostatnio zmieniony przez Niania dnia Czw 15:58, 04 Cze 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dona
za stara na te numery



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 11801
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 16:49, 04 Cze 2009    Temat postu:

milunia napisał:
Zauwazyłam że boje się bliskości z Bogiem, żarliwości, religijnego zapału, ożywionych uczuć, bo jeszcze z rozpędu zacznę stosować te orto-npr i stwierdze że "jakoś da sie żyć"a nie chce. Więc nie zbliżam sie do Boga.


miluniu, nawet nie wiesz jak dobrze Cie rozumiem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aniąt
za stara na te numery



Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 5125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:25, 04 Cze 2009    Temat postu:

milunia, dlatego nie do końca rozumiem, bo przecież komunia święta to zjednoczenie z Bogiem... To tak, jakbym kochając się z mężem starała się myśleć o wszystkim, tylko nie o nim... I trzymała go psychicznie na dystans (nie wiem, jakby to miało wyglądać...)

Oczywiście nie zazdroszczę sytuacji i problemów sumienia, które niestety ona rodzi Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
micelka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 10003
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:10, 04 Cze 2009    Temat postu:

Bardzo trafne porównanie, Aniąt!

Miluniu, Tobie życzę jak najszybszego bycia z mężem na stałe. Długo jeszcze musicie czekać?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:35, 04 Cze 2009    Temat postu:

dorotkl napisał:
Gdybyś oddała to Bogu, porozmawiała z Nim i zbliżyła się to On by oddał Ci to z nawiązką.

dokładnie. lęk przed Bogiem to pomysł diabła - skutek naszych grzechów (wystarczy poczytać księgę rodzaju, dokładnie ten sam rodzaj lęku jest opisany). Bóg daje siłę do radzenia sobie z różnymi trudnościami, już abstrahując od antykoncepcji, ale wtedy, gdy człowiek na to pozwoli, Bóg nigdy nie złamie ludzkiej wolności, nawet jeśli człowiek na własne życzenia wybiera nieszczęście czyli odsuwa sie od niego.
odwagi i siły życzę, powodzenia! Very Happy
(wcale nie zawsze "czystego sumienia", bo zawsze czyste mają ci którzy go nie używają )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hermiona
za stara na te numery



Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 4089
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:46, 04 Cze 2009    Temat postu:

mi kiedyś ksiądz na spowiedzi powiedział, że "Komunia nie jest dla świętych tylko dla tych, którzy do świętości dążą " Miluniu trzymaj się Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:49, 04 Cze 2009    Temat postu:

Cytat:
Ja nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji!!!! Bez Boga moje życie byłoby puste! Jak można "trzyma Boga na dystans"? Dla mnie to znaczy mieć Go gdzieś. Wiesz, że źle robisz to wolisz nie myśleć o tym. Gdybyś oddała to Bogu, porozmawiała z Nim i zbliżyła się to On by oddał Ci to z nawiązką. Może mi łatwo mówić bo mój mąż nie pozwoliłby na taką sytuację w moim życiu.


To jedna z najprzykrzejszych rzeczy jaka kiedykolwiek w życiu usłyszałam...
Moje życie jest puste; jak ja śmie trzymac Boga na dystans; mam Boga GDZIEŚ, robie źle i wiem o tym, robie źle??? Co według Ciebie jest robieniem źle??? Ja rozmawiam z profesorem, teologiem moralnym, znawcą teologii ciała o mojej sytuacji i on twierdzi że nie powinnam trzymać sie zasad głoszonych przez kościół w trudnej sytuacji w której się znajduje, ze względu na dobro mojego małżeństwa, a Ty mi mówisz że ja wiem że postępuje źle? A kim Ty jesteś? Miałam czekać na noc poślubną pare miesięcy, bo akurat jak sie rzadko widze z mężem to mi wypada II faza. Ciesz się szczęściaro, że Tobie wypadło inaczej w noc poślubną. Może Ciebie Bóg kocha bardziej. I prosze wstrzymaj się z takimi cięzkimi ocenami innych. Ja rozumiem że Ty masz akurat wspaniałego mężą, który by "Tobie na to nie pozwolił". Zapewne mój jest draniem, bo dopuścił do moich dylematów moralnych. Mój mąż nigdy nie stawiał przede mną żadnych warunków, kocha mnie bezwarunkowo i nie masz prawa stawiać Go w takim świetle! Nic o mnie nie wiesz i ta mała krztynka mojej duszy którą tu publicznie odsłoniłam nie daje Ci prawa żeby mnie oceniać.
Życze Ci tylko żebyś Ty kiedys nie przechodziła przez taką ciemna dolinę w jakiej ja sie teraz znajduje. No coż, nie każdy ma łaskę żeby być takim nienagannym...
Bardzo się sparzyłam za moją szczerość, ale chciałam jakoś sie wygadać i byłam pewna że tutaj moge bez obaw. Najwidoczniej się myliłam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 1 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin