Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

grafik ciąż w pracy?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 20:46, 11 Maj 2007    Temat postu: grafik ciąż w pracy?

Pytanie do pracujących mam i do planujacych:
czy uzgadniałyście planowane ciąże z:
a) szefem
b) koleżankami z pracy, z działu?
Nas jest 3. Ostatnio zbladłam, jak usłyszałam że najstarsza mówi, ze planuje (drugą) ciążę na przyszly rok. Myslę, ze druga też ma swoje powody na drugie dziecko (własnei kupili dom, pierwsze dziecko ma już 5 lat). Ja się zastanawiam... Jesli tego nie uzgodnimy, to może wypaść że wszystkie zajdą w ciążę w tym samym okresie i będzie klops! Jesli natomiast spróbujemy uzgodnić, to na mnie przyjdzie pora w 2010, bom najmłodsza i "mam czas"!!! do tego głupio będzie złamać "gentlemeńską" umowę!!!
Jak się zabrać do takiej rozmowy, jesli już?
Powrót do góry
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16220
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:00, 11 Maj 2007    Temat postu:

Chyba żartujesz Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 21:07, 11 Maj 2007    Temat postu:

nie....
myślałam że to byłoby rozsądne rozwiązanie, dzięki któremu mogłybysmy sie nawzajem zastępowac, a nie zostawić szefa na lodzie a potem nie móc wrócić do pracy bo kogoś zatrudnił zamiast nas.
ja szczegolnie mam najkrótszy staż pracy i najłatwiej mnie zastapić, w sekretarskiej częsci obowiązków (sekretarka musi byc i sekretarkę łatwiej znaleźć), więc powinnam starać sie udowodnić swą lojalność.
Powrót do góry
kajanna
za stara na te numery



Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4040
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:15, 11 Maj 2007    Temat postu:

Szczerze mówiąc w ogóle sobie takiej rozmowy nie wyobrażam. Bedziecie się licytować, której sie w tym roku bardziej nalezy, bo: a) starsza b) jeszcze w ogóle nie ma dzieci, a przecież reszta ma juz po jednym itd. Dla mnie to absurd. To są intymne, osobiste sprawy, które można rozważać z mężem, ale nie koleżankami z biura. Nie wspominając już o tym, że nie zawsze zachodzi się w ciążę w momencie, kiedy się ją zaplanuje. Umówisz się na ten rok, odpukać się nie uda i co, termin ci przepadnie i czekaj przez dwa kolejne lata???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Pią 22:12, 11 Maj 2007    Temat postu:

no ale jeśli się już uzgodni z mężem? intymność intymnością ale ile osób dostosowuje swe plany do aktualnej pensji czy umowy o pracę?Ty jesteś w szczęśliwej sytuacji, że pracujesz na własną rękę, ale jak sie jest w zespole jest inaczej... własnie myslałam że te dwie koleżanki raczej na razie nie, bo mają wspólny projekt do skończenia.
no i myslę, ze prawa prawami, ale kobiety musza sobie zdawać sprawę, że urlopy komplikują pracę reszcie. Nie czulabym sie komfortowo zostawiając coś rozgrzebane i szefa z problemem jak wywiazac sie z kontraktu za unijną kasę.
a z pomysłem grafiku się spotkałam już w necie na jakimś forum, choć fakt, raczej żartobliwie.
Powrót do góry
channel
za stara na te numery



Dołączył: 04 Lip 2006
Posty: 4797
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 7:33, 12 Maj 2007    Temat postu:

W życiu do głowy by mi nie przyszło uzgadniać ciążę z koleżankami a tym bardziej z szefem!!!!!!!! Te uzgodnienia prowadziłam tylko z mężęm ( przy czym piersza ciąża uzgodniła się sama ze sobą). Rok temu w marcu koleżnka wróciła po rocznej nieobecności - ciąża i macierzyński. We wrześniu (6 miesięcy później) powiedziała że jest w 2 ciąży i kolejny rok jej nie ma. Owszem pracy mamy więcej ....ale to była JEJ decyzja a nam nic do tego ( szefowa przyjęła nam stażystę z urzędu pracy i posiłkujemy się praktykantami - świetny wynalazek Very Happy )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gaga
nauczyciel NPR



Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 8:19, 12 Maj 2007    Temat postu:

Mam podobny problem. Otóż jesteśmy cztery w dziale. Wiem, że koleżanka od prawie roku stara się bezskutecznie o dziecko. A ja po zakończeniu kuracji MUSZĘ zacząć starania, choć też nie wiadomo czy coś z nich wyjdzie czy nie. I co? Powinnam poinformować o tym szefową? Bo jak sie okaże, że obie w jednym momencie zaciążymy to może być duży problem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
abeba
Gość






PostWysłany: Sob 9:42, 12 Maj 2007    Temat postu:

channel napisał:
Owszem pracy mamy więcej ....ale to była JEJ decyzja a nam nic do tego ( szefowa przyjęła nam stażystę z urzędu pracy i posiłkujemy się praktykantami - świetny wynalazek Very Happy )

czyli ona inkasuje swoją pensję, a za tę samą pensję Ty i inni "pracy macie więcej" a do tego jakieś młode osoby odwalają część roboty za 400pln miesięcznie. Uważasz, że to jest w porządku wobec współpracowników? dla mnie to ona ma dzieci Waszym kosztem. Taka praktykantka założę się chętnie też by miała etat, pensję wiekszą niż stazowe 400pln i dziecko, ale niestety- Twoja koleżanka była pierwsza.
Powrót do góry
gaga
nauczyciel NPR



Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 9:54, 12 Maj 2007    Temat postu:

Abebo moim zdaniem staż to nie tylko odwalanie za kogoś roboty za półdarmo. To inwestycja w siebie. Bo do pracy nie chcą przyjmować żółtodziobów. Liczy się wykształcenie ale i doświadczenie zawodowe.
Więc uważam, że to jest transakcja wiązana, firma otrzymuje pracę, a daje możliwość zdobycia doświadczenia. Poza tym wcale nie jest powiedziane, że ta stażystka, czy nawet osoba zatrudniona na zastępstwo, jeśli się sprawdzi nie dostanie później etatu np w innym dziale. U nas tak było.
A że pieniądze stażowe marne. Cóż, ja studiowałam zaocznie i płaciłam 2000 zł za semestr po to, żeby zarywać noce, zakuwać do egzaminów, tyle stresów i wyrzeczeń. W twojej opinii to irracjonalne?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
juka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 4586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 10:37, 12 Maj 2007    Temat postu:

abeba napisał:

czyli ona inkasuje swoją pensję, a za tę samą pensję Ty i inni "pracy macie więcej" a do tego jakieś młode osoby odwalają część roboty za 400pln miesięcznie. Uważasz, że to jest w porządku wobec współpracowników? dla mnie to ona ma dzieci Waszym kosztem.


abeba, nie tylko to się liczy, co się da policzyć.... Confused

a dziecko, jakby ktos nie wiedział, to w ogóle jest niezdrowe, kosztowne i męczące.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AnnaMaria
za stara na te numery



Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 2692
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 11:26, 12 Maj 2007    Temat postu:

[quote="gaga"]Abebo moim zdaniem staż to nie tylko odwalanie za kogoś roboty za półdarmo. To inwestycja w siebie. Bo do pracy nie chcą przyjmować żółtodziobów. Liczy się wykształcenie ale i doświadczenie zawodowe.
Więc uważam, że to jest transakcja wiązana, firma otrzymuje pracę, a daje możliwość zdobycia doświadczenia. Poza tym wcale nie jest powiedziane, że ta stażystka, czy nawet osoba zatrudniona na zastępstwo, jeśli się sprawdzi nie dostanie później etatu np w innym dziale. U nas tak było.
quote]

z tymi stażami to nie jest tak do końca....z reguły firma maksymalnie przedłuża staż a gdy się skończy to bierzę nową stazystkę, bo nie opłaca się jej zatrudniac na stałe. Zresztą nawet jeśli kogoś zatrudniają to nie osobę ze stazu, ale znajomego znajomego, gdzie nie trzeba mieć ani żadnego doświadczenia ani czy nawet studiów....(znam takie przypadki) Pieniądze ze stażu uważam za smieszne, bo jak mozna np. w mieście Wrocław przeżyć za 450zł?? otóż nie można. Wszyscy moi znajomi, którzy są na stażach utrzymywani są przez rodziców. To jest nie fair praca taka sama, a pieniądze takie niskie...te osoby powinny dostawać takie same pensje jak inni pracownicy wykonujący to samo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gaga
nauczyciel NPR



Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 11:45, 12 Maj 2007    Temat postu:

AnnoMario jest jeszcze druga skrajność. Ja mam znajomych, którzy deklarują chęć podjęcia pracy ale:
- tu za mało płacą
- tam za daleko
- tam za ciężko trzeba pracować,
Moim zdaniem lepsze 450 niż nic a znam ludzi, którzy wolą to nic i pasożytnictwo na rodzicach niż podjąć pracę. Ja też mogłabym zrezygnować z pracy bo tyle godzin za takie pieniądze to już lepiej siedzieć w domu. Ale te parę groszy mieć a nie mieć co miesiąc to duża różnica. Wiem jakie są w Polsce realia pracy i płacy i też mnie to wku..., ale głową muru nie przebijesz Yellow_Light_Colorz_PDT_07
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16220
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:50, 12 Maj 2007    Temat postu:

U nas wszyscy stażyści sa przyjmowani do pracy, jeśli się sprawdzą. Zazwyczaj dostają pół etatu (ale u nas większość tak zaczyna), więc pieniądze marne, ale zawsze praca i doświadczenie jest.
Zresztą w obecnej chwili często korzysta się z osób zatrudnionych na zastępstwo - u nas tak jest - system ten się sprawdza.
Abebo, nie ma ludzi niezastąpionych w pracy, bo za ciebie to nikt nie będzie chodził w ciąży, rodził itd.
To nie Chiny, żeby uzgadniać ciąże z władzami a poza tym tak do końca się nie da tego zaplanować, bo może przecież być i niespodzianka i w drugą stronę - lata starań. W sprawie potomstwa to najwiecej do powiedzenia ma Szef i z Nim radzę uzgadniać Yellow_Light_Colorz_PDT_02
A poza tym nie samą pracą żyje człowiek, choć z pracy żyje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AnnaMaria
za stara na te numery



Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 2692
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 12:49, 12 Maj 2007    Temat postu:

Gaga masz rację..ja tez nie rozumiem pasożytnictwa na rodzicach. Ale ja mając do wyboru staż za 450 zł i mieszkanie u moich albo męża rodziców a pieniądzą za granicą wybrałam emigrację. Wiem, że przez to będzie mi cięzko wrócic do zawodu i boję się powrotu, bo doświadczenie w zawodzie mam minimalne ( tylko praktyki ) a prawo się cały czas zmienia.... z drugiej jednak strony chcę sama zarobić na dom a nie liczyć na pieniądze rodziców....ech...czemu w Polsce nie może być inaczej...Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gaga
nauczyciel NPR



Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 13:02, 12 Maj 2007    Temat postu:

AnnaMaria napisał:
....ech...czemu w Polsce nie może być inaczej...Smutny


Właśnie Yellow_Light_Colorz_PDT_45 Yellow_Light_Colorz_PDT_46 Yellow_Light_Colorz_PDT_29 Yellow_Light_Colorz_PDT_45 Yellow_Light_Colorz_PDT_45 Yellow_Light_Colorz_PDT_07
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin