Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

fam czy npr?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> NPR
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Stosuję FAM, czy NPR?
ortodoksyjny npr
26%
 26%  [ 15 ]
fam czyli npr + prezerwatywy
35%
 35%  [ 20 ]
fam czyli npr + "pieszczoty" nie dozwolone przez KK (sperma nie w pochwie)
38%
 38%  [ 22 ]
Wszystkich Głosów : 57

Autor Wiadomość
anquelice
znawca NPR



Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: kuj.-pom.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:31, 30 Lip 2017    Temat postu:

No dokładnie.
Ja też uważam, że są takie sprawy, o których wiem tylko ja i Pan Jezus i naprawdę nikt inny nie musi o niczym wiedzieć. Tylko On najlepiej wie, co człowiek ma w sercu, jakie emocje nim kierują, co czuje w danym momencie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Muflon
za stara na te numery



Dołączył: 05 Gru 2015
Posty: 1551
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:34, 04 Sie 2017    Temat postu:

W sumie ten wątek od pewnego czasu bardziej pasuje do „Innych problemów z NPR”, ale piszę dalej tutaj, bo tu jest kontekst. Wesoly

W kolejnym TP zamieszczono list od czytelnika. To, co pisze, nie jest dla żadnej z nas odkryciem, ale dobrze, kiedy takie rzeczy pojawiają się w prasie:

TP, nr 32 (3552) napisał:

(...) chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt „wstrzemięźliwości okresowej” (WO) jako jedynej „uprawnionej” formy unikania poczęcia, o którym mało się wspomina. Otóż w spontanicznym współżyciu seksualnym, głównie ze względu na układ hormonalny kobiety (choć reagują na to także mężczyźni), kobiecie „chce się” współżyć właśnie wtedy, kiedy istnieje największa szansa na zapłodnienie. Po jajeczkowaniu, gdy „można” już współżyć bez ryzyka poczęcia, kobieta często nie ma ochoty na seks do tego stopnia, że czasem wręcz musi się do niego zmuszać. WO właśnie tak niekorzystnie ustawia współżycie małżonków.

Z naszych „gabinetowych” obserwacji wynika, że jest to druga najważniejsza przyczyna oziębłości i niechęci do współżycia u wierzących kobiet (zaraz po lęku przed poczęciem kolejnego dziecka). Z punktu widzenia teologii i antropologii ciągle jakoś nie mogę pogodzić się z wizją małżeństwa, w którym pojedyncze akty są niejako wyłączone z całości życia. I tak para mająca np. siódemkę dzieci poprzez fakt, że zdecyduje się na antykoncepcję, „zamyka się na życie” tylko dlatego, że akty, które miałaby podjąć, są wyłączane z kontekstu bardzo już ofiarnego życia. Jakoś trudno mi się z takim rozumowaniem zgodzić…

Psychoterapeuta zaangażowany w poradnictwo małżeńskie (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)


fiamma75 napisał:
znalazłam taką wzmiankę
[link widoczny dla zalogowanych]


Mój ulubiony komentarz spod tego wpisu:
Cytat:
Widzę, że durexowi katolicy z Tygodnika Powszechnego dokonują nowej interpretacji zasad wiary.


Nie wiem, czy bardziej mi się podobają durexowi katolicy, czy to, że dla kogoś położenie spermy względem pochwy należy do zasad wiary... Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez Muflon dnia Pią 10:56, 04 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RENATKA37
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 02 Lut 2017
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Czw 23:40, 02 Lis 2017    Temat postu:

Witajcie dziewczyny.
Chciałabym wam napisać, że przemyślałam sprawę, otarłam się o przejście na protestantyzm a obecnie chyba tracę wiarę. Pomimo wszystko doszłam jednak do wniosku, że nie będę niewolnicą termometru ani własnych wydzielin(tak się czułam z npr). Nie będę robiła niczego na siłę wbrew sobie bo doszłam do wniosku że gdybym była Bogiem to nie chciałabym by ludzie robili coś ze strachu przede mną a nie z miłości do mnie. Dlatego gumki dla mnie to nie grzech i nie będę się oskarżać przed Bogiem. Inaczej nie potrafię więc będę żyć jak umiem.
I wiecie co? Jestem szczęśliwa i uważam że Kościół nie powinien zaglądać małżonkom pod kołdrę.
Uznałam że po tym wszystkim co ze mną przeszłyście macie prawo wiedzieć.
Dzięki za wszystko jesteście wspaniałe ☺.


Ostatnio zmieniony przez RENATKA37 dnia Czw 23:47, 02 Lis 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Busola
za stara na te numery



Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4047
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:14, 03 Lis 2017    Temat postu:

oby ci się wszystko dobrze poukładało Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beacia96
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 29 Paź 2017
Posty: 255
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:24, 03 Lis 2017    Temat postu:

Renatko, popieram to, co napisałaś. Rób, co sama uważasz za słuszne. FAM w odróżnieniu od NPR nie działa destrukcyjnie na związek, bo chyba żadna z nas nie wierzy w to, że wstrzemięźliwość buduje związek. Co mają ze sobą robić napaleni na siebie kobieta i mężczyzna? Grać w Scrabble? Kościół nie powinien mieć nic do gadania w sprawach seksu, bo przecież księża nie mają o tym zielonego pojęcia, żyjąc w celibacie. To tak jakbym ja wypowiadała się na temat fizyki kwantowej.

Ostatnio zmieniony przez Beacia96 dnia Pią 6:25, 03 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mirabelka
nauczyciel NPR



Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:45, 03 Lis 2017    Temat postu:

Beacia96 napisał:
Renatko, popieram to, co napisałaś. Rób, co sama uważasz za słuszne. FAM w odróżnieniu od NPR nie działa destrukcyjnie na związek, bo chyba żadna z nas nie wierzy w to, że wstrzemięźliwość buduje związek. Co mają ze sobą robić napaleni na siebie kobieta i mężczyzna? Grać w Scrabble? Kościół nie powinien mieć nic do gadania w sprawach seksu, bo przecież księża nie mają o tym zielonego pojęcia, żyjąc w celibacie. To tak jakbym ja wypowiadała się na temat fizyki kwantowej.


Oj, Beacia, wrzuć trochę na luz...

Nie będę Cię przekonywać, że można być szczęśliwym przy npr (a można, czego jesteśmy przykładem), że Kościół niekoniecznie oznacza zniewolenie, a księże to dewoci, którzy nic nie wiedzą o życiu. No i ci napaleni na siebie kobieta i mężczyzna... Widzisz, życie w małżeństwie chyba nieco inaczej wygląda niż sobie to wyobrażasz, małżonkowie nie spędzają życia w łóżku Mruga Szanuję Twoje zdanie, masz do neigo prawo, ale proszę Cię - nie uogólniaj i nie sądź tak łatwo!



Renatko, cieszę się. że znalazłaś swoją drogę! Wiele przeszłaś i mam nadzieję, że teraz wszystko Ci się poukłada! Może któregoś dnia uda Ci się przejść na FAM? Kto wie? Wesoly Pomodlę się ze Ciebie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beacia96
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 29 Paź 2017
Posty: 255
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:56, 03 Lis 2017    Temat postu:

Przepraszam Mirabelko, że w jakiś sposób uraziłam Twoje uczucia religijne. Po prostu bardzo zraziłam się do Kościoła wielokrotnie i pewnie dlatego to wszystko co twierdzi mnie odrzuca. "Napaleni" to źle dobrane słowo, przyznaję. Może NPR jest jednak dobry, ale dla dojrzałych, długich stażem związków. Bo w większości związków, przy początkowych motylach w brzuchu i fascynacji to ciężko się od siebie odkleić, zwłaszcza jak para jest młoda wiekiem. Może i ten seks nie jest tak wcale ważny? Już sama nie wiem, bo jest tyle sprzecznych ze sobą pogladów, że można się pogubić. Jeszcze raz przepraszam.

Ostatnio zmieniony przez Beacia96 dnia Pią 9:56, 03 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Muflon
za stara na te numery



Dołączył: 05 Gru 2015
Posty: 1551
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:59, 03 Lis 2017    Temat postu:

Renatko, super, że znaleźliście rozwiązanie i że jesteś szczęśliwa, wszystkiego dobrego. Wesoly

Beacia, NPR niekoniecznie musi działać destrukcyjnie na związek, nawet, jeśli nie jest łatwe. Mam wrażenie, że jeśli już, to prędzej destrukcyjnie może działać nie sam NPR, tylko jego stosowanie ze strachu przed grzechem, poczucia przymusu, przy braku porozumienia i zgody w tej sprawie między partnerami itp. Tu na forum są różne pary, również takie, które są z NPR zadowolone (albo wiedzą, że z żadnej innej metodą nie byłyby bardziej zadowolone). Ale zgadzam się, że księża nie powinni ludziom dyktować szczegółów pożycia. Bo wiele ogólnych punktów nauczania Kościoła o małżeństwie i płodności jest bardzo sensownych, tylko problem się zaczyna, jak się rozstrząsa, gdzie i w jakich okolicznościach ma lądować sperma. Ale to tylko moje zdanie – jak ktoś chce i potrzebuje konsultować to z księdzem, to ma do tego prawo, chociaż trudno mi to zrozumieć.

Zresztą i przy FAM nie zawsze da się uniknąć wstrzemięźliwości, w bardzo różnych okolicznościach – od zagrożonej ciąży po infekcje intymne czy napaloną żonę i zagrypionego męża i vice versa. Wesoly A jeśli się kogoś naprawdę kocha, to równie fajnie jest z nim się tarzać w łóżku, jak grać w Scrabble.


Ostatnio zmieniony przez Muflon dnia Pią 10:03, 03 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beacia96
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 29 Paź 2017
Posty: 255
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:07, 03 Lis 2017    Temat postu:

Hehe, ja też chyba nie powinnam wypowiadać się o życiu/ związkach, bo jestem 21- letnią singielką, która jest w dużej mierze zależna finansowo od rodziców. Jak ktoś stosuje czysty NPR i mimo to, związek dobrze funkcjonuje, to naprawdę należy mu się podziw. Z tą wstrzemięźliwością to jest podobnie przy każdej metodzie- kobiety stosujące środki hormonalne też nie uprawiają seksu codziennie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mirabelka
nauczyciel NPR



Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:08, 03 Lis 2017    Temat postu:

Beacia96 napisał:
Przepraszam Mirabelko, że w jakiś sposób uraziłam Twoje uczucia religijne. Po prostu bardzo zraziłam się do Kościoła wielokrotnie i pewnie dlatego to wszystko co twierdzi mnie odrzuca. "Napaleni" to źle dobrane słowo, przyznaję. Może NPR jest jednak dobry, ale dla dojrzałych, długich stażem związków. Bo w większości związków, przy początkowych motylach w brzuchu i fascynacji to ciężko się od siebie odkleić, zwłaszcza jak para jest młoda wiekiem. Może i ten seks nie jest tak wcale ważny? Już sama nie wiem, bo jest tyle sprzecznych ze sobą pogladów, że można się pogubić. Jeszcze raz przepraszam.


Cytat:
Z tą wstrzemięźliwością to jest podobnie przy każdej metodzie- kobiety stosujące środki hormonalne też nie uprawiają seksu codziennie.


Nie, nie uraziłaś mnie, chciałam tylko zwrócić Twoją uwagę na to, że istnieją też inne poglądy, czasem sprzeczne z Twoimi i trzeba to zaakceptować. Trzeba umieć się pięknie różnić Wesoly


Co do par z niezbyt długim stażem, to osobiście ja to inaczej trochę przeżyłam, bo czekaliśmy z seksem do ślubu. I osobiście uważam, że bardzo dużo nam to dało. Seks jest baaardzo ważny, ale nie najważniejszy. Jeśli chciałabyś kiedyś zerknąć jak wygląda jeden z katolickich punktów widzenia (bo i tu są różnice!), to polecam Amoris Laetitia, gdzie Franciszek to wyjaśnił prostym i dostępnym dla "niewtajemniczonych" językiem.

Npr nie jest łatwy, czasem mamy krótsze lub dłuższe etapy wstrzemięźliwości (choć raczej w naszym przypadku spowodowane przez pracę niż npr), ale przez to chyba jeszcze bardziej każdą okazję doceniamy i przeżywamy mocniej.
Poza tym daje mi to spokój sumienia.

I przyznaję, nie jest to metoda dla każdego! Jest wymagająca i czasami może nas po prostu przerosnąć. Kto wie, może kiedy pojawią się dzieci też będziemy zmuszeni do zmiany metody?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mirabelka
nauczyciel NPR



Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:08, 03 Lis 2017    Temat postu:

Beacia96 napisał:
Przepraszam Mirabelko, że w jakiś sposób uraziłam Twoje uczucia religijne. Po prostu bardzo zraziłam się do Kościoła wielokrotnie i pewnie dlatego to wszystko co twierdzi mnie odrzuca. "Napaleni" to źle dobrane słowo, przyznaję. Może NPR jest jednak dobry, ale dla dojrzałych, długich stażem związków. Bo w większości związków, przy początkowych motylach w brzuchu i fascynacji to ciężko się od siebie odkleić, zwłaszcza jak para jest młoda wiekiem. Może i ten seks nie jest tak wcale ważny? Już sama nie wiem, bo jest tyle sprzecznych ze sobą pogladów, że można się pogubić. Jeszcze raz przepraszam.


Cytat:
Z tą wstrzemięźliwością to jest podobnie przy każdej metodzie- kobiety stosujące środki hormonalne też nie uprawiają seksu codziennie.


Nie, nie uraziłaś mnie, chciałam tylko zwrócić Twoją uwagę na to, że istnieją też inne poglądy, czasem sprzeczne z Twoimi i trzeba to zaakceptować. Trzeba umieć się pięknie różnić Wesoly


Co do par z niezbyt długim stażem, to osobiście ja to inaczej trochę przeżyłam, bo czekaliśmy z seksem do ślubu. I osobiście uważam, że bardzo dużo nam to dało. Seks jest baaardzo ważny, ale nie najważniejszy. Jeśli chciałabyś kiedyś zerknąć jak wygląda jeden z katolickich punktów widzenia (bo i tu są różnice!), to polecam Amoris Laetitia, gdzie Franciszek to wyjaśnił prostym i dostępnym dla "niewtajemniczonych" językiem.

Npr nie jest łatwy, czasem mamy krótsze lub dłuższe etapy wstrzemięźliwości (choć raczej w naszym przypadku spowodowane przez pracę niż npr), ale przez to chyba jeszcze bardziej każdą okazję doceniamy i przeżywamy mocniej.
Poza tym daje mi to spokój sumienia.

I przyznaję, nie jest to metoda dla każdego! Jest wymagająca i czasami może nas po prostu przerosnąć. Kto wie, może kiedy pojawią się dzieci też będziemy zmuszeni do zmiany metody?



Muflon, tu gdzie mieszkam, księża absolutnie się nie wtrącają. Do tego stopnia, że nawet na naukach przedmałżeńskich nie padło słowo seks Mruga Chyba trzeba szukać jakiegoś złotego środka, bo przeginanie w dwie strony nie kończy się dobrze...


Ostatnio zmieniony przez Mirabelka dnia Pią 13:10, 03 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beacia96
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 29 Paź 2017
Posty: 255
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:49, 03 Lis 2017    Temat postu:

Mirabelko, jesteś chyba jedyną osobą, od której usłyszałam, że seks dopiero po ślubie przyniósł coś pozytywnego. Wesoly Bo powszechne jest narzekanie, jakie to okropne, kupowanie kota w worku itd. Może to takie czasy, gdzie rządzi konsumpcjonizm i ludzie nie lubią na coś czekać... Może kiedyś jak znajdę chwilkę to zajrzę do tej publikacji podanej wyżej.
Fajnie, że NPR pozwala Ci zachować wewnętrzny spokój. Wesoly
Co do wtrącanie się, to niestety ja trafiłam na kilku. Do tego doszło kilka innych czynników, przez które odeszłam od KK.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RENATKA37
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 02 Lut 2017
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska

PostWysłany: Pią 14:22, 03 Lis 2017    Temat postu:

Ja jakieś 2 miesiące temu dowiedziałam się że mój proboszcz ma dwie córki. To nie jest plotka tylko fakt. Moja sąsiadka jest cioteczną siostrą matki tych córek. Także ten........
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Beacia96
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 29 Paź 2017
Posty: 255
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:25, 03 Lis 2017    Temat postu:

No cóż, w każdej profesji znajdą się czarne owce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Muflon
za stara na te numery



Dołączył: 05 Gru 2015
Posty: 1551
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:36, 03 Lis 2017    Temat postu:

Beacia96 napisał:
Mirabelko, jesteś chyba jedyną osobą, od której usłyszałam, że seks dopiero po ślubie przyniósł coś pozytywnego. Wesoly Bo powszechne jest narzekanie, jakie to okropne, kupowanie kota w worku itd. Może to takie czasy, gdzie rządzi konsumpcjonizm i ludzie nie lubią na coś czekać...


Tutaj to raczej większość dziewczyn czekała i jest z tego zadowolona. Mruga We mnie się dużo zmieniło od czasów narzeczeństwa, więc nie napiszę z pełnym przekonaniem, że czekanie aż do samego ślubu było najlepszym możliwym rozwiązaniem. Ale jestem na 100% przekonana, że dużo lepiej było zaczekać, niż się za bardzo pospieszyć.

A w kwestii kota w worku. Jak już ten worek otworzyliśmy, to znaliśmy się tak dobrze i kochali tak bardzo, że nie wiem, co by musiało w nim być, żebyśmy uznali, że jednak nie powinniśmy być razem (a tak w ogóle to okazało się, że naszemu kotu niczego nie brakuje Kwadratowy). To raz, a dwa – seks też się zmienia z czasem w długotrwałym związku, nie wyobrażam sobie, żeby jazda próbna nawet na pierwszej randce pozwoliła przewidzieć, jak może być w przyszłości... Dużo ważniejsze to dobrze poznać drugą osobę.


Ostatnio zmieniony przez Muflon dnia Pią 14:40, 03 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> NPR
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następny
Strona 20 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin