Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

różnica poglądów
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raisa
pierwszy wykres



Dołączył: 19 Paź 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 11:18, 19 Paź 2009    Temat postu: różnica poglądów

Witajcie moi drodzy. Trafiłam na to forum wczoraj, przeglądałam posty i postanowiłam się zarejestrować, być może ktoś ma lub miał podobny do mojego problem.

Jestem osobą wierzącą, chcę czekać z seksem do ślubu, choć to może potrwać jeszcze kilka lat. Z powodu nauczania KK również chciałabym stosować w przyszłości NPR. ALE - zawsze musi być jakieś ale. Mam mężczyznę, z którym generalnie dogadujemy się bardzo dobrze i mamy podobne poglądy - niestety nie na temat seksu. Mimo, że jest osobą wierzącą, to mniej rygorystycznie traktuje nauki KK, może z tego powodu, że przez jakiś czas mieszkał na zachodzie, gdzie panuje większy liberalizm w odbiorze tych nakazów.

Po pierwsze - seks przed ślubem - ciężko mu przychodzi jego brak, ale do niczego mnie nie zmusza, chyba się z tym pogodził. Ale wiem, że liczy, że po ślubie problemy z abstynencją się skończą. Otóż jak maja się skończyć, jeśli ja chce stosować NPR? Przecież to podporządkowanie się cyklowi, kiedy raz "można" a innym razem "nie można". Poza tym mój mężczyzna nie ufa NPR i chciałby używać prezerwatywy. Chcemy mieć kilkoro dzieci, ale chcemy nad tym w miarę zapanować, z resztą nie wiadomo, czy nie będę musiała rodzi przez cesarskie cięcie, bo istnieje takie ryzyko. On nie wyobraża sobie planowania tego bez gumki. A ja nie wyobrażam sobie żyć w grzechu, to jest dla mnie niezmiernie ważne

On ma duży temperament. Czy mogę zmuszać go do abstynencji? Chciałabym w przyszłości, żeby mój mąż czuł się ze mną dobrze, nie musiał się cenzurować, być wiecznie sfrustrowanym. Ok, ja chcę NPR i mogę przeboleć czasowy celibat, świadomie się na to decyduję, ale czy mam prawo kogoś do tego zmuszać? zmuszać go do "jazdy na ręcznym" (bo niestety tak to teraz się kończy - choć on nie uważa tego za grzech, to ja uważam). Bronić seksu oralnego (bo "sperma w pochwie")? Jak małżonkowie mogą w tej sytuacji czuć się swobodnie w łóżku?

Chciałabym móc powiedzieć, że jestem panią swojego ciała, że popędy mną nie rządzą. Ale myślę czasami, że bardziej rządzą mną niż Moim Mężczyzną, który podchodzi do seksu jako do naturalnej potrzeby i cześć. Dla mnie przez te wszystkie zakazy i nakazy seks stał się jakaś filozofią,a NPR ideologią. Czy to nie chore?

Nie jesteśmy małżeństwem i możemy się rozstać, mogę go zostawić, dlatego, że nie zgadzamy się w sprawach seksu. Ale jak można zostawić kogoś, kogo się kocha tylko ze względu na łóżko? Czy łóżko jest takie ważne? Przecież nigdy nie ma tak, żebyśmy się z kimś zgadzali w 100%///

Nie wiem, czy ktoś dobrnął aż dotąd w czytaniu tego posta, jeśli tak, to gratuluję, Jeśli nie, to mimo wszystko cieszę się, że mogłam się wygadać. Płakać mi się chce, naprawdę, jak o tym myślę i czasem mi się wydaje, że przez te nakazy i zakazy KK rodzą się głównie problemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25189
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:41, 19 Paź 2009    Temat postu:

jeśli strona mniej rygoryst nie zgadza się na metody naturalne to dla dobra małże w takiej syt Kościół pozwala stosować prezerwatywy. Wtedy strona rygoryst grzechu nie ma. Tak stoi w Katechiznie. Więc wg mnie w tej sytuacji nie ma problemu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 17228
Przeczytał: 37 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:55, 19 Paź 2009    Temat postu:

A czemu po prostu za niego nie wyjdziesz skoro się kochacie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jamila
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 05 Gru 2008
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 12:21, 19 Paź 2009    Temat postu:

Cytat:
jeśli strona mniej rygoryst nie zgadza się na metody naturalne to dla dobra małże w takiej syt Kościół pozwala stosować prezerwatywy. Wtedy strona rygoryst grzechu nie ma. Tak stoi w Katechiznie. Więc wg mnie w tej sytuacji nie ma problemu


Ale czy to wszystko? Czy osoba bardziej rygorystyczna nie ma wtedy obowiazku rozmawiac, tlumaczyc itd?
Piszesz, ze osoba bardziej rygorystyczna nie ma grzechu, ale ta mniej rygorystyczna tak i czy przyzwalanie na grzech malzonka nie jest grzechem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raisa
pierwszy wykres



Dołączył: 19 Paź 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 12:22, 19 Paź 2009    Temat postu:

kukułka napisał:
Tak stoi w Katechiznie. Więc wg mnie w tej sytuacji nie ma problemu


czy wiesz może dokładnie, gdzie to jest? Szukam, na razie nie znalazłam, a chciałabym to przeczytać osobiście.


strzyga napisał:
A czemu po prostu za niego nie wyjdziesz skoro się kochacie?

Nie jesteśmy ze sobą długo, myślę, że jeszcze chwilę mu zajmie zanim mi się oświadczy (no cóż, jestem tradycjonalistką, ja go nie poproszę go rękę Mruga ). Nie chcemy wychodzić, bo nam się spieszy do łóżka...

Ale nie o to chodzi. Mój problem, który opisałam wyżej dotyczy właśnie głównie małżeństwa. Okres "chodzenia" czy narzeczeństwa jest przejściowy i można go jakoś "przetrwać" w różnicy poglądów, np. bez seksu, bo wiemy, że po ślubie będziemy mogli ze sobą współżyć.

Natomiast małżeństwo jako stan w którym będziemy - mam nadzieję! - co najmniej do końca życia to już nie taki hop-siup jeśli chodzi o tak poważna różnice - np. antykoncepcja. Chyba, że to, co kukułka napisała rzeczywiście ma miejsce i osoba bardziej rygorystyczna może zgodzić się na prezerwatywę, jeśli małżonek tego pragnie.

Ale w związku z tym mam jeszcze jedno pytanie z tym powiązane. Czy osoba bardziej rygorystyczna, w tym wypadku ja, które chcę stosować NPR nie grzeszy używając prezerwatywy, nawet jeśli schowa kalendarzyk głęboko do szuflady i kocha się z mężem codziennie, czy może powinna jakoś to ograniczać? Wybaczcie, jeśli to pytanie wydaje się głupie, ale naprawdę mnie to nurtuje, czy to nie jest takie pójście na łatwiznę - ok, mąż nie uznaje NPR, to hurra, nie muszę się męczyć z mierzeniem temperatury itd. No bo nie da się ukryć, że jednak jest to metoda szybka i prosta.


Jamila napisał:
czy przyzwalanie na grzech malzonka nie jest grzechem?


przyłączam się do pytania
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7898
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:30, 19 Paź 2009    Temat postu:

czy szabat jest dla ludzi czy ludzie dla szabatu? spytał kiedyś Jezus
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raisa
pierwszy wykres



Dołączył: 19 Paź 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 12:33, 19 Paź 2009    Temat postu:

Niania napisał:
czy szabat jest dla ludzi czy ludzie dla szabatu?


ale czy w taki sposób nie możnaby zanegować każdego nakazu czy zakazu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niania
Site Admin



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 7898
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:45, 19 Paź 2009    Temat postu:

nie,
tylko te które mogą szkodzić czemuś ważniejszemu niż one same
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25189
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:00, 19 Paź 2009    Temat postu:

dokładnie jak pisze Niania. Ją bym nie była taka drobiazgową z tym czy przyzwalamie na grzech małżonka jest grzechem. Małżonek jest wolny. Można rozmawiać ale nic są siłę. Powoli cierpliwie i modlić się za niego. Nie osiadac na laurach ale nie zmuszać bo to może zniszczyc małżeństwo.


szukam w Katechiznie ale nie mogę tego znaleźć. W tej chwili korzystam z komórki. Jak znajdę chwilę to wejdę do dużego komp i poszukam bo to było w jakimś dokumencie kościelnym na pewno. Pamiętam to też z nauk przedmalź
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dorotkl
znawca NPR



Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:28, 19 Paź 2009    Temat postu:

Co do stosowania prezerwatyw bez npr, to po pierwsze nie mają one dużej skuteczności, więc może warto prowadzić obserwacje i w czasie najbardziej płodnym (kilka dni) jednak zrezygnować z współżycia, a w III fazie można przecież bez gumek (ponoć w doznaniach to różnica Mruga )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:43, 19 Paź 2009    Temat postu:

Raisa, byłam w niemal identycznej sytuacji jak Ty, tyle że mój chłopak był ateistą, bardzo wrogo nastawionym do Kościoła, a szczególnie do wszystkiego co Kościół mówi o seksie. Każda rozmowa na ten temat kończyła się stwierdzeniami, że chce go wykastrować, zrobić z niego ciote-katolika, on sobie tego związku nie wyobraża...

Raisa, ja sobie postawiłam pytanie: co jest dobre dla mojego chłopaka? co przyniesie mu szczęście? co da mu pokój? co pozwoli mu uporządkować jego seksualność? Przestałam myślec o sobie, że ja chce żyć w zgodzie z kościołem, że ja chce zbudować chrześcijańską rodzinę, że ja chce chodzić z mężem w niedz. na Msze, ja, ja, ja, ja...

Zaczęłam traktować wiarę - nie w kategorii zakazów i nakazów, ale patrząc na obietnicę, że jeśli pójdziesz za Chrystusem będziesz szczęśliwy.

I zaczęła się orka na tym ugorze... Rozmowy, tłumaczenie, podrzucanie tekstów do czytania. Starałam się tez pokazać mu lepszy obraz Kościoła. No i modliłam się.

Jeśli Twój chłopak zrozumie, że masturbacja mu szkodzi, jeśli dotrze to do niego, on sam zacznie starać się żeby z tym skończyć.
Jeśli on zrozumie że seks przed ślubem może (nie musi, ale może) cos między Wami zepsuć, a czekanie da jakieś plusy, on sam zacznie się starać wytrwać.
Jeśli on zrozumie że npr ma jakieś korzyści i warto je stosować, wierz mi, sam będzie czekał do III fazy.
Ale! jeśli dla niego będzie to jedynie niezrozumiały zakaz/nakaz z Twojej strony, ze strony Kościoła, napotkasz ścianę buntu.

Mój obecny już mąż jest praktykującym chrześcijaninem, patrząc wstecz na swoje życie uważa że był nieszczęśliwy. Jego wiara jest na tyle ugruntowana, że nie zachwiała się w zderzeniu z absurdem kościelnego npr'u. Za to moja się załamała... I to on mnie teraz troszke ciągnie w góre...


dorotkl napisał:
a w III fazie można przecież bez gumek (ponoć w doznaniach to różnica Mruga )

O prosze! Masz bardzo racjonalny argumant dla Twojego chłopaka. Po co masz się chłopie męczyć w tych gumiakach, skoro III faza ma prawie 100% skuteczności. Bedzie mu to łatwiej przyjąć. Pewnie, nieufności od razu się nie pozbędziesz, ale tutaj to akurat fakty medyczne mówią same za siebie. Podrzuc mu cos do czytania.

Ja powiem tak, jak mój chłopak widział, że ja wszystko co robie, to robie dla jego dobra i szczęścia, i jak on widział, że ja tak na prawdę wierze w to co mówię, i jak zobaczył troche racjonalnych argumentów, to jakoś ten mur stopniowo opadał...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 17228
Przeczytał: 37 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:23, 19 Paź 2009    Temat postu:

milunia napisał:
[
O prosze! Masz bardzo racjonalny argumant dla Twojego chłopaka. Po co masz się chłopie męczyć w tych gumiakach, skoro III faza ma prawie 100% skuteczności.


Tia... ja mam wrażenie, że mój facet dotąd mi nie wierzy, że stosuje tylko npr

Raisa, napisałam "skoro się kochacie" a nie "skoro chcecie się kochac" Mruga
Napisałaś tak ładnie o uczuciu, które Was łączy, że to było naturalne pytanie Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olenkita
za stara na te numery



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 4904
Przeczytał: 20 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:01, 19 Paź 2009    Temat postu:

Ja z moim mezem mialam podobnie. To czlowiek wierzacy i pochodzacy z bardzo zaangazowanej w kosciele rodziny, ale zupelnie nie zgadzajacy sie ze zdaniem kosciola nt seksualnosci w malzenstwie. Ja tez nie powiem, zebym w 100% sie zgadzala, ale bardzo chcialam byc "w porzadku" ( dostep do sakramentow itp.) Za samoobserwacje wzielam sie na krotko przed slubem. Wczesniej uleglam , uwierzylam propagandzie, ze jest tych kilka dni nieplodnych na cykl i tak sprawe przedstawilam przyszlemu mezowi zanim zaczelam obserwacje. Byl nawet pozytywnie nastawiony. Jak juz lepiej poznalam swoj cykl to doznalismy oboje szoku, ze to pare dni ale...seksu na cykl. Ja caly czas nie dawalam za wygrana-wierzylam, ze bede brac magnez i inne duperele i ze znacznie ta III faze wydluze...

No coz, maz stosuje npr tylko ze wzgl. na mnie, "bo tak chcialam", ale sie meczy. Nie chce tez bym byla nieszczesliwa przez brak dostepu do sakramentow. Zdarza mi sie uslyszec, ze nasze zycie seksualne jest mizerne (nie chodzi o jakosc ale ilosc ).

Ta sprawa w sumie lezy miedzy nami i jest nie do konca obgadana. Nie lubie rozmawiac na ten temat i unikam , bo wiem, ze i tak wyjscia z tej sytuacji nie bedzie. Czasem jak on narzeka, to mowie, ze mozemy zawsze stosowac prezerwatywy, ze sie zgadzam ( paczka lezy w szufladzie i czeka na kryzys malz.), ale wiem, ze tego nie zrobie i on tez wie. Mowie na odczepne zeby skonczyc temat. Nie mam pojecia, jak bedzie kiedys, nie mam na to zadnego pomyslu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:16, 19 Paź 2009    Temat postu:

Ja myślę o tym wszystkim coraz bardziej i wydaje mi się, że coś tu jest nie tak -
...że coraz częściej człowiek jest dla szabatu... Smutny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
milunia
za stara na te numery



Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 1341
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:31, 19 Paź 2009    Temat postu:

Olenkita napisał:
Czasem jak on narzeka, to mowie, ze mozemy zawsze stosowac prezerwatywy, ze sie zgadzam ( paczka lezy w szufladzie i czeka na kryzys malz.), ale wiem, ze tego nie zrobie i on tez wie.


Shocked Shocked Olenkita to ja podziwiam Waszą wytrwałość. Gdybym miała w szafce paczkę to równałoby się wykorzystaniu jej. Dla mnie grzech się zaczyna już w momencie pójścia do apteki Kupić i nie wykorzystać bym nie umiała.

Wiesz sa różne grzechy, skoro w innych dziedzinach grzeszymy, to i jeśli w tej się zdarzy, to świat sie nie zawali. Nie chce Cie namawiać do złego, ale może masz zbyt nakazowo/zakazowe podejście. Ja mam wrażenie czasem że do wyplenienia/walki z innymi grzechami nie podchodzimy tak skrupulatnie, tak zawzięcie i tak "na ostrzu noża" jak do seksualności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Inne problemy z npr
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 1 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin