Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość=wiara?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Gdy nie ma dzieci w domu, to... :)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:40, 27 Lis 2014    Temat postu: Miłość=wiara?

zainspirowała mnie wypowiedź kap w wątku Czoko o ślubie Wesoly
kap napisał:
A Tobie nie przeszkadza podejście do wiary Twojego chłopaka? Czujesz, że nie miałabyś z tym problemu, będąc jego żoną? Czym właściwie chłopak argumentuje "czekanie do ślubu", skoro z tego co zrozumiałam, nie jest za bardzo wierzący, a do kościoła chodzi "bo wypada"?

Czy uważacie, że należy się związać z osobą, która "tak samo wierzy" jak my?
Ja myślę, że nie jest to konieczne. Oczywiście tak żyłoby się łatwiej, ale nie wyobrażam sobie rozstać się z moim (teraz już) mężem, bo określał siebie jako "wierzący niepraktykujący" czyli najbardziej irytującym określeniem z możliwych
A co Wy o tym sądzicie? Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10155
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 11:44, 27 Lis 2014    Temat postu:

Mnie denerwuje takie stwierdzenie. Ostatnio nawet na pewnym wykładzie usłyszałam, że wierzący powinien szukać innego wierzącego na małzonka.
Dla mnie to bez sensu. Nie wiem, czy małżonkowie są "zapisani sobie w niebie", czy się sami dobierają, bo wolna wola, ale… ja mam męża jedynego na świecie dla mnie, poznanego jako ateistę, poślubionego takoż, nawróconego… od niespełna 3 lat Wesoly a znamy się prawie 11
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:47, 27 Lis 2014    Temat postu:

a ja myślę, że trzeba wiarę też brać pod uwagę. Albo mieć pewność, że dana osoba, mimo że nie wierzy, to jest wychowana w wartościach chrześcijańskich lub ma do nich wyjątkowy szacunek.

W końcu w związku czy małżeństwie ludzi muszą chodzić na kompromisy, a gdy niezgoda dotyczy kwestii związanych z wiarą to nie ma mowy o spotkaniu się w pół drogi

Dla mnie to nie takie głupie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:51, 27 Lis 2014    Temat postu:

Wartości to jedno - nie da się przecież pokochać człowieka, który nie szanuje naszych lub my nie mamy szacunku do jego Wesoly
wtedy to jedynie zauroczenie i namiętność mogą nami kierować.
A znam właśnie ateistę, który jest naprawdę dobrym człowiekiem, a dziewczyna go zostawiła, bo do kościoła nie chciał z nią chodzić.
Znam też parę, gdzie chłopak jest silnie wierzący, a dziewczyna ateistka. Już są kilka lat po ślubie i dobrze im się razem układa Wesoly

Jolu, a jaki wzięliście ślub w takim razie? Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gam
za stara na te numery



Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 5297
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 11:54, 27 Lis 2014    Temat postu:

Super jeżeli tak jak u Joli , jedno wyciągnie drugie na powierzchnię wiary ale klops jak to drugie pociągnie na dno, a tak tez sie zdarza .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:00, 27 Lis 2014    Temat postu:

Jasne, że tak też się może zdarzyć.
Tylko co w takim przypadku?
Czy miłość jest warta takiego ryzyka? Czy lepiej bezpiecznie poszukać kogoś innego?
Ja się czuję za swojego męża odpowiedzialna, nie wyobrażam sobie nie "podenerwować " go w niedzielę, że nie idzie do kościoła, albo przytaknąć mu gdyby wysnuł jakąś okropną tezę w stylu "eutanazja jest ok" i uznać, że niech ma taką opinię jaką chce.
Małżeństwo to odpowiedzialność.
My oboje zakładamy, że albo razem będziemy zbawieni, albo razem będziemy w piekle, bo nie wyobrażam sobie gorszej świadomości niż przez wieczność wiedzieć, że współmałżonek też tak cierpi. A czym byłby raj bez najukochańszego człowieka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10155
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:02, 27 Lis 2014    Temat postu:

tak, zdarza się. Ale myślę, że gdy ma się wierzącego małżonka, to on otacza modlitwą, może coś "wymodlić". Nic sobie nie narzucaliśmy, a dziec miały być wychowywane w tradycji katolickiej, mąż to akceptował (przecież wiadomo, że o tym rozmawaliśmy i wszystko było ustalone).
Ślub w KK, dla męża w ramach przysięgi i formalności, były okresy, że dopuszczał myśl, że "jakiś tam Bóg może jest, to niech widzi, że sobie przysięgamy". Teraz już wspólna droga, dla mnie to ogromna ulga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:04, 27 Lis 2014    Temat postu:

Właśnie to mam na myśli - jest moment w którym nie ma możliwości kompromisu i albo jedno przeciąga albo drugie.
Miałam takie przemyślenia jeszcze "chodząc" jako dziewczyna. Czułam że będzie ciężko i naprawdę zastanawiałam się czy dalej się angażować. Na szczęście coraz częściej okazywało się że bycie "niewierzącym" lub wierzącym w coś tam, wcale nie oznacza negowania wartości chrześcijańskich. Wesoly

Iskra - a ja myślę, ze są osoby, które nie zauważają, że ukochany nie szanuje wartości. To mogą być drobne rzeczy, wiele zależy od wrażliwości obu stron.
Np fajna niedziela na działce, wszyscy zadowoleni a ona chce wcześniej wracać bo do kościoła chce pójść. A się ociąga, delikatnie ją przekonuje że jeden raz to można itp. Czy jej nie szanuje? Nie, ale tez nie rozumie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Polly
za stara na te numery



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 4607
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:05, 27 Lis 2014    Temat postu:

Ciężko by mi było, gdyby mój mąż nie wierzył w życie wieczne. Czułabym, że nie dążymy do tego samego, nie zniosłabym myśli, że po śmierci moglibyśmy nie być razem. Z drugiej strony, św. Paweł sugeruje, że można przyczynić się do zbawienia swojego współmałżonka i pewnie na to bym liczyła, gdyby mój mąż był ateistą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10155
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:05, 27 Lis 2014    Temat postu:

oj, to nawet mój mąż się ociąga i jawnie narzeka w niedzielę Mruga bo takie nawrócenie to też nie od razu 100% przyjęcie zasad i obowiązków katolika (przynajmneij nie u nas)

zgadzam się z Polly, nie można na wszystko patrzeć przez pryzmat życia doczesnego, jeśli mamy do czynienia z wielką miłością.
ja w ogóle byłam ryzyk fizyk z tym moim M.


Ostatnio zmieniony przez bakteria dnia Czw 12:07, 27 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koszatniczka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 6900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:13, 27 Lis 2014    Temat postu:

Wiecie o co chodzi z tym ociąganiem. Można w różny sposób wywierać presję.
Myślę że w wielu aspektach jest "łatwiej" kiedy para jest wierząca. Zarzucasz temat: o zobacz, świetne rekolekcje, pojedziemy? A on na to: tak, bardzo mi się przyda.
U mnie taki dialog jest nie do pomyślenia Choć mój mąż jest wierzący to też nawrócił się dopiero parę lat temu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iskra
za stara na te numery



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wlkp
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:16, 27 Lis 2014    Temat postu:

ależ ja na samym początku napisałam, że tak łatwiej

ale pytam czy skoro się ma kogoś takiego to czy można przez to "zerwać"?
Dla mnie nie można
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kap
znawca NPR



Dołączył: 12 Maj 2014
Posty: 466
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:25, 27 Lis 2014    Temat postu:

O jak miło, że zainspirowałam Iskrę Very Happy
Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie została źle odebrana-nie uważam wcale, że małżeństwo z ateistą nie jest możliwe. Myślę, że to indywidualna decyzja każdej osoby. Osobiście byłoby mi ciężko taką decyzję podjąć i związać się z osobą niewierzącą. Na szczęście nie miałam takiego "problemu" Mruga
Wymaga to wielu rozmów i poznania, bo zdarzyć się może wszystko-ateista się nawróci, ale wierzący też może się stać niewierzącym.

Edit: Iskra, myślę, że można... ślub to decyzja na całe życie, jeśli wiem, że nie dam rady w takim związku, to chyba lepiej z tego zrezygnować wcześniej niż później. Mniejszy żal, rozczarowanie. Każdy może ułożyć sobie jeszcze życie. A będąc małżeństwem nie ma już innej drogi, przynajmniej dla strony wierzącej.


Ostatnio zmieniony przez kap dnia Czw 12:28, 27 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15329
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:32, 27 Lis 2014    Temat postu:

Z tą niedzielą to i mój mąż tak mówi, wychowany w bardzo religijnej rodzinie, pół dzieciństwa ministrant i nawet kiedyś chciał być księdzem Laughing

Ostatnio zmieniony przez ika dnia Czw 12:33, 27 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
babajaga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Lis 2013
Posty: 2656
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:42, 27 Lis 2014    Temat postu:

To zależy właśnie od tego czy ta niewierząca strona jakoś nie ogranicza tej wierzącej i czy szanuje ją. Byłam świadkiem sytuacji w pewnej rodzinie - żona sama chodziła do kościoła, a kiedy wracała jej mąż zaczynał coniedzielną antyklerykalną przemowę. Że ten ksiądz to taki, tamten jeździ dobrym samochodem, a Kościół to cośtam itd itp. Tak specjalnie na złość jej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Gdy nie ma dzieci w domu, to... :)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin