Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

powrót do pracy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 7987
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:44, 04 Gru 2011    Temat postu:

Moim zdaniem aby móc rozważać takie sprawy jak: komu powierzę dziecko kiedy zechcę iśc do pracy po porodzie, mogą wyłącznie ci, którzy dziecko/dzieci mają. Reszta, takie gdybanie to jałowa teoria, czasami nie mająca nic wspólnego z praktyką.

Dona, dobrze piszesz i nie uważam, że gdziekolwiek kij wsadziłaś.

Dużo osób- w szczególności mam, które dzieci są już dorosłe, dziś żałuje, że nie poświęciły troszkę więcej siebie dla dzieci i czasu kiedy sa małe. Mi też mówiła mama, sąsiadki i krewne, zobaczysz, docenisz ten czas kiedy się wyrwiesz. Zobaczysz ile Ci umyka z dorastania dzieci i ich rozwoju...nie wierzyłam im, pstre gadanie. Dziś już widzę, ile tego czasu skradła mi praca i wszystko inne, które muszę zrobić oprócz pracy i to ich kosztem, bo nic samo się nie zrobi a doba nie jest elastyczna. Dzieci rosną zbyt szybko... czasami warto zaczekać, mimo wszystko.

Ps. Odkąd poszłam do pracy wyraźnie dzieci są niespokojne w nocy, budzą się, szukają mnie. Codziennie się pytają, mama jest już sobota? Nie idziesz dziś do pracy? Mamo, pobaw się, jak kiedyś ( tj. dużo, długo)- a ja tylko za chwilkę, jeszcze to zrobię, i to... ...eh, nawet jak się lubi to co się robi to i tak jest ciężko.
Bawi moje dzieci mama z moim tatą, najlepsza babcia i dziadek pod słońcem, opieka wspaniała, wszystko dopilnowane, zabawy jakie tylko chcą, rozmowy, dyskusje, bajania, śmiechy chichy...ale co z tego jak "mamo, kocham babcie, ale z Tobą i jak jest fajniej, nie idź dziś do pracy".


Ostatnio zmieniony przez Cera dnia Nie 23:48, 04 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18148
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:40, 05 Gru 2011    Temat postu:

każdy ma trochę inny pogląd na te sprawy. Dla mnie żłobek to ostateczność. Najchętniej takim małym (pół roczku do roczku) zajmowała by się niania - 1 dziecko - 1 osoba, która w każdej chwili może odpowiedzieć na jego potrzeby.
W żłobkach/klubikach różnie to wygląda (i wiem to także od osób pracujących tam) i nie dzieje się to z jakichś braków/niechęci danych osób, ale z niemożliwości rozerwania się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiurek1983
znawca NPR



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:50, 05 Gru 2011    Temat postu:

wiecie co ja tez nie uwazam ze 24 tyg to wystarczajacy wiek, wydaje mi sie jednak z perspektywy czasu , dziecko nie ma problemu z przystosowaniem sie do nowej sytuacji , chodiz o to ze dziecko jest malo swiadome co sie dzieje, z rocznym jest orzej sa sceny dantyjskie w przedskzolach jak sie dziecko oddaje 3 latenie, w zlobkach jak sie daje dziecko roczne - a taki pol roczny dzieciaczek przyjmuje taka zmiane sytacji jak cos normlanego- bynajmniej nasz syn tak mial. kolezanka ozstala z synem w domu do 2 roku zycia i miala masakre po mimo ze dziecko znalo babcie i ciocie kotre sie nim zajmowaly chialo do mamy bo ona byla jego claym zyciem.


JEdnak jakby bylo mnie stac na siedzenie z dzieckiem to zmiła checia bym to zrobila niestety -z wypłaty meza nie bylibysmy wstanie utrzymac mieszkania i 4 osobowej rodziny. A wiaodmo ze chyba kazdy z nas ma jakis kredyt czy raty do zapłaty ....za czasow rodziców naszych bylokolorowiej - poprostu kobieta szla rodzic, przychodizla miejsce w złobku czekalo na dziecko lub w przedskozlu jelsi chciala oddac 3 letnie dziecko , praca na nia czekala takze jak nie w miejscu pracy to gdzie indziej ......a teraz pracodwacy mrucza jak sie idzie na 20 tygodni urlopu plus wybiera dodatkowe 2 czy w 2012 4 tygodnie plus urlop zalegly . Wrecz karza np w mojej firmie przyjsc od razu po skonczneiu 20 tygodni macierzysnkiego!!!!

stad tez moje pytania odnosnie skrocenia czasu pracy i ochorny pracownika przez jakis okres
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiurek1983
znawca NPR



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:58, 05 Gru 2011    Temat postu:

fiamma75 napisał:
art. 186 -7 i 186-8 kodeksu pracy


Art. 186
7
. § 1. Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy
pisemny wniosek o obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego
wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca jest
obowiązany uwzględnić wniosek pracownika.
§ 2. Wniosek, o którym mowa w § 1, składa się na dwa tygodnie przed rozpoczęciem
wykonywania pracy w obniżonym wymiarze czasu pracy. Jeżeli wniosek został złożony bez
zachowania terminu, pracodawca obniża wymiar czasu pracy nie później niż z dniem upływu dwóch
tygodni od dnia złożenia wniosku.
Art. 186
8
. § 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie
od dnia złożenia przez pracownika uprawnionego do urlopu wychowawczego wniosku o obniżenie
wymiaru czasu pracy do dnia powrotu do nieobniżonego wymiaru czasu pracy, nie dłużej jednak niż
przez łączny okres 12 miesięcy. Rozwiązanie przez pracodawcę umowy w tym czasie jest
dopuszczalne tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, a także gdy zachodzą
przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika.


USTAWA KODEKS PRACY – stan prawny na dzień 28. 07. 2011 r.


to tak daje jakby ktos chcial ;> skorzystac
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aglaia
za stara na te numery



Dołączył: 01 Mar 2009
Posty: 1559
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 9:10, 05 Gru 2011    Temat postu:

Małgorzatka napisał:
Moim zdaniem aby móc rozważać takie sprawy jak: komu powierzę dziecko kiedy zechcę iśc do pracy po porodzie, mogą wyłącznie ci, którzy dziecko/dzieci mają. Reszta, takie gdybanie to jałowa teoria, czasami nie mająca nic wspólnego z praktyką.



Małgosiu myślę, że masz rację ale każda kobieta ma jakieś tam wyobrażenie swojego macierzyństwa i ma prawo sobie gdybać a co z tego gdybania wyjdzie w praktyce to już inna sprawa.

Ja zakładam, że będę w domu z dzieckiem co najmniej rok. Z tym, że ja będę mamą, która nie będzie miała czasu ciąży, który też jest istotny z punktu widzenia nawiązania więzi z dzieckiem. Dlatego uważam, że rok to jest minimum w takiej sytuacji. Co będzie potem uzależniam od dziecka, optymalnym wyjściem byłoby dla mnie pół etatu przez następny rok ale nie mam pojęcia czy maluszek będzie gotowy żeby z kimś zostać. Może się okazać, że nie i wtedy raczej trzeba będzie zostać w domu dłużej.

Ja bym chciała włożyć kij w inne mrowisko -darmowa niania w postaci babci/dziadka. Nie macie poczucia, że to wykorzystywanie rodziców, którzy swoje się napracowali i mają prawo odpocząć? Mam wrażenie, że niektóre babcie robią to z poczucia obowiązku czy tradycji a tak naprawdę są strasznie zmęczone i może chętnie by młodym pomogły ale nie w wymiarze pełoetatowej niani...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 15919
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:45, 05 Gru 2011    Temat postu:

Ustawa żłobkowa pozwoliła mi legalnie zatrudnić nianię, szkoda, ze dopiero od X.

Dona, uważam, ze nieobecny tata to jest nieświadoma krzywda, którą robią niektóre mamy swoim dzieciom (wynikająca z pewnego społecznego zwyczaju). Myślą, że jak one są obecne cały czas, to jest ok a to nieprawda - przekonać się dopiero można jak się zobaczy jak bardzo tata jest potrzebny dziecku, nawet temu malutkiemu, jak bardzo jest ważny.

Wg mnie dobra niania jest lepsza od żłobka, bo niania zajmuje się tylko jednym dzieckiem. Poza tym unika się chorób. Do tego jak się karmi piersią, to niania bez problemu poda odciągnięte mleko a w żłobku nie można.

Byłam tydzień temu w takiej sytuacji, że zastanawiałam się czy obudzę się z narkozy, ale nie wpadłam na myśl, że mam żałować, ze wróciłam szybko do pracy.. Myślałam sobie, że gdybym się nie obudziła, to strasznie mi było by mi żal, że nie mogę uczestniczyć w tym jak rosną i dorastają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dona
za stara na te numery



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 11108
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 12:24, 05 Gru 2011    Temat postu:

Aglaia napisał:
[
Ja bym chciała włożyć kij w inne mrowisko -darmowa niania w postaci babci/dziadka. Nie macie poczucia, że to wykorzystywanie rodziców, którzy swoje się napracowali i mają prawo odpocząć? Mam wrażenie, że niektóre babcie robią to z poczucia obowiązku czy tradycji a tak naprawdę są strasznie zmęczone i może chętnie by młodym pomogły ale nie w wymiarze pełoetatowej niani...


ja znam same takie babcie, które o niczym innym nie marza....

ale fakt.... mi samej trudno czasami ogarnąc wszystko, a co dopiero starszej babci...

mam znajoma, której mama wprost powiedziała, ze sie dzieckie nie zajmie...-mimo ze mieszkaja razem a mama na emeryturze... i wiem ze ta to uszanowala...
nie pracuje, z kasą ciezko, licza kazda złotówke..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aglaia
za stara na te numery



Dołączył: 01 Mar 2009
Posty: 1559
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 13:23, 05 Gru 2011    Temat postu:

Dona napisał:
Aglaia napisał:

Ja bym chciała włożyć kij w inne mrowisko -darmowa niania w postaci babci/dziadka. Nie macie poczucia, że to wykorzystywanie rodziców, którzy swoje się napracowali i mają prawo odpocząć? Mam wrażenie, że niektóre babcie robią to z poczucia obowiązku czy tradycji a tak naprawdę są strasznie zmęczone i może chętnie by młodym pomogły ale nie w wymiarze pełoetatowej niani...


ja znam same takie babcie, które o niczym innym nie marza....

ale fakt.... mi samej trudno czasami ogarnąc wszystko, a co dopiero starszej babci...

mam znajoma, której mama wprost powiedziała, ze sie dzieckie nie zajmie...-mimo ze mieszkaja razem a mama na emeryturze... i wiem ze ta to uszanowala...
nie pracuje, z kasą ciezko, licza kazda złotówke..


Moim znajomym obie babcie wypowiedziały niańczenie wnusia - po pół roku każda miała dość (faktem jest, że dość daleko musiały dojeżdżać). Czasem jednak mam wrażenie, że nie każda babcia ma odwagę przyznać się, że ją to męczy i siedzi z dzieckiem dla świętego spokoju (młodych ).

Ja nie zamierzam prosić o całoetatową pomoc mojej mamy (abstrahując od tego, że jak jej wiek emerytalny podniosą to chyba dopiero na niańczenie trzeciego wnuka się załapie). Czułabym, że ją wykorzystuję. Z teściową podobnie (chociaż ta to musiałaby z nami zamieszać więc już kompletna masakra - mimo że uwielbiam moją teściową).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kariga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1574
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:37, 05 Gru 2011    Temat postu:

fiamma75 napisał:


Dona, uważam, ze nieobecny tata to jest nieświadoma krzywda, którą robią niektóre mamy swoim dzieciom (wynikająca z pewnego społecznego zwyczaju). Myślą, że jak one są obecne cały czas, to jest ok a to nieprawda - przekonać się dopiero można jak się zobaczy jak bardzo tata jest potrzebny dziecku, nawet temu malutkiemu, jak bardzo jest ważny.


Fiamma co masz na myśli pisząc, że niektóre mamy robią nieświadomą krzywdę swoim dzieciom z powodu nieobecnego taty? i to ze społecznego zwyczaju? zupełnie nie rozumiem co masz na myśli ?

Czyli co, np ja będę robić swojemu dziecku nieświadomą krzywdę bo to ja zostanę z nim w domu, a mój mąż wróci do pracy - wielogodzinnej - bo taki ma ona charakter ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 15919
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:50, 05 Gru 2011    Temat postu:

Wg mnie jest krzywdą i dla ojca i dla dziecka, kiedy on widzi się z dzieckiem góra godzina dziennie (a czasem widzi dziecko jak ono śpi), bo pracuje od rana do wieczora, bo jest jedynym żywicielem rodziny i nie ma wyjścia.
W naszym społeczeństwie rola ojca w początkowych latach życia dziecka jest niesłusznie niedoceniana, jest społeczne przyzwolenie, żeby ojciec nie zajmował się dzieckiem, żeby był niejako wielkim nieobecnym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lanolina
nauczyciel NPR



Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 683
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:54, 05 Gru 2011    Temat postu:

Ja mojej mamy nie prosiłam o opiekę nad dzieckiem. Sama mi to zaproponowała, zresztą wiedziałam, że od zawsze ma takie marzenie, żeby zająć się wnuczką/wnukiem. Jasne, że są takie babcie, które tego nie chcą (np. moja babcia taka była) i też to szanuję. Po prostu są różne sytuacje. Dzieci też są różne. U mnie w pracy wszystkie dziewczyny wracają po macierzyńskim i ich dzieci akurat nie mają z tym żadnego problemu. Nie wiem, jak to u Ciebie była, Małgorzatka, ale może Twoje dzieci się właśnie przyzwyczaiły, że przez jakiś czas byłaś w domu i teraz taka zmiana jest dla nich trudna?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 17805
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:51, 05 Gru 2011    Temat postu:

fiamma madrze mowi Ok!


Cytat:
Moim zdaniem aby móc rozważać takie sprawy jak: komu powierzę dziecko kiedy zechcę iśc do pracy po porodzie, mogą wyłącznie ci, którzy dziecko/dzieci mają.


niedzieciatym zamknac mordy bo wkoncu co oni moga wiedziec!

ja (jako jedna z bardzo niewielu niedzieciata na forum) moge se planowac, mowic, pisac i byc pewna jak tylko chce


Ostatnio zmieniony przez Karafka dnia Pon 16:12, 05 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kariga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1574
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:29, 05 Gru 2011    Temat postu:

fiamma75 napisał:
Wg mnie jest krzywdą i dla ojca i dla dziecka, kiedy on widzi się z dzieckiem góra godzina dziennie (a czasem widzi dziecko jak ono śpi), bo pracuje od rana do wieczora, bo jest jedynym żywicielem rodziny i nie ma wyjścia.
W naszym społeczeństwie rola ojca w początkowych latach życia dziecka jest niesłusznie niedoceniana, jest społeczne przyzwolenie, żeby ojciec nie zajmował się dzieckiem, żeby był niejako wielkim nieobecnym.


Tylko że czasami inaczej się nie da..ktoś musi zarabiać, a niestety bardzo często wiąże się to z nieobecnością któregoś z rodziców.

Nie do końca zgadzam się z tym przyzwoleniem i ' wielkim nieobecnym' moim zdaniem to poprostu wynik tego, że w naszym państwie nadal mężczyźni zarabiają więcej - no więc ten który zarabia mniej zostaje z dzieckiem.

Ale zgadzam się się, że nieobecność któregoś z rodziców, lub obecność - godzinna wieczorna to krzywda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cera
za stara na te numery



Dołączył: 17 Lip 2009
Posty: 7987
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:35, 05 Gru 2011    Temat postu:

Kasik napisał:
fiamma madrze mowi Ok!
niedzieciatym zamknac mordy bo wkoncu co oni moga wiedziec!


Cóż, mniej więcej, ale nie tak drastycznie pewne słowa sama sobie doczepiłaś.

lanolina, nie-to nie kwestia przyzwyczajenia, ja przecież się uczyłam kiedy były małe, jeździłam na zajęcia, były z dziadkami.

Mam też mamy pracujące i dzieci dobrze to tolerują-to kwesta charakteru.


Ostatnio zmieniony przez Cera dnia Pon 16:37, 05 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18148
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:47, 05 Gru 2011    Temat postu:

Kasik, wydaje mi się, że chodziło bardziej o to, że wiele rzeczy jest płynnych, więc rozważanie kto się zajmie moim dzieckiem, które pojawi się za kilka lat to abstrakcja, bo zmienić się może nieograniczona liczba rzeczy w tym czasie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Ciąża
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin