Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ojciec Knotz o zdradzie
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dona
za stara na te numery



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 11823
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 11:27, 23 Maj 2011    Temat postu: Ojciec Knotz o zdradzie

od kilku dni w telewizjach sniadaniowych gosci o. Knotz i tłumaczy, dlaczego nie przyznawac sie do zdrady..

mnie osobiscie to szokuje...
mysle ze chodzi o ten artykuł, zamieszczony w wielce 'katolickiej" gazecie...

[link widoczny dla zalogowanych]


juz wielodzietni wieszaja psy na biednym Ojcu..

ja sama sie zastanawiam, czemu on to robi, skad takie rady...
jesli juz czy nie powinnismy takich rzeczy usłyszec osobiscie w konfesjonale...
a teraz on wychodzi do ludu i zacheca do zatajenia informacji o takiej krzywdzie...
wydaje mi sie tez, ze sama spowiedz nie jest wystarczajacą rzecza by załagodzic skutki grzechu i zadoscuczynic męzowi/zonie popełnionej zdrady...

Zgadzacie sie z Knotzem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aglaia
za stara na te numery



Dołączył: 01 Mar 2009
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 11:54, 23 Maj 2011    Temat postu:

Zgadzam się w jednym - to trochę przerzucanie ciężaru na drugą osobę.

Ale ogólnie jestem zdaniem o. Knotza. Kiedyś powiedziałam M., że jakby co ma mi nie mówić ale z drugiej strony lepiej żebym się dowiedziała od niego niż os. 3 - więc niech sam zdecyduje a najlepiej niech nie zdradza .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fiamma75
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16218
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:25, 23 Maj 2011    Temat postu:

Jeżeli żona się nie domyśla, to nie ma co jej opowiadać - to zrzucenie z siebie ciężaru, ulżenie sobie. Co innego, gdy żona pyta, wtedy wiadomo -nie powinno się kłamać. To nie jest żadna nowa rada, spotkałam się z nią w wielu książkach nt. relacji, (zarówno że tka powiem "świeckich" i "duchowych") -dla mnie nie ma nic szokującego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18878
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:09, 23 Maj 2011    Temat postu:

też się z tym spotkałam nie raz.
wcześniej byłam za.

teraz sama nie wiem. zależałoby od sytuacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:21, 23 Maj 2011    Temat postu:

Moim zdaniem, to w ogóle ciężko tak o zdradzie mówić, myśleć.
Wydaje mi się, że wolałabym nie wiedzieć, wiem że bardzo źle bym to zniosła i zwyczajnie wolałabym, żeby to on się z tym męczył.
Myślę, że o. Knotz zwraca uwagę na to, że przyznanie się to często nie jest żaden akt odwagi, czy skuchy, tylko właśnie przerzucenie poczucia winy.
Jeśli chce się dalej walczyć o tę drugą osobę, nie rozbijać rodziny, to wyznanie prawdy niestety może to uniemożliwić.
Nie mówię, że życie w kłamstwie jest rozwiązaniem.
Tak naprawdę to lepiej nie zdradzać.


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Pon 13:22, 23 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:39, 23 Maj 2011    Temat postu:

zona/maz powinni znac prawde by moc zdecydowac o dalszym zyciu z taka osoba. gdyby mnie chlop na boku pojezdzal to chcialabym o tym wiedziec!

co to bylby ma maz w ogole?

czytalam nieraz wypowiedzi zeby zataic, owszem, ale mi sie takie malzenstwo w klamstwie nie widzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:59, 23 Maj 2011    Temat postu:

Mogąc obiektywnie wybierać - chciałabym wiedzieć, "nie pozwoliłabym" na zatajenie. Uważam, że jak ktoś się dopuścił zdrady, której - jak zakładamy - żałuje, powinien karę za to znieść do końca, tzn. stanąć w prawdzie przed małżonkiem. Pewnie o. Knotz faktycznie "chce dobrze" dla zdradzonego, ale ja bym chciała prawdy - nawet tak najboleśniejszej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dona
za stara na te numery



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 11823
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 15:27, 23 Maj 2011    Temat postu:

ja sie zgadzam z Jola...
ze trzeba "stanac w prawdzie przed małżonkiem..."

tzn zawsze tak wewnętrznie czułam...dlatego dziwią mnie te rady przedstawicieli Koscioła...

buba napisał:

Myślę, że o. Knotz zwraca uwagę na to, że przyznanie się to często nie jest żaden akt odwagi, czy skuchy, tylko właśnie przerzucenie poczucia winy


tak.. a jak dla kogos "byc albo nie byc" dalej w tym związku...?

po prostu sobie tego nie wyobrazam...

ze ktos kto zdradził wie o tym, ze zdrada oznacza koniec malzenstwa.. i ten związek trwa tylko dzieki temu ze nie przyznaje sie do zdrady...

jeden "mały" fakt.. a rozbija rodzine...
to po co mówic...

ja bym nie umiała z czyms takim życ..


Ostatnio zmieniony przez Dona dnia Pon 15:28, 23 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:37, 23 Maj 2011    Temat postu:

no ale nie rozumiecie? przeciez nie moze sie malzenstwo rozejsc, kobieta musi zostac przy takim chlopie, to wlasciwie po co jej mowic? chyba zaczynam rozumiec Knotza Cool [/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bakteria
za stara na te numery



Dołączył: 13 Lis 2007
Posty: 10160
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 15:52, 23 Maj 2011    Temat postu:

taa... ja mam właśnie wątpliwości, czy bym została (niezależnie od tego, że to rana największa w życiu i do końca by była). dla mnie małżeństwo = (m.in.) prawda, mówienie prawdy, życie w prawdzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buba
za stara na te numery



Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 14231
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie i dolnośląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:39, 23 Maj 2011    Temat postu:

Dona napisał:
buba napisał:

Myślę, że o. Knotz zwraca uwagę na to, że przyznanie się to często nie jest żaden akt odwagi, czy skuchy, tylko właśnie przerzucenie poczucia winy


tak.. a jak dla kogos "byc albo nie byc" dalej w tym związku...?


To chyba jest tak, że rodzinę stawia się jako najwyższą wartość, więc żeby nie dopuścić do jej rozbicia Knotz proponuje takie rozwiązanie.
Ja to w ogóle nie wiem, czy potrafiłabym dalej być z drugą osobą, wiedząc że wyrządziłam jej taką krzywdę.
Trudny temat.
Mimo to, choć z jednej strony człowiek woli znać prawdę, to ja się boję bardzo, że w tym momencie runął by mi cały świat.
Jasne, można powiedzieć, że to dzieje się w momencie zdrady i tak jest, ale wtedy nie dotyka mnie to tak bezpośrednio.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 18139
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:13, 27 Maj 2011    Temat postu:

fiamma75 napisał:
Jeżeli żona się nie domyśla, to nie ma co jej opowiadać - to zrzucenie z siebie ciężaru, ulżenie sobie. Co innego, gdy żona pyta, wtedy wiadomo -nie powinno się kłamać. To nie jest żadna nowa rada, spotkałam się z nią w wielu książkach nt. relacji, (zarówno że tka powiem "świeckich" i "duchowych") -dla mnie nie ma nic szokującego.


dla mnie też. i też jestem tego zdania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:17, 27 Maj 2011    Temat postu:

tez byscie nie powiedzialy, jakbyscie zdradzily? jak moglybyscie w takim zaklamaniu zyc? przeciez np. kochajac sie z mezem on by myslal, ze bylyscie mu wierne! straszne

nie jestem w stanie czegos takiego sobie wyobrazic...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fresita
Moderator



Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 18139
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:24, 27 Maj 2011    Temat postu:

nie wiem jak bym sie zachowała, trudno gdybac Mruga ale mogę zrozumiec , że zdrada zdradzie nierówna i np. ja wiedząć że mężowi zdarzyłby sie przypadkowy seks czysto fizyczny bez emocji-wolałabym nie wiedzieć.natomiast wiadomo gdyby miał babe na boku, spędzał z nia czas, dzielił emocje-prawdopodobnie tego bym nie wybaczyła i nasze małżeństwo by tego nie przetrwało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karafka
za stara na te numery



Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18166
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:26, 27 Maj 2011    Temat postu:

ja bym pogonila takiego serio! niech se idzie bezinteresownie dalej bzykach, ale ode mnie 3 drzewka w bok Wsciekly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Strefa gadania o wszystkim i niczym
Idź do strony 1, 2  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin