Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

do refleksji

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gagusia
za stara na te numery



Dołączył: 04 Lip 2006
Posty: 5046
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:48, 20 Lut 2008    Temat postu: do refleksji

Czytaliście ten artykuł?
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk - obecnie: Dolny
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:37, 20 Lut 2008    Temat postu:

Dziękuje za link z artykułem.
Tak jak już pisałem w innym wątku - IMO ludzie traktują kościół instytucjonalnie oraz jako tradycję. Kościół-instytucja pozwala w miarę prosto zaspokoić najpilniejsze, podstawowe potrzeby duchowe. Ciągle rosnącej grupie ludzi, przez większość życia, widocznie taki system wystarcza.
Stosując kulinarne porównania: przez większość czasu zaspakajamy głód ziemniakami z schabowym (bo łatwiej, taniej, przyzwyczajeni), a tylko od czasu do czasu serwujemy sobie jakieś ekstra danie lub wybieramy się do restauracji. I tak IMO tworzy się rynek religijny, w którym mamy wierzącego-klienta: przywiązanego do marki, ale lubiącego dostać dobry towar za jak najniższą cenę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AnnaMaria
za stara na te numery



Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 2692
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:30, 21 Lut 2008    Temat postu:

Tomek napisał:
Dziękuje za link z artykułem.
Tak jak już pisałem w innym wątku - IMO ludzie traktują kościół instytucjonalnie oraz jako tradycję. Kościół-instytucja pozwala w miarę prosto zaspokoić najpilniejsze, podstawowe potrzeby duchowe. Ciągle rosnącej grupie ludzi, przez większość życia, widocznie taki system wystarcza.
Stosując kulinarne porównania: przez większość czasu zaspakajamy głód ziemniakami z schabowym (bo łatwiej, taniej, przyzwyczajeni), a tylko od czasu do czasu serwujemy sobie jakieś ekstra danie lub wybieramy się do restauracji. I tak IMO tworzy się rynek religijny, w którym mamy wierzącego-klienta: przywiązanego do marki, ale lubiącego dostać dobry towar za jak najniższą cenę.


ja się z tym nie zgodzę co napisałeś.
To, że nie zgadzam się z tym co KK nie oznacza, że traktuję go instytucjonalnie i jako tradycję....moje veto w niektórych sprawach jest głęboko przemyślane i nie przeszkadza mi wierzyć w Boga. Co więcej mogę powiedzieć, że przez wieki ludzie podchodzili w ten sposób do Koscioła. To co KK uważał o kobietach, małżeństwie i wielu innych rzeczach od czego się teraz odżegnuje dotyczylo milionów ludzi, którzy zyli w tamtych czasach.
kardynał Huguccio – XII wieczny ekspert w zakresie prawa kanonicznego nauczyciel papieża Innocentego III mówił iż: "Coitus nigdy nie może być bez grzechu, ponieważ zawsze zdarza się i jest wykonywany z pewną chętka i pewną przyjemnością; w wydzielaniu nasienia mianowicie zawsze jest pewne podniecenie, pewna chętka, pewna przyjemność.” (źródło- forumowicz Emil)
Czyli żyjąc w tamtych czasach byłeś grzesznikiem przez sam fakt wspołżycia. BYły tez wykazy, kiedy można się kochać kiedy nie, kobieta oczywiście nie powinna mieć żadnej przyjemności, seks miał był tylko w celu PROKREACJI inne cele były grzeszne itd.... Gdyby ludzie się tym wszystkim przejmowali to albo by żyli w "doskonałym"stanie jakim jest celibat albo byliby nieszczęśliwi z powodu swojej wiecznej grzeszności. I pewnie częśc tak żyła, umarwtiając się z powodu swojej grzesznosci i doszukując się w tym co robią z małżonkiem grzechu. Ale większość zwyczajnie się tym nie przejmowała - miała swój rozum, wiedziała, że to nie może być grzechem.
Nie chce mi się już pisać to co twierdzili św. Tomasz z Akwinu czy św. Augustyn...,
była też teroia KK o tym, że kobieta powinna cierpieć przy narodzinach dziecka za karę za grzech pierworodny, o niechowaniu kobiet , które umarły w połogu na święconej ziemi....przykłady możnaby mnożyć...dla mnie jest oczywiste,że kk tworzą ludzie a ludzie się mylą. Mylili się wcześniej to pewnie mylą się też teraz. A po to otrzymałam od Boga rozum, aby ślepo nie podąrzać za tym co inni mówią. Cogito ergo sum.


Ostatnio zmieniony przez AnnaMaria dnia Czw 14:50, 21 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
z NPR za pan brat :P



Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk - obecnie: Dolny
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:00, 22 Lut 2008    Temat postu:

Dziękuje AnnaMaria za Twój komentarz.
Historię poglądów KK na kwestię kobiet jako tako znam (np. książka "W grzechu poczęci").
Uczestnicząc już (będzie chyba z kilka lat) na tym forum wyrobiłem sobie opinię, że jest ono zdecydowanie niereprezentatywne dla poglądów większości społeczeństwa. Mamy tutaj prawie same osoby z wyższym wykształceniem dodatkowo, jakby nie było, zaangażowane duchowo-religijnie. Mój komentarz dotyczył tej 'większej większości' społeczeństwa Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AnnaMaria
za stara na te numery



Dołączył: 01 Lip 2006
Posty: 2692
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 13:27, 22 Lut 2008    Temat postu:

Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darus
nauczyciel NPR



Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: slask

PostWysłany: Wto 11:38, 26 Lut 2008    Temat postu:

cytat z artykułu:
"- Trzydzieści lat temu mieliśmy w Polsce przewagę wiernych, którzy przychodzili na mszę i przyjmowali za normę to, co na niej słyszeli. W tej chwili w świątyniach przeważają ludzie, którzy kazanie przepuszczają przez swoje osobiste filtry - komentuje Hołownia."

te trzydzieści lat temu ludzie nie mieli dostępu do różnych wspólnot, nie słyszeli innego głosu, jak tylko księdza z ambony!!! Ba! napewno dużo mniej ludzi słyszało Głos Boga płynący prosto z Biblii... i kiedy ktoś ciągle tylko straszy Bogiem, to ludzie sie w końcu buntują!!! Próbują dociekać jak to jest naprawdę. Wielu po drodze zbłądzi... wielu odnajdzie sie w innych Kościołach (w których rownież jest się zbawionym )... wielu po prostu odejdzie w pustkę bez Boga...

cytat z artykułu:
"Kiedy ktoś stawał się poprzez chrzest członkiem Kościoła katolickiego, przynajmniej oficjalnie nie wypadało mu akceptować seksu przedmałżeńskiego aż do śmierci."

I czy to już znaczyło się, że jest się dobrym katolikiem? Przecież kiedyś również istniał seks przedmałżeński!!! Tylko było o nim ciszej... I czy to oznacza, że było więcej wierzących? Czy Kościołowi Katolickiemu zależy na takich właśnie katolikach? Smutny Smutny

cytat z artykułu:
"Trudno się w takim hałasie przebić z nauką Kościoła - ocenia ks. Bogdan Bartołd. Jego zdaniem i sam Chrystus miałby dziś z tym problem, bo nie miałby odpowiedniego PR. - W świecie, w którym liczą się młodość, sprawność, sukces, mówiłby przecież o krzyżu i cierpieniu. Kto by go dziś wysłuchał?"

I właśnie... większość księży zakłada, że Chrystus to cierpienie i krzyż.
Ale Chrystus to także radość, wolność, miłość, dobroć, szczerość, uwielbienie, afirmacja, pomoc, przyjaźń... i jeszcze...i jeszcze... Wesoly
Ja nie sadzę, że Chrystus w dzisiejszych czasach miałby dla nas tylko dwa słowa : krzyż i cierpienie.

Mam wrażenie, że gdyby więcej było kazań pokazujących radosną obecność Boga w naszym życiu, nie byłoby problemu z obecnością ludzi WIERZĄCYCH w KK!!
I nawet Jan Kowalski zauważyłby w takim kazaniu, że Bóg mówi właśnie do niego!!!
Wg mnie, jeśli ktoś się czegoś boi, to po prostu tego unika. Mało jest ludzi, którzy pragną "zmierzyć się" ze swoim strachem...

taaaak... zrzucam winę troszkę na sam koścół... To on wg mnie powinien prowadzić swoich wiernych... Kto ma pokazać ludziom, jak żyć z Bogiem? Nie każdy to czuje, ale jeśli dać kilka dobrych wskazówek... no to można będzie zbierać owoce!!! Wesoly Wesoly
------------------------------------------------------------------------------------------
ale wyszło długo!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bystra
za stara na te numery



Dołączył: 03 Cze 2007
Posty: 1339
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:00, 26 Lut 2008    Temat postu:

Gdzieś ostatnio czytałam o tym, że Benedykt VI chce (a może tylko odpowiednia watykańska kongregacja) zrobić porządek z "show" na Mszy. M.in. kazania/homilie mają trwać maksymalnie 10 minut. I ponoć czeka nas reforma muzyki kościelnej - ok, niech będa pieśni tradycyjne, ale trzeba z nich wykluczyć te z błędami teologicznymi, wątkami antysemickimi i kwiatkami typu, że anioł przyszedł zwiastować Maryi jak... brewiarz odprawiała (u Dominikanów na Służewie słyszałam takie dzieło, z 10 zwrotek miało). Ciekawe ile by sie ostało i dlaczego na Mszy nie powinniśmy mieć pieśni z XX i XXI wieku?

To gdzie dorośli już nie chodzący na katechezę przez resztę życia mają słyszeć zrozumiałe Słowo Boga, uczestniczyć z zrozumiałym obrzędzie? Karmić duszę Eucharystią to jedno, ale wierzy się decyzją woli opartą o to, co o Bogu wiemy i doświadczyliśmy tak, że potrafimy to zwerbalizować! Samo niewidzialne i tajemnicze działanie sakramentalne to dla dzisiejszego człowieka ZA MAŁO! No i dorosłych o znaczeniu symboliki Mszy itp. rzeczy, które pomagają ją przeżywać też kiedyś ludziom trzeba powiedzieć - na dodatkowe katechezy w tygodniu przeciętnych niedzielnych katolików się przecież nie zaciągnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzyga
Moderator



Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 18887
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:13, 26 Lut 2008    Temat postu:

moim zdaniem ten artykuł ni ejest wcale do reflekcji. Nie ten typ artykułu i nie to miejsce dla niego. Raczej próba (pewnie całkiem skuteczna) narzucenia/utwierdzenia odpowiedniego poglądu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darus
nauczyciel NPR



Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: slask

PostWysłany: Śro 11:16, 27 Lut 2008    Temat postu:

cytat Bystra: "Gdzieś ostatnio czytałam o tym, że Benedykt VI chce (a może tylko odpowiednia watykańska kongregacja) zrobić porządek z "show" na Mszy."

u nas na mszy nie ma show!! a może trochę by się przydało... jak dla mnie jest ponuro i żeby naprawdę przeżyć mszę, tak duchowo, trzeba się pilnowac, aby nie rozproszyć się... nie utonąć w jednostajnym tonie głosu księdza!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Pogaduszki
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin