Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................
...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

czy ktoś na forum się jeszcze stara?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 171, 172, 173 ... 724, 725, 726  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hikari
mistrz NPR-u



Dołączył: 20 Kwi 2011
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: CB
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:33, 26 Kwi 2011    Temat postu:

ok, już wiem o co chodzi Mruga
mam inne pytanie... co ta linia podstawowa daje?? Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiurek1983
znawca NPR



Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:05, 26 Kwi 2011    Temat postu:

kasiurek1983 napisał:
ach tak to jest ze ci co nie chca maja od razu dzieci lub wpadaja a ci co chca to sie staraja i staraja i dalej nic ....

co do wykresu wydaje mi sie ze dobrze zaznaczylas granice wyzszych temp - u mnie tego nie widac w sumie niczego nie mozna wyniesc z mojego wykresu -co mnie wkurza
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hikari
mistrz NPR-u



Dołączył: 20 Kwi 2011
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: CB
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:10, 26 Kwi 2011    Temat postu:

kasiurek - w poprzednim cyklu granicę zaznaczyłabym w 14 dniu Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:24, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Jest to linia pokazująca najwyższą temperaturę z sześciu poprzedzających skok. Od niej liczysz ile wynosi różnica temperatur, żeby wywnioskować, czy to skok czy jeszcze nie. Żeby uznać, że skok musi być przynajmniej 0,05 stopnia wyższa od linii podstawowej, a wśród trzech pierwszych wyższych musi być przynajmniej jedna o 0,2 wyższa i wtedy uznaję się fazę niepłodną.

Co do tego zwątpienia to doskonale Was rozumiem. Łatwo mi mówić z mojego obecnego punktu siedzenia. Ale wystarczy poczytać mojej posty z lutego czy stycznia, gdzie miałam żal do wszystkiego i wszystkich, że mija właśnie rok a nam się nie udało jeszcze. Miałam żal do ginekologa, że nie chce mi zrobić laparoskopii, ale największy do Boga. Wcześniej tłumaczyłam sobie to wszystko, ok Bóg wie co dla mnie dobre, módl się i proś a będzie Ci dane, jeśli Bóg uzna za słuszne...więc wierzyłam i modliłam się albo o dziecko, albo i siłę, żebym to wszystko zniosła, szczególnie jak się okaże, że nie możemy mieć dzieci....i tak się jakoś umacniałam w wierze i ryczałam co miesiąc, ale przychodziła refleksja, ok Bóg wie, że jeszcze nie teraz...i mi przechodziło. Ale po tym roku, to było już dla mnie za wiele, wtedy miałam żal ogromny do Boga, że dlaczego ja, dlaczego mi to robi, przecież wie, że byłabym dobra matką, że mogę rzucić studia, cokolwiek, żeby tylko się udało, że wszystkim się udaje, i mojemu koledze ot tak się od razu udało, a on w ogóle nie nadaje się na ojca i moja koleżanka z podstawówki tez wrzuciła zdjęcia swojego noworodka na FB i to wiem, że wpadła z jakimś Arabem chyba w dodatku a ja..Smutny Z mężem, po Bożemu, czekaliśmy do ślubu, czy może zataiłam nieświadomie jakiś grzech i to kara? , pytałam za co mnie tak nienawidzi...co takiego zrobiłam, że mnie tak każe, w duchu mówiłam sobie, że przesadzam, ale nie mogłam się powstrzymać przed narzekaniem i żaleniem się Bogu i zwątpieniem....i w tym czasie nie byłam trzy miesiące u spowiedzi. Ale później były rekolekcje i stwierdziłam, że to przez to się tak oddalam, że muszę iść do spowiedzi i poszłam i wyspowiadałam się też z tego złorzeczenia i z tego żalu do Boga i ksiądz zapytał mnie nawet o co taka zła jestem i powiedział mi parę mądrych rzeczy, dał mi reprymendę, aż mi się lepiej zrobiło i wiedziałam, że ma rację Wesoly No i tak mi już było obojętne wszystko, stwierdziłam, że trudno, może lepiej jak skończę sobie studia spokojnie, było wybieranie pracy magisterskiej i tak sobie planowałam to i tamto i jakie badania będę robić i co będę pisać i uświadomiłam sobie, że mam teraz bardzo dużo zajęć i w przyszłym semestrze też i że może to lepiej, że Bóg widać zdaje sobie z tego sprawę i robi to specjalnie Wesoly No i w tym cyklu właśnie się udało...
Wiem, że to takie górnolotne strasznie wyszło, ale taka była prawde, nie musicie tego czytać, ale może kogoś to pocieszy, albo chociaż da cień nadziei.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hikari
mistrz NPR-u



Dołączył: 20 Kwi 2011
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: CB
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:31, 26 Kwi 2011    Temat postu:

ika, tak właśnie jest.
Im bardziej coś/ktoś odciąga naszą uwagę od tego, czego tak bardzo chcemy, dostajemy to zanim się obejrzymy.
Póki co, nie mieszkam tak bardzo wiary i Boga... ale w Wielkanoc odwiedziliśmy grób teścia (zawsze odwiedzamy, gdy jesteśmy w rodzinnych stronach męża).
"Porozmawiałam" sobie z teściem, zażartowałam, że ma pogadać z tym tam na górze, aby wiedział co robić Wesoly Bo tak bardzo chciał mieć wnuki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
annetka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 96
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:37, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Ika, ja też tak się zastanawiam... ostatnio się oddaliłam od Boga, może On chce mnie do siebie przyciągnąć? Nie wiem już sama co mam sobie myśleć Smutny w każdym razie cieszę się, że się Tobie udało, sam ten fakt pociesza Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
luka
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 1085
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:46, 26 Kwi 2011    Temat postu:

A ja się do Boga przybliżyłam.
A wczoraj miałam taki ogromny żal, że nie poszłam do kościoła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ika
junior admin



Dołączył: 01 Lip 2010
Posty: 15253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:53, 26 Kwi 2011    Temat postu:

annetka, może faktycznie Bóg chce, żebyś przyszła do Niego z powrotem. Chyba na tym polega wiara, że czasami człowiek upada i jest zły i pyta dlaczego?, ale chyba trzeba po prostu mimo wszystko wrócić i się nie poddawać. Tak o sobie myślę czasami, że jestem jak brat syna marnotrawnego....tyle lat godnie służę u Ojca, a on dla syna marnotrawnego urządza ucztę, tak że pasowałoby nieraz tak zgrzeszyć i się nawrócić, to Bóg się będzie cieszył, ale później przypominam sobie morał z tego przykazania i staram się już tak nie myśleć.
Tak samo właśnie, jak widzę szczęście ludzi, którzy w moim mniemaniu na nie nie zasługują, to sobie myślę, skąd wiem, co się dzieje i ich rodzinie, skąd wiem, że są tak na prawdę szczęśliwi...że ta para mieszkająca bez ślubu, mająca gdzieś Boga, ale za to tonie w pieniądzach i ma super dom i pracę, nie wiem czy nie kłócą się codziennie, że któreś z nich nie jest poważnie chore...tak sobie zawsze tłumaczę...a jak się tak zastanowić my też z mężem możemy być za takich uważani, mamy ślub, kochamy się wyglądamy na bardzo szczęśliwe małżeństwo ( i jesteśmy Mruga ), oboje pracujemy, na kompletny brak pieniędzy nie narzekamy (ale to dzięki naszej oszczędności ), udało nam się dostać mieszkanie po babci, gdzie wiele młodych par może o tym tylko pomarzyć, moje koleżanki ze studiów nie mają niektóre nawet chłopaków, a na pewno by chciały już założyć rodzinę. Tez patrząc na nas mogłyby myśleć, że nam to się powodzi, a im dlaczego nie? Ale nikt nie wie, ile staraliśmy się o dziecko ile nerwów i badań i pieniędzy nas to kosztowało, a jeszcze do narodzin dziecka też długa droga, cały czas się martwię, że coś się może stać, a czy dziecko będzie zdrowe jak się urodzi...wszystko wygląda ładnie jak się z boku ogląda.

Luka ciesze się, że się przybliżyłaś do Boga, tak szczerze to przez te parę miesięcy, kiedy się oddaliłam, czułam się strasznie samotna...tak sobie narzekałam do Boga i narzekałam, a jak mi było smutno, to myślałam, że nie mam co się modlić nawet, bo już tak Bogu nawtykałam, że pewnie nawet nie chce mnie słuchać Najgorzej boli po prostu to, jak ok, wiesz, że nie jesteś święta, ale postanawiasz się nawrócić, żyć jak Bóg przykazał i nawet Ci to wychodzi, a Bóg dalej nic nie robi...to staranie to jest chyba taki test właśnie...tak sobie myślałam wtedy, że oblałam go totalnie, tak jak Bóg testował Hioba, testował Abrahama, tak i mnie przetestował i oblałam Na szczęście na poprawce już mi lepiej poszło Mruga
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25832
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:57, 26 Kwi 2011    Temat postu:

"Najgorzej boli po prostu to, jak ok, wiesz, że nie jesteś święta, ale postanawiasz się nawrócić, żyć jak Bóg przykazał i nawet Ci to wychodzi, a Bóg dalej nic nie robi...to staranie to jest chyba taki test właśnie..."
Mysle, ze to jest po to, bysmy my sami zobaczyli (bo Bog i tak to wie), czy Go kochamy interesownie czy bezinteresownie
Marzę, by takich testów nie oblewać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smużka
za stara na te numery



Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 2973
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: W-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:36, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Mnie bolało, tęskniłam. Ale przywykłam i już mi jest ok.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
annetka
początkujący NPR-owicz



Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 96
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:40, 26 Kwi 2011    Temat postu:

a propos szczęścia, nigdy nie wiadomo co siedzi u kogoś w głowie, w sercu. Jak to się mówi "Bóg jeden wie" Kwadratowy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
luka
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 1085
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:13, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Moja tempa wygląda poprawnie a test negatywny - wrrr Ale foch mi juz przeszedł Wesoly

Dokładnie wiem, że to co teraz przeżywam to test wytrzymałości. I wcale zła na Boga nie byłam za to , że nie mam dziecka, tylko że mnie tak ciągle sprawdza.

A fakt, my jesteśmy bardzo szczęśliwi. Boje się tych badań męża. Strasznie. Co jesli jesteśmy bezpłodni i nie mamy żadnych szans na dziecko? Na pewno adoptujemy ale własne też chciałabym mieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kukułka
za stara na te numery



Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 25832
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:16, 27 Kwi 2011    Temat postu:

luka napisał:


Dokładnie wiem, że to co teraz przeżywam to test wytrzymałości. I wcale zła na Boga nie byłam za to , że nie mam dziecka, tylko że mnie tak ciągle sprawdza.


miałam identycznie jak nam się urodzilo dziecko z powazna zgarazjaca zyciu wada, ktora wyszla nagle tuz po urodzeniu (syn mial 3 koszmarne operacje potem, ale juz jest ok


Ostatnio zmieniony przez kukułka dnia Śro 7:17, 27 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kariga
za stara na te numery



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:49, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Luka temperatura u Ciebie wygląda super Wesoly może na testowanie jest jeszcze za wcześnie - u niektórych dziewczyn ciąża wychodzi później Wesoly

Co do waszych wypowiedzi to zgadzam się całkowicie. Prawie zawsze jak patrzy się z boku to wszystko u innych wygląda wspaniale. Już nie raz miałam sytuację, że patrzyłam na kogoś jak u niego jest wspaniale, a potem ten ktoś zaczynał w rozmowie się zwierzać z problemów i wychodziło jak to u nich 'jest wspaniale'. Po prostu trawa po drugiej stronie zawsze wydaje się bardziej zielona Mruga

Luka czasami z medycznego punktu widzenia ludzie nie mogą mieć dzieci a później je mają, więc wszystko jest możliwe Wesoly

My z mężem wychodzimy z założenia, że jeśli nie będziemy mieć dzieci, to widocznie mamy wychować jakieś inne - też przygotowane dla nas przez Boga Wesoly Ale wiadomo, że każdy pragnie mieć swoje i móc widzieć w nim siebie lub męża Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
luka
posiadacz wiedzy tajemnej NPR



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 1085
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:01, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Widzisz Kariga, ja mam takie przeczucie już od dawna, zanim jeszcze zaczęliśmy się starać, że Bóg właśnie tego od nas oczekuje. Żebyśmy adoptowali dziecko. Dlatego postanowiliśmy, że jesli starania będą się przeciągały, nie będziemy długo czekać. A może kiedys się zlituje i da nam własne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna -> Starania o dziecko
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 171, 172, 173 ... 724, 725, 726  Następny
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 171, 172, 173 ... 724, 725, 726  Następny
Strona 172 z 726

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin